Co zrobić, gdy mój chłopak jest nadwrażliwy na punkcie wyśmiewania (trauma z dzieciństwa) i zaczynam
Co zrobić, gdy mój chłopak jest nadwrażliwy na punkcie wyśmiewania (trauma z dzieciństwa) i zaczynam bać się cokolwiek mówić, bo złości się na mnie i uważa, że go ranię gdy tylko chce zażartować. Mam dość pracy nad związkiem, ostatni cały tydzień mieliśmy wypełniony poważnymi rozmowami. Potrzebuję trochę luzu. Lubię żartować. Czuję, że on nie ma w ogóle do siebie dystansu. Sytuacja z wczoraj wyglądała tak, że zezłościł się na mnie gdy zaczęłam śmiać się z jego chęci na chipsy, o której mówił, że to jego ciało potrzebuje. Stwierdził, że się przede mną otworzył, a ja go wyśmiałam. Kompletnie go nie rozumiem. Zaśmiałam się z takiej powszechnej rzeczy, czuję, ze on doszukuje się dziury w każdym moim zdaniu. Moim zdaniem w ogóle go nie wyśmiałam, a chciałam być sobą i wyluzować trochę w naszych rozmowach. Mam tego dość. Co mogę z tym zrobić?
5 odpowiedzi
Dzień dobry, Na pewno pomocna byłaby psychoterapia. Trudno powiedzieć, czy lepsza by była terapia wspólna czy osobno - sugerowałabym najpierw udać się na wspólną terapię i tam korzystając z pomocy terapeuty zadecydować, jaka forma terapii będzie najlepsza. Tylko ważne jest, by partner również widział potrzebę terapii i nie przychodził na siłę, Jeśli by się okazało że partner nie jest zainteresowany terapią, zawsze Pani pójść sama, to też może Pani pomóc w nieporozumieniach z partnerem. Pozdrawiam Justyna Wojciechowska
Rozumiem, że sytuacja, którą opisujesz, może być trudna dla obu stron. Traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa mogą znacząco wpływać na sposób, w jaki dorosłe osoby odbierają różne sytuacje, zwłaszcza te związane z wyśmiewaniem czy żartowaniem. W przypadku, gdy twój chłopak reaguje nadwrażliwie na żarty, ważne jest podejście do tej sytuacji z empatią i zrozumieniem. Oto kilka sugestii, które mogą pomóc: Rozmowa w spokojnej atmosferze: Wybierz spokojny moment, aby porozmawiać z partnerem. Wyraź swoje uczucia i przekonaj go, że nie miało to na celu zranienia go. Powiedz mu, że chcesz zrozumieć jego perspektywę i wspólnie znaleźć sposób na lepsze porozumienie. Wyrażanie empatii: Spróbuj zrozumieć, jakie są jego uczucia i dlaczego reaguje tak, jak reaguje. Wyraź swoją empatię i chęć zrozumienia, co się dzieje w jego wnętrzu. Może to wymagać cierpliwości i otwartości. Ustalenie granic: Porozmawiajcie o tym, jakie są wasze granice w komunikacji i żartach. Określcie, które tematy są dla was drażliwe, aby unikać sytuacji, które mogą prowadzić do konfliktów. Znalezienie wspólnego rozwiązania: Razem poszukajcie rozwiązania, które pozwoli wam obojgu czuć się komfortowo. To może obejmować ustalenie pewnych "słów kluczowych", które sygnalizują, kiedy żarty są bardziej poważne i mogą być odbierane jako obraźliwe. Rozwijanie empatii: Zachęć go do rozwijania empatii wobec twojego punktu widzenia. Zrozumienie, że twoje intencje nie zawsze są złośliwe, może pomóc w zminimalizowaniu jego nadwrażliwości. Zastanówcie się nad terapią: W przypadku trudności, terapia par może być skutecznym narzędziem do zrozumienia i rozwiązania problemów komunikacyjnych. Profesjonalista może pomóc w identyfikacji głębszych przyczyn reakcji i oferować narzędzia do lepszego porozumienia się. Pamiętaj, że kluczową kwestią jest komunikacja i wspólne dążenie do zrozumienia siebie nawzajem. Współpraca i szukanie kompromisów są kluczowe w budowaniu zdrowego związku.
Powiedz chłopakowi w spokojnym momencie, że cenisz jego wrażliwość, ale potrzebujesz więcej luzu w relacji i swobody w byciu sobą. Zaproponuj, byście razem ustalili, gdzie są granice żartów, które oboje akceptujecie, aby zbudować równowagę między jego potrzebą bezpieczeństwa a Twoją potrzebą lekkości.
Dzień dobry, jak czytam to wyobrażam sobie że ta i podobne sytuacje mogą być trudne zarówno dla Pani jak i partnera. Dla Pani bo niezrozumiane przez niego jest Pani poczucie humoru i dystans do różnych rzeczy. U partnera natomiast najpewniej w tych sytuacjach uruchamiają się rany dawnych doświadczeń. To dzieje się automatycznie. Takie schematy można przepracować, aby nie miały takiego wpływu na bieżące sytuacje. Sama logika nie zmieni tak trwałych kawałków, które są często od wczesnego dzieciństwa. Terapia schematu to niezwykle głęboka i praktyczna forma psychoterapii, stworzona z myślą o osobach, które czują, że utknęły w powtarzających się, destrukcyjnych wzorcach zachowań i relacji. Pomaga zrozumieć, dlaczego ciągle wpadamy w te same trudności i uczy, jak wreszcie z nich wyjść. Tak się zastanawiam czy mężowi też to przeszkadza i czy reaguje tak tylko na Panią czy też na inne osoby? Jesteśmy odpowiedzialni za nasze emocje, reakcje ale za cudze już nie. Zatem nie za wszystko jest odpowiedzialna Pani i nie wszystko może Pani zmienić. Pozdrawiam serdecznie.
To, co Pani opisuje, może być bardzo męczące emocjonalnie ,szczególnie jeśli ma Pani poczucie, że zwykła spontaniczność czy lekki żart uruchamia u partnera silne poczucie zranienia. W takiej sytuacji wiele osób zaczyna stopniowo „filtrować” każde zdanie, uważać na ton, analizować swoje intencje i po czasie relacja przestaje dawać swobodę oraz lekkość. Warto pamiętać, że można jednocześnie: rozumieć, że partner ma wrażliwe miejsca wynikające z doświadczeń z dzieciństwa, i czuć zmęczenie ciągłym napięciem wokół komunikacji. Te dwie rzeczy się nie wykluczają. Z opisu sytuacji nie wynika, by Pani intencją było upokorzenie partnera. Dla Pani śmiech z „ochoty na chipsy” był prawdopodobnie próbą rozluźnienia atmosfery i bycia naturalną. Natomiast on mógł odebrać to przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń — jako wyśmianie czegoś, co powiedział szczerze. Problem polega jednak na tym, że jeśli partner interpretuje wiele neutralnych sytuacji jako atak, druga osoba zaczyna żyć w stałym napięciu. I to właśnie wydaje się tutaj najważniejsze. Związek wymaga empatii wobec czyichś trudności, ale nie powinien opierać się na ciągłym chodzeniu na palcach. Pani również ma prawo potrzebować luzu, humoru i relacji, w której nie każde zdanie kończy się wielogodzinną analizą emocji. Myślę, że warto byłoby powiedzieć partnerowi spokojnie i bez oskarżeń coś bardzo prostego: „Rozumiem, że pewne sytuacje są dla Ciebie trudniejsze przez wcześniejsze doświadczenia. Nie chcę Cię ranić. Ale jednocześnie zaczynam czuć, że boję się być spontaniczna i swobodna w naszej relacji. Potrzebuję też miejsca na lekkość i żart.” To nie jest brak wrażliwości. To komunikowanie własnych potrzeb. Istotne jest również to, czy partner potrafi brać odpowiedzialność za swoje reakcje i pracować nad nimi, czy cała odpowiedzialność za jego emocje zaczyna spoczywać na Pani. Trauma z dzieciństwa może tłumaczyć nadwrażliwość, ale nie powinna oznaczać, że partnerka musi stale rezygnować z własnego sposobu bycia.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




