Witam serdecznie, czy długotrwałe przeżywanie przede wszystkim stanów emocyjnych typu smutek, złoś
4
odpowiedzi
Witam serdecznie,
czy długotrwałe przeżywanie przede wszystkim stanów emocyjnych typu smutek, złość, trwoga koniecznie automatycznie prowadzi do schorzeń psychicznych? Wydaje się, że nie skoro wielu np. filozofów pesymistycznych mogło takimi właśnie stanami się kierować, a mimo to nie być chorymi i się spełniać. Przecież w psychologii lub psychiatrii nie ma żadnego oficjalnego katalogu odgórnie ustalonych spisu emocji jako pożądanych bardziej lub mniej. Nie musi więc także m. in. dominować radość, optymizm, itp. aby uzyskać poziom zadowolenia egzystencjonalnego, gratyfikacji, itp. Nie istnieje reguła, która by to uznała za optymalne, najlepsze...
czy długotrwałe przeżywanie przede wszystkim stanów emocyjnych typu smutek, złość, trwoga koniecznie automatycznie prowadzi do schorzeń psychicznych? Wydaje się, że nie skoro wielu np. filozofów pesymistycznych mogło takimi właśnie stanami się kierować, a mimo to nie być chorymi i się spełniać. Przecież w psychologii lub psychiatrii nie ma żadnego oficjalnego katalogu odgórnie ustalonych spisu emocji jako pożądanych bardziej lub mniej. Nie musi więc także m. in. dominować radość, optymizm, itp. aby uzyskać poziom zadowolenia egzystencjonalnego, gratyfikacji, itp. Nie istnieje reguła, która by to uznała za optymalne, najlepsze...
Emocje są nośnikiem informacji, coś nam komunikują. Marshall Rosenberg podkreślał, że dzięki nim możemy rozeznać się, czy nasze potrzeby są lub nie są zaspokojone. Smutek doświadczany po stracie wskazuje nam, jak wiele ktoś dla nas znaczył, złość może nam podpowiadać, że na coś się nie zgadzamy, coś dzieje się przeciwko nam, z czym nam jest niewygodnie, trwoga z kolei może być sygnałem, który wskazuje na zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Warto zapytać, co emocja, którą odczuwam, mi podpowiada, na co ważnego zwraca moją uwagę, co chroni, przed czym ostrzega etc. W klasyfikacji DSM emocje nie są źródłem zaburzeń czy chorób, lecz w przypadku niektórych z nich jedynie objawem, który może na to zaburzenie bądź chorobę wskazywać. Emocje, jak rozum, są częścią nas i warto je rozeznawać, akceptować i oglądać tak, by nam służyły. Nie ma lepszych i gorszych, optymalnych bądź nie, pozytywnych czy negatywnych. Są takie, z którymi czujemy się lepiej, i są takie, z którymi jest nam trudniej. Jedne i drugie są nasze i mogą być dla nas użyteczne. A to co pewne to ich niepewność w kontekście ich stałości - jeśli przyszły, muszą też odejść, by znów przyjść. I od nas zależy, które będziemy pielęgnować:))
Drogi Autorze/Autorko, Twoje pytanie jest niezwykle interesujące i zachęca do naprawdę szeroko zakrojonych refleksji. Wydaje mi się, że dobrze byłoby podzielić je na dwie części - emocje i ich przeżywanie oraz konsekwencje odczuwania długotrwałych stanów takich jak smutek, rozpacz, brak poczucia sensu itp. Emocje same w sobie stanowią istotny obszar do zrozumienia otaczającego świata, nas samych oraz budowania relacji międzyludzkich. Można to idealnie pokazać na przykładzie miłości. Osoba zakochana przepełniona jest szczęściem, uczuciem błogości, spokoju ale i niecierpliwością, niepokojem i niekiedy nawet lękiem. Jak to jest możliwe, że w jednym człowieku tak wiele różnych emocji? Tutaj chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale wydaje mi się że kluczem jest przyjęcie, że nasza emocjonalność jest złożona i wymagająca niekiedy głębszego zastanowienia. Dodatkowo każda emocja ma swoje znaczenie i miejsce. Gdyby pozbawić nas strachu, wówczas niebezpieczeństwo które powinno wzbudzać reakcje nie będzie robiło na nas większego wrażenia. To byłoby niezwykle problematyczne dla naszego funkcjonowania. Drugą kwestią jest nadmierne przeżywanie pewnych emocji. Tutaj tak naprawdę są dwa istotne obszary. Po pierwsze kwestia nieodpowiedniej dawki hormonów wytwarzanych przez nasz mózg, co skutkuje spadkami nastroju, poczuciem bezsensu i tak dalej. Kolejna kwestia to ogromna strata, trauma lub inne wydarzenie losowe sprawiające, że zaburza się nasz rytm życia i trudno jest nam zyskać równowagę. W przykładzie filozofów należy przyjąć, że mogli oni cierpieć na różnego rodzaju problemy psychiczne lecz przez brak zaawansowanej wiedzy oraz zrozumienia dla obszaru psychiki, trudno byłoby to wówczas jednoznacznie określić. Nie da się zaprzeczyć, że duże znaczenie ma tutaj kwestia jakie to są emocje. Jeśli te z grupy powszechnie uważanych za negatywne wówczas utrzymywanie się ich może być sygnałem dla nas, że dzieje się coś nieodpowiedniego i warto to sprawdzić. To również jest pewna forma obrony naszego organizmu przez chorobą, w tym wypadku psychiczną.
Mam nadzieje, że moja odpowiedź będzie dla Ciebie inspiracją do dalszych rozmyślań. Życzę wszystkiego co najlepsze!
Mam nadzieje, że moja odpowiedź będzie dla Ciebie inspiracją do dalszych rozmyślań. Życzę wszystkiego co najlepsze!
Dzień dobry,
Po części się zgadzam. Nie ma złych ani dobrych emocji. Nie ma emocji mile widzianych i tych, którym powinniśmy "zamknąć drzwi". Emocje są jak znaki drogowe, informują nas co dzieje się na drodze (zwanym naszym życiem) i co dzieje się z nami samymi i to jest bardzo ważne. Warto również dać przestrzeń tym emocją. Natomiast, jeśli przez dłuższy okres odczuwamy smutek, złość (tutaj warto byłoby się zastanowić nad nasileniem tych emocji) + czas trwania (2 tygodnie to jest okres w którym możemy mówić o epizodzie depresyjnym jeśli oprócz w/w emocji pojawią się również inne zmienne) np + zaburzona aktywność behawioralna ( czyli wycofanie społeczne, niechęć do aktywności lub zmniejszona aktywność, obniżona energia). Aby zrozumieć lepiej ten obszar wtedy również zastanawiamy się jak dana osoba fukcjonuje tzn - sen, apetyt, czy występują jakieś inne choroby współwystepujące, czy dana osoba zażywa środki psychoaktywne czy ma myśli "s". Myślę, że nasza psychika jest na tyle trudna, zagmatwana i indywidualna, że nie jesteśmy w stanie podejść do człowieka jak do zadania matematycznego. Każdy z nas jest inny i wyników mozę być milion. Myślę sobie głośno, że nie jesteśmy w stanie ocenić stan zdrowia psychicznego osoby, której nie znamy i nie gości u nas w gabinecie, po prostu. Każdy z nas rodzi się z temperamentem i to też jest zmienna, którą warto wziąć pod uwagę przy owych rozważeniach, warto byłoby się zastanowić jak dana osoba czuję się ze sobą, jak tej osobie funkcjonuje się w życiu na tej planecie ziemi, jak widzi świat.
Serdeczności,
Mgr Angelika Żyłka
Po części się zgadzam. Nie ma złych ani dobrych emocji. Nie ma emocji mile widzianych i tych, którym powinniśmy "zamknąć drzwi". Emocje są jak znaki drogowe, informują nas co dzieje się na drodze (zwanym naszym życiem) i co dzieje się z nami samymi i to jest bardzo ważne. Warto również dać przestrzeń tym emocją. Natomiast, jeśli przez dłuższy okres odczuwamy smutek, złość (tutaj warto byłoby się zastanowić nad nasileniem tych emocji) + czas trwania (2 tygodnie to jest okres w którym możemy mówić o epizodzie depresyjnym jeśli oprócz w/w emocji pojawią się również inne zmienne) np + zaburzona aktywność behawioralna ( czyli wycofanie społeczne, niechęć do aktywności lub zmniejszona aktywność, obniżona energia). Aby zrozumieć lepiej ten obszar wtedy również zastanawiamy się jak dana osoba fukcjonuje tzn - sen, apetyt, czy występują jakieś inne choroby współwystepujące, czy dana osoba zażywa środki psychoaktywne czy ma myśli "s". Myślę, że nasza psychika jest na tyle trudna, zagmatwana i indywidualna, że nie jesteśmy w stanie podejść do człowieka jak do zadania matematycznego. Każdy z nas jest inny i wyników mozę być milion. Myślę sobie głośno, że nie jesteśmy w stanie ocenić stan zdrowia psychicznego osoby, której nie znamy i nie gości u nas w gabinecie, po prostu. Każdy z nas rodzi się z temperamentem i to też jest zmienna, którą warto wziąć pod uwagę przy owych rozważeniach, warto byłoby się zastanowić jak dana osoba czuję się ze sobą, jak tej osobie funkcjonuje się w życiu na tej planecie ziemi, jak widzi świat.
Serdeczności,
Mgr Angelika Żyłka
Sugeruję wizytę: Konsultacja psychologiczna/psychoterapeutyczna (kolejna wizyta) - 200 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
o bardzo ciekawe pytanie i masz rację w jednej rzeczy: nie ma katalogu „dobrych” i „złych” emocji, które z góry decydują o zdrowiu psychicznym.
Smutek, złość czy lęk same w sobie nie są patologiczne. Są naturalną częścią życia i pełnią ważne funkcje. Bez nich trudno byłoby reagować adekwatnie na rzeczywistość.
Kluczowe w psychologii nie jest to, jakie emocje dominują, tylko:
jak długo trwają
jak bardzo są nasilone
czy są elastyczne
i czy pozwalają funkcjonować w codziennym życiu
Można żyć refleksyjnie, nawet „pesymistycznie”, i nadal być osobą zdrową psychicznie. Wielu filozofów właśnie tak funkcjonowało. Różnica polega na tym, że ich sposób przeżywania nie odbierał im sprawczości ani kontaktu ze światem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy emocje przestają być odpowiedzią na sytuację, a zaczynają „zamykać” człowieka:
utrudniają działanie
zawężają myślenie
odbierają możliwość regulacji
Czyli nie chodzi o to, żeby dominowała radość, tylko o pewną równowagę i zdolność do przechodzenia między stanami.
Można powiedzieć prosto: zdrowie psychiczne to nie jest „bycie pozytywnym”, tylko zdolność do przeżywania różnych emocji bez utraty siebie i swojego życia
Smutek, złość czy lęk same w sobie nie są patologiczne. Są naturalną częścią życia i pełnią ważne funkcje. Bez nich trudno byłoby reagować adekwatnie na rzeczywistość.
Kluczowe w psychologii nie jest to, jakie emocje dominują, tylko:
jak długo trwają
jak bardzo są nasilone
czy są elastyczne
i czy pozwalają funkcjonować w codziennym życiu
Można żyć refleksyjnie, nawet „pesymistycznie”, i nadal być osobą zdrową psychicznie. Wielu filozofów właśnie tak funkcjonowało. Różnica polega na tym, że ich sposób przeżywania nie odbierał im sprawczości ani kontaktu ze światem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy emocje przestają być odpowiedzią na sytuację, a zaczynają „zamykać” człowieka:
utrudniają działanie
zawężają myślenie
odbierają możliwość regulacji
Czyli nie chodzi o to, żeby dominowała radość, tylko o pewną równowagę i zdolność do przechodzenia między stanami.
Można powiedzieć prosto: zdrowie psychiczne to nie jest „bycie pozytywnym”, tylko zdolność do przeżywania różnych emocji bez utraty siebie i swojego życia
Podobne pytania
- Witam serdecznie, czy psychoterapia ATC jest dostępna na NFZ i w trybie zdalnym?
- Witam serdecznie, czy długotrwałe przeżywanie przede wszystkim stanów emocyjnych typu smutek, złość, trwoga koniecznie automatycznie prowadzi do schorzeń psychicznych? Wydaje się, że nie skoro wielu np. filozofów pesymistycznych mogło takimi właśnie stanami się kierować, a mimo to nie być chorymi i się…
- Witam serdecznie, czy długotrwałe przeżywanie przede wszystkim stanów emocyjnych typu smutek, złość, trwoga koniecznie automatycznie prowadzi do schorzeń psychicznych? Wydaje się, że nie skoro wielu np. filozofów pesymistycznych mogło takimi właśnie stanami się kierować, a mimo to nie być chorymi i się…
- Przebywałem w hotelu i prawdopodobnie zostałem pogryziony przez pluskwy, na początku była opuchlizna jak po ugryzieniu komara, teraz pojawiły się drobne pęcherzyki jakby wypełnione krwią. Stosowana jest cały czas masc maxicortan, tabletki allertec i wapno calcium immuno forte. Trwa to już 1,5 tyg. Czy…
- Czy jest badanie krwi, parametr, który wykazywałby (lub chociaż dawał podejrzenie) zapalenie żył głębokich, lub powierzchownych? Czy konieczne jest od razu Usg Doppler?
- Witam. Piszę w imieniu mojej przyjaciółki, która ma mieć operację usunięcia wyrostka robaczkowego. Operacja ma odbyć się metodą klasyczną i w narkozie. Czy w razie pęknięcia wyrostka podczas operacji i rozlania się jego treści do wnętrzności i jej kontaktu z narządami rodnymi (np. Jajnikami) następstwem…
- Witam. Mój pennis w spoczynku jest bardzo mały , spięty , zwężony no jednym słowem wygląda jak u dziecka a nie u dorosłego plus do tego podczas oddawania moczu nie ma takieto strumienia jak powinien być i często muszę na dwa razy sikać. Co jest nie tak?
- Witam, mam 20 lat i mam problem, mianowicie od ok 14 roku zycia ogladalam pornografię i czuje że się to teraz odbija na mojej psychice. Aktualnie jestem w zwiazku z drugą kobietą, w naszej relacji wszystko jest w porzadku, z zycia seksualnego tez jestem zadowolona. Problem pojawia sie gdy sie masturbuje,…
- Witam, jestem w drugiej ciąży 7tyg plus 5 ( pierwsza poroniłam w 6 tyg) aktualnie od paru dni biorę acard oraz progesteron, od 3 dni zauważyłam lekkie brązowe upławy. Czy powinnam się martwić? Progesteron zmiótł mnie z życia, czuję się po nim fatalnie, ale jestem gotowa kontynuować kurację. Prosiłabym…
- Witam, jestem w drugiej ciąży 7tyg plus 5 ( pierwsza poroniłam w 6 tyg) aktualnie od paru dni biorę acard oraz progesteron, od 3 dni zauważyłam lekkie brązowe upławy. Czy powinnam się martwić? Progesteron zmiótł mnie z życia, czuję się po nim fatalnie, ale jestem gotowa kontynuować kurację. Prosiłabym…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.