Witam, moja sytuacja wygląda tak, że jestem osobą uzależnioną od alkoholu i narkotyków, byłam już na
4
odpowiedzi
Witam, moja sytuacja wygląda tak, że jestem osobą uzależnioną od alkoholu i narkotyków, byłam już na dwóch odwykach zamkniętych i na jednej terapii dziennej, ze wszystkiego po jakimś czasie rezygnowałam. Było to spowodowane moją nasilającą się fobią społeczną i zaburzeniami lękowymi. Były to terapie grupowe i trzeba było przedstawiać pracę swoje na grupie i dzielić się informacjami zwrotnymi z grupą, dostawałam w takich momentach paranoji, zamykałam się w sobie, głos mi się trząsł i nie pamiętam nawet co ja mówiłam. To było głównym powodem, że z tych terapii uciekałam. Też czuje się bardzo nudną, nieumiejętnie się wysławiającą i niemającego swojego zdania, nieumiejącą podtrzymać rozmowy osobą. Nie zawsze tak było, kiedyś byłam pewniejsza siebie i lubiłam wychodzić do ludzi. Teraz jestem w domu na zwolnieniu od psychiatry, nie spotykam się z nikim, siedzę w domu z rodzicami. Mam wielki problem ze wstawaniem rano, nic mnie nie cieszy, śpię nieraz po 16h, nawet jak ustawie budzik to go przestawiam. Nie chce mi się żyć, a z drugiej strony póki co nie jestem aż tak zdesperowana żeby się zabijać, ale bardzo często mam tak dość samej siebie, że przychodzą te myśli samobójcze. Myślę, że już nic ze mnie nie będzie, za dużo szarych komórek straciłam przez ćpanie i czuje się do niczego, nic nie warta, jak śmieć, pasożyt. Nie chcę się spotykać z przyjaciółmi, znajduje od jakiegoś czasu wymówki, żeby się nie spotkać, bo mam wrażenie, że każdy coś robi, ma jakieś hobby, chodzi do pracy, na studia, a ja całe dnie przesiaduje w domu cholernie się nudząc ale jednocześnie nie mając motywacji do niczego, każdy dzień jest jakąś porażką, wstyd mi za to w jaki sposób żyje. Przyjmuje leki antydepresyjne z grupy SSRI, ale nie czuje, żeby to pomagało... Czuje się tak zagubiona i przerażona swoim stanem. Niby mam wspierająca rodzinę, mówią mi, żebym stawiała sobie małe cele. Nauczyć się np programu Excel, wyjść raz na czas z przyjaciółkami, przecież nic się nie stanie, ale ja nie jestem w stanie po prostu funkcjonować. Nie wiem już co robić żeby ta męka się skończyła...Czy tu już muszę się decydować na szpital psychiatryczny? Czy gdzieś zapisać się na terapię indywidualną, nie wiem. Mam wrażenie, że jestem nawet za głupia na wizyty u psychologa, jednym uchem wchodzi a drugim wychodzi, po wizycie nie pamiętam co omawialiśmy....
Stan który Pani opisuje jest stanem powaznym. Jeśli Pani może proszę zgłosić się do szpitala psychiatrycznego. Mimo swojej stygmy to miejsce gdzie zostanie Pani ustabilizowana i pomogą Pani odpowiednie farmaceutyki czasem takie ktore mogą być podane tylko w warunkach instytucjonalnych. SSRI czasem nie wystarczy... I tak jest w Pani przypadku tak jak Pani pisze. Wyobrażam sobie że to bardzo trudny moment dla Pani... Jeśli nie ma Pani zobowiązań i może Pani iść do szpitala na kilka tygodni wydaje się to być dobrym rozwiązaniem. Prosze zgłosić myśli samobójcze w czasie przyjęcia. Dobrze też dowiedzieć się która placówka może być dla Pani najbardziej odpowiednia w Pani okolicy... Pisze Pani o odwykach, ale mało więc nie wiem czy to były prywatne czy państwowe. Lęk o którym Pani pisze to naturalny etap procesu, on mija. Jak pisał Shopenhauer, znany filozof, "piekło to inni ludzie" a tak de facto to co sobie wyobrazamy że oni sobie wyobrażaja... Proces zdrowienia będzie tylko o Pani. Nie chodzi o innych ludzi i co pomyśla, powiedzą. Tylko o to żeby Pani miała życie warte przeżycia. Żeby Pani poczuła się lepiej. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
Dzień dobry,
Praca nad uzależnieniem jest procesem długotrwałym, często trwającym latami. Pierwszym etapem jest na pewno odstawienie substancji, a kolejnym — praca nad znalezieniem źródła i przyczyny, dla których sięgała Pani po narkotyki i alkohol. Decyzja, na co się zdecydować, zależy od Pani oraz Pani lekarza prowadzącego. Szpital to miejsce, do którego należy udać się, gdy Pani życie lub zdrowie jest zagrożone. Jeśli czuje Pani, że może sobie zrobić krzywdę, targnąć się na swoje życie, albo wróci do nałogu, warto udać się do szpitala.
Jeżeli jest Pani gotowa wprowadzić zmiany w swoim życiu i zmierzyć się z wydarzeniami oraz emocjami, które doprowadziły Panią do uzależnienia, warto rozważyć rozpoczęcie psychoterapii indywidualnej. Ważne, aby dać temu procesowi szansę, nawet jeśli nie będzie Pani pamiętać wszystkich spotkań — to również jest w porządku. Rozpoczęcie leczenia jest trudne i wiąże się z wieloma emocjami, nadziejami oraz obawami. Często jest tego tak dużo, że może to utrudniać koncentrację i zapamiętywanie. To naturalne. Uspokojenie układu nerwowego i jego regeneracja po nałogu zajmuje trochę czasu, dlatego proszę być dla siebie wyrozumiałą. Dać sobie czas i przestrzeń na leczenie.
Dobrze, że bierze Pani leki. Proszę jednak pamiętać, że ich rolą jest wesprzeć proces leczenia, a nie Panią wyleczyć. Praca nad Pani myślami i emocjami wymaga pracy terapeutycznej.
Dlatego zachęcam do rozważenia psychoterapii indywidualnej. W zależności od Pani preferencji i dostępności terapeutów, może Pani uczęszczać na terapię online lub osobiście. Obie formy są równie skuteczne.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Lewandowska-Bernat
Praca nad uzależnieniem jest procesem długotrwałym, często trwającym latami. Pierwszym etapem jest na pewno odstawienie substancji, a kolejnym — praca nad znalezieniem źródła i przyczyny, dla których sięgała Pani po narkotyki i alkohol. Decyzja, na co się zdecydować, zależy od Pani oraz Pani lekarza prowadzącego. Szpital to miejsce, do którego należy udać się, gdy Pani życie lub zdrowie jest zagrożone. Jeśli czuje Pani, że może sobie zrobić krzywdę, targnąć się na swoje życie, albo wróci do nałogu, warto udać się do szpitala.
Jeżeli jest Pani gotowa wprowadzić zmiany w swoim życiu i zmierzyć się z wydarzeniami oraz emocjami, które doprowadziły Panią do uzależnienia, warto rozważyć rozpoczęcie psychoterapii indywidualnej. Ważne, aby dać temu procesowi szansę, nawet jeśli nie będzie Pani pamiętać wszystkich spotkań — to również jest w porządku. Rozpoczęcie leczenia jest trudne i wiąże się z wieloma emocjami, nadziejami oraz obawami. Często jest tego tak dużo, że może to utrudniać koncentrację i zapamiętywanie. To naturalne. Uspokojenie układu nerwowego i jego regeneracja po nałogu zajmuje trochę czasu, dlatego proszę być dla siebie wyrozumiałą. Dać sobie czas i przestrzeń na leczenie.
Dobrze, że bierze Pani leki. Proszę jednak pamiętać, że ich rolą jest wesprzeć proces leczenia, a nie Panią wyleczyć. Praca nad Pani myślami i emocjami wymaga pracy terapeutycznej.
Dlatego zachęcam do rozważenia psychoterapii indywidualnej. W zależności od Pani preferencji i dostępności terapeutów, może Pani uczęszczać na terapię online lub osobiście. Obie formy są równie skuteczne.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Lewandowska-Bernat
Zdecydowanie powinna Pani umówić się na konsultację do psychoterapeuty lub terapeuty uzależnień. To specjalista powinien określić sposób leczenia/wsparcia (np. wspomniane przez Panią leczenie szpitalne). Pani wypowiedzi wskazują na połączenie lęków społecznych z niską samooceną. Ten problem należy przepracować z psychoterapeutą i ew. eksponować na grupę terapeutyczną, ale wtedy, kiedy będzie Pani na to gotowa.
Jako psycholog i psychoterapeuta pracuję z osobami z uzależnianiami, przeżywającymi podobne doświadczenia. Można umówić się do mnie na konsultację poprzez portal Znany Lekarz.
Trzymałam kciuki za dobre decyzje. Wszystkiego dobrego!
Agnieszka Zdrzalik, Psycholog, psychoterapeuta
Trzymałam kciuki za dobre decyzje. Wszystkiego dobrego!
Agnieszka Zdrzalik, Psycholog, psychoterapeuta
Podobne pytania
- Dzień dobry. Podczas wizyty u okulisty uzgodniono że będą wszczepione soczewki na zero do dali, okulary do bliży. Po wszczepieniu pierwszej soczewki (prawe oko) już na drugi dzień było dobrze i tak jak uzgodniliśmy przed zabiegiem, tj. idealnie do dali i okulary do bliży. Za dwa miesiące została wszczepioną…
- Dzień dobry, stosuje tetralysal 3 miesiące. Jest duża poprawa. Czy powinnam przestać go brać na czas opalania ? Mam dwa tygodnie urlopu i zastanawiam się czy mogę się opalać biorąc antybiotyk ?
- Witam.Biorę clonazepam,ale mam lęki,codzienny stres,czy mogę ten lek połączyć z jakimś lekiem bez recepty, żeby ukoić swoje nerwy,a przede wszystkim lęki.Co z hyroxyzyną,czy można łączyć z w/w lekiem,a jeżeli nie,to jaki? Pozdrawiam.
- Witam, czy do lekarza chorób zakaźnych potrzebne jest skierowanie?
- Dzień dobry, czy po użyciu acnelec(krem) można nakładać krem nawilżający ? Jeśli tak to po jakim czasie i czy nie będzie przez to gorszy efekt ?
- Dzień dobry, wcześniej brałam Yasminelle, ostatnio został ten lek zmieniony na Jeanine. Biorę ją od trzech dni i od tego momentu czuję swędzenie na skórze - ciągłe. Kiedy się podrapię, to tworzy się czerwona plama w tym miejscu. Czy może to być reakcja alergiczna ?
- Dzień dobry. Mój syn ma 9 lat. Odkąd pamiętam jest bardzo nerwowym dzieckiem.Bylismy u psychologa,w poradni pedagogicznej psychologicznej w wieku od 3 do 5 lat. Nic nie stwierdzono,ale ja mam wrażenie że coraz częściej nie można się z nim dogadać. Syn ma wyznaczony czas na grę na telefonie to jest około…
- Dzień dobry Od dłuższego czasu spływa mi po gardle katar , ma biała konsystencję . Nosem mogę oddychać , nie bolą zatoki . Podczas przełykania od czasu do czasu czuje że zebrała się wydzielina .
- Dzień dobry, po porodzie miałam stany lękowe i ataki paniki, jednak z czasem to ustało. Teraz, 3 miesiące po porodzie, nachodzą mnie myśli, lęki, mam uczucie pustki w głowie, naczytałam się o psychozie poporodowej i teraz jak zaczynam myśleć, to boję się, że ją mam. Wmawiam sobie różne objawy. Najgorzej…
- Witam. Zażywam regularnie od roku tabletki antykoncepcyjne Belara. Pierwsza tabletkę powinnam przyjąć w niedzielę jednakże przez braki w aptece dostałam dopiero dzisiaj tabletki. W jaki sposób powinnam je teraz przyjąć skoro jest 3 dni przerwy w stosowaniu ?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.