Dlaczego boję się wyciszyć telefon albo go wyłączyć na noc?
4
odpowiedzi
Dlaczego boję się wyciszyć telefon albo go wyłączyć na noc?
Dzień dobry,
takie zachowanie może być związane z różnymi formami lęku. Warto przyjrzeć się temu bliżej podczas konsultacji z psychologiem, który pomoże zrozumieć, co dokładnie wywołuje niepokój, oraz wspólnie opracować sposób na stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa bez potrzeby stałego dostępu do telefonu. Pozdrawiam, Julianna Skawińska
takie zachowanie może być związane z różnymi formami lęku. Warto przyjrzeć się temu bliżej podczas konsultacji z psychologiem, który pomoże zrozumieć, co dokładnie wywołuje niepokój, oraz wspólnie opracować sposób na stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa bez potrzeby stałego dostępu do telefonu. Pozdrawiam, Julianna Skawińska
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry,
To pytanie, które coraz częściej pojawia się w gabinecie i naprawdę nie jest Pan/Pani w tym sam(a). Strach przed wyciszeniem telefonu to dziś coś więcej niż obawa przed „przegapieniem ważnego połączenia”. Bardzo często wiąże się z:
– lękiem przed byciem niedostępnym,
– potrzebą kontroli (co się dzieje? kto napisał?),
– poczuciem, że zawsze trzeba być gotowym, czujnym, na zawołanie.
Czasami ten lęk ma też głębsze źródła – np. doświadczenie, że „cisza to zagrożenie” albo że nie wolno „odpuszczać czujności”. Wtedy wyłączenie telefonu w nocy staje się nie do pomyślenia – bo cisza kojarzy się nie z odpoczynkiem, ale z niepokojem.
W pracy z pacjentami często zaczynamy od łagodnego odzyskiwania przestrzeni offline:
– tryb samolotowy tylko na godzinę,
– telefon w innym pokoju,
– stopniowe budowanie poczucia, że „nikt mnie teraz nie potrzebuje – i to jest w porządku”.
To nie kwestia siły woli. To kwestia regulacji emocjonalnej i odzyskiwania wpływu. Da się to przepracować – krok po kroku.
W ESC ośrodku leczenia e-uzależnień spotykam się z osobami, które chcą wrócić do spokojnych wieczorów i spokojnego snu – bez niepokoju, że coś ich omija.
W razie pytań zapraszam do kontatku bądź konsultacji.
Pozdrawiam,
Marcin Okoński
psycholog, psychoterapeuta
ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Radosław Helwich
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
To pytanie, które coraz częściej pojawia się w gabinecie i naprawdę nie jest Pan/Pani w tym sam(a). Strach przed wyciszeniem telefonu to dziś coś więcej niż obawa przed „przegapieniem ważnego połączenia”. Bardzo często wiąże się z:
– lękiem przed byciem niedostępnym,
– potrzebą kontroli (co się dzieje? kto napisał?),
– poczuciem, że zawsze trzeba być gotowym, czujnym, na zawołanie.
Czasami ten lęk ma też głębsze źródła – np. doświadczenie, że „cisza to zagrożenie” albo że nie wolno „odpuszczać czujności”. Wtedy wyłączenie telefonu w nocy staje się nie do pomyślenia – bo cisza kojarzy się nie z odpoczynkiem, ale z niepokojem.
W pracy z pacjentami często zaczynamy od łagodnego odzyskiwania przestrzeni offline:
– tryb samolotowy tylko na godzinę,
– telefon w innym pokoju,
– stopniowe budowanie poczucia, że „nikt mnie teraz nie potrzebuje – i to jest w porządku”.
To nie kwestia siły woli. To kwestia regulacji emocjonalnej i odzyskiwania wpływu. Da się to przepracować – krok po kroku.
W ESC ośrodku leczenia e-uzależnień spotykam się z osobami, które chcą wrócić do spokojnych wieczorów i spokojnego snu – bez niepokoju, że coś ich omija.
W razie pytań zapraszam do kontatku bądź konsultacji.
Pozdrawiam,
Marcin Okoński
psycholog, psychoterapeuta
ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Radosław Helwich
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
Dzień dobry,
To pytanie słyszę coraz częściej i wbrew pozorom nie chodzi tylko o telefon. Za tym lękiem często stoi coś więcej: potrzeba kontroli, obawa przed czymś niespodziewanym, samotnością albo… uczuciem, które pojawia się w ciszy.
Dla wielu osób telefon stał się emocjonalnym zabezpieczeniem – zawsze pod ręką, zawsze dostępny, zawsze „na wypadek czegoś”. Wyłączenie go może uruchamiać:
– lęk, że stanie się coś złego, a my nie będziemy o tym wiedzieć
– obawę, że ktoś będzie nas potrzebował, a my nie odbierzemy
– niepokój, że zostaniemy „odcięci” od świata, informacji, ludzi
Nagle zostajemy sami ze sobą. Bez dźwięków, bodźców, rozpraszaczy, a wtedy pojawiają się emocje, na które nie mamy czasu w ciągu dnia – zmęczenie, lęk, przytłoczenie, myśli, których nie chcemy słyszeć. I to właśnie ta konfrontacja bywa trudna.
Nie znaczy to, że coś jest z Panią/Panem nie tak. To raczej sygnał, że telefon być może przejął funkcję „emocjonalnego amortyzatora”. I że może warto przyjrzeć się – co się dzieje, kiedy znika dźwięk, powiadomienia, dostęp.
W pracy terapeutycznej można krok po kroku odbudować poczucie bezpieczeństwa bez stałego bycia online. To nie musi być rewolucja. Wystarczą małe kroki – np. wyciszenie telefonu na 10 minut, włączenie trybu samolotowego na czas kąpieli czy wieczorny rytuał offline.
Cisza może być trudna, aczkolwiek może też stać się przestrzenią ulgi.
W razie pytań zapraszam do kontaktu bądź konsultacji stacjonarnej lub online.
Pozdrawiam,
Martyna Miszczak
Psycholog
ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Radosław Helwich
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
To pytanie słyszę coraz częściej i wbrew pozorom nie chodzi tylko o telefon. Za tym lękiem często stoi coś więcej: potrzeba kontroli, obawa przed czymś niespodziewanym, samotnością albo… uczuciem, które pojawia się w ciszy.
Dla wielu osób telefon stał się emocjonalnym zabezpieczeniem – zawsze pod ręką, zawsze dostępny, zawsze „na wypadek czegoś”. Wyłączenie go może uruchamiać:
– lęk, że stanie się coś złego, a my nie będziemy o tym wiedzieć
– obawę, że ktoś będzie nas potrzebował, a my nie odbierzemy
– niepokój, że zostaniemy „odcięci” od świata, informacji, ludzi
Nagle zostajemy sami ze sobą. Bez dźwięków, bodźców, rozpraszaczy, a wtedy pojawiają się emocje, na które nie mamy czasu w ciągu dnia – zmęczenie, lęk, przytłoczenie, myśli, których nie chcemy słyszeć. I to właśnie ta konfrontacja bywa trudna.
Nie znaczy to, że coś jest z Panią/Panem nie tak. To raczej sygnał, że telefon być może przejął funkcję „emocjonalnego amortyzatora”. I że może warto przyjrzeć się – co się dzieje, kiedy znika dźwięk, powiadomienia, dostęp.
W pracy terapeutycznej można krok po kroku odbudować poczucie bezpieczeństwa bez stałego bycia online. To nie musi być rewolucja. Wystarczą małe kroki – np. wyciszenie telefonu na 10 minut, włączenie trybu samolotowego na czas kąpieli czy wieczorny rytuał offline.
Cisza może być trudna, aczkolwiek może też stać się przestrzenią ulgi.
W razie pytań zapraszam do kontaktu bądź konsultacji stacjonarnej lub online.
Pozdrawiam,
Martyna Miszczak
Psycholog
ESC ośrodek leczenia e-uzależnień Radosław Helwich
ul. Boguckiego 6/3, 01-502 Warszawa
(esc123(.)net)
Lęk przed wyciszeniem lub wyłączeniem telefonu na noc jest dość częsty i zwykle wiąże się z utrwalonymi przekonaniami oraz mechanizmami regulacji emocji. Telefon staje się nie tylko narzędziem kontaktu, lecz także źródłem poczucia bezpieczeństwa, kontroli i natychmiastowego dostępu do informacji. Wyłączenie go może uruchamiać myśli typu „coś ważnego mnie ominie” albo „jeśli ktoś będzie mnie potrzebował, nie będę dostępny”, które z kolei wywołują napięcie czy lęk.
Z czasem taki sposób myślenia utrwala się: telefon jest zawsze włączony, co daje chwilowe ukojenie, ale jednocześnie podtrzymuje przekonanie, że brak dostępu jest zagrożeniem. W efekcie poziom pobudzenia i czujności przed snem może pozostawać wysoki, a to utrudnia pełny odpoczynek.
Praca nad tym lękiem polega na stopniowym kwestionowaniu i modyfikowaniu przekonań związanych z koniecznością bycia w kontakcie przez całą dobę. Pomocne jest eksperymentowanie – np. najpierw ustawienie trybu samolotowego na pół godziny przed snem, a potem stopniowe wydłużanie tego czasu. Równolegle warto rozwijać techniki wyciszania i obniżania napięcia bez udziału telefonu, by organizm nauczył się odczuwać bezpieczeństwo i spokój niezależnie od urządzenia.
Takie podejście pozwala odzyskać poczucie kontroli nad własnymi nawykami, zmniejszyć napięcie związane z „byciem offline” i poprawić jakość snu oraz odpoczynku.
Z czasem taki sposób myślenia utrwala się: telefon jest zawsze włączony, co daje chwilowe ukojenie, ale jednocześnie podtrzymuje przekonanie, że brak dostępu jest zagrożeniem. W efekcie poziom pobudzenia i czujności przed snem może pozostawać wysoki, a to utrudnia pełny odpoczynek.
Praca nad tym lękiem polega na stopniowym kwestionowaniu i modyfikowaniu przekonań związanych z koniecznością bycia w kontakcie przez całą dobę. Pomocne jest eksperymentowanie – np. najpierw ustawienie trybu samolotowego na pół godziny przed snem, a potem stopniowe wydłużanie tego czasu. Równolegle warto rozwijać techniki wyciszania i obniżania napięcia bez udziału telefonu, by organizm nauczył się odczuwać bezpieczeństwo i spokój niezależnie od urządzenia.
Takie podejście pozwala odzyskać poczucie kontroli nad własnymi nawykami, zmniejszyć napięcie związane z „byciem offline” i poprawić jakość snu oraz odpoczynku.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.