Dzień dobry Mam problem z przyjacielem ale czujemy coś więcej do siebie on i ja . Mamy kontakt już 6

Dzień dobry Mam problem z przyjacielem ale czujemy coś więcej do siebie on i ja . Mamy kontakt już 6 lata . Dzwoniliśmy do siebie codziennie po 3 razy dziennie. Od tygodnia on się zmienił nie dzwoni wogole do mnie zawsze w południe i wieczorem gadaliśmy a jak w południe nie gadaliśmy długo to wieczorem teraz od tygodnia nie dzwoni wieczorem a jak zadzwoni w południe to dwa słowa i tylko mówi ma nie chce rozmawiać nie wiem co się dzieje z nim chciałam z nim porozmawiać na ten temat co się dzieje a jak zaczynam ten temat to on ciągle że nie ma czasu . Nasze rozmowy przez tydzień to po minucie a zawsze gadaliśmy 3 razy dziennie po poł godziny . Nie wiem czy on chce odejść a nie mówi bo przedtem było inaczej boli mnie to bardzo bo jak ja dzwonię to wogole nie odbiorę albo mówi cały czas że czasu nie ma ale zazwyczaj nie odbiera nie raz oddzwania jak jemu pasuje tak wygląda tydzień cały przedtem było wszystko dobrze . Dzwoni kiedy jemu odpowiada tylko . Nie mam już siły do niego nie mogę z nim porozmawiać nawet bo cały czas tylko pa nie mam czasu . A jakoś do kolegów ma czas .zaznaczę że mieszkamy od siebie daleko zawsze pisał jak gdzieś jechał gdzie jest kiedy do domu wraca pisał teraz nic nie wiedziałam przez tydzień co robi gdzie jest kiedy w domu .nie mam siły już nie wiem co mam robić źle się czuje z tym . Jestem osobą bardzo uczuciową wszystkim się przejmuje . I zaznaczę też że trochę zaczął pić . Nie chciała bym go stracić ale widocznie on chyba już kontaktu nie chce nie wiem nie potrafi powiedzieć tak myślę bo przedtem pisał dzwonił 3 razy dziennie a teraz jak zadzwoni to jeden raz i na minutę i dwa słowa i pa .

10 odpowiedzi


Wtakiej sytuacji najważniejsze jest spokojne, krótkie zaproszenie do rozmowy bez presji i oskarżeń — raczej w kierunku zrozumienia niż wyjaśniania „co jest nie tak”. Możesz powiedzieć np.: „Zauważyłam zmianę w naszym kontakcie i jest mi z tym trudno. Chciałabym zrozumieć, co się dzieje i spokojnie o tym porozmawiać, kiedy będziesz miał przestrzeń.” To zwiększa szansę na rozmowę, bo daje drugiej osobie poczucie bezpieczeństwa, a nie nacisku. Jeśli jednak emocje są bardzo silne i trudno Ci to wszystko unieść sama, warto też o tym porozmawiać indywidualnie — żeby uporządkować myśli i zobaczyć, jak najlepiej zadbać o siebie w tej relacji. Możesz się ze mną skontaktować, jeśli potrzebujesz takiego wsparcia. Pozdrawiam Sylwia Jankowska

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. Czytając to, co Pani napisała, bardzo czuć, jak dużo emocji, przywiązania i troski jest w tej relacji. Nic dziwnego, że ta nagła zmiana tak mocno Panią porusza i budzi lęk, smutek oraz poczucie zagubienia. Kiedy przez długi czas ktoś jest codziennie obecny, daje uwagę, zainteresowanie i stały kontakt, to taka nagła cisza może być bardzo bolesna i rodzić wiele pytań. Widzę też, że najbardziej trudna jest chyba nie sama zmiana, ale brak rozmowy i brak jasności. Człowiek wtedy zostaje sam ze swoimi domysłami, a kiedy jest osobą wrażliwą i uczuciową, serce często próbuje znaleźć odpowiedź za drugą osobę. To potrafi bardzo wyczerpać emocjonalnie. To naturalne, że chce Pani zrozumieć, co się dzieje i że potrzebuje Pani bliskości, uwagi oraz zwykłej rozmowy. Jednocześnie warto pamiętać, że czyjeś wycofanie bardzo często mówi przede wszystkim o tym, co dzieje się w nim samym. Wspomniała Pani też o alkoholu i zmianie zachowania, czasem ludzie, którzy przeżywają coś trudnego albo zaczynają sobie z czymś nie radzić, odsuwają się od relacji zamiast o tym mówić. Proszę też spróbować na chwilę skierować trochę troski ku sobie. Widzę, że od tygodnia żyje Pani głównie oczekiwaniem na telefon, wiadomość, znak od niego. A Pani emocje i spokój są równie ważne jak ta relacja. Miłość czy przywiązanie nie powinny odbierać poczucia własnej wartości ani sprawiać, że człowiek cały czas czuje lęk i napięcie. Na ten moment chyba najważniejsze jest nie szukanie na siłę odpowiedzi za niego, tylko danie sobie prawa do swoich uczuć: do smutku, rozczarowania, tęsknoty i niepewności. To wszystko jest bardzo ludzkie. Czasami potrzeba czasu i przestrzeni, żeby druga osoba mogła nazwać to, co przeżywa i o czym trudno jej mówić. Proszę jednak pamiętać także o sobie i o tym, jak dużo emocji kosztuje Panią ta sytuacja. Życzę wszystkiego dobrego.


Dzień dobry. Znają się Państwo od dawna, więc jeśli podobne sytuacje nie zdarzały się wcześniej, to Pani niepokój wydaje się być całkowicie uzasadniony. Niestety, szukanie przyczyn tego, z czym się Pani mierzy, bez bez znajomości szerszego kontekstu, doprowadzi jedynie do pogłębienia odczuwanego przez Panią dyskomfortu. Jeśli więc podczas ostatnich, długich rozmów z przyjacielem nie poruszała Pani szczególnie niewygodnych kwestii, nie doszło również do kłótni, to jedynym sposobem na wyjaśnienie tej trudnej sytuacji jest szczera, otwarta rozmowa. Jeśli Pani przyjaciel z jakiegoś powodu nie chce rozmawiać przez telefon, to może warto się z nim spotkać. A jeśli to zbyt trudne lub niemożliwe, to po prostu napisać - może tak będzie mu łatwiej...

mgr Marcin Liczmański

mgr Marcin Liczmański

psycholog

Starogard Gdański

Umów wizytę

Dzień dobry, opisana sytuacja może być bardzo obciążająca emocjonalnie, szczególnie gdy wcześniej kontakt był regularny i bliski, a nagle pojawia się dystans, brak rozmowy i niepewność. W takiej sytuacji warto przede wszystkim zadbać o siebie: nazwać swoje emocje, nie opierać całego poczucia bezpieczeństwa wyłącznie na reakcji drugiej osoby i spróbować spokojnie określić, czego potrzeba w tej relacji. Jednocześnie trudno jednoznacznie ocenić intencje drugiej osoby bez rozmowy z nią — zmiana kontaktu może mieć różne przyczyny, natomiast ból, dezorientacja i zmęczenie w takiej sytuacji są zrozumiałe. W takich momentach pomocna bywa rozmowa z psychologiem — nie po to, żeby oceniać drugą osobę, lecz żeby uporządkować własne emocje, odzyskać trochę spokoju i zobaczyć, jakie kroki będą najbardziej bezpieczne dla siebie. Dobrze byłoby też nie zostawać z tym samemu/samej — warto porozmawiać z kimś bliskim i zaufanym, kto może dać wsparcie, pomóc złapać dystans i zadbać o bezpieczeństwo emocjonalne.


Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, musi być dla Pani bardzo bolesne. Nagła zmiana w zachowaniu bliskiej osoby, zwłaszcza po wielu latach codziennego kontaktu, naturalnie wywołuje lęk, niepewność i wiele pytań. Jednocześnie na podstawie samego zachowania nie da się jednoznacznie stwierdzić, co jest jego przyczyną. Może to wynikać z problemów osobistych, pogorszenia samopoczucia, nadużywania alkoholu, ale również ze zmiany jego uczuć lub potrzeb. Najważniejsze jest, aby spróbować spokojnie i otwarcie porozmawiać z nim o tym, co Pani zauważyła i jak Pani się z tym czuje, jednocześnie uszanować fakt, że nie można zmusić drugiej osoby do rozmowy ani utrzymywania relacji. Ciągłe dzwonienie i szukanie wyjaśnień zwykle zwiększa napięcie po obu stronach i rzadko prowadzi do rozwiązania problemu. Jeżeli zauważa Pani, że podobne sytuacje bardzo silnie wpływają na Pani emocje, powodują lęk przed odrzuceniem lub trudności w codziennym funkcjonowaniu, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej. W razie potrzeby można również rozważyć specjalistyczną diagnozę różnicową ADHD, ASD lub AuDHD, jeśli od dzieciństwa występowały trudności z regulacją emocji, relacjami lub nadmierną wrażliwością. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można pracować nad regulacją emocji, budowaniem poczucia własnej wartości oraz tworzeniem bezpiecznych i satysfakcjonujących relacji z innymi. Zapraszam do kontaktu On-line


Nagła zmiana po sześciu latach intensywnego kontaktu rzeczywiście może być niepokojąca. Nie musi jednak od razu oznaczać końca relacji. Warto zwrócić uwagę także na informację o częstszym piciu alkoholu, bo może ono wpływać na zachowanie, nastrój i wycofanie. Nie warto go ścigać kolejnymi telefonami. Proszę jasno powiedzieć, że widzi Pani zmianę i potrzebuje szczerej rozmowy. Jeśli nadal będzie jej unikał, trzeba będzie zastanowić się również nad własnymi granicami w tej relacji. Zapraszam na konsultację do mnie. Jestem od tego ekspertem.


Dzień dobry. Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo bolesna. Przez sześć lat kontakt z tą osobą był stałym elementem Pani codzienności, a nagła zmiana jego zachowania mogła wywołać poczucie zagubienia, lęku i niepewności. To naturalne, że szuka Pani wyjaśnienia. Z opisu wynika, że niepokoi Panią nie tylko rzadszy kontakt, ale przede wszystkim to, że przyjaciel unika rozmowy o tym, co się dzieje. Gdy próbuje Pani zapytać, odpowiada, że nie ma czasu, rozmowy trwają bardzo krótko, a kontakt odbywa się wyłącznie wtedy, kiedy jemu to odpowiada. Dodatkowo wspomina Pani, że zaczął częściej pić alkohol. To wszystko może świadczyć o tym, że przechodzi jakiś trudny okres, ale równie dobrze może oznaczać, że z różnych powodów ogranicza zaangażowanie w tę relację. Na podstawie samego opisu nie da się jednoznacznie stwierdzić, która z tych możliwości jest prawdziwa. Najtrudniejsze jest to, że obecnie nie ma Pani wpływu na jego zachowanie. Ma Pani natomiast wpływ na sposób, w jaki zadba o siebie. Warto spróbować raz, spokojnie i bez wyrzutów, powiedzieć mu wprost: „Widzę, że nasz kontakt bardzo się zmienił. Jeśli dzieje się coś, o czym nie chcesz teraz rozmawiać, uszanuję to, ale chciałabym wiedzieć, czy nadal zależy Ci na tej relacji”. Taka wiadomość daje drugiej stronie przestrzeń do szczerej odpowiedzi, a jednocześnie nie polega na wielokrotnych próbach kontaktu. Jeżeli mimo tego nadal będzie unikał rozmowy i nie będzie odpowiadał na Pani pytania, warto zastanowić się, czy nie przyjmuje Pani całej odpowiedzialności za utrzymanie tej relacji. Bliska więź wymaga zaangażowania obu stron. Nie da się jej utrzymać wyłącznie wysiłkiem jednej osoby. Pisze Pani również, że jest bardzo uczuciowa i wszystkim się przejmuje. W takich sytuacjach łatwo skupić całą uwagę na drugiej osobie i czekać na każdy telefon czy wiadomość. Niestety często zwiększa to cierpienie. Warto, na ile to możliwe, nie rezygnować z własnych codziennych aktywności i kontaktów z innymi ludźmi, nawet jeśli teraz jest to trudne. Proszę pamiętać również o tym, że czyjeś milczenie lub wycofanie nie zawsze oznacza odrzucenie. Jednak jeśli ktoś przez dłuższy czas nie chce rozmawiać o zmianie w relacji i nie podejmuje prób jej wyjaśnienia, warto uszanować ten fakt, jednocześnie chroniąc własne emocje. Pani zasługuje na relację, w której komunikacja i zaangażowanie są obecne po obu stronach. Rozumiem, że boi się Pani go stracić. Jednak równie ważne jest to, aby w tej relacji nie straciła Pani spokoju i poczucia własnej wartości.


Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że najbardziej obciążające w tej sytuacji jest nie tylko to, że kontakt się zmniejszył, ale przede wszystkim nagłość tej zmiany i brak wyjaśnienia. Po sześciu latach bardzo intensywnego kontaktu przejście z kilku rozmów dziennie do minutowych telefonów i unikania rozmowy o tym, co się dzieje, naturalnie może wywoływać lęk, smutek i poczucie odrzucenia. Nie da się jednak na podstawie samej zmiany zachowania stwierdzić, że on chce definitywnie odejść. Możliwe są różne przyczyny: przeciążenie, problemy osobiste, zmiana uczuć, unikanie trudnej rozmowy, większe zaangażowanie w inne relacje albo alkohol. Problem polega na tym, że on obecnie nie daje Pani możliwości zrozumienia sytuacji. Najważniejsze byłoby teraz nie zwiększać liczby telefonów i prób kontaktu, bo jeśli on się wycofuje, częstsze dzwonienie może tylko pogłębiać nierównowagę: Pani goni za kontaktem, a on decyduje, kiedy i na jak długo się pojawia. Proponowałabym wysłać jedną spokojną wiadomość, bez pretensji i bez błagania, na przykład: „Widzę, że od tygodnia nasz kontakt bardzo się zmienił. Nie chcę Cię naciskać, ale potrzebuję wiedzieć, czy dzieje się u Ciebie coś trudnego, czy po prostu nie chcesz już takiego kontaktu jak wcześniej. Uszanuję szczerą odpowiedź, ale brak wyjaśnienia bardzo mnie obciąża.” I potem dać mu przestrzeń na odpowiedź. Jeżeli nadal będzie unikał rozmowy i pojawiał się tylko wtedy, kiedy jemu pasuje, warto potraktować to jako informację o jakości tej relacji, nawet jeśli nie padną słowa „nie chcę kontaktu”. Zachowanie też jest komunikatem. Zwróciłabym też uwagę na Pani zdanie: „nie chciałabym go stracić”. Przy tak silnym przywiązaniu łatwo zacząć tolerować sytuację, która bardzo boli, tylko po to, żeby utrzymać jakikolwiek kontakt. Warto więc zadać sobie pytanie nie tylko „czy on mnie straci?”, ale też „czy taki sposób kontaktu jest dla mnie do przyjęcia?”. Jeśli alkohol rzeczywiście zaczął odgrywać większą rolę w jego życiu, to również może wpływać na jego dostępność emocjonalną i sposób komunikowania się. Nie ma jednak sensu próbować go ratować, jeśli sam nie chce rozmawiać i nie widzi problemu. W zespole EMITBERG możemy pomóc Pani przejść przez tę sytuację tak, żeby nie utknąć w ciągłym oczekiwaniu na telefon i analizowaniu każdego sygnału. Taka konsultacja może pomóc uporządkować lęk przed utratą relacji, zobaczyć granice i zdecydować, jakiego kontaktu Pani potrzebuje, żeby nie funkcjonować cały czas w niepewności.


Dzień dobry. Tak nagła zmiana po latach codziennego kontaktu może być bardzo bolesna. Jednak z tygodnia krótkich rozmów nie można ustalić, czy przyjaciel chce zakończyć relację. To, co Pani wie na pewno, to że obecny kontakt nie daje Pani potrzebnej bliskości ani jasności. Może Pani wysłać jedną spokojną wiadomość: „Zauważyłam, że ostatnio znacznie mniej rozmawiamy. Jest mi z tym trudno. Czy chcesz utrzymywać naszą relację i kiedy możemy spokojnie o tym porozmawiać?”. Potem warto dać mu przestrzeń na odpowiedź, zamiast wielokrotnie dzwonić. Jeśli nadal unika rozmowy, proszę potraktować to jako informację o jego obecnej gotowości do kontaktu. Wzmianka o piciu nie wyjaśnia sama w sobie jego zachowania. Nie musi Pani samodzielnie zgadywać przyczyn ani brać odpowiedzialności za podtrzymywanie całej relacji.


Dzień dobry. Po sześciu latach regularnych rozmów i bliskiego kontaktu tak nagła zmiana zachowania przyjaciela może być dla Pani bardzo bolesna. Rozumiem, że najbardziej niepokoi Panią nie tylko ograniczenie kontaktu, ale również brak wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje. Zwróciłbym jednak uwagę na jedną rzecz. Tydzień zmienionego zachowania nie musi oznaczać, że przyjaciel chce zakończyć znajomość. Może przeżywać trudności, potrzebować przestrzeni lub zmagać się z czymś, o czym jeszcze nie potrafi rozmawiać. Nie wiemy jednak, co rzeczywiście się wydarzyło. Wspomniane przez Panią częstsze picie alkoholu również warto potraktować jako sygnał wymagający uwagi, ale nie jako gotowe wyjaśnienie jego zachowania. Co proponuję? Przede wszystkim nie próbować odzyskiwać dawnej bliskości coraz częstszymi telefonami. Może to jedynie zwiększać Pani napięcie i poczucie odrzucenia. Zamiast tego warto jeden raz spokojnie powiedzieć lub napisać, że zauważyła Pani zmianę, martwi się o niego i chciałaby wiedzieć, czy nadal zależy mu na Waszej relacji. Następnie dać mu przestrzeń na odpowiedź. Proszę również pamiętać, że bliskość wymaga zaangażowania dwóch osób. Nie musi Pani nieustannie zabiegać o kontakt, aby udowadniać, że ktoś jest dla Pani ważny. Zastanowiłbym się także, jak wiele Pani emocjonalnego bezpieczeństwa zależy obecnie od jego telefonów. Kiedy codzienny kontakt staje się ważną częścią życia, jego nagły brak może wywoływać silny lęk i poczucie utraty. Nie zachęcam Pani do pochopnego zakończenia tej znajomości. Zachęcam natomiast do zadbania również o siebie. Ma Pani prawo oczekiwać szczerości, wzajemności i szacunku, nawet jeśli druga osoba potrzebuje czasowego dystansu. I jeszcze jedno. Nie można zmusić drugiego człowieka do rozmowy, ale nie trzeba też bez końca pozostawać w niepewności. Jeśli przyjaciel nadal będzie unikał wyjaśnień, warto zastanowić się, czy taka forma relacji odpowiada Pani potrzebom. Robert J Błaszczyk

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.