Mam córkę, która we wrześniu skończy 6 lat. Przez pierwsze 2 tygodnie swojego życia była aniołkiem,
Mam córkę, która we wrześniu skończy 6 lat. Przez pierwsze 2 tygodnie swojego życia była aniołkiem, później zaczął się koszmar. Drzemki trwały 15 min, ciągle płakała, mimo że miała 100% mojej uwagi, nigdy nie zostawiałam jej z babcią samej. Jak mówiłam o problemie lekarzowi, to kazał dawać na początku dicoflor, a później viburcol itp nic nie działało. Jak miała 1,5 roku poszła do klubu malucha, bo już z nią nie wytrzymywałam psychicznie w domu (ciągły płacz, nie mogłam nawet wyjść do toalety, umyć sie, wyjść sama z domu) i dałam ja do klubu malucha, żeby chociaż mieć chwilę dla siebie, później poszla do orzedszkola. ale niestety im jest starsza tym jest gorzej. Jakoś to znosiłam przez te kilka godzin w ciągu dnia jak wracała z przedszkola, po prostu dostawała karę za swoje zachowanie w domu (pyskowanie itp), ale za chwilę tak na prawdę szła już spać i jakoś to wytrzymywałam (oczywiście nadal wymaga 100% uwagi, nawet sama nie pójdzie spać, bo jest histeria straszna). Z powodu obecnej sytuacji nie chodzi do przedszkola, ale ma nadal kontakt z dziećmi, wychodzi na ogródek i bawi się z kolegą lub koleztanką z ogródka obok, wychodziliśmy z psem na spacer, a ostatnio jest możliwość wyjścia na plaże, więc nie można jej zachowania przypisać nudzie. Jak jest na dworze i wołam ją na obiad, albo musimy po prostu wyjść z domu, to jest płacz, krzyk i histeria, że inni są na dworze i ona nie chce. Jak ma się uczyć, to nie chce się uczyć, jak próbuję jej coś tłumaczyć, to mnie ignoruje i nie słucha. Ciągle do nas pyskuje, nic nie słucha, robi na złość i na odwrót niż jej się powie. Nie będę tutaj każdego zachowania opisywała, ale za to zawsze dostaje kary, jesteśmy konsekwentni, ale na za chwile robi to samo. Nie wiem czy to jest objaw jakieś choroby?