Skad mam wiedzieć czy to co czułam było orgazmem łechtaczkowym albo czy to nim jeszcze nie było? Nig
2
odpowiedzi
Skad mam wiedzieć czy to co czułam było orgazmem łechtaczkowym albo czy to nim jeszcze nie było? Nigdy nie uprawiałam seksu z mężczyzną więc nie mogę tego wiedzieć ani być tego pewna. Zaczęłam od pozycji na plecach z ugiętymi kolanami. Unosiłam lekko pośladki.Podczas masowania czułam narastającą przyjemność, wyciekał że mnie śluz,zmieniałam pozycję na łóżku.Czułam przyjemne,skaczące,łaskotanie w kroczu co nie całą sekundę.Dodałam do tej czynności swoje własne odgłosy. Gdybym była w pomieszczeniu z którego inni by mnie nie mogli usłyszeć to bym chciała krzyczeć.To co czułam było bardzo przyjemne. Nie wiem czy bym mogła czuć jeszcze większą przyjemność. Nie mam pojęcia co się dzieje później. Opisuje masturbację z której byłam zadowolona. Dotykałam się wcześniej ale jeszcze tak nie miałam. Czytałam o orgazmie i o tym jak czują go kobiety ale i tak nie wiem czy go miałam.
Nie da się tego jednoznacznie nazwać ani zmierzyć z zewnątrz. Każde ciało reaguje inaczej, a to, co czujesz, ma sens samo w sobie — niezależnie od etykiety. Brak pewności nie oznacza, że „czegoś nie było”; oznacza tylko, że jesteś w procesie poznawania własnych doznań. Jedynym prawdziwym punktem odniesienia jest to, co było autentycznie przyjemne i żywe dla Ciebie w tym momencie. :)
Szanowna Pani,
z opisu wynika, że bardzo uważnie obserwuje Pani swoje ciało – i to już jest ogromny krok w poznawaniu własnej seksualności.
To, co Pani opisuje – narastające napięcie, intensywna przyjemność, pulsujące/„skaczące” odczucia w okolicy krocza, zwiększone nawilżenie oraz potrzeba wydawania dźwięków – bardzo odpowiada reakcji orgazmicznej, szczególnie orgazmowi łechtaczkowemu. U wielu kobiet właśnie tak on wygląda.
Warto jednak wiedzieć, że orgazm:
nie zawsze jest „jednoznacznym momentem”, czasem to fala przyjemności o różnym nasileniu,
może mieć różną intensywność – od delikatnego rozładowania napięcia po bardzo silne doznania,
z czasem i doświadczeniem często się pogłębia.
To, że pojawia się u Pani pytanie „czy to już był orgazm czy jeszcze nie” jest zupełnie naturalne – szczególnie na początku, gdy ciało dopiero uczy się tych reakcji.
Pomocne wskazówki:
orgazm zwykle wiąże się z chwilowym „szczytem” napięcia i jego rozładowaniem (uczucie ulgi, rozluźnienia),
po nim często pojawia się moment wrażliwości lub potrzeba przerwy,
kolejne doświadczenia mogą być bardziej intensywne, ale nie muszą – każde jest prawidłowe.
Diagnoza różnicowa (dla pełniejszego rozumienia):
reakcja przedorgazmiczna (wysokie pobudzenie bez pełnego rozładowania),
orgazm łechtaczkowy o umiarkowanej intensywności,
indywidualny próg pobudzenia (różny u każdej osoby),
wpływ atypowości układu nerwowego (ADHD/AuDHD – zmienność intensywności doznań, trudność w „nazwaniu” momentu kulminacji).
Najważniejsze: to, co Pani przeżyła, było prawidłowe i zdrowe. Nie ma jednego „wzorcowego” orgazmu – każda kobieta doświadcza go trochę inaczej, a z czasem poznawanie własnego ciała daje coraz większą pewność i swobodę.
Zapraszam do kontaktu online
z opisu wynika, że bardzo uważnie obserwuje Pani swoje ciało – i to już jest ogromny krok w poznawaniu własnej seksualności.
To, co Pani opisuje – narastające napięcie, intensywna przyjemność, pulsujące/„skaczące” odczucia w okolicy krocza, zwiększone nawilżenie oraz potrzeba wydawania dźwięków – bardzo odpowiada reakcji orgazmicznej, szczególnie orgazmowi łechtaczkowemu. U wielu kobiet właśnie tak on wygląda.
Warto jednak wiedzieć, że orgazm:
nie zawsze jest „jednoznacznym momentem”, czasem to fala przyjemności o różnym nasileniu,
może mieć różną intensywność – od delikatnego rozładowania napięcia po bardzo silne doznania,
z czasem i doświadczeniem często się pogłębia.
To, że pojawia się u Pani pytanie „czy to już był orgazm czy jeszcze nie” jest zupełnie naturalne – szczególnie na początku, gdy ciało dopiero uczy się tych reakcji.
Pomocne wskazówki:
orgazm zwykle wiąże się z chwilowym „szczytem” napięcia i jego rozładowaniem (uczucie ulgi, rozluźnienia),
po nim często pojawia się moment wrażliwości lub potrzeba przerwy,
kolejne doświadczenia mogą być bardziej intensywne, ale nie muszą – każde jest prawidłowe.
Diagnoza różnicowa (dla pełniejszego rozumienia):
reakcja przedorgazmiczna (wysokie pobudzenie bez pełnego rozładowania),
orgazm łechtaczkowy o umiarkowanej intensywności,
indywidualny próg pobudzenia (różny u każdej osoby),
wpływ atypowości układu nerwowego (ADHD/AuDHD – zmienność intensywności doznań, trudność w „nazwaniu” momentu kulminacji).
Najważniejsze: to, co Pani przeżyła, było prawidłowe i zdrowe. Nie ma jednego „wzorcowego” orgazmu – każda kobieta doświadcza go trochę inaczej, a z czasem poznawanie własnego ciała daje coraz większą pewność i swobodę.
Zapraszam do kontaktu online
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.