Zapraszam serdecznie do konsultacji online. Korzystam z aplikacji Google Meet.
Dowiedz się więcej31/05/2025
Jestem psychologiem w trakcie całościowego szkolenia z terapii poznawczo-behawioralnej w Instytucie Poznawczym (III rok). Prowadzę poradnictwo i terapię indywidualną dla osób dorosłych.
Doświadczenie zawodowe zdobywałam w fundacjach wspierających osoby w kryzysach psychicznych i w żałobie, w telefonie kryzysowym dla osób dorosłych oraz centrum psychoterapii. Pracuję m.in. z trudnościami w regulacji emocji, stawianiem granic, asertywnością i z zaburzeniami lękowymi.
W swojej pracy bazuję na współpracy i podmiotowości klienta - to Ty wyznaczasz cele, nad którymi pracujemy wspólnie.
Stale rozwijam swój warsztat poprzez terapię własną i szkolenia m. in.: „Terapia Akceptacji i Zaangażowania w interwencji kryzysowej” „Dialog motywujący” "Podstawy diagnozy oraz psychoterapia u osób dorosłych z zaburzeniami neurorozwojowymi", "Perfekcjonizm i terapia schematu", "Jak budować relację terapeutyczną z perspektywy terapii schematu", "Prokrastynacja i perfekcjonizm w terapii schematu".
Ukończyłam akredytowane szkolenie z terapii schematu (72h) przeprowadzone przez Magdę Kitlowską, Martę Żurowską i Pawła Górnego. W obszarze terapii schematow uwielbiam pracę wyobrażeniową (opiekowanie się Wrażliwym Dzieckiem, stawianie granic i odsuwanie Krytyka, tworzenie głosu wspierającego).
Sesja trwa 50 minut. Korzystam z Google Meet.
Zapraszam serdecznie do konsultacji online. Korzystam z aplikacji Google Meet.
Dowiedz się więcej31/05/2025
Akceptowana
W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet
6 opinii
Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach
Pani Aldona pomogła mi zrozumieć dlaczego tkwię w błędnym kole. Z jej pomocą zmieniłem swoje nawyki, nie zachowuje sie juz tak jak kiedyś. Dziekuje, w końcu życie mi sie układa.
Jestem wdzięczny za wysłuchanie, wyjaśnienie co się ze mną dzieje i wsparcie. Było mi bardzo trudno przyglądać się sobie, nazywać emocje. Myślałem, że to bez sensu. Po czasie widzę, że ta żmudna praca opłaciła się.
Pani Aldona to empatyczna i sympatyczna specjalistka do spraw beznadziejnych :) było to moje pierwsze doswiadczenie z pracą z psychologiem. P. Aldona pomogła mi zrozumieć moje mechanizmy lękowe i udowodniła, że nie mają nade mną kontroli. Oprócz wyedukowania mnie w tym temacie (czego bardzo potrzebowałam), była też przestrzeń na wylanie paru łez bezsilności i przegadanie moich strachów. Dziekuję za stworzenie komfortowej atmosfery i wyposażenie mnie w narzędzia do dalszej pracy nad sobą. Czuję się o wiele silniejsza i sprawcza. Z całego serca polecam
Pani Aldona jest bardzo zaangażowaną terapeutką. Bardzo wspiera w procesie psychoterapii, wszystko szczegółowo objaśnia i jest niesamowicie wyrozumiała. Szczerze polecam.
Terapia u pani Aldony odmieniła moje życie. Choć wciąż mamy trochę do przepracowania, już teraz jestem w pełni przekonana, że dzięki tej terapii moje życie znacznie się poprawiło - czuję się zdecydowanie lżej. Pani Aldona to niezwykle ciepła i empatyczna osoba. Nie narzuca tempa, daje przestrzeń i uważnie słucha. Bardzo się cieszę, że trafiłam właśnie na nią.
Korzystam z pomocy pani Aldony w centrum Mosty. Jestem bardzo zadowolona z usług pani Aldony - spotkałam się z życzliwą i konkretną pomocą w moich problemach. Pani Aldona jest sympatyczna, kontaktowa, punktualna, słowna co do terminów spotkań i w gabinecie robi po prostu dobrą robotę :)
3 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl
3 miesiace temu bylam u lekarza bo bolala mnie glowa ale lekarz powoedzial ze w glowie nic nie mam ze to stres bo przez to popadlam w taki lek stres plakalam i nie spałam nocami bo balam sie ze cos mam w glowie drugi lekarz tez powiedzial ze nic tam nie mam i jak wyszlam z gabinetu bol minął wszystko bylo ok.Ale znow glupie mysli wrocily lek bol i strach ze cos mi się stanie nawet balam sie isc do sklepu a potem doszły inne dolegliwosci mdlosci,bole miesni,lopatek,drętwienie kończyn,mrowienie,brak sil,nogi jak z waty,przyspieszenie bicie serca strach ze cos mi się zaraz stanie,sztywnienie karku,nadciśnienie,nogi jak z waty,na oczach takie czarne mroczki i nie raz przeblyski wydaje mi się ze do nerwica albo stres boje się bo wiem ze nic mi nie jest a cały czas a ja sobie wmawiałam chorobę cały czas lek i placz a potem takie objawy proszę o pomoc
Szanowna Pani,
objawy fizyczne, które Pani opisuje mogą być efektem lęku. Wyobrażanie sobie choroby, omdlenia, upadku wywołuje reakcję orgaznimu - przygotowuje się on do działania: napina mięśnie, zwiększa przepływ krwi, przyspiesza oddech. Niestety ta naturalna funkcja organizmu czasami tak się rozkręca, że powoduje nieprzyjemne, niepomocne objawy (mrowienie, mroczki itd.). Przy takim lęku mogą pojawiać się zachowania zabezpieczające czyli to, co robimy, żeby uniknąć katastrofy. Może to być unikanie wychodzenia z domu, bycia samą, wysiłku fizycznego, siadanie lub kładzenie się gdy pojawiają się jakieś objawy, badanie ciała, szukanie zapewnień u lekarzy i bliskich czy w internecie. Wydaje się, że to pomocne zachowania, ale utrwalają przekonanie, że gdyby nie one coś by się stało. Może Pani mieć już tendecję do nadinterpretacji objawów - to, co zdarza się powszechnie u ludzi i nie jest sygnałem choroby u Pani może być 'oznaczane' jako groźne. To wszystko składa się na spiralę, która doprowadza Panią do płaczu i bezradności. Zachęcam do kontaktu z psychoterapeutą poznawczo-bahawiorlanym. W tej modalności praca z lękiem polega na spradzaniu katastroficznych założeń - wystawianiu się na bodźce, które powodują lęk i powstrzymanie się od zachowań zabezpieczających.
Mam nadzieję, że znajdzie Pani odpowiednie wsparcia i odzyska spokój.
Pozdrawiam serdecznie,
Aldona Lipińska
Jestem kobietą po 25 roku życia, za sobą mam 2 związki po kilka lat. Obecnie jestem w związku od roku, jednak mam problem. W poprzednich związkach nie miałam problemów ze sferą seksu, w ostatnim wręcz seks był bardzo udany, odczuwałam podniecenie, jednak związek rozpadł się z powodu różnicy charakterów. Obecny partner rozumie mnie idealnie, mamy to samo podejście do życia, nie kłócimy się wcale, rozumie moje potrzeby i wspiera, i vice versa. Problemem jest jednak to, że nie mam ochoty na seks. To nie tak, że wcale, ale o wiele bardziej wolę się przytulać i odczuwam bezpieczeństwo, niż uprawiać z nim seks. Partner dba o higienę, jest zadbany itd., a ja mimo to i tak mam sny erotyczne z innymi mężczyznami. Bardzo mnie to martwi, bo to mój pierwszy związek, w którym czuję się w pełni rozumiana i wspierana. Zaczęłam szukać u siebie problemów z psychiką, osobowością, zastanawiać się nad terapią, skoro nie umiem stworzyć dobrej relacji, a ludziom się to udaje. Jak już spotkałam kogoś, kto mnie rozumie to nie czuję pociągu seksualnego, a przecież ideałów nie ma. Z moich obserwacji bowiem wynika, że da się być albo w relacji, w której sfera erotyczna i wzajemna fascynacja mają się dobrze, występują natomiast nieporozumienia w codziennym życiu albo w takiej, w której partner jest przyjacielem, doradcą, wsparciem, ale niekoniecznie pożądanym kochankiem. Co powinnam zrobić? Z racji na wiek boję się wybierać i przebierać, mam już bliżej do 30stki niż dalej, sporo mężczyzn zajętych, poza tym lepszego człowieka do ułożenia sobie życia na dobre i na złe chyba nie znajdę. A mimo to boję się, że zacznę marzyć o kochanku.
Szaowna Pani,
na pociąg wpływa wiele czynników. Wspomina Pani o swoich doświadczeniach/przekonaniach, które wykluczają dobrą relację i dobry seks. Takie doświadczenia mogą być efektem przypadku, ale też doboru partnera według swoich przekonań. Nasz mózg nie lubi niepewności i ma tendencję do potwierdzania naszych przekonań nawet jeśli nie są pradziwe i nam szkodzą. Może być tak, że nie jest Pani skazana na połowicznie szczęśliwy związek, ale coś sprawia, że takie osoby są dla Pani na ten moment atrakcyjne. To przekonanie, jeśli jest cały czas aktywne, może zmniejszać popęd - myśli, które zapowiadają porażkę (jest miły, więc w seksie się nie uda) już na starcie nie sprzyjają pociągowi seksualnemu. Zachęcam do rozmowy z partnerem o swoich preferencjach i potrzebach seksualnych oraz zachowanich, które budują pociąg w ciągu dnia (całusy, dotykanie, podteksty; cokolwiek Pani lubi). Może być tak, że ten związek różni się pod tym względem - partner robi mniej tego, co Panią podpieca; warto sprawdzić czy jest otwarty na nowe, zachęcające Panią, zachowania i gesty.
Pomocne może być też przyjrzenie się źródłom przekonań o związkach np. przekazom rodzinnym. Może miała Pani już jakieś przekonania, jeszcze przed pierwszą relacją i zadziałały one jak samospełniająca się przepowiednia?
Pozdrawiam serdecznie,
Aldona Lipińska
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.