Z moim partnerem jestem w burzliwej relacji od 5 lat (burzkiwa=ciągle rozstania i powroty). Obecnie

Z moim partnerem jestem w burzliwej relacji od 5 lat (burzkiwa=ciągle rozstania i powroty). Obecnie mieszkamy ze sobą od ok 8 miesięcy. Chciałam deklaracji z jego strony w postaci zaręczyn,powiedział że mi się nie oświadczy bo już kiedyś był i dla niego to nic nie zmienia. Od tamtej pory są ciągle konflikty. Mam wrażenie że zaczynam robić porządki w swojej głowie i przedstawiam co mi nie odpowiada w tej relacji. W chwili obecnej jest za tym,zebysmy się rozstali. Nie wiem co zrobić,czy dać mu odejść? Mam wrażenie że ucieka od deklaracji.

7 odpowiedzi


Wieloletnie rozstania i powroty często wskazują na utrwalony wzorzec relacji, który nie daje stabilnego poczucia bezpieczeństwa. Potrzeba jasnej deklaracji jest naturalna i związana z etapem życia, natomiast brak gotowości partnera do jej złożenia również jest ważną informacją o jego możliwościach. Warto zadać sobie pytanie, czy ta relacja w obecnym "kształcie" odpowiada na kluczowe potrzeby emocjonalne i długoterminowe oczekiwania. Pomocna może być indywidualna konsultacja psychologiczna lub terapia par. Pozdrawiam

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Szanowna Pani, 5 lat związku to dużo czasu, by się do siebie przywiązać i poznać. W sytuacji, którą Pani opisała, warto zastanowić się, co jest dla Pani ważne, jakie ma Pani wartości i potrzeby, czy może je Pani zaspokajać w tej relacji? Decyzja o małżeństwie niesie ze sobą wiele poważnych konsekwencji, niektóre z nich mogą zaciążyć na całym Pani życiu. Proszę sobie odpowiedzieć na pytania: jak się Pani czuła przez 5 lat w tej relacji? Jak się Pani czuła przez te 8 miesięcy wspólnego mieszkania? Czy odpowiada Pani to jak dzielicie się obowiązkami, spędzacie czas, rozmawiacie ze sobą? Czuła Pani spokój i to, że jest Pani w dobrym dla siebie miejscu? Czuła się Pani szczęśliwa? Czy chciałaby Pani spędzić tak kolejne kilka, kilkanaście lat lub całe życie? Jak Pani sobie wyobraża Wasze wspólne życie za 10 - 15 lat? Czy Pani partner chce tego samego co Pani? Tylko Pani potrafi odpowiedzieć sobie na te pytania i podjąć decyzję. Narzeczeństwo lub małżeństwo nikogo nie odmieniają, a wręcz uwydatniają bardziej posiadane cechy i nawyki. Każda zmiana wywołuje niepewność, obawy o przyszłość, warto dać sobie czas na przystosowanie się do nowej sytuacji i poszukanie wsparcia. Jednak to ważne, aby przed podjęciem decyzji Pani poznała siebie dobrze i uznała siebie za ważną, by zatroszczyć się o swoje potrzeby. Pani partner, podobnie jak Pani, ma prawo troszczyć się o siebie, jego decyzje mogą być dla Pani bolesne, jednak nie musi być Pani bierna wobec tego, co się dzieje. W każdej chwili może Pani zaopiekować się sobą, wpływać na swoje emocje i nastrój, w sytuacji samotności zwrócić się do bliskich osób lub budować nowe relacje. Zawsze może Pani też zwrócić się do psychologa, by pomóc sobie w poradzeniu sobie z trudnymi emocjami, sytuacjami czy decyzjami. Życzę powodzenia!


Z opisu wynika że nie jest to zdrowa relacja romantyczno-partnerska lecz uzależnienie. Jeżeli partner nie jest gotowy na oświadczyny a wręcz chce odejść, nie warto trzymać go na siłę lecz pozwolić mu odejść. Należałoby zastanowić się skąd wynika potrzeba bycia w relacji o takim charakterze przez tak długi okres. Proszę rozważyć spotkanie z psychologiem w celu przepracowania tego tematu. Miłego dnia


Dzień dobry :). Jeśli partner chce odejść, to odejdzie. Proszę go nie zatrzymywać. Lepiej się rozstać niż trwać w niepewności i niestabilności. Wtedy będziecie mogli spotkać odpowiednich dla siebie ludzi. Rozstanie nie jest przyjemne, ale trzeba przez to przejść. Będzie dobrze :).


Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że od dłuższego czasu w tej relacji pojawia się dużo niepewności, rozstań i powrotów. W takiej dynamice często trudno jest poczuć bezpieczeństwo i zbudować stabilne zaufanie. Warto rozdzielić dwie kwestie: samą deklarację w postaci zaręczyn oraz to, co ona dla Pani oznacza. Czy chodzi tylko o pierścionek, czy bardziej o potrzebę poczucia, że partner wybiera tę relację i jest gotowy ją budować? Z drugiej strony jego odmowa również jest ważną informacją – niekoniecznie musi oznaczać „ucieczkę”, ale pokazuje, że na ten moment może inaczej rozumieć zobowiązanie niż Pani. Być może warto mniej skupić się na przekonywaniu go do deklaracji, a bardziej przyjrzeć się temu, czy oboje chcecie podobnej przyszłości i czy potraficie rozwiązywać konflikty bez ciągłego zagrożenia rozstaniem. Terapia par mogłaby pomóc zobaczyć, czy jest między Państwem przestrzeń do odbudowy relacji. Wszystkiego dobrego.


Dzień dobry Pani. Nie może Pani wymusić na partnerze deklaracji jeśli on takiej dać nie chce. Proszę pamiętać, że ma do tego prawo. Natomiast Pani ma prawo do jasnego określenia się przez partnera. Jeśli ten nie chce tego zrobić, proszę zadać sobie pytanie: dlaczego nadal jestem w tym związku? Odwrócenie pytania, daje Pani wpływ na sytuacja. To Pani może wówczas podjąć decyzję, która sprowadza się do odpowiedzi na pytanie: czy ważniejsza jest jasna sytuacja, czy relacja z partnerem. Podejrzewam jednak, że odpowiedź na to pytanie nie jest tak prosta i tutaj polecam wizytę u psychologa, żeby przyjrzeć się Pani postawie oraz temu co za nią stoi. Proszę walczyć o siebie i swoje potrzeby.


Rozumiem, że to może być bardzo bolesne, zwłaszcza po pięciu latach relacji i wspólnym mieszkaniu. Z Pani opisu wynika jednak, że problemem nie są wyłącznie zaręczyny, lecz różnica w tym, jak oboje widzicie przyszłość i gotowość do budowania trwałego związku. Pani potrzebuje jasności, bezpieczeństwa i deklaracji, a partner mówi, że nie chce tego dać i opowiada się za rozstaniem. Nie da się zmusić drugiej osoby do zaangażowania ani uzyskać poczucia bezpieczeństwa przez przekonywanie jej do zaręczyn. Warto potraktować jego słowa poważnie, nawet jeśli ma Pani wrażenie, że stoją za nimi lęk lub ucieczka. Można jeszcze odbyć jedną spokojną, konkretną rozmowę nie o samych zaręczynach, ale o przyszłości: czy on chce być z Panią, czy widzi wspólne życie za kilka lat, czy jest gotów pracować nad konfliktem i co konkretnie jest w stanie wnieść w relację. Ważne są nie tylko deklaracje, lecz także jego konsekwentne działania. Jeśli jego stanowisko pozostaje takie, że chce się rozstać albo nie chce tworzyć relacji, jakiej Pani potrzebuje, danie mu odejść może być trudne, ale bardziej ochronne niż kolejny powrót do znanego cyklu rozstań i pojednań. Pani potrzeba stabilności nie jest nadmierna ani niewłaściwa. Nie musi Pani rezygnować z niej tylko dlatego, że partner uważa, iż formalna deklaracja nic nie zmienia. Wspólne mieszkanie warto potraktować praktycznie i zadbać o ustalenia dotyczące finansów, rzeczy oraz terminu wyprowadzki. Jeśli rozmowy szybko zamieniają się w kłótnie, może pomóc konsultacja par, ale tylko wtedy, gdy oboje rzeczywiście chcecie sprawdzić możliwość dalszego związku. Terapia par nie powinna służyć przekonaniu go do pozostania.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.