Mam problem z libido odkąd pamiętam... totalny brak ochoty na seks, mógłby dla mnie nie istnieć. Mia
1
odpowiedzi
Mam problem z libido odkąd pamiętam... totalny brak ochoty na seks, mógłby dla mnie nie istnieć. Miałam dosyć trudne przejścia - molestowanie przez bliską osobę jak byłam dzieckiem, z pierwszym partnerem seks był bolesny, nie czułam żadnej przyjemności, ciągle nalegał na seks, nasz związek się rozpadł. Kolejny partner i ten sam problem, brak ochoty na seks, każdy stosunek bolesny. Dodatkowo okazało się ,że partner był chory na hiv i to przede mną ukrywał. Całe szczęście nie jestem zarażona. Teraz jestem w związku 4 lata, na początku minimalnie raz/ dwa razy na miesiąc były zbliżenia, odczuwam przyjemność jedynie przy seksie oralnym, przy normalnym raczej rzadko kiedy jest ból, jest to dla mnie raczej obojętne. Z biegiem czasu przestawałam chcieć cokolwiek, jak coś było to czekałam aż się skończy. Miałam różne terapie na depresję, omawiałam te sytuacje: molestowanie itp. Nie wiem co już robić...
Dzień dobry, To, co Pani opisuje, jest spójne z bardzo częstym mechanizmem po doświadczeniach przemocy i presji seksualnej: ciało i psychika uczą się, że seks = zagrożenie / ból / „muszę”. W takiej sytuacji spadek libido nie jest „wadą”, tylko utrwaloną reakcją obronną. Dodatkowo ma Pani za sobą kilka nakładających się urazów: molestowanie w dzieciństwie, bolesne inicjacje, przymus/namawianie, oraz realne zagrożenie zdrowia (partner z HIV). To są czynniki, które bardzo silnie potrafią wygasić pożądanie i „odciąć” przyjemność. Nawet po terapii depresji, same objawy dotyczące seksualności mogą utrzymywać się, jeśli terapia nie była ukierunkowana stricte na traumę i reakcje ciała w intymności (np. zamrożenie, dysocjacja, napięcie). Wieloletni ból przy penetracji często wiąże się z odruchem obronnym mięśni dna miednicy, suchością, stanami zapalnymi, endometriozą, zaburzeniami hormonalnymi albo konsekwencjami lęku (napięcie = ból). To wymaga osobnej diagnostyki, bo „głowa i ciało” wzajemnie się napędzają. Jeśli przez lata seks był „do zniesienia” lub „żeby już się skończyło”, mózg uczy się obojętności lub awersji. To odwracalne, ale zwykle wymaga pracy etapami. Opis „czekałam aż się skończy” bywa sygnałem odcięcia od odczuć. To typowe po doświadczeniach naruszenia granic i nie jest Pani winą. Co teraz zrobić? Konkretnie i w jakiej kolejności: diagnostyka ginekologiczna ukierunkowana na ból, fizjoterapia uroginekologiczna / terapia dna miednicy i psychoterapia ukierunkowana na traumę i seksualność (nie tylko depresję).
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.