Witam. Mam ogromny problem z moim mężem. Jestem aktualnie w 8 tygodniu ciąży po procedurze in vitro.

4 odpowiedzi
Witam. Mam ogromny problem z moim mężem. Jestem aktualnie w 8 tygodniu ciąży po procedurze in vitro. Procedura z nasieniem dawcy. Ogólnie nasz związek był bardzo burzliwy, mój mąż ma tendencję do sprawianie słownej przykrości, stosując różne wyzwiska. Po pozytywnym wyniku, nie ucieszył się tak, jakbym tego oczekiwała. Jak poszedł ze mną na wizytę potwierdzającą serduszko, która finalnie się opóźniła o grubo 1,5 to w poczekalni mówił, że go nie szanuję, że nie szanuję jego pracy, że na następne wizyty będę sobie chodziła sama. Zresztą... zaraz po transferze zarodka, zrobił mi kłótnie w domu, doprowadzając mnie do płaczu. Odsunął się ode mnie kezcze bardziej niż wcześniej. Nawet teraz jak chciałam z nim wyjaśnić, omówić dzisiejszy dzień, który spędził głównie przed tv i w telefonie zaczął mieć pretensje na koniec powiedział, że gdyby mógł to cofnąłby się o 10 lat, żeby nie być ze mną i że nie chce ze mną być. Po czym wyszedł do drugiego pokoju i zamknął swoje drzwi na klucz. Ogólnie wiem jak to wygląda i wiem, że nie powinnam pozwolić sobie na takie traktowanie. W dodatku w ciąży.. ale chciałam mieć kochającą rodzinę.
Nieraz tłumaczyłam, że dziecko nie będzie mieć innego ojca niż on, że nigdy mu nie powiem, że nie jest jego. Jednak ja z jego ust słyszałam, że podpisał na siebie cyrograf i że będzie płacił alimenty na nie swoje dziecko.
Strasznie sie boję bo to jest 4 procedura in vitro wcześniejsze nie były udane. Kto zna procedury in vitro, ten wie ile kobieta przechodzi, a ja w dodatku nie mam wsparcia. Na terapię małżeńską też się nie zgadza.
Dzień dobry :). Zachowanie męża jest nieakceptowalne, nie powinno mieć miejsca w żadnej sytuacji, a obecna jest trudna dla obojga, ale mąż okazuje to w sposób zły – nieakceptowalny. Szansą może być szczera rozmowa lub terapia par, aby przepracować trudności. Jeśli jednak takiej woli nie ma, to sprawa staje się jeszcze trudniejsza. Jest jeszcze opcja, by poprosić męża, aby sam udał się do psychologa i spróbował popracować nad problemem. Może to zmieni sytuację i otworzy drogę do rozmowy. Jeśli nie będzie żadnej woli, to pozostaje doradzić Pani, aby dbała o siebie, nie pozwalała się tak traktować i sama poszukała pomocy u bliskich czy specjalistów (psycholog/psychoterapeuta). pozdrawiam i życzę zdrowia oraz siły :)

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Hubert Szymczak
Psycholog dziecięcy, Psycholog
Warszawa
To co Pani opisuje, bardzo wyraźnie pokazuje że została Pani z tą ciążą i całym ciężarem in vitro w dużej mierze sama, a zamiast wsparcia od męża dostaje Pani słowa które ranią i podważają Pani poczucie bezpieczeństwa. Wyzwiska, teksty o „cyrografie” i alimentach na „nie swoje” dziecko, pretensje o to że wizyta się przedłużyła i zarzuty o brak szacunku do jego pracy, odcinanie się i zamykanie w drugim pokoju w momencie kiedy Pani próbuje rozmawiać, to nie jest tylko „burzliwy charakter”, ale realne obciążenie dla Pani, zwłaszcza teraz, po czwartej procedurze in vitro, kiedy ciało i psychika są już naprawdę zmęczone. Przy całej Pani tęsknocie za kochającą rodziną warto jasno powiedzieć jedną rzecz której często brakuje w takich sytuacjach. Nie da się nikogo zmusić ani do cieszenia się ciążą, ani do bycia wspierającym partnerem, ani do pójścia na terapię. Na ten moment mąż pokazuje, że nie chce z tego skorzystać, a Pani nie ma żadnych narzędzi żeby go do tego przekonać. Pani ma natomiast realny wpływ na to, czy zostanie Pani z tym wszystkim zupełnie sama, czy pozwoli sobie Pani na wsparcie gdzie indziej. Z mojego punktu widzenia w takiej sytuacji bardzo ważna jest Pani własna terapia indywidualna, prowadzona przez kogoś kto rozumie temat niepłodności, in vitro i przemocy słownej w związku. W gabinecie może Pani wreszcie bez poczucia winy opowiedzieć jak to naprawdę wygląda, nazwać swoje emocje, nauczyć się chronić siebie i dziecko przed tym co Pani szkodzi oraz szukać sposobów budowania sieci wsparcia poza mężem, choćby wśród bliskich, w grupie dla kobiet po in vitro czy w kontakcie z lekarzem prowadzącym ciążę. Celem nie jest od razu podejmowanie życiowych decyzji, tylko to żeby Pani w tej ciąży nie była psychicznie kompletnie sama. Jeśli mąż kiedyś dojrzeje do tego, żeby skorzystać z terapii par, dobrze, ale już teraz ma Pani pełne prawo zadbać o siebie i swoje granice na terapii indywidualnej, właśnie po to, żeby w tym bardzo wrażliwym czasie było choć trochę więcej spokoju i oparcia niż ma Pani teraz.
Witam.
Bardzo mi przykro, że doświadcza Pani takiego traktowania – zwłaszcza teraz, w ciąży po tak trudnej drodze. To, co Pani opisuje, jest przemocą psychiczną: wyzwiska, umniejszanie, odrzucenie emocjonalne i straszenie odejściem. To nie jest konflikt partnerski, tylko zachowanie, które realnie zagraża Pani poczuciu bezpieczeństwa i zdrowiu – także w ciąży.

To, że chciała Pani kochającej rodziny, jest naturalne. To nie jest Pani porażka ani naiwność. Ale miłość i rodzina nie mogą powstawać kosztem Pani godności i ciągłego lęku. Brak wsparcia, jaki Pani teraz przeżywa, bardzo obciąża psychicznie – a Pani w tej chwili potrzebuje ochrony, spokoju i opieki, nie tłumaczenia się i znoszenia krzywdzących słów.

Skoro mąż nie chce terapii, Pani nadal ma prawo szukać pomocy dla siebie. To nie oznacza decyzji o rozstaniu – to oznacza zadbanie o siebie i dziecko, niezależnie od jego postawy.

Bardzo zachęcam Panią do indywidualnej konsultacji psychologicznej – w bezpiecznej, wspierającej atmosferze pomożemy Pani:

uporządkować emocje i lęk,

wzmocnić się psychicznie na czas ciąży,

zobaczyć realne możliwości i granice,

przestać być z tym zupełnie sama.

Jeśli Pani chce, zapraszam na konsultację. To dobry moment, by ktoś był po Pani stronie.
To, czego Pani doświadcza, jest bardzo trudne i bolesne, zwłaszcza że jest Pani w ciąży, po długiej i obciążającej drodze leczenia niepłodności. W Pani słowach widać ogromne napięcie, lęk i samotność – i to są całkowicie zrozumiałe reakcje w takiej sytuacji. Zachowanie męża, które Pani opisuje, ma znamiona przemocy psychicznej: poniżanie, wyzwiska, wzbudzanie poczucia winy, wycofywanie się, grożenie odejściem, zamykanie się na rozmowę. To nie jest „zwykły kryzys”, ani reakcja, którą można usprawiedliwić stresem czy trudną sytuacją. Szczególnie niepokojące jest to, że dzieje się to w czasie ciąży, kiedy Pani organizm i psychika są wyjątkowo wrażliwe, a Pani realnie potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i wsparcia.

Bardzo ważne jest to, że Pani widzi, że nie powinna być tak traktowana. To świadczy o dużej świadomości i sile, nawet jeśli teraz czuje się Pani bezradna. Jednocześnie naturalne jest, że pragnienie kochającej rodziny sprawia, że wciąż próbuje Pani rozmawiać, tłumaczyć, ratować relację. Niestety, z Pani opisu wynika, że mąż w tym momencie nie bierze odpowiedzialności ani za relację, ani za Pani stan emocjonalny, ani za fakt, że decyzja o procedurze była decyzją wspólną. W tej chwili najważniejsze są Pani i dziecko. Długotrwały stres, płacz, poczucie zagrożenia i osamotnienia bardzo obciążają Pani układ nerwowy. Warto, aby miała Pani choć jedno bezpieczne źródło wsparcia – psychologa, psychoterapeutę, lekarza prowadzącego, zaufaną osobę z rodziny lub przyjaciółkę. Skoro mąż nie zgadza się na terapię małżeńską, proszę rozważyć terapię indywidualną dla siebie – nie po to, by „naprawiać związek”, ale by wzmocnić siebie, uporządkować emocje i realnie zadbać o bezpieczeństwo psychiczne w ciąży.

Warto też nazwać bardzo jasno: słowa o „nie swoim dziecku”, „cyrografie” i alimentach są głęboko raniące i mogą w przyszłości mieć konsekwencje nie tylko dla Pani, ale i dla dziecka. Nawet jeśli Pani chce je chronić przed tą prawdą, atmosfera, emocje i napięcie w domu są przez dzieci wyczuwane od najwcześniejszych etapów życia. Na teraz nie musi Pani podejmować żadnych ostatecznych decyzji. Proszę skupić się na tym, co jest możliwe tu i teraz: ograniczaniu konfliktów, dbaniu o siebie, szukaniu wsparcia i stawianiu granic wobec przemocy słownej. Jeśli kiedykolwiek poczuje się Pani zagrożona psychicznie lub fizycznie, proszę traktować to jako sygnał do natychmiastowego szukania pomocy. Nie jest Pani słaba ani przewrażliwiona. Jest Pani kobietą, która przeszła bardzo wiele i nadal próbuje kochać i chronić swoje dziecko. To naprawdę ogromna siła. Jeśli chce Pani, mogę pomóc Pani uporządkować możliwe kolejne kroki albo zastanowić się, jak bezpiecznie przejść przez ten czas ciąży z jak największą ochroną dla siebie i dziecka.

Życzę wszystkiego dobrego i pozostaję do dyspozycji w razie potrzeby

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.