zazdrość ... choroba

Borykam się z problemem zazdrości w związku a także brakiem zdolności do nawiązywania trwałych relacji z ludźmi. Boję się otworzyć i zaufać. Każdego nowo napotkanego człowieka traktuje jak potencjalnego nieprzyjaciela, z uwagi na co nie nawiązuję nowych znajomości, dotychczasowe przyjaźnie uległy destrukcji z powodu mojego wycofania. Najmniejszy przejaw "nielojalności" czy to w związku czy w przyjaźni kończy się u mnie głębokim stanem zasmucenia i wielotygodniowym rozpamiętywaniem poszczególnych sytuacji do granic absurdu, na czynniki pierwsze, z rozkładaniem zdań na poszczególne wyrazy. Do tego dochodzi jeszcze zazdrość wsteczna o byłą partnerkę męża. Właściwie to w obawie o ten związek stałam się tak bardzo zaborcza. Ludzie mówią że miłość uskrzydla, mnie niestety zamieniła w "coś" czym nie chcę już być. tylko jak sobie z tym poradzić, nie wiem.

6 odpowiedzi


Poczucie zazdrości może się wiązać z niedocenianiem i siebie bądź z zaniżoną samooceną. Aby poradzić sobie z zazdrością należy dotrzeć do negatywnych skryptów które budują naszą samoświadomość. Dodatkowo na odczuwanie zazdrości wpływa nadmierne skupienie się na doświadczanych urazach i niepowodzeniach. Aby poradzić sobie z zazdrością i brakiem zdolności do nawiązywania trwałych relacji z ludźmi należy dać sobie prawo do doświadczania tych relacji w sposób jak najbardziej spontaniczny z prawem do popełniania błędów i co ważne nie należy rozpamiętywać przeszłości ale traktować ją jako wzbogacające doświadczenie

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. Z tego, co Pani napisała mogę, oczywiście jedynie wstępnie, podejrzewać, że Pani zazdrość jak i problemy w związkach wynikają z ukształtowanych w przeszłości przekonań dotyczących ludzi i związkach. Zwykle powstają one na skutek zawodów, doświadczonych zdrad, sytuacji, gdy było się odsuwanym, nieakceptowanym wśród rówieśników. Być może również w rodzinie doświadczyła Pani podobnych sytuacji. Mogły one utrwalić się i utworzyć nieadaptacyjne schematy, czyli powtarzające się wzorce emocjonalnego reagowania na podobne sytuacje. Doświadczając w przeszłości odrzucenia można spodziewać się go w przyszłości, co powoduje brak zaufania do ludzi, zazdrość, nadmierną kontrolę bliskich, lęk o trwałość ich uczuć i unikanie zaangażowania. Myślę, że wskazana jest konsultacja ze specjalistą, żeby potwierdzić lub wykluczyć moje hipotezy. Zapraszam na spotkanie ;)


A może warto aby spróbowała Pani zaufać terapeutce na tyle, aby przynajmniej przyjść na konsultację do gabinetu? Warto się przełamać i poszukać osoby, co do której poczuje Pani "nadawanie na tych samych lub podobnych falach". Zazdrość, którą Pani odczuwa jest powiązana z trudnościami do nawiązywania trwałych relacji z ludźmi, przeszkadza na tyle, że nie wierzy Pani w siebie, w związek z mężem, w jego miłość do Pani. Pani się obawia o związek, o siebie. Z Pani listu wyziewa smutek i tęsknota za bliskością i przyjaźnią z innymi. Warto aby przyjrzała się Pani swoim możliwościom i zasobom, właśnie w relacji z terapeutą, która może być początkiem czegoś nowego i lepszego. Do Pani należy pierwszy krok. Powodzenia !


Dzień dobry. Pisze Pani o zazdrości, ale także o smutku i rozpaczy związanej z tym, jak nieufność wpływa na Pani relacje. Wyobrażam sobie, że ciągły niepokój i niepewność muszą być dla Pani bardzo trudne. Zapraszam do konsultacji, która pomoże zobaczyć więcej aspektów tej trudności, przyjrzeć się jej i podjąć decyzję co do możliwości zmiany.


Dzień dobry Pani, w mojej pracy psychoterapeutycznej rzadko "z klucza" cofam się do przeszłości. Jeśli tylko problem można rozwiązać tu-i-teraz, nie widzę potrzeby spoglądania wstecz - w sensie tzw. przepracowywania wczesnodziecięcych urazów, traumatycznych przeżyć itp. Jednak, gdy czytam Pani list, jestem nieomal w 100% pewna, że Pani dzisiejsze doświadczenia (brak zaufania, zazdrość, zaborczość) są pokłosiem tego, co przezywała Pani jako dziecko w innych ważnych relacjach / relacji. Przeczuwam, że klimat, w jakim Pani dorastała, nie pozwolił Pani na stworzenie w sobie "bezpiecznej bazy" - czyli podstawowej ufności do ludzi, świata, a także samej siebie. I w związku z tym kurczowo trzyma się Pani męża jednocześnie cały czas panicznie obawiając się, że go straci, a także - wpada Pani w nieadekwatny do sytuacji depresyjny nastrój (w odpowiedzi na drobne, obiektywnie nieistotne zachowania partnera). W tej sytuacji gorąco zachęcam Panią do podjęcia psychoterapii (psychodynamicznej lub Gestalt), która wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Problemy, jakich Pani doświadcza, choć trudne, można przezwyciężyć. Do tego jednak potrzebne jest wsparcie doświadczonego fachowca. Proszę poszukać takiej osoby w miejscu swojego zamieszkania i umówić się na konsultację. Po co przedłużać cierpienie? Powodzenia, pozdrawiam serdecznie, Aleksandra Hulewska


Dzień dobry, opisuje Pani niezwykle skrajne stany emocjonalne i wyobrażam sobie jak bardzo musza one być dla Pani wyczerpujące i uniemożliwiające codzienne funkcjonowanie. Kwestia jaką Pani opisuje jest z całą pewnością tematem do dłuższej rozmowy i napewno tematem do pracy psychoterapeutycznej. Zapraszam Panią na bezpłatna wizytę, abysmy mogły omówić szczegóły

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.