Dzień dobry czy to normalne co teraz przeżywam? Dowiedziałam się tydzień temu o nagłej śmierci moj
Dzień dobry czy to normalne co teraz przeżywam? Dowiedziałam się tydzień temu o nagłej śmierci mojego byłego partnera (32l.) z którym nie miałam kontaktu od 4 lat i rozstaliśmy się nerwowej atmosferze z jego inicjatywy, czułam się wtedy strasznie i długo dochodziłam do siebie, aczkolwiek w końcu poznałam kogoś innego zakochałam się i on nie miał żadnego znaczenia już dla mnie, Natomiast wiadomość o jego śmierci uderzyła w moje serce po raz drugi się poczułam jak wtedy gdy mnie zostawił Mam flashbacki wszystko wróciło słowa spotkania chwile szczęścia i te złe momenty- cały"film" z tej znajomości się wyświetlił. Fakt kochałam go bardzo kiedyś ale w międzyczasie to minęło gdy byłam już z kimś innym , dlaczego ta śmierć tak bardzo uderzyła mnie czy to normalne że przeżywam żałobę mimo że nie byłam teraz z nim ani nie miałam kontaktu
10 odpowiedzi
Droga Pani, jest to normalne. Pisze Pani o reakcji która ma traumatyczne znamiona. Można to tłumaczyć np.mechanizmem zamkniętej furtki. Nie można już rozwiązać konfliktów, usłyszeć przepraszam, niejasne sytuacje, zachowania nie mają szansy się rozwikłać. W takim przeżyciu mogą pojawić się natrętne myśli a propas relacji, wspólny czas może przypominać się bardzo dokładnie, można czuć bardzo podanie, tak jakby było się spowrotem w danej sytuacji. Mogą wystąpić objawy somatyczne takie jak, trudności ze snem.
Dzień dobry, to, co Pani przeżywa, jest bardziej naturalne, niż może się Pani teraz wydawać. Śmierć byłego partnera nie musi oznaczać powrotu miłości do niego. Bardzo często oznacza spotkanie z częścią własnej historii, która przez lata była już zamknięta, a nagle została gwałtownie otwarta. Człowiek, którego kiedyś bardzo kochaliśmy, staje się częścią naszego wewnętrznego świata. Nawet jeśli relacja się zakończyła, nawet jeśli później zbudowaliśmy szczęśliwe życie z kimś innym, ta osoba pozostaje nosicielem wspomnień, marzeń, rozczarowań, nadziei i bólu z tamtego okresu życia. Kiedy dochodzi do nagłej śmierci, psychika często nie opłakuje wyłącznie człowieka. Opłakuje również: – tamtą wersję siebie, – niespełnione rozmowy, – pytania, które już nigdy nie znajdą odpowiedzi, – historię, która ostatecznie została zamknięta bez możliwości dalszego ciągu. Pisze Pani, że poczuła się tak, jak wtedy, gdy odszedł. To bardzo ważna obserwacja. Być może śmierć byłego partnera nie tylko przypomniała stratę jego osoby, ale także uruchomiła dawną ranę porzucenia, którą kiedyś musiała Pani przeżyć i zintegrować. Psychika nie przechowuje doświadczeń w sposób linearny. Czasem jedno wydarzenie z teraźniejszości otwiera drzwi do całego świata emocji z przeszłości. Dlatego pojawiają się flashbacki, wspomnienia, obrazy, a nawet uczucia, które wydawały się dawno wygasłe. To nie oznacza, że nadal była Pani w nim zakochana. To oznacza, że ta relacja była kiedyś naprawdę ważna. I właśnie dlatego jej definitywny koniec — jakim jest śmierć — może być przeżywany jak druga strata. Warto też pamiętać, że kiedy ktoś żyje gdzieś w świecie, nawet bez kontaktu, nasza psychika zachowuje pewną fantazję: „On istnieje.” „Jego życie toczy się dalej.” Śmierć odbiera nawet tę możliwość. To bardzo szczególny rodzaj żałoby. Nie po aktualnym partnerze, ale po kimś, kto kiedyś zajmował ważne miejsce w naszym świecie wewnętrznym. Dlatego nie próbowałbym oceniać swoich reakcji ani zadawać sobie pytania: „Czy powinnam tak przeżywać?” Znacznie ważniejsze jest pytanie: „Co ta strata poruszyła we mnie?” Być może opłakuje Pani nie tylko jego śmierć, ale również pewien rozdział własnego życia, który nagle został ostatecznie zamknięty. Proszę dać sobie prawo do smutku, wzruszenia, wspomnień i łez. Żałoba nie jest zarezerwowana wyłącznie dla aktualnych relacji. Czasami najbardziej poruszają nas właśnie te osoby, które kiedyś odegrały ważną rolę w kształtowaniu naszego świata emocjonalnego. Takie doświadczenia utraty, niezamkniętych historii i powracających wspomnień są częstym tematem psychoterapii. Pracuję z nimi również w moim gabinecie w Bielsko-Biała, gdzie pomagam osobom zrozumieć, dlaczego pewne relacje pozostają żywe w psychice nawet wiele lat po ich zakończeniu i jak przejść przez proces żałoby po ważnych osobach z własnej historii.
Dzień dobry, śmierć byłego partnera, nawet z dawnego związku, często uruchamia bardzo silne emocje. To nie działa tak, że skoro to były partner to nie powinno boleć. W relacjach więź emocjonalna nie znika automatycznie po rozstaniu. Może Pani odczuwać żałobę, ponieważ ta osoba była ważną częścią Pani życia na pewnym jego etapie. Jeżeli zauważy Pani, że z czasem emocje trochę się uspokajają- może to być naturalny przebieg żałoby. Warto sięgnąć po dodatkowe wsparcie, jeśli zauważy Pani, że ten stan utrzymuje się intensywnie przez dłuższy czas i zaczyna utrudniać codziennie funkcjonowanie. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry, Będąc w związku z kimś tworzy się jakiś rodzaj połączenia. Im głębsza jest relacja, tym głębsze jest to połączenie, i to połączenie może zostać na całe życie, na nieświadomym poziomie. Pani pisze że bardzo go kiedyś Pani kochała, więc to połączenie musiało być i może to uczucie na nieświadomym poziomie też. I możemy w takim przypadku przezywać emocje i stany jakie Pani opisuje, choć może się to wydawać irracjonalne. Z drugiej strony, może się Pani zastanowić, czy ten związek jest do końca zamknięty, czy są jeszcze jakieś uczucie czy emocje. Pozdrawiam Justyna Wojciechowska
Dzień dobry, Tak – to, co Pani opisuje, może być całkowicie naturalną reakcją na wiadomość o śmierci byłego partnera. Żałoba nie dotyczy wyłącznie osób, z którymi pozostawaliśmy w aktualnej relacji. Czasami śmierć kogoś, kto kiedyś był dla nas bardzo ważny, uruchamia wspomnienia, emocje i doświadczenia, które wydawały się już zamknięte. To nie musi oznaczać, że nadal była Pani w nim zakochana lub że obecny związek jest dla Pani mniej ważny. Często opłakujemy nie tylko samą osobę, ale również część własnej historii, wspomnienia, niespełnione wyobrażenia czy świadomość, że pewien rozdział życia został definitywnie zamknięty. Pojawiające się wspomnienia, tzw. „flashbacki”, intensywne emocje czy powrót do wydarzeń sprzed lat są częstym elementem procesu żałoby. Każdy przeżywa stratę w indywidualny sposób i nie istnieje „właściwy” poziom smutku, który zależałby od tego, kiedy był ostatni kontakt z daną osobą. Ważne jest, aby dać sobie prawo do tych emocji, nie oceniając ich ani nie próbując ich na siłę tłumić. Jeżeli jednak z czasem cierpienie nie będzie się zmniejszać, wspomnienia będą bardzo natrętne lub zaczną znacząco utrudniać codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Rozmowa ze specjalistą może pomóc lepiej zrozumieć przeżywane emocje i bezpiecznie przejść przez ten proces. Życzę Pani dużo siły i życzliwości dla samej siebie w tym trudnym czasie.
Tak, to, co Pani przeżywa, jest normalną i zrozumiałą reakcją na wiadomość o nagłej śmierci osoby, która kiedyś była dla Pani bardzo ważna. To, że od czterech lat nie mieli Państwo kontaktu, a Pani ułożyła sobie życie z kimś innym, nie przekreśla znaczenia, jakie ta relacja miała w Pani życiu. Nagła śmierć może uruchomić wspomnienia i emocje, które wydawały się już dawno zakończone. Pisze Pani, że poczuła się tak, jak wtedy, gdy partner Panią zostawił. Być może obecna strata poruszyła również ból związany z tamtym rozstaniem, zwłaszcza że nastąpiło ono w trudnej atmosferze i długo dochodziła Pani po nim do siebie. Śmierć sprawia też, że pewna historia zamyka się ostatecznie. Nie ma już możliwości spotkania, rozmowy, wyjaśnienia czegokolwiek ani zobaczenia tej osoby ponownie, nawet jeśli wcześniej wcale się tego nie planowało. Sama świadomość tej nieodwracalności może wywołać bardzo silne emocje. Może Pani przeżywać żałobę po byłym partnerze, mimo że nie był już częścią Pani obecnego życia. W żałobie mogą pojawiać się smutek, tęsknota, złość, żal czy intensywne wspomnienia. Wszystkie te uczucia mają prawo się pojawić i nie świadczą o tym, że nadal była Pani zakochana w byłym partnerze albo że obecna relacja jest mniej ważna. Minął dopiero tydzień, dlatego intensywność tych emocji jest czymś naturalnym. Warto dać sobie prawo do przeżywania tego, co się pojawia, bez oceniania siebie i zastanawiania się, czy „powinna” Pani tak reagować. To, że śmierć byłego partnera tak mocno Panią poruszyła, nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak. Oznacza, że zmarła osoba, która kiedyś była ważną częścią Pani życia i z którą wiązało się wiele silnych emocji.
Dzień dobry. Chcę Panią z całą stanowczością zapewnić: tak, to, co Pani teraz przeżywa, jest całkowicie normalne i biologicznie oraz psychologicznie uzasadnione. Rozumiem, że ten stan budzi w Pani ogromne zaskoczenie, a może nawet poczucie winy wobec obecnego partnera, ale psychika i ludzkie serce nie działają w sposób zero-jedynkowy. Informacja o nagłej śmierci kogoś, z kim dzieliła Pani kawałek życia, miała prawo Panią wstrząsnąć. Z perspektywy psychoterapeutycznej dzieje się u Pani teraz kilka rzeczy naraz: Reaktywacja dawnej rany (efekt powracającego filmu): Nagła śmierć działa jak potężny wyzwalacz emocjonalny (tzw. trigger). Kiedy cztery lata temu zostaliście Państwo rozstani w nerwowej atmosferze, Pani system nerwowy zapisał to jako traumatyczne, zagrażające doświadczenie. Wiadomość o jego śmierci brutalnie otworzyła tę szufladę. „Flashbacki” i wyświetlający się w głowie film to naturalna próba Pani mózgu, by zintegrować szokującą wiadomość z przeszłością. Żałoba po kimś, kim Pan był dla nas kiedyś: Przeżywa Pani żałobę nie po człowieku, z którym była Pani wczoraj, ale po tej wersji siebie, która go kochała, i po tym okresie swojego życia. Śmierć byłego partnera definitywnie pieczętuje przeszłość – odbiera jakąkolwiek (nawet podświadomą) szansę na kiedykolwiek powiedziane „przepraszam”, wyjaśnienie dawnych spraw czy choćby przypadkowe minięcie się na ulicy. Szok młodości: Wiek 32 lata to czas, w którym podświadomie nie spodziewamy się śmierci rówieśników. Taka wiadomość uderza w nasze własne poczucie bezpieczeństwa i kruchości życia. Fakt, że kocha Pani obecnego partnera i tamta miłość minęła, nie wymazuje historii, którą Pani przeżyła. Nasze serce ma zdolność pamiętania dawnych emocji, a informacja o śmierci je po prostu na chwilę odmroziła. Co warto teraz zrobić? Proszę dać sobie pełne prawo do tego smutku i zagubienia. Proszę nie walczyć z tymi wspomnieniami – niech ten film się wyświetli, a emocje wybrzmią. One potrzebują kilku tygodni, aby naturalnie opaść, gdy minie pierwszy szok. Warto też otwarcie, bez poczucia winy, powiedzieć obecnemu partnerowi, że przeżywa Pani szok po śmierci znajomej osoby z przeszłości i potrzebuje teraz trochę łagodności. Gdyby te flashbacki nie mijały przez dłuższy czas lub utrudniały Pani codzienne funkcjonowanie, dobrym krokiem będzie krótka konsultacja u psychoterapeuty, by bezpiecznie domknąć ten proces żałoby. Proszę być dla siebie bardzo delikatną w najbliższych dniach.
Dzień dobry. Taka reakcja może być naturalna. Żałoba nie dotyczy wyłącznie osób, z którymi pozostawaliśmy w aktualnej relacji. Może pojawić się również po śmierci byłego partnera, zwłaszcza gdy więź była kiedyś silna, rozstanie bolesne, a śmierć nagła. Wiadomość o jego śmierci mogła uruchomić wspomnienia, emocje związane z dawną stratą oraz świadomość, że pewien rozdział został definitywnie zamknięty. To, że obecnie kocha Pani inną osobę, nie wyklucza smutku po kimś, kto był kiedyś ważną częścią Pani życia. Nie oznacza też, że nadal chciała Pani z nim być. Warto dać sobie prawo do przeżywania smutku bez oceniania go. Jeżeli jednak przez kolejne tygodnie wspomnienia będą bardzo intensywne, pojawią się problemy ze snem, silny lęk albo trudności w codziennym funkcjonowaniu, pomocna może być konsultacja psychologiczna.
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, może być bardzo trudnym, ale jednocześnie naturalnym doświadczeniem. Żałoba nie dotyczy wyłącznie osób, z którymi jesteśmy obecnie blisko. Czasami śmierć kogoś z naszej przeszłości uruchamia wspomnienia, emocje i przeżycia związane z całą historią tej relacji. Nagła informacja o śmierci może sprawić, że umysł wraca do ważnych momentów — zarówno tych pięknych, jak i bolesnych. Pojawiające się obrazy, wspomnienia czy poczucie, jakby „cały film się odtwarzał”, mogą być sposobem, w jaki psychika próbuje przetworzyć bardzo silne i niespodziewane wydarzenie. To, że przez ostatnie lata ułożyła sobie Pani życie i nie czuła już tego samego do byłego partnera, nie oznacza, że ta relacja przestała być częścią Pani historii. Można opłakiwać nie tylko osobę, ale też pewien etap życia, wspólne doświadczenia, marzenia albo sposób, w jaki ta relacja się zakończyła. Warto dać sobie czas i nie oceniać swoich reakcji jako „dziwnych” czy „niewłaściwych”. Jeśli jednak wspomnienia, lęk lub silne emocje będą długo utrudniały codzienne funkcjonowanie, pomocna może być rozmowa ze specjalistą. Życzę Pani dużo łagodności dla siebie w tym czasie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





