Witam serdecznie, co zrobić jeśli wyczerpała się formuła po długotrwałej psychoterapii tej samej s
Witam serdecznie, co zrobić jeśli wyczerpała się formuła po długotrwałej psychoterapii tej samej specalistki lub nie ma się już nic do powiedzenia, a cierpienie psychiczne może być tylko minimalizowane?
4 odpowiedzi
Sugeruję zmienić psychoterapeutę lub skonsultować się z psychiatrą w celu rozpoczęcia leczenia farmakologicznego. Często terapia dwutorowa, czyli połączenie psychoterapii i leków odnosi pożądane skutki. Z uszanowaniem Wojciech Kopytek
Dzień dobry, warto porozmawiać z terapeutą jakie są jej zdaniem tego przyczyny i jakie możliwości. Możliwe, że zmiana specjalisty na pracującego w innym nurcie przyniesie oczekiwany efekt. Konsultacja u psychiatry również, może być rozwiązaniem. Nie mam dostępu do szczegółów problemu więc ciężko ocenić co zrobić. Być może wystąpiły nowe okoliczności a może to kwestia nurtu. Najłatwiej ocenić to specjaliście, który prowadził psychoterapię. Pozdrawiam, Agata Kłosowska
Dzień dobry, zachęcam do konfrontacji swoich przemyśleń z obecną specjalistką. Jeśli to nie przyniesie oczekiwanych efektów, warto znaleźć innego psychologa, by stworzyć relację, która będzie lecząca. Dodatkowo, tak jak moi poprzednicy polecali, warto również skonsultować się z psychiatrą, być może wdrożenie leczenia farmakologicznego skutecznie wesprze w procesie zdrowienia. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry, To, co Pan/i opisuje, zdarza się w długoterminowej terapii. Czasem przychodzi moment, w którym relacja terapeutyczna przestaje wnosić coś nowego, pojawia się poczucie utknięcia albo wrażenie, że terapia bardziej podtrzymuje niż rozwija. Warto wtedy otwarcie porozmawiać o tym z terapeutką. Często właśnie takie momenty również mogą być ważnym tematem terapii. Czasami pomocna okazuje się zmiana częstotliwości spotkań, celów pracy, nurtu terapeutycznego albo nawet zakończenie terapii i sprawdzenie, jak wygląda funkcjonowanie bez stałego procesu. Jednocześnie są sytuacje, w których celem nie jest całkowite „usunięcie” cierpienia, ale nauczenie się życia obok niego w sposób mniej wyniszczający. Wtedy terapia częściej koncentruje się na jakości życia, relacji ze sobą i odzyskiwaniu wpływu mimo obecnych trudności, a nie tylko na eliminacji objawów. Warto też przyglądać się temu, co realnie pomaga choć trochę obniżyć cierpienie lub daje poczucie większego kontaktu ze sobą i życiem, nawet jeśli są to małe rzeczy. Czasem właśnie to staje się ważnym kierunkiem dalszej pracy. Pozdrawiam,
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

