Z moim partnerem jestem w burzliwej relacji od 5 lat (burzkiwa=ciągle rozstania i powroty). Obecnie
4
odpowiedzi
Z moim partnerem jestem w burzliwej relacji od 5 lat (burzkiwa=ciągle rozstania i powroty). Obecnie mieszkamy ze sobą od ok 8 miesięcy. Chciałam deklaracji z jego strony w postaci zaręczyn,powiedział że mi się nie oświadczy bo już kiedyś był i dla niego to nic nie zmienia. Od tamtej pory są ciągle konflikty. Mam wrażenie że zaczynam robić porządki w swojej głowie i przedstawiam co mi nie odpowiada w tej relacji. W chwili obecnej jest za tym,zebysmy się rozstali. Nie wiem co zrobić,czy dać mu odejść? Mam wrażenie że ucieka od deklaracji.
Wieloletnie rozstania i powroty często wskazują na utrwalony wzorzec relacji, który nie daje stabilnego poczucia bezpieczeństwa. Potrzeba jasnej deklaracji jest naturalna i związana z etapem życia, natomiast brak gotowości partnera do jej złożenia również jest ważną informacją o jego możliwościach. Warto zadać sobie pytanie, czy ta relacja w obecnym "kształcie" odpowiada na kluczowe potrzeby emocjonalne i długoterminowe oczekiwania. Pomocna może być indywidualna konsultacja psychologiczna lub terapia par. Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Szanowna Pani, 5 lat związku to dużo czasu, by się do siebie przywiązać i poznać. W sytuacji, którą Pani opisała, warto zastanowić się, co jest dla Pani ważne, jakie ma Pani wartości i potrzeby, czy może je Pani zaspokajać w tej relacji? Decyzja o małżeństwie niesie ze sobą wiele poważnych konsekwencji, niektóre z nich mogą zaciążyć na całym Pani życiu. Proszę sobie odpowiedzieć na pytania: jak się Pani czuła przez 5 lat w tej relacji? Jak się Pani czuła przez te 8 miesięcy wspólnego mieszkania? Czy odpowiada Pani to jak dzielicie się obowiązkami, spędzacie czas, rozmawiacie ze sobą? Czuła Pani spokój i to, że jest Pani w dobrym dla siebie miejscu? Czuła się Pani szczęśliwa? Czy chciałaby Pani spędzić tak kolejne kilka, kilkanaście lat lub całe życie? Jak Pani sobie wyobraża Wasze wspólne życie za 10 - 15 lat? Czy Pani partner chce tego samego co Pani? Tylko Pani potrafi odpowiedzieć sobie na te pytania i podjąć decyzję. Narzeczeństwo lub małżeństwo nikogo nie odmieniają, a wręcz uwydatniają bardziej posiadane cechy i nawyki. Każda zmiana wywołuje niepewność, obawy o przyszłość, warto dać sobie czas na przystosowanie się do nowej sytuacji i poszukanie wsparcia. Jednak to ważne, aby przed podjęciem decyzji Pani poznała siebie dobrze i uznała siebie za ważną, by zatroszczyć się o swoje potrzeby. Pani partner, podobnie jak Pani, ma prawo troszczyć się o siebie, jego decyzje mogą być dla Pani bolesne, jednak nie musi być Pani bierna wobec tego, co się dzieje. W każdej chwili może Pani zaopiekować się sobą, wpływać na swoje emocje i nastrój, w sytuacji samotności zwrócić się do bliskich osób lub budować nowe relacje. Zawsze może Pani też zwrócić się do psychologa, by pomóc sobie w poradzeniu sobie z trudnymi emocjami, sytuacjami czy decyzjami. Życzę powodzenia!
Z opisu wynika że nie jest to zdrowa relacja romantyczno-partnerska lecz uzależnienie. Jeżeli partner nie jest gotowy na oświadczyny a wręcz chce odejść, nie warto trzymać go na siłę lecz pozwolić mu odejść. Należałoby zastanowić się skąd wynika potrzeba bycia w relacji o takim charakterze przez tak długi okres. Proszę rozważyć spotkanie z psychologiem w celu przepracowania tego tematu.
Miłego dnia
Miłego dnia
Dzień dobry :). Jeśli partner chce odejść, to odejdzie. Proszę go nie zatrzymywać. Lepiej się rozstać niż trwać w niepewności i niestabilności. Wtedy będziecie mogli spotkać odpowiednich dla siebie ludzi. Rozstanie nie jest przyjemne, ale trzeba przez to przejść. Będzie dobrze :).
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.