Witam, mam taki problem. 05.01 poznałem chłopaka, z którym obecnie jestem w związku. Dogadujemy się

Witam, mam taki problem. 05.01 poznałem chłopaka, z którym obecnie jestem w związku. Dogadujemy się bardzo dobrze, złapaliśmy bardzo dobry vibe od samego początku, mamy takie same wartości, poglądy i ogólnie mówiąc jest to mój ideał. No ale na początku naszej znajomości (1-3 dzien) miałem wątpliwości do tego czy mi sie spodobał fizycznie, a mimo tego trochę go uwodziłem, pisaliśmy romantycznie, pojawiła się intymność, itp. Od tamtego czasu przez pierwsze 1,5/2 tygodnia miałem ogromne wyrzuty sumienia że miałem jakiekolwiek wątpliwości (on ich nie miał w stosunku do mnie) i że nie myślałem "idelanie" od samego początku, no i że nie było dużej euforii, jak przy niektórych moich poprzednich relacjach. W następnych tygodniach te wyrzuty i myśli ucichły ale teraz z kolei czuje sie jakbym został wyprany z emocji i uczuć i nachodzą mnie myśli żeby z nim zerwać, bo nie zacząłem tej relacji "czysto". Nie wiem co robić :-( Z góry dziękuję za odpowiedzi

9 odpowiedzi


Jest to częstym doświadczeniem na początku relacji. Wątpliwości, brak euforii czy stopniowe rodzenie się atrakcji są normą i nie oznaczają, że związek jest dziwny lub z góry skazany na porażkę. Poczucie winy i natrętne myśli mogą natomiast wpływać na emocje i dawać wrażenie pustki. Warto na ten moment nie podejmować decyzji o rozstaniu, tylko obserwować relację bez oceniania siebie za pierwsze reakcje. Jeśli te myśli wracają i są bardzo obciążające, pomocna byłaby indywidualna konsultacja, by przyjrzeć się mechanizmom winy w relacji.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, Sytuacja, którą Pan opisuje, wskazuje na silny wewnętrzny konflikt między tym, co Pan rzeczywiście czuje, a oczekiwaniami dotyczącymi "idealnego” początku relacji. Często pojawia się przekonanie, że związek z osobą, którą uważamy za „ideał”, powinien od razu wiązać się z intensywnymi emocjami i absolutną pewnością. Tymczasem emocje rozwijają się stopniowo i nie zawsze nadążają za przekonaniem, że ktoś do nas pasuje. Wyrzuty sumienia, które Pan odczuwał na początku, mogą pełnić funkcję mechanizmu obronnego czyli próbują chronić przed zranieniem lub poczuciem, że zrobiło się coś „nie tak”. Poczucie „wyprania z emocji”, o którym Pan wspomina, często wynika z przeciążenia psychicznego i zmęczenia ciągłym analizowaniem własnych uczuć (organizm czasem odcina się od nadmiaru napięcia, aby móc funkcjonować). Zamiast podejmować decyzję o zakończeniu związku w oparciu o początkowe wątpliwości oraz silne emocje, warto przyjrzeć się temu, co naprawdę wywołuje lęk i jakie są rzeczywiste uczucia wobec drugiej osoby. Zrozumienie mechanizmów tych myśli w bezpiecznej przestrzeni pozwala odróżnić autentyczne emocje od lęku i poczucia winy. Pozdrawiam ciepło, Natalia Piznal-Sołtan


Dzień dobry, Nie myślimy "idealnie" jako ludzie i to zupełnie normalne, że miewamy wątpliwości. Jednak nasze myśli czy to, że mamy wątpliwości oznacza nic więcej poza tym, że po prostu jesteśmy ludźmi i mamy ludzki umysł. Nie oznacza to, że nie powinien być Pan ze swoim partnerem, albo, że to jest zły związek. Bardzo dobre relacje nie muszą się zaczynać "czysto". Ważne jest to co Pan w relacji robi teraz i jak Pan dba o potrzeby swoje i swojego partnera. Pozdrawiam ciepło :)

mgr Mateusz Chmiel

mgr Mateusz Chmiel

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

To co zwraca moją uwagę to dość silna dynamika przeżyć: od początkowych wątpliwości, przez intensywne poczucie winy, aż po obecne poczucie emocjonalnego wycofania i myśli o zakończeniu tej relacji. Z jednej strony niepewność i ambiwalencja na początku związku są czymś naturalnym, z drugiej jednak tak gwałtowne zmiany emocji mogą wskazywać (prawdopodobnie) na uruchomienie lęku przed bliskością, a niekoniecznie na brak uczuć wobec partnera, czemu warto przyjrzeć się bliżej. Czasami w takich sytuacjach pojawia się silna potrzeba, by relacja była od początku „idealna” zupełnie tak, jak Pan napisał i wolna od wątpliwości. Gdy tak się nie dzieje, napięcie może prowadzić do nadmiernej kontroli własnych uczuć lub do impulsu, by relację przerwać, zanim stanie się ona jeszcze bardziej znacząca. Jeśli chciałby Pan lepiej zrozumieć, co uruchamia te reakcje i jak Pan przeżywa bliskość w relacjach, pomocna może być bezpośrednia rozmowa w ramach konsultacji psychoterapeutycznej.

mgr Piotr Pieczul

mgr Piotr Pieczul

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Przykro słyszeć, że martwi się pan nieidealnym i "nieczystym" rozpoczęciem bliskiej relacji. Wysokie standardy i oczekiwania wobec siebie samego czasami mogą przynosić więcej szkody niż pożytku. Zachęcałbym do skorzystania z konsultacji z psychoterapeutą, celem rozpoznania oraz ewentualnej korekty wzorców tworzenia i funkcjonowania w bliskich relacjach. Pozdrawiam.

mgr Michał Hajdyła

mgr Michał Hajdyła

psychoterapeuta

Gdańsk

Umów wizytę

Dzień dobry. To zupełnie naturalne, że kiedy kogoś poznajemy, a także będąc już w relacji, pojawiają się wątpliwości. Jesteśmy ludźmi, a to oznacza że nie jesteśmy idealni. Proszę się spodziewać, że w każdej relacji, a tym bardziej w związku są lepsze i gorsze momenty. Kiedy jest dobrze cieszymy sie tym, kiedy pojawiają się problemy rozmawiamy o tym. I do tego właśnie zachęcam, do szczerej i dojrzałej rozmowy. Być może będzie to solidny fundament waszego związku na którym będziecie mogli budować udany związek. Życzę powodzenia.


To, co Pan opisuje, nie oznacza automatycznie, że związek jest „nieprawdziwy” ani że powinien Pan go zakończyć. Wątpliwości dotyczące atrakcyjności na początku znajomości są częste. Uczucia, pociąg i poczucie bliskości nie zawsze pojawiają się natychmiast z dużą euforią. Czasem rozwijają się spokojnie, zwłaszcza gdy relacja daje bezpieczeństwo. Duże wyrzuty sumienia za to, że nie czuł Pan wszystkiego idealnie od pierwszych dni, mogą wskazywać na silną potrzebę pewności i perfekcji w relacji. Wtedy umysł zaczyna sprawdzać: „czy kocham wystarczająco?”, „czy czuję to właściwie?”, „czy powinienem odejść?”. Im częściej Pan to analizuje i szuka jednoznacznej odpowiedzi w emocjach, tym łatwiej o odrętwienie oraz poczucie, że uczucia zniknęły. Stres potrafi chwilowo odciąć dostęp do spontaniczności i czułości. Nie warto podejmować decyzji o rozstaniu wyłącznie po to, aby uciszyć lęk i wyrzuty sumienia. Proszę na chwilę odejść od oceniania każdego uczucia. Zamiast pytać siebie, czy czuje Pan wystarczająco dużo, warto obserwować, jak się Pan przy nim zachowuje i jakiej relacji Pan chce: czy jest szacunek, bezpieczeństwo, wzajemność, możliwość rozmowy, bliskość i zgodność wartości. To często lepsze wskazówki niż chwilowy poziom euforii. Nie musi Pan opowiadać partnerowi szczegółowo o każdej wątpliwości z pierwszych dni, jeśli miałoby to jedynie zranić go i przynieść Panu chwilową ulgę. Można natomiast mówić o tym, że doświadcza Pan lęku, nadmiernego analizowania i potrzebuje nieco spokoju. Jeśli natrętne myśli powtarzają się, wywołują silny lęk albo dotyczą także innych obszarów życia, warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą. Taka pomoc może nauczyć, jak nie traktować każdej myśli jak rozkazu do działania.


Dzień dobry. Jako psycholożka zwróciłabym uwagę na jedną rzecz: z Pana opisu bardziej niż problem z samą relacją widzę problem z potrzebą, żeby od początku relacji wszystko było „idealne”, jednoznaczne i emocjonalnie czyste. A tak bardzo często nie wygląda realne zakochiwanie się. To, że w pierwszych dniach znajomości nie był Pan w 100% pewien fizycznego pociągu, nie oznacza, że oszukiwał Pan partnera ani że relacja zaczęła się „nieuczciwie”. Można kogoś poznawać, flirtować, doświadczać intymności i jednocześnie dopiero sprawdzać, czy pociąg i uczucia się rozwijają. Randkowanie właśnie temu między innymi służy. Niepokoi mnie natomiast sposób, w jaki Pana umysł zareagował na tę zwyczajną początkową niepewność: „Skoro miałem wątpliwości, zrobiłem coś złego.” „Powinienem od początku wiedzieć.” „Powinienem czuć większą euforię.” „On nie miał wątpliwości, więc ja też nie powinienem.” „Skoro nie zacząłem tego idealnie, może cały związek jest niewłaściwy.” „Może powinienem zerwać.” To przypomina bardziej mechanizm perfekcjonistyczno-lękowy lub obsesyjny dotyczący relacji niż spokojną informację: „nie chcę być z tym człowiekiem”. Nie diagnozuję Pana na podstawie jednej wiadomości, ale warto przyjrzeć się także mechanizmom występującym w tzw. ROCD — obsesyjnych wątpliwościach dotyczących związku. Człowiek może wtedy obsesyjnie sprawdzać: „czy naprawdę kocham?”, „czy wystarczająco mnie pociąga?”, „czy powinienem czuć więcej?”, „czy poprzednio było intensywniej?”, „czy zaczęło się właściwie?”. Im bardziej próbuje uzyskać stuprocentową pewność, tym bardziej jej nie ma. Brak euforii nie oznacza braku uczucia To bardzo ważne. Relacje, w których na początku pojawia się ogromna euforia, nie są automatycznie lepsze. Czasami intensywność jest związana z niepewnością, niedostępnością drugiej osoby, silnym napięciem albo idealizacją. Natomiast relacja, w której od początku jest: dobre porozumienie, podobne wartości, bezpieczeństwo, wzajemność, atrakcyjność rozwijająca się stopniowo, może być emocjonalnie znacznie spokojniejsza. I dla osoby przyzwyczajonej do silnego pobudzenia właśnie ten spokój może zostać błędnie odczytany jako: „czegoś brakuje”. „Czuję się wyprany z emocji” również nie musi oznaczać końca uczucia Jeżeli przez pierwsze tygodnie nieustannie analizował Pan swoje emocje: „co teraz czuję?” „czy wystarczająco?” „czy powinienem tęsknić?” „czy naprawdę mi się podoba?” „czy to jest miłość?” to po pewnym czasie można rzeczywiście przestać czuć spontaniczność. To trochę tak, jakby próbował Pan zasnąć, co minutę sprawdzając: „czy już zasypiam?”. Im bardziej Pan sprawdza, tym trudniej zasnąć. Podobnie jest z uczuciami. Ciągłe ich kontrolowanie może sprawić, że relacja przestaje być doświadczeniem, a zaczyna przypominać egzamin. Nie podejmowałabym teraz decyzji o zerwaniu wyłącznie po to, żeby pozbyć się lęku Bo warto zadać sobie pytanie: Czy naprawdę chcę odejść, czy chcę przestać odczuwać niepewność? To nie jest to samo. Jeśli zerwanie miałoby przynieść przede wszystkim natychmiastową ulgę od myśli: „czy jestem z nim z właściwych powodów?”, to istnieje ryzyko, że za chwilę pojawi się kolejna fala: „A może jednak go kochałem?” „A jeśli straciłem idealnego partnera?” „Dlaczego zerwałem?” „Może powinienem wrócić?” I cały mechanizm zacznie się od początku. Nie musi Pan również „wyznawać” partnerowi każdej myśli To szczególnie ważne przy mechanizmach obsesyjnych. Może pojawić się potrzeba powiedzenia: „Muszę Ci przyznać, że pierwszego dnia nie byłem pewny, czy mi się podobasz.” „Muszę powiedzieć dokładnie, co wtedy myślałem.” „Muszę mieć pewność, że mnie rozgrzeszysz.” Takie „spowiadanie się” może chwilowo zmniejszać poczucie winy, ale później umysł znajduje kolejny szczegół wymagający wyjaśnienia. Uczciwość w związku nie oznacza obowiązku raportowania partnerowi każdej przemijającej myśli. Spróbowałabym przez jakiś czas przestać testować relację Zamiast codziennie pytać: „czy go kocham wystarczająco?”, proszę obserwować bardziej konkretne rzeczy: - Czy lubię z nim być? - Czy czuję się przy nim bezpiecznie? - Czy jestem ciekawy jego świata? - Czy jest między nami czułość? - Czy chcę go dotykać i być blisko, nawet jeśli nie zawsze czuję fajerwerki? - Czy mogę być przy nim sobą? - Czy wzajemnie się szanujemy? - Czy relacja jest dobra również wtedy, kiedy nie analizuję uczuć? I proszę pozwolić sobie na odpowiedź: „nie wiem jeszcze”. Niepewność na początku relacji jest czymś normalnym. Ważne byłoby również przyjrzenie się Pana poprzednim relacjom Pisze Pan, że wcześniej zdarzała się większa euforia. Warto sprawdzić: czy poprzedni partnerzy byli bardziej niedostępni, czy było więcej niepewności, czy musiał Pan zabiegać o uwagę, czy relacje były bardziej chaotyczne, czy doświadczał Pan podobnych obsesyjnych wątpliwości. Czasami ktoś przyzwyczajony do intensywnych relacji zaczyna utożsamiać napięcie z miłością. A gdy spotyka człowieka bardziej kompatybilnego i dostępnego, pojawia się: „dlaczego nie czuję tego samego?” Bo być może poprzednio częścią „chemii” był również lęk. A co z fizycznym pociągiem? Tutaj również unikałabym skrajności. Jeżeli przez długi czas zupełnie nie chce Pan partnera dotykać, całować, nie odczuwa żadnego pociągu i bliskość jest dla Pana nieprzyjemna, to jest istotna informacja. Ale czym innym jest: „nie było natychmiastowego WOW w pierwszym dniu”, a czym innym: „po kilku miesiącach w ogóle nie czuję atrakcyjności i nie chcę żadnej bliskości”. Z Pana wiadomości wynika raczej, że problem rozpoczął się od wyrzutów sumienia za sam fakt wcześniejszej wątpliwości. To jest coś, czemu szczególnie bym się przyjrzała. W GRUPIE EMITBERG w takiej sytuacji pracowałybyśmy nad odróżnieniem rzeczywistych sygnałów niedopasowania od lęku, perfekcjonizmu relacyjnego i obsesyjnego sprawdzania uczuć. Jeśli potwierdziłby się mechanizm obsesyjno-kompulsyjny, pomocna może być terapia poznawczo-behawioralna z elementami ERP, czyli uczenie się tolerowania myśli typu „może nie mam stuprocentowej pewności” bez natychmiastowego sprawdzania, analizowania czy podejmowania decyzji dla uzyskania ulgi. Na teraz zostawiłabym Panu jedno bardzo ważne zdanie: Nie musi Pan wiedzieć, że ktoś jest „tym właściwym”, od pierwszego dnia. Zdrowa relacja może zaczynać się od ciekawości, niepewności i stopniowo rosnącej bliskości. To, że początek nie był idealny w Pana głowie, nie oznacza, że relacja jest nieprawdziwa. I zanim podejmie Pan decyzję o rozstaniu, warto przez jakiś czas przestać pytać siebie „czy czuję idealnie?” i zacząć sprawdzać jak rzeczywiście jest Panu z tym człowiekiem, kiedy nie poddaje Pan swoich uczuć ciągłemu egzaminowi.


Dzień dobry, nie musi Pan odczuwać od samego początku ogromnej euforii ani mieć całkowitej pewności co do atrakcyjności drugiej osoby, żeby relacja mogła być wartościowa. Wątpliwości na początku znajomości są czymś naturalnym i nie oznaczają, że postąpił Pan nieuczciwie. Uczucia i pociąg mogą rozwijać się stopniowo, a każda relacja wygląda inaczej — nie musi przypominać poprzednich. Zwraca moją uwagę to, jak silne wyrzuty sumienia wywołały u Pana początkowe wątpliwości oraz że obecnie pojawia się myśl, iż z tego powodu powinien Pan zakończyć związek. Być może próbuje Pan uzyskać pewność, że od samego początku czuł „właściwie” i że relacja zaczęła się w idealny sposób. Niestety, im mocniej próbujemy sprawdzać swoje uczucia i rozstrzygać, czy są wystarczające, tym trudniej czasem je swobodnie odczuwać. Nie podejmowałbym decyzji o rozstaniu wyłącznie po to, by pozbyć się poczucia winy lub natrętnych wątpliwości. Proszę dać sobie przestrzeń, by doświadczać tej relacji bez ciągłego oceniania, co powinien Pan czuć. Warto też zastanowić się, czy podobne analizowanie uczuć i potrzeba uzyskania całkowitej pewności pojawiały się wcześniej. Jeśli myśli te są uporczywe i odbierają Panu spokój, pomocna może być konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie musi Pan zaczynać relacji w sposób idealny, aby budować ją szczerze i z troską o drugą osobę.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.