Moje doświadczenie

Proszę o kontakt bezpośredni Prowadzimy grupy DBT dla osób z borderline/intensywnymi emocjami - ilość miejsc ograniczona. Prowadzę psychoterapię osób dorosłych. Specjalizuję się w zaburzeniu osobowości z pogranicza, długotrwałych problemach emocjonalnych (depresja, dystymia, samouszkodzenia, myśli samobójcze, zaburzenie afektywne dwubiegunowe, zaburzeniach odżywiania, DDA). Strona gabinetu blog
Długo szukałam odpowiedniej terapii dla pacjentów u których standardowa terapia nie działała. Taką psychoterapią jest psychoterapia dialektyczno- behawioralna (DBT). Jest to terapia z nurtu poznawczo- behawioralnych, opiera się więc na pracy pacjenta pomiędzy sesjami i określonej strukturze (diagnoza- plan leczenia- ocena efektów).
Terapia dialektyczna, to spotkania indywidualne, spotkania w formie warsztatów i coaching telefoniczny.
Warsztaty składają się z czterech modułów:
Regulacja emocji: zmniejszanie wrażliwości emocjonalnej, nie działanie pod wpływem emocji, zwiększanie ilości emocji pozytywnych, działanie przeciwnie do emocji.
Uważność: techniki relaksacyjne, oddechowe, akceptacja siebie i rzeczywistości, radość życia, bycie tu i teraz, skupienie, podejmowanie dobrych decyzji.
Odporność na stres: umiejętne przetrwanie kryzysu, panowanie nad pobudzeniem, zwiększanie tolerancji na ból.
Efektywność interpersonalna: asertywność, dbanie o relacje, rozwiązywanie konfliktów, proszenie o pomoc, radzenie sobie z odmową.
Pomiędzy sesjami terapeutycznymi, zachęcam do kontaktu telefonicznego, który ma służyć trenowaniu nowych umiejętności, wsparciu w kryzysach oraz zapobieganiu nawrotom (picie, zażywanie, jedzenie, samouszkodzenia). Trudne sytuacje zazwyczaj wydarzają się poza gabinetem, dlatego kontakt telefoniczny jest jednym z elementów terapii. Kontakt telefoniczny dotyczy wyłącznie trenowania umiejętności DBT.

Jestem psychologiem, posiadam certyfikaty psychoterapii Dialektyczno-Behawioralnej. Stale rozwijam swoje umiejętności, ukończyłam podyplomową szkołę Psychoterapii Poznawczo- Behawioralnej rekomendowanej przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Poznawczo -Behawioralnej.
Ukończyłam kursy (akredytowane przez APA) zaburzeń lękowych terapią ekspozycyjną, terapii interpersonalnej depresji.
Byłam pierwszym prezesem Polskiego Towarzystwa DBT, jestem członkiem Association for Contextual Behavior Science, American Psychological Association Europejskiego Towarzystwa Badań Zaburzeń Osobowości (ESSPD) oraz Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Poznawczo- Behawioralnej.

Prowadzę bloga popularyzującego wiedzę psychoterapeutyczną, gdzie opisuję metody, psychoterapeutyczne i zasady, którymi kieruję się w terapii

Wybrałam psychoterapię dialektyczną, ponieważ bardzo szanuje się w niej pacjenta. Zakłada się, że każdy człowiek chce się zmienić i żyje tak, jak najlepiej potrafi w danym momencie. Należy mu pomóc bez osądzania go i stale szukać nowych rozwiązań, które będą odpowiadały jego celom. Psychoterapia ma doprowadzić do konkretnych zmian w Państwa życiu. Wiem, że dzięki DBT jest to możliwe.

Aktualnie zajmuję się już wyłącznie psychoterapią DBT: zaburzeniami osobowości i intensywnymi emocjami.
Spotkania trwają około 55 minut. Ponieważ terapia DBT trwa minimum 12 miesięcy (a średnio nawet 24), nie prowadzę kalendarza spotkań, w sprawie terapii proszę o telefon, albo zapisanie się poprzez formularz zapisu na
więcej O mnie

Podejście terapeutyczne

Psychoterapia
Psychoterapia traumy
Psychoterapia uzależnień

Zakres porad

  • Psychologia kryzysu

Pacjenci których przyjmuję

Dorośli

Rodzaje konsultacji

Konsultacje online

Zdjęcia i filmy

Usługi i ceny

  • Konsultacja online (pierwsza wizyta)

    500 zł

  • Konsultacja psychologiczna

    500 zł

  • Diagnoza psychologiczna

    500 zł

  • Konsultacja online

    500 zł

  • Konsultacja online (pierwsza) - weekend

    500 zł

Adresy (2)

Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie
Centrum DBT Emocje

Marszałkowska 58/3, Mokotów, 00-545 Warszawa

Dostępność

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Płatność online

Akceptowana

Telefon

22 273...

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)
Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie

Dostępność

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Płatność online

Akceptowana

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

51 opinii

Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

  • M

    Świetny kontakt, praca ktora daje efekty!!!

    Wczesniej trudności z radzeniem z samym sobą i zamkniecie, dzieki wsparciu moge lepiej przeżywać swoje życie

     • Centrum DBT Emocje Terapia dialektyczno-behawioralna (DBT)  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    Dziękuję bardzo :) i z całego serca gratuluję tej niesamowitej pracy wewnętrznej jakiej mogłam być świadkiem :)


  • B

    Pani doktor bardzo zaangażowana, wszystko dokładnie tłumaczy i naprawdę widać, że zależy jej na pacjencie. W gabinecie panuje miła, spokojna atmosfera, dzięki czemu łatwiej się otworzyć. Czułam się wysłuchana i zaopiekowana – zdecydowanie polecam!

     • W innym miejscu Inny  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    Z całego serca dziękuję za tak piękne słowa. Twoje zaufanie i otwartość są dla mnie największym wyróżnieniem. To właśnie dzięki takim relacjom dzieje się zmiana. Jestem z Tobą w tej drodze.


  • N

    Polecam bardzo serdecznie wszystkim doskonała jakość usług

     • Konsultacje online Konsultacja online (pierwsza wizyta)  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Cieszę się, że moja praca jest doceniona – to dla mnie najlepsza motywacja, by robić jeszcze więcej i jeszcze lepiej.


  • M

    Serdecznie polecam Panią Psycholog. Od pierwszej wizyty czułem się wysłuchany i zrozumiany. Spotkania odbywały się w przyjaznej, bezpiecznej atmosferze, co bardzo pomogło mi w otwarciu się i przepracowaniu trudnych emocji. Psycholog wykazuje się ogromnym profesjonalizmem, empatią i zaangażowaniem. Dzięki terapii zauważyłem realne zmiany w swoim życiu i lepiej radzę sobie z codziennymi wyzwaniami. To była jedna z lepszych decyzji, jakie podjąłem/podjęłam dla swojego zdrowia psychicznego.

     • Centrum DBT Emocje Terapia dialektyczno-behawioralna (DBT)  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    Z całego serca dziękuję za te słowa. To ogromny zaszczyt móc towarzyszyć w tak ważnej podróży. Twój postęp to nie tylko Twoja siła – to także nadzieja dla innych. Cieszę się, że jesteś na swojej drodze. Jestem z Tobą...


  • J

    pierwsza terapeutka, dzieki ktorej uwierzylam ze wciaz jest nadzieja na poprawe swojej sytuacji. wyjatkowa!

     • Konsultacje online konsultacja online  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    bardzo się cieszę :) gratuluję postępów i ciężkiej pracy nad sobą.


  • S

    Profesjonalnie, miło. Jestem bardzo zadowolona, serdecznie polecam.

     • Konsultacje online konsultacja online  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    dziękuję bardzo :) też jestem bardzo zadowolona :) cudownej niedzieli i do zobaczenia!


  • P

    Miałem kilka prób terapii wcześniej, ale nie szło to najlepiej, dzięki terapii indywidualnej u Vivian mogłem jakoś się przełamać i otworzyć na terapię, dowiedzieć się z czego wynikają jakieś moje problemy, lepiej zdefiniować własne emocje i co je powoduje, przez co łatwiej nad nimi zapanować. Zdecydowanie polecam

     • Centrum DBT Emocje Terapia dialektyczno-behawioralna (DBT)  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    Dziękuję bardzo za tak konkretną opinię, bo dokładnie emocje stanowią zwykle problem u wielu osób wrażliwych. Trzymam kciuki bardzo! :)


  • K

    Terapia DBT jest niezwykła pomocna, skupiona na tu i teraz, opierająca się na praktycznych umiejętnościach, które mogą zostać wykorzystane każdego dnia. Komunikacja, punktualność bdb. Życzliwość Vivian, jej zaangażowanie również oceniam wysoko. Polecam

     • Konsultacje online Terapia / Wizyta na Cito w niedzielę ( indywidualne umówienie godziny )  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    bardzo dziękuję za tak miłą opinię, cieszę się że DBT procentuje w Twoim życiu, a ja jestem po prostu autentyczną osobą i nikogo nie udaję, tak jak uczą DBT relacja z tak zwanym pacjentom (wolę podopiecznym, czy osoba z którą pracuję) powinna jak najbardziej przypominać taką naturalną relacje, jak w życiu. Powodzenia!


  • P

    Całe centrum robi świetną robotę! Ich podcasty pomagają mi przetrwać trudne chwile i są bardzo dobre pod kątem naukowym. Vivian działa zgodnie z zasadami Evidence Based Medicine, co wymaga dużo pracy i samozaparcia. Jako nieliczna mówi o protokole DBT w ADHD. Jestem zadowolony z terapii indywidualnej jak i grupowej. Czuję się dobrze zaopiekowany merytorycznie jak i emocjonalnie. Dr n. med. Jakub Zembaty

     • Konsultacje online konsultacja online  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    Dziękuję Panie Doktorze za tak profesjonalne podsumowanie naszych ważnych wartości, czyli nauka, zawsze prowadzi nas nauka, nie przesądy, nie przekonania czy jakieś farmazony, tak protokół DBT okazał się skuteczny w wielu problemach, również w ADHD co mnie wcale nie dziwi bo Marsha Linehan (autorka DBT) zgarnęła z "rynku" wszystkie działające i konkretne metody regulowania emocji itp. Także musi działać :) i cieszę się że wspólny flow również znaleźliśmy bo to moim zdaniem bardzo ważne


  • D

    Uczestniczyłam w kilku modułach terapii grupowej DBT prowadzonych przez Vivian. Nie mam doświadczenia z innymi rodzajami terapii grupowej, ale trudno mi wyobrazić sobie coś bardziej uniwersalnego i pomocnego. Jest bezpiecznie, każdy jest tak samo "zaopiekowany". Moje opory, trudności jako uczestnika nie były przełamywane, rozpływały się. DBT I sposób prowadzenia spotkań przez Vivian jest bardzo uniwersalny . Są konkrety, materiały, "prace domowe". To wszystko szczegolnie pomagało mi w trudniejszych okresach zeby w ogóle móc skupić się na terapii. W lepszych okresach pozwala na głębszą refleksję i udzielanie pomocy i wsparcia samemu sobie (a czasem i innym)

     • Centrum DBT Emocje Inny  • 

    mgr Vivian Natalia Fiszer

    dziękuję bardzo! i super że piszesz o grupie, grupa faktycznie jest absolutnie najważniejszym elementem DBT. Żeby zachodził proces uczenia musi być dobry balans pomiędzy wsparciem i wyzwaniem, mam nadzieję, że udaje nam się to wspólnie osiągać, ściskam noworocznie!


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

31 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl

Pytanie dotyczące borderline

Witam, proszę o pomoc. Zmagam się z myślą iż terapeuta u którego przebywa mój były partner nie powinien zajmować się swoim zawodem. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z sytuacją gdzie zostałam zdyskryminowana przez specjaliste w dziedzinie psychologii ze względu na moją chorobę/zmagania, zostałam jakiś czas temu zdiagnozowana z osobowością na pograniczu co cały czas staram się leczyć terapią oraz lekami. Jednak przy jednej z kłótni doprowadzającej do naszego rozstania mój były partner rzucił stwierdzeniem że sama jego terapeutka powiedziała "że przy osobie z borderem samemu można zwariować". Czy to jest w porządku? rozumiem używać stwierdzeń które sugerują że przy takim partnerze może drugiej połówce być ciężko, lecz usłyszenie od Autorytetu że przy partnerze można zwariować jest silnie nacechowane negatywnie i nie widzę większego celu niż po prostu dyskryminacja. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? jeśli to prawda to nie uważam że takie działanie powinno się obejść bez echa, ucierpiałam na moralnie i uważam że mogło mieć to duży wpływ na postrzeganie mnie przez partnera bo po tym było już tylko gorzej.

Bardzo mi jest przykro że coś takiego Panią spotkało w bliskiej relacji która powinna dawać poczucie bezpieczeństwa a nie krytyki i oceny :(
Ale niestety nie mam dobrych wieści…

Zacznijmy od rzeczy najważniejszej i najmniej wygodnej.
To zgłoszenie jest w praktyce niewykonalne, bo wyglądałoby tak:
Nie jestem pacjentką tej terapeutki. Nie byłam na sesji. Wiem o tej sytuacji z relacji byłego partnera. Cytuję zdanie, które powiedział w kłótni.

I to jest cały materiał dowodowy.

Komisja etyki dostaje coś w stylu: on powiedział, że ona powiedziała. Czyli mamy sytuację, której nie da się rozstrzygnąć. Dużo emocji, zero weryfikowalnych faktów.
To się najczęściej kończy niczym :(
Ewentualnie można jeszcze usłyszeć nieprzyjemne rzeczy jeśli się mocno naciska :(

I teraz druga scena. Taka z kategorii: złota rybka.

Załóżmy coś kompletnie nierealnego.
Ta terapeutka wychodzi i mówi: Tak, powiedziałam to. Przepraszam, to nie było w porządku. Nie uważam tak.

Magia. Niemożliwe!

I teraz pytanie. Co się zmienia?

Czy Pani były partner nagle mówi: to jednak nie byłaś problemem, wracam, kocham cię, wszystko naprawione?
Czy to jedno zdanie tworzyło całą tę relację? Czy zostało użyte w relacji, która już była trudna.

Nawet w tej magicznej wersji (przeprosiny są, racja jest po Pani stronie) to dalej zostaje to, co było między Wami.
Jego decyzje. Jego sposób bycia. To, jak Pani się w tej relacji czuła. I tu wracamy na ziemię.

To zdanie boli, bo trafia w bardzo czułe miejsce: jestem za dużo, ktoś mnie nie wytrzyma.
A borderline jest niestety jedną z najbardziej stygmatyzowanych diagnoz (Aviram et al., 2006).
Czyli łatwo to zdanie „przykleić” i uwierzyć, że to prawda.

Tylko że to nie jest prawda.
To jest mieszanka: czyjegoś zdania, czyjegoś lęku i czyjegoś sposobu radzenia sobie w konflikcie.

I teraz najważniejsze. Zgłoszenie niczego tu nie naprawi. Nawet w wersji magicznej.

Bo problemem nie jest to, co powiedziała terapeutka.
Problemem jest to, co wydarzyło się między Wami i jak to zostało użyte przeciwko Pani.
Dlatego realny wybór nie jest między: zgłosić czy nie zgłosić
Tylko między: zostać w tej historii i ją analizować, czy zacząć z niej wychodzić (radykalna akceptacja).

Pytanie na koniec:
Czy to zgłoszenie miałoby coś realnie zmienić w Pani życiu? Czy tylko dać chwilę ulgi, że ktoś przyznał rację?

mgr Vivian Natalia Fiszer

Pytanie dotyczące kryzys w związku

Dzień dobry! Pół roku temu na portalu randkowym poznałem kobietę i między nami od razu pojawiła się silna chemia. Istniały wprawdzie dwa problemy: odległość (160 km) oraz różnica wieku (ona 52 lata, ja 66), ale tego akurat nie widać, bo ja naprawdę wyglądam na mężczyznę młodszego o 20 lat. Tak samo było zresztą w seksie: ku jej wielkiemu zdumieniu (ona ma duży temperament) nasze łóżkowe potrzeby okazały się zbieżne. Przez ponad dwa miesiące nasza relacja opierała się prawie wyłącznie na seksie, który wg mojej partnerki był perfekcyjny.
Jak bardzo była zadowolona widziałem to zresztą po jej reakcjach fizjologicznych. Czuła się całkowicie spełniona i szczęśliwa - wielokrotnie mi to okazywała.
Przyjeżdżałem do niej wieczorami dwa/trzy razy w tygodniu i rano wracałem do domu.
Jednakże ja zacząłem się coraz bardziej emocjonalnie angażować. Mówiłem jej więc, że nie chcę być tylko kochankiem (czułem się jak bohater filmu „Nocny kowboj”), lecz zależy mi na trwałym związku, że chcę zostać jej życiowym partnerem, wprawdzie z uwagi na moje obowiązki zawodowe nadal na odległość. To powodowało jej niechęć i „chłodzenie” naszej relacji, a nawet groźby zerwania. Powtarzała, ze ona nie jest jeszcze na to gotowa, bo przede wszystkim miała traumatyczne doświadczenia z byłym mężem i nie potrafiłaby obdarzyć mnie zaufaniem, a ponadto nie może (poza nocami) poświęcić mi czasu, bo oprócz pracy podjęła wyższe studia oraz pomaga córce w wychowaniu wnuków. To wszystko była prawda i ja doskonale rozumiałem, że na razie tak musi być. Pewnego razu powiedziała mi, że konsultowała całą sytuację ze swoimi córkami i one oceniają to bardzo negatywnie. Z tego co się dowiedziałem, wynikało, że córki robią wszystko, aby zniechęcić matkę do kontynuowania naszej relacji. Miedzy nami rosło napięcie. Jednakże pod koniec listopada sytuacja zmieniła się radykalnie na lepsze - powiedziała mi, że to za radą jej zaufanej przyjaciółki. I tak, nie były to już tylko noce: poznałem jej przyjaciół i niektóre osoby z jej rodziny; chodziliśmy do kina i na zakupy. Było naprawdę cudownie. Zaczęliśmy wreszcie rozmawiać o naszej dalszej przyszłości. W jej zachowaniu widziałem coraz większe emocjonalne zaangażowanie. Słyszałem już zresztą wcześniej, jak mówiła do koleżanki, że na nowo układa sobie życie. Niestety cudowny był tylko tydzień. Kiedy bowiem poprosiłem ją o zaproszenie mnie na Wigilię (ja sam jak palec – moja córka daleko za granicą, brak innych bliskich) jej reakcja była bardzo nieprzyjemna, wręcz agresywna. Wszystko zmieniło się o 180 stopni. Zacząłem jednak naciskać i przypomniałem jej, że jeszcze w październiku obiecała mi wspólne Święta. W rezultacie – po ostrej kłótni - oświadczyła mi, że między nami to koniec, ponieważ ona chciała tylko luźnej relacji a nie poważnego związku.
Od połowy grudnia właściwie się nie widujemy. Mój przyjazd do niej przed Świętami skończył się awanturą i jej fizyczną napaścią na mnie. Ale w Święta byłem u niej w pracy i dałem jej prezent; była bardzo zadowolona, serdeczna i okazywała mi mnóstwo czułości – całowaliśmy się, przytulaliśmy. Wydawało mi się, że jesteśmy pogodzeni. Niestety po Świętach zadzwoniła i powiedziała mi o definitywnym zerwaniu. Od tamtej pory wszystko jest dla mnie niejasne. Ona, kiedy ma dobry humor, daje mi do zrozumienia (przez telefon), że jak tylko ochłonie, to „będzie dobrze”. Ale kiedy się pokłócimy, to znowu zrywa i jest przy tym strasznie agresywna, ordynarna – jak zaproponowałem spotkanie. Ja bardzo to przeżywam, bo ją kocham i myślałem o naszej przyszłości. Nie wiem, co jest powodem całej tej sytuacji. Ona mówi, że „ już nie chce żadnego faceta i chce być sama”. Ale ja czuję, że nie o to chodzi, chociażby dlatego że ona uwielbia seks. Ona jeszcze teraz podkreśla, ze seks ze mną jest doskonały (mam wrażenie, że stosuje manipulację i karze mnie jego brakiem).
Czy zatem chodzi o:
- jej lęk przed bliskością, na której bardzo mi zależy
- zmiany hormonalne wywołane menopauzą albo o chorobę, o której mi nie mówi
- jednoznacznie negatywną postawę jej córek.
Jedyny zarzut, jaki mi stawia, jest taki, że ja „za bardzo naciskałem na stworzenie związku i ona poczuła się przytłoczona”. Nie wiem, co mam teraz robić. Bardzo mi na niej zależy, ale chciałbym też zadbać o swój psychiczny dobrostan. Czy zatem mam liczyć na to, że ona ochłonie i jak mówiła „będzie dobrze”, czy lepiej nie czekać - jak najszybciej definitywnie się wycofać i spróbować szczęścia gdzie indziej. Chciałbym wreszcie podjąć ostateczną decyzję, ponieważ przeżywam silny stres i nie mogę normalnie funkcjonować.
Dlatego proszę o radę.

„Za bardzo naciskałem i ona poczuła się przytłoczona” – to zdanie brzmi niewinnie, ale w praktyce jest kluczowe.

Ta relacja raz daje Panu poczucie bliskości, a za chwilę całkowicie je odbiera.
I Pan próbuje ją ustabilizować rozmową o przyszłości.
A ona w tym momencie się wycofuje.

To raczej nie jest jednorazowa reakcja.
Bardziej wygląda na układ lękowo-unikowy, czyli taki, w którym jedna osoba chce coraz więcej bliskości, a druga zaczyna się wtedy oddalać (Bowlby, 1969; Ainsworth et al., 1978).

Pan robi krok do przodu: chce więcej, chce jasności, chce związku

Ona robi krok do tyłu: potrzebuje przestrzeni, unika decyzji, mówi, że to za dużo.
I to się powtarza.
Być może dla niej łatwiejsza jest relacja bez zobowiązań.
Taka, w której jest bliskość fizyczna, ale bez planów na przyszłość.
Być może kiedy pojawił się temat świąt i wspólnego bycia „na serio”, włączył się u niej lęk.
U części osób bliskość jednocześnie przyciąga i uruchamia potrzebę ucieczki. Część kobiet nie chce związku.

Być może jej wcześniejsze doświadczenia nadal działają w tle.
Czyli: kiedy robi się poważnie, pojawiają się napięcie, lęk i potrzeba wycofania.

Być może wpływ córek jest poważny, a może to wygodna wymówka?
Nie da się tego rozstrzygnąć z zewnątrz. NIe da się tego wymyślić.
Ale widać jeden powtarzalny schemat.
Kiedy Pan chce więcej
• ona się oddala
Kiedy Pan odpuszcza
• ona wraca

To jest wzorzec.
I teraz najważniejsze.
To nie jest pytanie, czy ona się zmieni.
To jest pytanie, czy Pan chce w tym być.
Bo w takim układzie relacja działa tylko wtedy, kiedy Pan ogranicza swoje potrzeby.
A Pan chce związku.
Można jeszcze próbować, czekać, dopasowywać się. Tylko koszt już Pan zna: napięcie, stres, brak poczucia bezpieczeństwa.

a zatem!
Czy chce Pan relacji, w której musi Pan pilnować, żeby nie chcieć za dużo?
i moja osobista uwaga, nigdy nie można ignorować tego co ktoś mowi wprost: nie jestem gotowa na związek - to znaczy że nie jestem gotowa, to trzeba brać na poważnie (a nie: ja ją przekonam, ze mną będzie inaczej; zasłużę itp)
Jeśli to Pana porusza, szerzej opisuję ten mechanizm na blogu
temat: przywiązanie

mgr Vivian Natalia Fiszer
Zobacz wszystkie odpowiedzi

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Najczęściej zadawane pytania