Dzień dobry Jak nazwać kobietę w podeszłym wieku, mieszkającą ze swoim dzieckiem, jak nazwać jej
5
odpowiedzi
Dzień dobry
Jak nazwać kobietę w podeszłym wieku, mieszkającą ze swoim dzieckiem, jak nazwać jej zachowanie, jak wytłumaczyć i zrozumieć jej zachowanie, gdy próbuje w różnych sytuacjach przeforsować swoje zdanie w gospodarstwie domowym, narzucić swoje zasady postąpienia w nich?
Gdy się to nie udaje, to twierdzi, że ją przykrość spotyka, że jest nierozumiana, a gdy to nie działa na otoczenie, to uważa siebie za złą osobę, przeprasza wszystkich za wszystko co złego zrobiła, twierdzi że nie zasługuje na żadne prezenty, że nie będzie się już w nic wtrącać, że jest najgorsza. Robi z siebie – nie wiem jak to nazwać - cierpiętnicę i męczennicę.
Sztuczna inteligencja wskazała, że to nieuświadomiona manipulacja emocjonalna nie wprost, że cierpienie jest narzędziem wpływu, że to szantaż emocjonalny, dążenie do kontroli przez słabość.
Przyczynami podobno są: utrata kontroli nad życiem i zależność od innych oraz mniejsze znaczenie społeczne.
Jest to strategia przetrwania przez zwrócenie na siebie uwagi jako cierpiącej.
Pozdrawiam
Bernadeta
Jak nazwać kobietę w podeszłym wieku, mieszkającą ze swoim dzieckiem, jak nazwać jej zachowanie, jak wytłumaczyć i zrozumieć jej zachowanie, gdy próbuje w różnych sytuacjach przeforsować swoje zdanie w gospodarstwie domowym, narzucić swoje zasady postąpienia w nich?
Gdy się to nie udaje, to twierdzi, że ją przykrość spotyka, że jest nierozumiana, a gdy to nie działa na otoczenie, to uważa siebie za złą osobę, przeprasza wszystkich za wszystko co złego zrobiła, twierdzi że nie zasługuje na żadne prezenty, że nie będzie się już w nic wtrącać, że jest najgorsza. Robi z siebie – nie wiem jak to nazwać - cierpiętnicę i męczennicę.
Sztuczna inteligencja wskazała, że to nieuświadomiona manipulacja emocjonalna nie wprost, że cierpienie jest narzędziem wpływu, że to szantaż emocjonalny, dążenie do kontroli przez słabość.
Przyczynami podobno są: utrata kontroli nad życiem i zależność od innych oraz mniejsze znaczenie społeczne.
Jest to strategia przetrwania przez zwrócenie na siebie uwagi jako cierpiącej.
Pozdrawiam
Bernadeta
Dzień dobry Pani Bernadeto,
sztuczna inteligencja nie jest człowiekiem i nie wie że posiadamy około 500 emocji, z czego znamy tylko podstawy. To co Pani opisała to wieloczynnikowość. Związane to może być z różnymi płaszczyznami życia. Polecam grę systemową w postaci kawałka papieru, najlepiej brystolu, dwóch pionek oraz kostki. Gra nazywa się niezrozumienie. Proszę dopisywać na brystolu lub kartce papieru kwestie związane z niezrozumieniem tego co Pani partnerka robi. Wówczas zrozumie Pani przez grę a przy tym rozmowę z czym boryka się Pani partnerka. Jeśli to pomoże i uda się Państwu wspólnie dojść do trudności to polecam dobrego psychoterapeutę systemowego pracującego na tu i teraz by nie cofać się do tego co było a co jest aktualnie. Pozdrawiam
sztuczna inteligencja nie jest człowiekiem i nie wie że posiadamy około 500 emocji, z czego znamy tylko podstawy. To co Pani opisała to wieloczynnikowość. Związane to może być z różnymi płaszczyznami życia. Polecam grę systemową w postaci kawałka papieru, najlepiej brystolu, dwóch pionek oraz kostki. Gra nazywa się niezrozumienie. Proszę dopisywać na brystolu lub kartce papieru kwestie związane z niezrozumieniem tego co Pani partnerka robi. Wówczas zrozumie Pani przez grę a przy tym rozmowę z czym boryka się Pani partnerka. Jeśli to pomoże i uda się Państwu wspólnie dojść do trudności to polecam dobrego psychoterapeutę systemowego pracującego na tu i teraz by nie cofać się do tego co było a co jest aktualnie. Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
To, co Pani opisuje, najbezpieczniej nazywać nie „nazwą osoby”, tylko wzorcem komunikacji i regulacji emocji. U części osób (także w wieku starszym) w sytuacji spadku poczucia sprawczości pojawiają się próby odzyskania wpływu: najpierw przez narzucanie zasad („ma być tak”), a gdy spotyka to opór – przez silne komunikaty emocjonalne („jest mi przykro”, „jestem nierozumiana”), a następnie przez samooskarżanie i dramatyczne uogólnienia („jestem najgorsza”, „za wszystko przepraszam”, „nic nie zasługuję”). To może działać jak wymuszenie emocjonalne/szantaż emocjonalny, ale często bywa nie w pełni świadome – jako nawykowy sposób radzenia sobie z lękiem, wstydem i poczuciem utraty kontroli. W praktyce pomocne bywa łączenie dwóch rzeczy naraz: 1) uznanie emocji, 2) postawienie spokojnej granicy. Przykład: „Widzę, że jest Ci przykro. Rozumiem to. Jednocześnie decyzja w tej sprawie jest taka: …”. Unikałbym wchodzenia w spór o „kto ma rację” w chwili eskalacji – lepiej wrócić do tematu w umówionym czasie. Warto też zadbać o „bezpieczny kawałek sprawczości” dla tej osoby: jasno ustalić, w jakich sprawach decyduje sama, a w jakich decyzje należą do domowników. Często napięcie spada, gdy są czytelne zasady i stały moment na zgłaszanie propozycji, zamiast ciągłego „przeforsowywania” na bieżąco. Jeśli pojawiają się wypowiedzi sugerujące myśli rezygnacyjne („nie chcę żyć”, „lepiej żebym zniknęła”), objawy depresji, gwałtowne zmiany zachowania, podejrzenie zaburzeń poznawczych lub nadużywanie leków/alkoholu – wtedy warto rozważyć konsultację lekarza/psychologa (nie tylko dla relacji, ale dla oceny stanu zdrowia).
AI faktycznie zwróciło uwagę na jeden z mechanizmów który tutaj może działać. Myślę że tego typu zachowania warto zawsze rozważać w pełniejszym kontekście. Ciekawi mnie również dlaczego to właśnie nazwanie tego zachowania jest dla Pani takie ważne - podejrzewam że może to być źródło Pani lub najbliższej osoby cierpienia... Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry Pani Bernadeto,
Bardzo dziękuję za zadanie cennego, ale również jednocześnie trudnego pytania. Odpowiem z perspektywy psychologa-psychoterapeuty, językiem neutralnym, opisowym i nienacechowanym osądem, tak aby nie wchodzić w narrację „atakującą” czy etykietującą opisywaną osobę.W psychologii mówimy raczej o wzorcu funkcjonowania interpersonalnego, a nie o „tym, kim ktoś jest”. W opisywanej sytuacji można mówić o:
pośrednim stylu regulowania relacji
zachowaniach opartych na wzbudzaniu poczucia winy
strategii wpływu poprzez wyrażanie bezradności i cierpienia
mechanizmach obronnych o charakterze regresyjnym
silnej potrzebie zachowania sprawczości i znaczenia
To są opisy procesów, nie diagnozy.Z klinicznego punktu widzenia takie zachowanie często nie służy manipulowaniu innymi, lecz:
regulowaniu własnego napięcia emocjonalnego
radzeniu sobie z lękiem przed utratą kontroli
próbą odzyskania poczucia bycia ważną i potrzebną
ochroną kruchego poczucia własnej wartości. Oczywiście nie jest to zachowanie prawidłowe, ale również może ono świadczyć o przeciążeniu emocjonalnym tej osoby, która wypowiada się o samej sobie w taki sposób. Jest to pośredni sposób regulowania relacji i poczucia wpływu, oparty na ekspresji bezradności i cierpienia, nasilający się w sytuacji utraty sprawczości.
Jeśli Pani by potrzebowała wsparcia lub potrzebowałaby Pani rozwiania jakichś swoich wątpliwości, pozostaję do dyspozycji.
Z wyrazami szacunku,
Katarzyna Oberda, Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia.
Bardzo dziękuję za zadanie cennego, ale również jednocześnie trudnego pytania. Odpowiem z perspektywy psychologa-psychoterapeuty, językiem neutralnym, opisowym i nienacechowanym osądem, tak aby nie wchodzić w narrację „atakującą” czy etykietującą opisywaną osobę.W psychologii mówimy raczej o wzorcu funkcjonowania interpersonalnego, a nie o „tym, kim ktoś jest”. W opisywanej sytuacji można mówić o:
pośrednim stylu regulowania relacji
zachowaniach opartych na wzbudzaniu poczucia winy
strategii wpływu poprzez wyrażanie bezradności i cierpienia
mechanizmach obronnych o charakterze regresyjnym
silnej potrzebie zachowania sprawczości i znaczenia
To są opisy procesów, nie diagnozy.Z klinicznego punktu widzenia takie zachowanie często nie służy manipulowaniu innymi, lecz:
regulowaniu własnego napięcia emocjonalnego
radzeniu sobie z lękiem przed utratą kontroli
próbą odzyskania poczucia bycia ważną i potrzebną
ochroną kruchego poczucia własnej wartości. Oczywiście nie jest to zachowanie prawidłowe, ale również może ono świadczyć o przeciążeniu emocjonalnym tej osoby, która wypowiada się o samej sobie w taki sposób. Jest to pośredni sposób regulowania relacji i poczucia wpływu, oparty na ekspresji bezradności i cierpienia, nasilający się w sytuacji utraty sprawczości.
Jeśli Pani by potrzebowała wsparcia lub potrzebowałaby Pani rozwiania jakichś swoich wątpliwości, pozostaję do dyspozycji.
Z wyrazami szacunku,
Katarzyna Oberda, Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia.
Pani Bernadeto.
Jak to nazwać?
Najtrafniej mówić o:
postawie wiktymizacyjnej (wchodzenie w rolę ofiary),
nieuświadomionej manipulacji emocjonalnej,
próbie kontroli przez bezradność i poczucie winy.
To nie jest zła wola, lecz mechanizm obronny wynikający z utraty wpływu, zależności i obniżonego poczucia znaczenia.
Jak rozumieć to zachowanie
Schemat jest stały:
Próba narzucenia swojego zdania.
Gdy się nie uda – wycofanie, samobiczowanie, „jestem najgorsza”.
Celem (często nieświadomym) jest odzyskanie wpływu przez wzbudzenie winy, a nie realne porozumienie.
Co robić?
Uznaj emocje, ale nie zmieniaj decyzji
„Widzę, że jest Ci przykro. Decyzja pozostaje taka, jak ustaliliśmy.”
Nie reaguj na samoponiżanie
Nie zaprzeczaj, nie pocieszaj, nie tłumacz się.
Stawiaj jasne granice
„Twoje zdanie jest ważne, ale decyzja należy do mnie.”
Nie wchodź w poczucie winy
Granice to nie brak miłości, tylko dojrzała relacja.
Kluczowe zdanie:
To nie jest konflikt o zasady – to próba odzyskania wpływu przez emocje.
Jak to nazwać?
Najtrafniej mówić o:
postawie wiktymizacyjnej (wchodzenie w rolę ofiary),
nieuświadomionej manipulacji emocjonalnej,
próbie kontroli przez bezradność i poczucie winy.
To nie jest zła wola, lecz mechanizm obronny wynikający z utraty wpływu, zależności i obniżonego poczucia znaczenia.
Jak rozumieć to zachowanie
Schemat jest stały:
Próba narzucenia swojego zdania.
Gdy się nie uda – wycofanie, samobiczowanie, „jestem najgorsza”.
Celem (często nieświadomym) jest odzyskanie wpływu przez wzbudzenie winy, a nie realne porozumienie.
Co robić?
Uznaj emocje, ale nie zmieniaj decyzji
„Widzę, że jest Ci przykro. Decyzja pozostaje taka, jak ustaliliśmy.”
Nie reaguj na samoponiżanie
Nie zaprzeczaj, nie pocieszaj, nie tłumacz się.
Stawiaj jasne granice
„Twoje zdanie jest ważne, ale decyzja należy do mnie.”
Nie wchodź w poczucie winy
Granice to nie brak miłości, tylko dojrzała relacja.
Kluczowe zdanie:
To nie jest konflikt o zasady – to próba odzyskania wpływu przez emocje.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.