Witam, od wielu lat męczą mnie napady lęków, uciążliwych ataków paniki. W liceum bywało, że nie mogł
Witam, od wielu lat męczą mnie napady lęków, uciążliwych ataków paniki. W liceum bywało, że nie mogłem usiedzieć w klasie, jak i w kościele itp. Przez lata zostało to ugaszone, oprócz jazdy samochodem, podczas której cierpię na napady lęku i paniki. Dzieje się to tylko podczas jazdy na drogach wielopasmowych, autostradach. Nigdy nie miałem wypadku, więc to nie jest stres pourazowy, na pewno nie związany z czymś co sie wydrarzyło na drodze. Cierpię również już na lęk przed lękiem, gdyż na ten moment nie jestem już w stanie wyjechać na owe drogi, by uporać się z wyzwaniem. Do pracy, bądź też w inne miejsca, dobieram trasy takie by unikać większych dróg. Dodam, że po mieście, (gdzie duże miasta przecież też bywają stresujące i naturalne jest, że jest wzmożona wtedy koncentracja, ale wtedy mój organizm traktuje tą formę sytuacji stresowych we właściwy sposób) wsiach, małych drogach idzie mi znakomicie. Za pół roku spodziewam się z żoną dziecka i szukam terapii by jeszcze raz sobie pomóc. Chciałbym móc nad tym popracować jeszcze bez pomocy farmakologicznej, choć nie ukrywam, że jeżeli lekarz nie będzie widział już innej formy dla mnie, to będę i na to otwarty. Mam nadzieje, że nie jestem jedynym, który się zmagał z takimi dolegliwościami, wyszedł z tego i że dla mnie jest jeszcze światełko w tunelu. Pozdrawiam!
4 odpowiedzi
Pisze Pan o tym, w jaki sposób odczuwany lęk oraz lęk przed lękiem ogranicza Pana życie. Spodziewa się Pan dziecka i to motywuje Pana do poradzenia sobie z doświadczanymi trudnościami. Zapewne chce być Pan dobrym rodzicem i to jest świetna motywacja do pracy. Zapewniam, że nie jest pan jedyną osobą, która zmaga lub zmagała się z takimi problemami i można sobie z nimi poradzić metodami psychoterapii poznawczo-behawioralnej.
Oczywiście, że jest dla Pana światełko w tunelu.:)) Jeśli jest to lęk paniczny, którego Pan doświadcza prowadząc samochód, to rzeczywiście świetnie sprawdzi się w tej sytuacji terapia poznawczo-bebawioralna. Odpowiedni sposób pracy z zachowaniami i myślami powinien przynieść Panu ulgę.:)
Dzień dobry, jak najbardziej jest dla Pana światełko w tunelu. Zachęcam więc do podjęcia regularnej psychoterapii, dzięki której będzie Pan mógł uporać się z opisanymi trudnościami. Pozdrawiam, Krzysztof Pawłuszko
Dzień dobry, to, co Pan opisuje, bardzo pasuje do sytuacji, w której układ lękowy „przykleił się” do konkretnych warunków jazdy i zaczął je traktować jako zagrożenie, mimo że obiektywnie nie ma tam nic niebezpiecznego. Ważne jest to, że problem nie dotyczy całego życia, tylko bardzo specyficznych sytuacji — i to jest dobra wiadomość, bo takie trudności zwykle dobrze reagują na terapię i stopniowe odzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa. „Lęk przed lękiem”, który Pan opisuje, często działa jak błędne koło: ciało boi się samego faktu, że lęk może się pojawić, więc napięcie uruchamia się jeszcze szybciej. To, że unika Pan autostrad, jest zrozumiałe, ale długofalowo może utrwalać ten mechanizm, dlatego terapia zwykle polega na bardzo stopniowym, kontrolowanym wracaniu do tych sytuacji w bezpiecznych warunkach. Z Pana opisu widać też dużą motywację i troskę o przyszłość, zwłaszcza w kontekście dziecka, co jest bardzo ważnym zasobem w procesie zdrowienia. Tak — zdecydowanie nie jest Pan w tym sam i to jest trudność, z którą wiele osób skutecznie sobie poradziło. Zapraszam serdecznie :) Adam Pytliński
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



