Pytania pacjentów (103)
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
nie, to nie jest bezpieczne !
Wypadnięty odbyt (wypadanie odbytnicy) oznacza uszkodzoną, odsłoniętą śluzówkę, często z mikrourazami. Lizanie takiej tkanki niesie wysokie ryzyko zakażeń (bakterie jelitowe,...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
W tym kontekście Viagra działa nie jak lek na ciało, tylko jak plaster na lęk. Daje chwilowe poczucie bezpieczeństwa: „z tabletką się uda”, więc napięcie spada. Problem w tym, że mózg bardzo szybko się... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry, opisana sytuacja bardzo często wynika z odruchowego napięcia ciała po długiej przerwie seksualnej i silnych emocji, a nie z „nienormalności” czy końca życia seksualnego. Warto skonsultować... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Jest Pani w sporym kryzysie ale to, co Pani opisuje, jest silną acz zrozumiałą reakcją na nagłe zerwanie i zerwanie kontaktu, które dla psychiki bywa wyjątkowo obciążające. W tej sytuacji najlepszym pierwszym... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Wnętrze ust zwykle goi się bardzo szybko, więc jeśli jutro będzie wyraźnie lepiej albo objawy znikną, nie ma powodu się tym martwić. Jeśli ból się utrzyma przez kilka dni, nasili albo dojdą inne objawy... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co opisujesz w wieku 14 lat, mieści się w normie rozwojowej i nie jest ani uzależnieniem, ani czymś, co zniszczy Twoje relacje czy przyszłość.
Nieprzyjemne uczucia po fakcie wynikają nie z samej masturbacji,...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co opisujesz, bardzo wyraźnie wskazuje nie na „problem z ciałem”, lecz na silną presję, lęk przed utratą relacji i nadmierną koncentrację na wyniku. W takich warunkach układ nerwowy przechodzi w tryb... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, że masz trudność z orgazmem, nie mówi nic o Twojej „kobiecości” ani wartości — wiele kobiet nie dochodzi z penetracji, a anorgazmia bywa mieszanką biologii (hormony, leki, wrażliwość), stresu i historii... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Uleganie lękowi w kontekście wielkości penisa polega na tym, że zaczynasz wierzyć, iż jego rozmiar "musi" coś o Tobie mówić. Pojawia się porównywanie, napięcie i ciągłe sprawdzanie „czy wystarcza”, co... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co Pani opisuje, nie jest problemem złej woli ani charakteru. To jest zmęczone ciało i mózg, które próbują jeszcze zachować godność i kontrolę w świecie, który staje się coraz mniej przewidywalny.... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co opisujesz, jest częste i nie świadczy o „defekcie” ani o tym, że robisz coś źle. Ciało reaguje inaczej w samotności i w relacji — pod wpływem uwagi, napięcia, stymulacji i historii uczenia się.... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie ma w tym nic „nie tak”. Doświadczenie przyjemności nie definiuje od razu tożsamości ani nie zmusza do zmiany etykiet. Seksualność bywa płynna, sytuacyjna i zależna od bezpieczeństwa, relacji, ciekawości... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Nie da się tego jednoznacznie nazwać ani zmierzyć z zewnątrz. Każde ciało reaguje inaczej, a to, co czujesz, ma sens samo w sobie — niezależnie od etykiety. Brak pewności nie oznacza, że „czegoś nie było”;... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Tak, to możliwe. Po silnym stresie seksualnym libido potrafi być obniżone miesiącami – głównie przez utrwalone napięcie i mechanizm lękowy, nie „uszkodzenie”.
Zrób podstawową diagnostykę: testosteron poranny...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Tak duża zmiana w życiu seksualnym zwykle ma głębsze przyczyny zdrowotne, psychiczne lub relacyjne, dlatego zamiast podejmować decyzje w samotności, warto skonsultować się z seksuologiem (najlepiej wspólnie).... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Za taką sytuacją mogą stać różne przyczyny, ale warto spojrzeć na nie spokojnie i bez wstydu, bo im lepiej zrozumiemy mechanizm, tym łatwiej będzie znaleźć dobre rozwiązanie.
Zapraszam na wizytę Pani...
Więcej
Nienawidzę swojego życia ale nie chcę się zabić. Mam 19 lat i do 15 roku życia moja rodzina (rodzice i dziadkowie) znęcali się nade mną psychicznie (wyzwiska, wyklinanie na mnie) a czasami fizycznie (wykręcanie mi rąk w drugą stronę i bicie z pięści w brzuch). Nigdy mi niczego nie brakowało zawsze dostawałam co tylko chciałam. Nie nawidzę ich i jednocześnie ich kocham. Nie podnieśli na mnie ręki od 4 lat ale dalej jest znęcanie się psychiczne. Nie wiem co robić jest mi tak cholernie ciężko. Od dobrych 5 lat płaczę codziennie.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
To, co opisujesz, to realna przemoc – Twoje ciało i psychika od lat żyją w przeciążeniu, dlatego ten ból jest tak stały i intensywny. No a to, że jednocześnie kochasz i nienawidzisz, jest naturalne w takiej historii – ale nie oznacza, że musisz dalej w tym tkwić bez wsparcia. Najważniejszy pierwszy krok to nie zostawać z tym samemu: znajdź jedną bezpieczną osobę lub specjalistę (psycholog, telefon wsparcia) i powiedz dokładnie to, co tu napisałaś – to moment, w którym zaczyna się realna zmiana.
Witam. Związałem się półtorej roku temu z dziewczyną która wychowywała samotnie syna. Nie miała pomocy ani od dziadków ani od jej rodziców. Dziś jej syn ma 8,5 roku a zachowania 4/5 latka. Nie ma żadnych obowiązków. Partnerka mu kupuje w sklepie wszystko co zechce. Nosi zabawki pod prysznic i się tam bawi. Jak gra z kolegami przed blokiem w piłkę bardziej interesuje go zrywanie kwiatków. Dostaje Nie ograniczoną ilość słodyczy. Wszystko załatwia płaczem. Gdy zwracam uwagę na te zachowania słyszę że to jest tylko dziecko że jestem przewrażliwiony. Chce mu przekazać stopniowo męskie wzorce ale ona mi na to nie pozwala. Dlaczego ona się tak zachowuje i jak z nią rozmawiać żeby mi zaufała ? Dodam że mam z nim bardzo dobry kontakt ale tylko jak mojej parnerki nie ma w pobliżu gdy ona się pojawia dziecko zamyka się w sobie i nie chce nawet odpowiadać na pytania. Zauważyłem to nie tylko ja ale i moi rodzice.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Twoja partnerka nie „rozpieszcza” z wyboru, tylko działa z lęku i poczucia odpowiedzialności, dlatego każda próba korekty z Twojej strony uruchamia u niej obronę zamiast współpracy.
Nie zmienisz tego "racją" – możesz ją zaprosić tylko przez bezpieczeństwo, uznanie jej wysiłku i bardzo małe, konkretne kroki zamiast krytyki. Zaś Twoją realną rolą jest bycie spokojną, konsekwentną strukturą dla dziecka, bo to doświadczenie – a nie słowa – zacznie stopniowo regulować cały system.
Mam już 30 lat i od wielu lat mam pewne problemy seksualne, które nie potrafię zidentyfikować skąd się biorą i nie czerpię przyjemności w seksie ani nigdy się nie masturbowałam. W wieku 16 lat brałam escitalopram i fluoksetynę na mocne zaburzenia lękowe. Przed lekami nie miałam żadnych seksualnych doświadczeń i się nie masturbowałam. W wieku 20 lat przestałam brać leki i miałam wtedy pierwsze doświadczenie seksualne. Podczas masturbacji z pierwszym chłopakiem miałam ból łechtaczki i zdrętwiało mi całe ciało i było to nieprzyjemne. Tak to sama się nie masturbowałam nigdy (nie czułam potrzeby, nic nie czułam albo nie wiedziałam jak, sama już nie wiem). Aktualnie z moim drugim chłopakiem próbuję się masturbować i moje doświadczenia są takie:
- podczas masturbacji drżą mi uda i drętwieje ręka, ale nic nie czuję w dole
-podczas lizania łechtaczki czuję większą wrażliwość po czasie, ale nic się nie dzieje dalej
-raz w ciemnym pokoju miałam lekkie łaskotki i ciepło na dole i trwało to kilkanaście sekund
- jak sama próbuję to robić to nic nie idzie, nie wiem czemu
dodam, że mam też pewien problem z nawilżeniem tzn jestem mokra w środku, ale nie na zewnątrz łechtaczki i nic nie daje masturbacja- w sensie nie robię się bardziej mokra.
W nowych relacjach czuję dużą ekscytacje i jestem podniecona psychicznie, choć nie wiem czy fizycznie. Przez dwa pierwsze lata mogę uprawiać seks kilka razy dziennie, ale jakby nie czerpie przyjemności z dotyku łechtaczki.
Dwa lata temu zdiagnozowano u mnie AuDHD i od tego czasu zaczęłam się bardziej na tym zastanawiać. Dodam, że nie mam problemu ze swoim wyglądem, tylko wręcz odwrotnie. Zastanawiam się czy te leki nie skastrowały mi i tak już słabego układu nerwowego i seksualności i jestem zrozpaczona, bo tracę ważny związek i cierpię, że razem z moim narzeczonym w tak intymnej sferze nie czerpię żadnej przyjemności.
Byłam u jednej psycholożki/seksuolożki, ale ona nic sensowego mi nie powiedziała i nie wytłumaczyła mi mojego problemu.
Proszę o pomoc, co mi dolega?
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Pani problem nie wygląda na jeden problem. Bardziej na splot kilku zjawisk — możliwej sensorycznej odmienności, napięciowej ochrony ciała, trudności w przekładaniu pobudzenia psychicznego na genitalne, możliwego komponentu bólowego oraz być może udziału przebytego leczenia SSRI. To nie jest wyrok. To jest mapa. Najrozsądniejszy następny krok to nie kolejna ogólna rozmowa, tylko porządna konsultacja u osoby, która naprawdę zna kobiece zaburzenia seksualne: najlepiej seksuolożki lub seksuologa klinicznego współpracującego z ginekologiem, a w razie potrzeby także z fizjoterapeutką uroginekologiczną.Joanna Baranowska+ Ania Szczotka na przykład :)
To jest przetłumaczone na polski, więc przepraszam za ewentualne błędy.
Moja żona ma zdiagnozowane zaburzenia lękowe, ale bardzo trudno jest jej zebrać się na to, żeby skorzystać z profesjonalnej pomocy. Chciałaby pójść, ale po prostu nie czuje się na to wystarczająco silna.
Chcę jej pomóc nabrać pewności siebie, żeby zrobiła ten krok, ale jednocześnie nie chcę na nią za bardzo naciskać. Jakie informacje mogłyby jej pomóc się zdecydować i co mogę zrobić, żeby poczuła się na tyle pewnie, żeby pójść?
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Czasem, kiedy bardzo chcemy pomóc drugiej osobie, nie zauważamy, jak bardzo sami zaczynamy się napinać. Jak bardzo próbujemy „uratować”, „przekonać”, „popchnąć”. A druga strona to czuje — i wtedy robi krok w tył. Twoja żona nie potrzebuje, żebyś był silniejszy od jej lęku. Potrzebuje, żebyś był spokojniejszy niż on. Zamiast skupiać się na tym, jak ją zmienić, spróbuj na chwilę wrócić do siebie. Do swojego oddechu. Do swojego napięcia. Do tego, co w Tobie się uruchamia, kiedy ona nie robi kroku, którego byś chciał. Bo im więcej w Tobie spokoju i zgody na jej tempo, tym więcej przestrzeni ona poczuje. Lęk nie znika od nacisku. Lęk topnieje przy obecności. A czasem największym wsparciem jest nie „pomóc”, tylko być obok tak, żeby druga osoba sama poczuła, że może zrobić ten krok.