Poznałem jakiś czas temu dziewczynę. Kilka dni temu minął miesiąc jak się znamy - wiem, niedługo, al
1
odpowiedzi
Poznałem jakiś czas temu dziewczynę. Kilka dni temu minął miesiąc jak się znamy - wiem, niedługo, ale bardzo mi na niej zależy. Klasycznie jak to przy nowej relacji - poznawanie się, fascynacja sobą, wrażenie że jest się soulmate i te sprawy. Nie ominęło to również tematu seksu. Ja sam mam jakieś doświadczenie seksualne, ale nie jest ono wybitne. Kilka partnerek itp (warto dodać, że jestem obrzezany i de facto od roku do tej relacji nie miałem żadnych kontaktów seksualnych). Prowadziliśmy jakąś formę sextextingu, nakręcaliśmy się, ale jednocześnie bardzo się stresowałem gdyż maił to być mój pierwszy kontakt od czasów obrzezania. Dla kontekstu dodam również, że mieszkamy w innych miastach więc widujemy się stosunkowo rzadko - raz na dwa tygodnie (teraz szykuje się dłuższa przerwa).
W końcu udało nam się spotkać u niej w mieście. Mieliśmy romantyczną kolację, poszliśmy do pokoju hotelowego i jakoś tak wyszło, że zamiast oglądania filmu obydwoje skończyliśmy mając uprawiać stosunek (spodziewałem się tego). Jednocześnie jak wspomniałem niesamowicie się stresowałem. Trochę mnie nakierowywała przy innych formach zabawy (oralnych oraz palcówce), więc końcowo wyszło że też byłem w stanie dać jej przyjemność, ale jednak czuć różnicę doświadczeń. Kiedy przyszło jednak do seksu waginalnego okazało się, że wzwód skończył się bardzooo szybko. Nie wiem co to spowodowało, ale powiedziała, że nic się nie dzieje, że jest okej itp. Wypiliśmy trochę wina, poprzytulaliśmy się, porozmawialiśmy i potem znowu wylądowaliśmy w łózku. Tym razem penis wszedł konkretniej i stosunek był dłuższy, ale dalej nie było to nic nadzwyczajnego z dwóch powodów. Po pierwsze, nie czułem przyjemności - pozycja misjonarza, podczas której się bawiliśmy nie sprawiała mi ABSOLUTNIE żadnej przyjemności, szybko mnie zaczęła męczyć (nawet nie kondycja, ale po prostu jej niewygoda), a także w związku z brakiem przyjemności w ogóle nie mogłem dojść. Skończyliśmy, coś tam się jeszcze bawiliśmy, ale ogólnie skupiliśmy się na "platonicznych" doznaniach. Następnego dnia pojechałem do siebie.
Potem dalej budowaliśmy sobie relację, dużo rozmawialiśmy, dalej był sextexting (WAŻNE! Założyliśmy, że to kwestia stresu, ten niewypał seksualny i teraz jak przełamaliśmy lody to będzie łatwiej i będziemy się bawić). Tydzień temu przyjechała do mnie na weekend do mieszkania. Znowu najpierw rozmawialiśmy, przygotowałem kolację, ale potem wylądowaliśmy w łóżku. Specjalnie się dla mnie lepiej ubrała (piękne body) i naprawdę przygotowanie pod sytuację było ekstra. Zaczęliśmy się bawić (ponownie, najpierw oral, palcówka, a potem reszta) aż w końcu wszedłem... I znowu. Może nie zwiotczał od razu, ale dalej - nie czułem z pozycji misjonarza żadnej przyjemności i jej chyba też nie, więc skończyliśmy i znowu skupiliśmy się na sobie i winie. Potem jeszcze się pobawiłem trochę palcami, ale poza tym w piąek już nic nie robiliśmy, sobotę spędziliśmy super romantycznie, ale bez seksu (wieczorem oglądaliśmy filmy), a w niedzielę gdy rano próbowałem coś się bawić to powiedziała, że nie chce, więc przestałem.
Do czasu pożegnania wszystko było okej, ale potem się zaczęło... Nieodpisywanie, odpisywanie zdawkowe, brak miłych form jakimi wcześniej się raczyliśmy - generalnie, zacząłem się czuć jak osoba obca. Jak osoba, której już nie ufa, mimo tego że starałem się by weekend był dla niej magiczny, a każdą jej granicę staram się przestrzegać (być po prostu dobrym człowiekiem i troskliwym dla niej). Po dwóch dniach, we wtorek wieczorem, wyjawiła mi że zastanawiała się czy mi to mówić i że naprawdę czuła się nieusatysfakcjonowana seksualnie po tym weekendzie. Myślała, że jak założy seksowną bieliznę to "niewypuszczę jej z łóżka". Mega mnie to zabolało gdyż wcześniej nie mieliśmy praktycznie żadnych trudności i nasza relacja naprawdę kwitła. Obiecałem jej że zacznę brać viagrę oraz wrócę do starego, zdrowego, stylu życia by zwięskzyć libido (może to kwestia tego?), żeby tylko nie rezygnowała z relacji bo powiedziała, że nie wie czy będzie mogła wytrzymać bez tego na dłuższą metę. Zdawkowe odpisywanie i lodowatość postępowała (dalej sama pisała z siebie, ale wciąż - zdawkowo) aż w końcu mieliśmy szczerą rozmowę podczas, której powiedziała, że jej uczucia osłabły z powodu braku seksu, że dalej jej zależy, dalej chce to budować, nie chce rezygnować, ale nie wie czy jest zauroczona jak przed piątkiem. Uzgodniliśmy, że ja będę dawał 70% a ona 30%, oraz że ograniczymy słodkie słówka w naszej relacji by ją ratować. Dodatkowo dostałem zakaz brania viagry, a także mam umówioną wizytę u seksuologa na dzień 21 stycznia. Mimo wszystko piszę tutaj gdyż potrzebuję chociaż cząstkowych odpowiedzi. Przede wszystkim na pytania takie jak:
Dlaczego nie czuję żadnej przyjemności z seksu waginalnego? Dlaczego gdy robi mi seks oralny to nie mogę dojść?
Dlaczego wzwód nie utrzymuje się przez dłuższy okres tylko od razu opada?
Czy to kwestia libido? Jak je ewentualnie zwiększyć? Czuję nią zainteresowanie, mam ochotę się z nią bawić, ale jak dochodzi do czegoś to juz zaczynam się za bardzo starać i wszystko rujnuje
Proszę wyłącznie o poważną odpowiedź. Na nikim mi tak nie zależało od dawna jak na niej i nie chce jej stracić przez kwestie seksualne. Wszystko da się zmienić. Potrzebuję tylko informacji.
Pozdrawiam
W końcu udało nam się spotkać u niej w mieście. Mieliśmy romantyczną kolację, poszliśmy do pokoju hotelowego i jakoś tak wyszło, że zamiast oglądania filmu obydwoje skończyliśmy mając uprawiać stosunek (spodziewałem się tego). Jednocześnie jak wspomniałem niesamowicie się stresowałem. Trochę mnie nakierowywała przy innych formach zabawy (oralnych oraz palcówce), więc końcowo wyszło że też byłem w stanie dać jej przyjemność, ale jednak czuć różnicę doświadczeń. Kiedy przyszło jednak do seksu waginalnego okazało się, że wzwód skończył się bardzooo szybko. Nie wiem co to spowodowało, ale powiedziała, że nic się nie dzieje, że jest okej itp. Wypiliśmy trochę wina, poprzytulaliśmy się, porozmawialiśmy i potem znowu wylądowaliśmy w łózku. Tym razem penis wszedł konkretniej i stosunek był dłuższy, ale dalej nie było to nic nadzwyczajnego z dwóch powodów. Po pierwsze, nie czułem przyjemności - pozycja misjonarza, podczas której się bawiliśmy nie sprawiała mi ABSOLUTNIE żadnej przyjemności, szybko mnie zaczęła męczyć (nawet nie kondycja, ale po prostu jej niewygoda), a także w związku z brakiem przyjemności w ogóle nie mogłem dojść. Skończyliśmy, coś tam się jeszcze bawiliśmy, ale ogólnie skupiliśmy się na "platonicznych" doznaniach. Następnego dnia pojechałem do siebie.
Potem dalej budowaliśmy sobie relację, dużo rozmawialiśmy, dalej był sextexting (WAŻNE! Założyliśmy, że to kwestia stresu, ten niewypał seksualny i teraz jak przełamaliśmy lody to będzie łatwiej i będziemy się bawić). Tydzień temu przyjechała do mnie na weekend do mieszkania. Znowu najpierw rozmawialiśmy, przygotowałem kolację, ale potem wylądowaliśmy w łóżku. Specjalnie się dla mnie lepiej ubrała (piękne body) i naprawdę przygotowanie pod sytuację było ekstra. Zaczęliśmy się bawić (ponownie, najpierw oral, palcówka, a potem reszta) aż w końcu wszedłem... I znowu. Może nie zwiotczał od razu, ale dalej - nie czułem z pozycji misjonarza żadnej przyjemności i jej chyba też nie, więc skończyliśmy i znowu skupiliśmy się na sobie i winie. Potem jeszcze się pobawiłem trochę palcami, ale poza tym w piąek już nic nie robiliśmy, sobotę spędziliśmy super romantycznie, ale bez seksu (wieczorem oglądaliśmy filmy), a w niedzielę gdy rano próbowałem coś się bawić to powiedziała, że nie chce, więc przestałem.
Do czasu pożegnania wszystko było okej, ale potem się zaczęło... Nieodpisywanie, odpisywanie zdawkowe, brak miłych form jakimi wcześniej się raczyliśmy - generalnie, zacząłem się czuć jak osoba obca. Jak osoba, której już nie ufa, mimo tego że starałem się by weekend był dla niej magiczny, a każdą jej granicę staram się przestrzegać (być po prostu dobrym człowiekiem i troskliwym dla niej). Po dwóch dniach, we wtorek wieczorem, wyjawiła mi że zastanawiała się czy mi to mówić i że naprawdę czuła się nieusatysfakcjonowana seksualnie po tym weekendzie. Myślała, że jak założy seksowną bieliznę to "niewypuszczę jej z łóżka". Mega mnie to zabolało gdyż wcześniej nie mieliśmy praktycznie żadnych trudności i nasza relacja naprawdę kwitła. Obiecałem jej że zacznę brać viagrę oraz wrócę do starego, zdrowego, stylu życia by zwięskzyć libido (może to kwestia tego?), żeby tylko nie rezygnowała z relacji bo powiedziała, że nie wie czy będzie mogła wytrzymać bez tego na dłuższą metę. Zdawkowe odpisywanie i lodowatość postępowała (dalej sama pisała z siebie, ale wciąż - zdawkowo) aż w końcu mieliśmy szczerą rozmowę podczas, której powiedziała, że jej uczucia osłabły z powodu braku seksu, że dalej jej zależy, dalej chce to budować, nie chce rezygnować, ale nie wie czy jest zauroczona jak przed piątkiem. Uzgodniliśmy, że ja będę dawał 70% a ona 30%, oraz że ograniczymy słodkie słówka w naszej relacji by ją ratować. Dodatkowo dostałem zakaz brania viagry, a także mam umówioną wizytę u seksuologa na dzień 21 stycznia. Mimo wszystko piszę tutaj gdyż potrzebuję chociaż cząstkowych odpowiedzi. Przede wszystkim na pytania takie jak:
Dlaczego nie czuję żadnej przyjemności z seksu waginalnego? Dlaczego gdy robi mi seks oralny to nie mogę dojść?
Dlaczego wzwód nie utrzymuje się przez dłuższy okres tylko od razu opada?
Czy to kwestia libido? Jak je ewentualnie zwiększyć? Czuję nią zainteresowanie, mam ochotę się z nią bawić, ale jak dochodzi do czegoś to juz zaczynam się za bardzo starać i wszystko rujnuje
Proszę wyłącznie o poważną odpowiedź. Na nikim mi tak nie zależało od dawna jak na niej i nie chce jej stracić przez kwestie seksualne. Wszystko da się zmienić. Potrzebuję tylko informacji.
Pozdrawiam
To, co opisujesz, bardzo wyraźnie wskazuje nie na „problem z ciałem”, lecz na silną presję, lęk przed utratą relacji i nadmierną koncentrację na wyniku. W takich warunkach układ nerwowy przechodzi w tryb zadaniowy, a wtedy przyjemność, wzwód i orgazm naturalnie znikają — niezależnie od libido czy techniki. Nie brak doznań z penetracji ani trudność z utrzymaniem erekcji nie definiują Twojej sprawności ani męskości; są sygnałem przeciążenia, nie deficytu. Najważniejsze teraz nie jest „naprawienie seksu”, tylko zdjęcie presji i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa — dokładnie tym zajmuje się seksuologia, więc to, że masz już umówioną wizytę, jest właściwym krokiem.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Eksperci
Podobne pytania
- podczas masturbacji nie moge sciagnąć skórki z penisa jak próbuje to bardzo boli i nic czy moge miec stuklejke. do jakiego lekarza sie udać do rodzinnego?
- Dzień dobry. Mam częsty wzwód. Nawet jeśli pomyślę o wizycie u urologa to mam przed oczami że muszę się rozebrać, czy obawiam się iść na basen. Ostatnio na masażu relaksacyjnym miałem wzwód. Żona polisy mi rękę na udzie i już czuję że się zaczyna. Gdzie z tym mogę się udać?
- Mężczyzna 26 lat, Brak porannych oraz samoistnych erekcji od jakiegoś czasu, przy masturbacji ciężko o pełny wzwód. Występuje uczucie "swędzenia" o ile tak można to określić, po lewej stronie czubka penisa. Badania krwi hormonalne i badanie odruchów w normie. Jakie są następne kroki? Co może zrobić seksuolog…
- Gdy się masturbuje to przed dojściem zaczyna mnie boleć prawa część głowy nie do wytrzymania. Co mam zrobić.
- dzień dobry, czy owulacja która wystąpiła półtora tygodnia po penetracji(trwało to maksymalnie kilkanaście sekund, nie doszło do orgazmu) wyklucza ciąże? partnerce opóźnia się okres i to jedyne co miało miejsce bez zabezpieczenia, wtedy też przed przetarłem członka z preejakulatu. czy jest się o co obawiać?
- Witam serdecznie Chcielibyśmy spróbować w związku seksu analnego czy taka forma jest bezpieczna i praktykowana przez pary, czy to jakiś nasz wymyśl ?
- Dzień dobry, chciałbym skonsultować się odnośnie sprawy mojego życia seksualnego. Kłócę się z dziewczyną, ona chce się całować namiętnie ale nie zawsze prowadzi to do seksu, ja mam odwrotnie, całuje się z nią, podniecam się i chce uprawiać seks i się denerwuje i mamy impas. Dla niej takie całowanie…
- Dzień dobry, Chciałabym skonsultować się w sprawie związanej z moją seksualnością i komfortem codziennego życia. Od pewnego czasu odczuwam pobudzenie seksualne, kiedy noszę pieluchy. Przez jakiś czas traktowałam to jako rodzaj fetyszu, ale teraz zależy mi na czymś zupełnie innym. Chcę nosić…
- Dzień dobry, mam 21 lat, niedawno zacząłem współżycie seksualne. Mam taki problem, że bardzo szybko dochodzę, zdarzyła się nawet sytuacja, że tylko wsadziłem penisa i nawet bez ruchów skończyłem. Trochę jakbym się za bardzo podniecił. Czym to może być spowodowane i co zrobić aby trwało to dłużej...?
- Mam taki problem.Bylem na badaniu USG brzucha i chciało mi się mocno sikać,podczas badania dostałem samoistnego orgazmu,było widać .Strasznie mi głupio.Czy ze mną jest coś nie tak?
Masz pytania?
Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 183 pytań dotyczących: konsultacja seksuologiczna
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.