Boję się odrzucenia od strony chłopaka który mi się bardzo podoba. Jest on w ciężkiej sytuacji ponie

Boję się odrzucenia od strony chłopaka który mi się bardzo podoba. Jest on w ciężkiej sytuacji ponieważ jest w ośrodku wychowawczym i wychował się w domu dziecka. Bardzo mi jest go szkoda. Ale mój strach nie daje mi nawet możliwości jakkolwiek z nim porozmawiać na żywo a było już wiele okazji. Boje się o jego przyszłe losy... A tak bardzo zależy mi na tym żeby mu pomóc. Znajomi mówią mi że oni są niebezpieczni bo z ośrodka wychowawczego ale ja nie chce w to wierzyć.

4 odpowiedzi


Dobrze by było, byś odpowiedziała sobie na pytanie o motywy Twojego "zainteresowania". Co to znaczy, że On CI się podoba (fizycznie?) - bo zupełnie go nie znasz przecież... I co jest tu ważniejszą motywacją: chęć poznania go, czy pomocy? Już sam fakt, że jest Ci go szkoda, jest tu niedobrą motywacją? W związku przyjacielskim. miłosnym czy życiowym potem, z drugim człowiekiem nie możemy pełnić roli terapeuty, misjonarza, ratownika, pomocnika i lekarza, czy matki/ ojca, bo to związek czyni związkiem nierównym, niepartnerskim. Wtedy możemy podejrzewać, że realizujemy jakąś misję, jakieś zadanie wobec osoby bliskiej, zamiast kochania jej i brania od niej uczucia. Pomaganie, odczuwanie wobec partnera litości, zobowiązań, poczucia misji i obowiązku czyni ze związku uczuciowego związek zadaniowy, strategię pomocową, a nas wywyższa i dodatkowo dystansuje od podmiotu uczuć, nie wspominając o tym, że instrumentalizuje związek i partnera (z podmiotów stajemy się przedmiotami). Oczywiście, często nasze związki przechodząc przez ten etap dojrzewają, bo wyjściowym standardem więzi i relacji (o mechanizmach i "misjach ratowniczych" nie wspominając) są nasze związki z opiekunami pierwszoplanowymi i osobami znaczącymi (najważniejszy okres rozwojowy, gdy to się kształtuje a potem gruntuje to pierwsze lata życia) - czyli najczęściej rodzicami, co znaczy, że przez wiele pierwszych lat dorosłości nasze związki z ludźmi (zwłaszcza miłosne) są odzwierciedleniem i powtórką / kontynuacją naszych związków z mamą i tatą/ opiekunami czy efektem deficytów/ zaburzeń/ niespełnień/ trudności, z nimi związanych. Czyli prawdopodobieństwo, że chcąc pomóc chłopcu, chcesz sobie coś udowodnić i zrealizować, coś czego nie udało się mieć/ zrealizować w dzieciństwie w Twoich relacjach z bliskimi, jest bardzo duże.... Takie misje w większości są nieudane, bo aby był związek najpierw musi być miłość i to bezwarunkowa, dopiero potem pomoc itp. Docelowo decyzja musi być Twoja i tylko Twoja, jednak w tym scenariuszu istnieje większe prawdopodobieństwo porażki, Twojego cierpienia i nieszczęścia niż sukcesu oraz rozwoju i miłości. Powodzenia!

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Witam, poprzedni komentarz dokładnie opisuje zagrożenia budowania relacji z pozycji „Ratownika”. Podobnie widzę opisywaną sytuacje. Relacja miłosna oparta na chęci pomocy może nie tylko nie pomóc, ale również stworzyć nowe problemy. Uczcie, które miało leczyć staje się wtedy źródłem cierpienia. W sytuacji, którą opisałaś wyraźnie jest takie zagrożenie. Pozdrawiam.

mgr Dominik Małek

mgr Dominik Małek

psychoterapeuta

Chełmża

Umów wizytę

Możesz spojrzeć na tę sytuację z dwóch perspektyw. Z jednej strony pojawia się w Tobie naturalne poruszenie — sympatia, troska, chęć zbliżenia się do kogoś, kto wydaje się mieć za sobą bardzo trudne doświadczenia. Z drugiej strony pojawia się silny lęk, który zatrzymuje Cię przed zwykłym kontaktem i sprawia, że nawet w prostych sytuacjach trudno zrobić krok w jego stronę. To, że ktoś wychowywał się w domu dziecka czy przebywa w ośrodku wychowawczym, nie daje jeszcze pełnego obrazu tej osoby. Za taką historią często stoją doświadczenia, na które młody człowiek nie miał wpływu, brak stabilności, trudne relacje, czasem duży deficyt bezpieczeństwa emocjonalnego. To może budzić współczucie, ale jednocześnie warto pamiętać, że poznawanie drugiego człowieka powinno opierać się na tym, jaki jest teraz, jak zachowuje się wobec innych, jak reaguje, czy potrafi szanować granice i budować relacje. To, że odczuwasz lęk przed rozmową, może wynikać nie tylko z obawy przed odrzuceniem, ale także z tego, że ta sytuacja stała się dla Ciebie emocjonalnie bardzo ważna. Im bardziej nam zależy, tym trudniej zachować swobodę. Czasem pojawia się wtedy napięcie, które blokuje nawet najprostszy kontakt. Warto też zauważyć, że chęć pomocy drugiej osobie bywa bardzo silna, szczególnie gdy widzimy w kimś cierpienie lub trudną historię. Dobrze jednak oddzielić potrzebę pomocy od budowania relacji — bo relacja nie powinna zaczynać się od odpowiedzialności za czyjeś życie czy przyszłość. Najbezpieczniej jest pozwolić sobie najpierw na spokojne poznanie tej osoby, bez nadawania temu dużego ciężaru. Czasem wystarczy zwykłe, naturalne „dzień dobry”, krótka wymiana zdań, drobny kontakt, bez oczekiwań i bez presji. Najważniejsze, byś nie opierała swojego obrazu tej osoby ani wyłącznie na opiniach innych, ani wyłącznie na współczuciu, ale na własnej, spokojnej obserwacji. Jeśli chcesz, możesz też przyjrzeć się temu, co dokładnie budzi w Tobie największy lęk — czy bardziej boisz się odrzucenia, czy może tego, że ta relacja mogłaby Cię emocjonalnie bardzo zaangażować.


W Pani wypowiedzi nie padło wprost żadne pytanie, na które mogłabym odpowiedzieć, zatem podzielę się luźnymi refleksjami w formie pytań właśnie :-) Dlaczego podoba się Pani akurat ten chłopak? Czemu Pani "podoba się" relacja, która nawet się jeszcze na dobre nie zaczęła, a w której odczuwa Pani tyle lęku? Czy to znajomy schemat (np. z rodziny)? Czemu chce Pani nawiązać relację romantyczną opartą na współczuciu? Czy Pani wie, dlaczego młodzież czasem trafia z domu dziecka do ośrodka wychowawczego? Czemu w Pani jest tyle chęci okazania opieki temu chłopakowi, a nie dowierza Pani wrażeniom znajomych (którzy zazwyczaj chcą nas wspierać) i nie pozwala się sobą zatroszczyć? Kto do tej pory w Pani życiu troszczył się o Panią? Czy ma Pani poczucie bycia wystarczająco kochaną?

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.