Dzień dobry, jestem w związku od prawie 2 lat, od samego początku mieszamy razem. Z początku się tyl
4
odpowiedzi
Dzień dobry, jestem w związku od prawie 2 lat, od samego początku mieszamy razem. Z początku się tylko przyjaźniliśmy jednak on któregoś dnia oznajmił mi mnie kocha a ja uznałam “dlaczego nie spróbować” pomimo iż nic do niego nie czułam poza tym ze podobał mi się fizycznie. Początki były super, jednak od roku męczą mnie wątpliwości. Mam zdiagnozowana osobowość borderline, ocd I osobowość zależna. Wątpliwości nie są cały czas, tylko przychodzą falami co kilka dni i są na tyle intensywne ze jestem przekonana ze muszę zerwać, po czym mija jakiś czas i ja nawet nie wiem czemu tam myślałam, przecież go kocham, mija kolejne kilka dni i cykl się powtarza. Nie wiem czy jest to kwestia moich zaburzeń czy rzeczywistego braku zakochania. W okresach zwątpienia mam tendencje do wyolbrzymiania jego wad oraz różnic między nami (ja jestem ekstrawertyczką, on bardziej introwertykiem, ja uwielbiam ludzi kocham poznawać nowe osoby, on podczas spotkań jest czasami niezręczny i mówi dziwne rzeczy, przestaje mi się on fizycznie podobać itp) próbowałam o tym rozmawiać z terapeuta ale on ten temat zmywał jakby nie traktował go poważnie. Mam duży mętlik w głowie.
Opis, który Pani przedstawia, jest spójny z kilkoma dobrze rozpoznanymi mechanizmami psychicznymi i warto je rozdzielić, zamiast próbować znaleźć jedną prostą odpowiedź „kocham czy nie kocham”. W obecnej sytuacji kluczowe jest zrozumienie, że intensywność i zmienność przeżyć nie zawsze są wiarygodnym wskaźnikiem jakości relacji.
Przy współwystępowaniu cech osobowości z pogranicza, zaburzeń obsesyjno kompulsyjnych oraz osobowości zależnej naturalna jest duża chwiejność w ocenie bliskości i uczuć. W borderline często pojawia się mechanizm rozszczepienia, czyli naprzemienne widzenie partnera jako bardzo dobrego i nieodpowiedniego. W OCD mogą występować natrętne wątpliwości dotyczące relacji, które mają charakter przymusowego analizowania, na przykład czy na pewno kocham albo czy to właściwa osoba. Te myśli są egodystoniczne, czyli nie są zgodne z tym, czego Pani realnie chce, dlatego pojawiają się falami, są uporczywe i nie przynoszą trwałej ulgi nawet wtedy, gdy w myślach podejmie Pani decyzję o rozstaniu. Osobowość zależna może dodatkowo wzmacniać lęk przed utratą relacji i potrzebę ciągłego upewniania się.
To, co Pani opisuje, czyli cykliczność, okresy spokoju przeplatane silnymi falami wątpliwości, chwilowe odrzucenie partnera także na poziomie fizycznym, a następnie powrót do poczucia, że jednak go Pani kocha, znacznie bardziej przypomina mechanizm regulacji napięcia niż stabilny wniosek o braku uczuć. Gdyby był to rzeczywisty brak miłości, zwykle miałby bardziej stały charakter, a nie tak intensywnie zmienny.
Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki te wątpliwości się pojawiają. Koncentrowanie się na wadach, różnicach, zawstydzeniu partnerem w sytuacjach społecznych czy nagła utrata atrakcyjności to częsty sposób, w jaki psychika próbuje uzasadnić pojawiające się napięcie. Emocja pojawia się pierwsza, a argumenty dopasowują się do niej.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie trudności należy przypisać zaburzeniom i pomijać realne aspekty relacji. Różnice temperamentalne, takie jak ekstrawersja i introwersja, mogą być źródłem napięć, ale same w sobie rzadko powodują tak gwałtowne i cykliczne zmiany postrzegania partnera.
Kluczowe pytanie nie dotyczy tego, czy kocha Pani partnera w każdej chwili, lecz jak ta relacja wygląda w dłuższej perspektywie, poza momentami silnego napięcia. Istotne jest, czy czuje się Pani przy nim bezpiecznie, czy doświadcza wsparcia i szacunku oraz czy w okresach spokoju widzi Pani sens tej relacji.
Niepokojące jest natomiast to, że terapeuta bagatelizuje ten temat. Jest to obszar jak najbardziej odpowiedni do pracy terapeutycznej zarówno w kontekście OCD, jak i regulacji emocji charakterystycznej dla borderline. Warto to jasno zakomunikować podczas sesji, a jeśli to nie przyniesie zmiany, rozważyć konsultację z innym specjalistą.
Pomocne może być zauważanie momentów, w których pojawia się fala wątpliwości i traktowanie jej jako stanu psychicznego, a nie faktu. Ważne jest również ograniczanie ciągłego analizowania, ponieważ ono podtrzymuje cały cykl. Dobrą strategią bywa odraczanie decyzji zamiast podejmowania ich w szczycie emocji oraz skupienie się na długoterminowym obrazie relacji.
Podsumowując, opis wskazuje raczej na wpływ mechanizmów zaburzeń niż na jednoznaczny brak uczuć. Nie oznacza to automatycznie, że relacja jest właściwa, ale sugeruje, że obecnie przeżywane emocje mogą nie być wystarczająco stabilną podstawą do podejmowania ostatecznych decyzji. Najważniejsze jest uporządkowanie tych mechanizmów w terapii, ponieważ dopiero wtedy możliwa będzie spokojniejsza i bardziej adekwatna ocena związku.
Przy współwystępowaniu cech osobowości z pogranicza, zaburzeń obsesyjno kompulsyjnych oraz osobowości zależnej naturalna jest duża chwiejność w ocenie bliskości i uczuć. W borderline często pojawia się mechanizm rozszczepienia, czyli naprzemienne widzenie partnera jako bardzo dobrego i nieodpowiedniego. W OCD mogą występować natrętne wątpliwości dotyczące relacji, które mają charakter przymusowego analizowania, na przykład czy na pewno kocham albo czy to właściwa osoba. Te myśli są egodystoniczne, czyli nie są zgodne z tym, czego Pani realnie chce, dlatego pojawiają się falami, są uporczywe i nie przynoszą trwałej ulgi nawet wtedy, gdy w myślach podejmie Pani decyzję o rozstaniu. Osobowość zależna może dodatkowo wzmacniać lęk przed utratą relacji i potrzebę ciągłego upewniania się.
To, co Pani opisuje, czyli cykliczność, okresy spokoju przeplatane silnymi falami wątpliwości, chwilowe odrzucenie partnera także na poziomie fizycznym, a następnie powrót do poczucia, że jednak go Pani kocha, znacznie bardziej przypomina mechanizm regulacji napięcia niż stabilny wniosek o braku uczuć. Gdyby był to rzeczywisty brak miłości, zwykle miałby bardziej stały charakter, a nie tak intensywnie zmienny.
Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki te wątpliwości się pojawiają. Koncentrowanie się na wadach, różnicach, zawstydzeniu partnerem w sytuacjach społecznych czy nagła utrata atrakcyjności to częsty sposób, w jaki psychika próbuje uzasadnić pojawiające się napięcie. Emocja pojawia się pierwsza, a argumenty dopasowują się do niej.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie trudności należy przypisać zaburzeniom i pomijać realne aspekty relacji. Różnice temperamentalne, takie jak ekstrawersja i introwersja, mogą być źródłem napięć, ale same w sobie rzadko powodują tak gwałtowne i cykliczne zmiany postrzegania partnera.
Kluczowe pytanie nie dotyczy tego, czy kocha Pani partnera w każdej chwili, lecz jak ta relacja wygląda w dłuższej perspektywie, poza momentami silnego napięcia. Istotne jest, czy czuje się Pani przy nim bezpiecznie, czy doświadcza wsparcia i szacunku oraz czy w okresach spokoju widzi Pani sens tej relacji.
Niepokojące jest natomiast to, że terapeuta bagatelizuje ten temat. Jest to obszar jak najbardziej odpowiedni do pracy terapeutycznej zarówno w kontekście OCD, jak i regulacji emocji charakterystycznej dla borderline. Warto to jasno zakomunikować podczas sesji, a jeśli to nie przyniesie zmiany, rozważyć konsultację z innym specjalistą.
Pomocne może być zauważanie momentów, w których pojawia się fala wątpliwości i traktowanie jej jako stanu psychicznego, a nie faktu. Ważne jest również ograniczanie ciągłego analizowania, ponieważ ono podtrzymuje cały cykl. Dobrą strategią bywa odraczanie decyzji zamiast podejmowania ich w szczycie emocji oraz skupienie się na długoterminowym obrazie relacji.
Podsumowując, opis wskazuje raczej na wpływ mechanizmów zaburzeń niż na jednoznaczny brak uczuć. Nie oznacza to automatycznie, że relacja jest właściwa, ale sugeruje, że obecnie przeżywane emocje mogą nie być wystarczająco stabilną podstawą do podejmowania ostatecznych decyzji. Najważniejsze jest uporządkowanie tych mechanizmów w terapii, ponieważ dopiero wtedy możliwa będzie spokojniejsza i bardziej adekwatna ocena związku.
To, co Pani opisuje, często zdarza się u osób z zab. osobowości borderline. Uczucia wobec partnera potrafią się bardzo zmieniać, czasem nawet z dnia na dzień. Raz jest Pani pewna, że go kocha, a innym razem bardziej dostrzega jego wady i różnice między Wami. To nie musi oznaczać, że relacja jest „zła”, tylko że emocje są bardzo intensywne i zmienne. Potrzeba stuprocentowej pewności może dodatkowo nasilać wątpliwości. W takich momentach łatwiej skupić się na tym, jak Pani reaguje i co odczuwa, zamiast oceniać cały związek. Praca nad sobą i swoimi reakcjami może pomóc lepiej rozumieć te zmiany w uczuciach. Warto też korzystać z terapii ukierunkowanej na zaburzenia osobowości, bo może znacząco wspierać w stabilizacji emocji i relacji.
Dzień dobry,
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, może być bardzo obciążające – szczególnie kiedy uczucia i myśli wobec partnera zmieniają się tak intensywnie i cyklicznie, że trudno złapać w tym jakąkolwiek pewność.
Zwraca uwagę to, że te wątpliwości pojawiają się falami – są momenty dużej pewności, bliskości i poczucia, że Pani kocha partnera, a potem nagle pojawia się silny impuls, że „trzeba odejść”, połączony z wyolbrzymianiem wad i spadkiem atrakcyjności. Taki wzorzec bardzo często nie mówi wprost o relacji jako takiej, tylko o tym, jak Pani system emocjonalny reaguje na bliskość, napięcie i niepewność. Przy współwystępowaniu trudności, o których Pani wspomina, takie „huśtawki” mogą się nasilać – szczególnie w obszarze relacji.
To, że w momentach spokoju Pani nie rozumie wcześniejszych myśli, jest ważną wskazówką – pokazuje, że te stany nie są stałe i że sposób postrzegania partnera zmienia się wraz z emocjami. W okresach napięcia umysł często zaczyna „szukać dowodów”, żeby uzasadnić dyskomfort – stąd większe skupienie na różnicach, wadach czy spadku pociągu. To może być bardzo przekonujące, ale nie zawsze jest trwałym obrazem relacji.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że na podstawie samego opisu nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy chodzi bardziej o dynamikę wewnętrzną, czy o realne niedopasowanie – i to jest coś, co rzeczywiście wymaga spokojnego przyjrzenia się w terapii, a nie szybkiej decyzji „zostaję albo odchodzę” podejmowanej w silnych emocjach.
Jeśli ma Pani poczucie, że ten temat był pomijany w dotychczasowej terapii, to jest to bardzo ważna informacja – relacje i wątpliwości wobec partnera są kluczowym obszarem do pracy i zasługują na potraktowanie serio. W takich sytuacjach szczególnie pomocne bywają podejścia, które pracują jednocześnie z myślami, emocjami i schematami w relacjach, jak terapia poznawczo-behawioralna czy terapia schematów.
Psycholog może pomóc Pani lepiej zrozumieć, skąd biorą się te cykle, jak odróżniać impuls wynikający z napięcia od bardziej stabilnych potrzeb oraz jak podejmować decyzje w sposób mniej zależny od chwilowych stanów emocjonalnych.
Wszystkiego dobrego :)
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, może być bardzo obciążające – szczególnie kiedy uczucia i myśli wobec partnera zmieniają się tak intensywnie i cyklicznie, że trudno złapać w tym jakąkolwiek pewność.
Zwraca uwagę to, że te wątpliwości pojawiają się falami – są momenty dużej pewności, bliskości i poczucia, że Pani kocha partnera, a potem nagle pojawia się silny impuls, że „trzeba odejść”, połączony z wyolbrzymianiem wad i spadkiem atrakcyjności. Taki wzorzec bardzo często nie mówi wprost o relacji jako takiej, tylko o tym, jak Pani system emocjonalny reaguje na bliskość, napięcie i niepewność. Przy współwystępowaniu trudności, o których Pani wspomina, takie „huśtawki” mogą się nasilać – szczególnie w obszarze relacji.
To, że w momentach spokoju Pani nie rozumie wcześniejszych myśli, jest ważną wskazówką – pokazuje, że te stany nie są stałe i że sposób postrzegania partnera zmienia się wraz z emocjami. W okresach napięcia umysł często zaczyna „szukać dowodów”, żeby uzasadnić dyskomfort – stąd większe skupienie na różnicach, wadach czy spadku pociągu. To może być bardzo przekonujące, ale nie zawsze jest trwałym obrazem relacji.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że na podstawie samego opisu nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy chodzi bardziej o dynamikę wewnętrzną, czy o realne niedopasowanie – i to jest coś, co rzeczywiście wymaga spokojnego przyjrzenia się w terapii, a nie szybkiej decyzji „zostaję albo odchodzę” podejmowanej w silnych emocjach.
Jeśli ma Pani poczucie, że ten temat był pomijany w dotychczasowej terapii, to jest to bardzo ważna informacja – relacje i wątpliwości wobec partnera są kluczowym obszarem do pracy i zasługują na potraktowanie serio. W takich sytuacjach szczególnie pomocne bywają podejścia, które pracują jednocześnie z myślami, emocjami i schematami w relacjach, jak terapia poznawczo-behawioralna czy terapia schematów.
Psycholog może pomóc Pani lepiej zrozumieć, skąd biorą się te cykle, jak odróżniać impuls wynikający z napięcia od bardziej stabilnych potrzeb oraz jak podejmować decyzje w sposób mniej zależny od chwilowych stanów emocjonalnych.
Wszystkiego dobrego :)
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążający i powtarzalny cykl wątpliwości, napięcia i chwilowej ulgi. Sam fakt, że te myśli pojawiają się falami, są bardzo intensywne, a potem ustępują, może sugerować, że nie musi chodzić wyłącznie o „prawdę o relacji”, ale także o sposób, w jaki Pani psychika przeżywa bliskość, niepewność i lęk.
Przy współwystępowaniu cech borderline, OCD i osobowości zależnej takie trudności mogą się nasilać. Z jednej strony może pojawiać się silna potrzeba bliskości, z drugiej lęk, ambiwalencja, nadwrażliwość na różnice czy rozczarowanie. W OCD zdarza się też, że relacja staje się obszarem natrętnych wątpliwości i ciągłego sprawdzania własnych uczuć. To nie oznacza automatycznie, że uczucia są „nieprawdziwe”, ale pokazuje, że warto ten temat potraktować bardzo serio i dokładnie mu się przyjrzeć.
Najważniejsze jest to, że nie musi Pani teraz na siłę rozstrzygać: „kocham czy nie kocham”. Bardziej pomocne bywa zrozumienie, co uruchamia te fale zwątpienia, jak wyglądają wtedy myśli, emocje i napięcie w ciele, oraz czy pojawia się przymus natychmiastowego podjęcia decyzji o rozstaniu, żeby poczuć ulgę.
Jeśli ma Pani poczucie, że dotychczasowy terapeuta ten temat pomija, warto powiedzieć o tym wprost albo rozważyć konsultację u specjalisty, który pracuje zarówno z trudnościami osobowościowymi, jak i z natrętnymi myślami w relacjach. To jest temat jak najbardziej ważny i zasługujący na uważną pracę terapeutyczną.
pozdrowienia Małgorzata Matusiak
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążający i powtarzalny cykl wątpliwości, napięcia i chwilowej ulgi. Sam fakt, że te myśli pojawiają się falami, są bardzo intensywne, a potem ustępują, może sugerować, że nie musi chodzić wyłącznie o „prawdę o relacji”, ale także o sposób, w jaki Pani psychika przeżywa bliskość, niepewność i lęk.
Przy współwystępowaniu cech borderline, OCD i osobowości zależnej takie trudności mogą się nasilać. Z jednej strony może pojawiać się silna potrzeba bliskości, z drugiej lęk, ambiwalencja, nadwrażliwość na różnice czy rozczarowanie. W OCD zdarza się też, że relacja staje się obszarem natrętnych wątpliwości i ciągłego sprawdzania własnych uczuć. To nie oznacza automatycznie, że uczucia są „nieprawdziwe”, ale pokazuje, że warto ten temat potraktować bardzo serio i dokładnie mu się przyjrzeć.
Najważniejsze jest to, że nie musi Pani teraz na siłę rozstrzygać: „kocham czy nie kocham”. Bardziej pomocne bywa zrozumienie, co uruchamia te fale zwątpienia, jak wyglądają wtedy myśli, emocje i napięcie w ciele, oraz czy pojawia się przymus natychmiastowego podjęcia decyzji o rozstaniu, żeby poczuć ulgę.
Jeśli ma Pani poczucie, że dotychczasowy terapeuta ten temat pomija, warto powiedzieć o tym wprost albo rozważyć konsultację u specjalisty, który pracuje zarówno z trudnościami osobowościowymi, jak i z natrętnymi myślami w relacjach. To jest temat jak najbardziej ważny i zasługujący na uważną pracę terapeutyczną.
pozdrowienia Małgorzata Matusiak
Podobne pytania
- Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego czasu próbuję trochę poprawić swoją sylwetkę. Nie chodzi mi o jakąś bardzo niską wagę ani o głodzenie się, tylko bardziej o to, żeby wyglądać trochę lepiej i czuć się dobrze ze sobą. Problem jest…
- Witam, mój 4-miesięczny niemowlak jest karmiony moim mlekiem. Od miesiąca ma AZS: suche, szorstkie, czerwone plamy na policzkach (bliżej uszu), szyi, przedramionach, ramionach i zgięciach przy dłoniach. Stolce płynne, pieniste, koloru „musztardowego) - oddaje raz na 4-8 dni (cała wypełniona pieluszka).…
- Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsultacji z psychologiem. Jestem pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Zauważyłam u siebie nerwowość na różne sytuacje. Zaczęło się w pracy, w której pracuję od 10 lat, denerwuje mnie niekompetencja współpracowników…
- Dzień dobry. Ostatnio zrelacjonowałam państwu swoją historię ( bicie pieska przez mojego partnera, namawianie do zachowań seksualnych pod wpływem manipulacji, w miarę powrotu wspomnień także próba wymuszenia na mnie seksu pod wpływem alkoholu i zatajenie przede mną śmierci mamy bo ważniejsze…
- Lecze kiłę już 3 lata cały czas ma wachania miana 1: 4 za 1 miesiac 1;16 potem znowu 1:4 ,1:32 co to może być?
- Biorę Seronil 10 mg (całą tabletkę) od 6 tygodni. Odczuwam głównie dużą senność w ciągu dnia i dużo śpię, zarówno w dzień jak i w nocy. Nie widzę poprawy nastroju. Dodatkowo biorę Trittico na noc (pełną dawkę), a hydroksyzynę tylko doraźnie w trudniejszych momentach. Czy w takiej sytuacji należałoby…
- Elastopatia Dzień dobry, mam 21 lat i ortopeda parę lat temu stwierdził, że mam elastopatie ale nie robił mi żadnych konkretnych badań. Ostatnio mój stan zaczął się pogarszać- moje stawy bardzo głośno strzelają (kostki, biodra, barki) mam dość silny ból kolan i pleców (w krzyżu i łopatkach).…
- Muszę się poddać zabiegowi w szpitalu ale żadne argumenty do mnie nie przemawiają żeby się temu poddać. Miałam inna opcje ale uciekłam sprzed gabinetu. Nie wiem co robić?
- Mam problem z nawracajacym krwawieniem z odbytu. Poczatkwo krew byla tylko w kale pozniej pojawila sie na papierze. Po nasiadówkach z kory debu masciach na chwile bylo lepiej. Oprcz krwawienia czuje jeszcze poeczenie I pobolewanie w odbycie ogólny dyskomfort. Codziennie wieczorem jem siemie lniane…
- W pozycji leżącej na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem przy napięciu mięśni brzucha pojawia się uwypuklenie i tylko w tej pozycji przy napięciu, jak są roluznione to nic nie widać w pozycji stojącej też nie widoczne.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.