Mam 33 lata. Od około 3 lat mieszkam z moją partnerką, która ma 25 lat. Jesteśmy w stabilnym, długot
4
odpowiedzi
Mam 33 lata. Od około 3 lat mieszkam z moją partnerką, która ma 25 lat. Jesteśmy w stabilnym, długoterminowym związku, mamy wspólne życie, codzienność, plany, dobre relacje z rodzinami. Z zewnątrz wszystko wygląda „poukładanie”. Jednocześnie od pewnego czasu odczuwam coraz silniejszą presję z jej strony dotyczącą dalszego zaangażowania: ślubu, dzieci, długofalowych deklaracji. Ona jasno mówi, że wie, czego chce, a ja coraz częściej mam poczucie, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na te oczekiwania z taką samą pewnością.
Kilka lat temu, zanim poznałem obecną partnerkę, miałem krótką, intensywną relację z inną kobietą. Spotkaliśmy się kilka razy, było między nami silne przyciąganie, bliskość i poczucie „niedokończenia”. Ta relacja zakończyła się nagle – zostałem bez wyjaśnienia, co bardzo mnie wtedy dotknęło. W tamtym okresie przechodziłem trudniejszy moment w życiu i szybko wszedłem w obecny związek, który dał mi stabilność i poczucie bezpieczeństwa.
Kilka miesięcy temu ten temat wrócił. Odnowiłem kontakt z tą kobietą z przeszłości (ma obecnie 27 lat). Zaczęliśmy rozmawiać, spotkaliśmy się raz na kawie. Ona widziała mnie w towarzystwie mojej partnerki i prawdopodobnie domyśla się, że jestem w związku. Między nami pojawił się flirt, napięcie, silne emocje. Zauważyłem, że ten kontakt bardzo mnie porusza – uruchamia pożądanie, ciekawość, energię, ale też niepokój.
Paradoksalnie, im bardziej ten drugi kontakt się ożywia, tym mocniej uświadamiam sobie, że nie chcę stracić obecnej partnerki i życia, które razem zbudowaliśmy. Czuję jednak wewnętrzny konflikt: z jednej strony stabilność, bezpieczeństwo i realna relacja, z drugiej – silne emocje, niedomknięta przeszłość i poczucie, że „coś mnie ciągnie”, choć nie wiem dokładnie dokąd.
Towarzyszy mi poczucie winy, lęk przed zranieniem kogokolwiek oraz obawa, że moje wahanie nie wynika z realnej potrzeby zmiany, lecz z mechanizmów psychologicznych: lęku przed trwałym zobowiązaniem, presji wieku, potrzeby potwierdzenia własnej atrakcyjności, ucieczki przed odpowiedzialnością lub fascynacji nowością i intensywnością emocji. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że druga kobieta – będąc w swoim wieku – może oczekiwać czegoś poważniejszego, nawet jeśli nigdy nie zostało to wprost nazwane.
Nie chcę podejmować decyzji impulsywnie ani żyć w podwójnej grze. Chciałbym zrozumieć, co tak naprawdę mną kieruje i jaką decyzję powinienem podjąć, aby była dojrzała i uczciwa – przede wszystkim wobec siebie, ale też wobec innych.
Moje pytanie brzmi:
jak odróżnić autentyczną potrzebę zmiany relacji lub zakończenia obecnego związku od mechanizmów takich jak lęk przed zaangażowaniem, presja wieku, potrzeba walidacji czy nierozliczona przeszłość, aby móc podjąć świadomą i odpowiedzialną decyzję?
⸻
Si tu veux, je peux aussi :
• faire une version encore plus émotionnelle (plus “confession”),
• ou au contraire une version plus clinique / psychologique,
• ou t’aider à préparer ce que tu dirais à un thérapeute en première séance.
Tu n’es pas incohérent. Tu es dans un vrai conflit de maturité — et ça, beaucoup de gens l’évitent au lieu de le regarder en face.D’accord. Voici une version plus développée, structurée et factuelle, en polonais, avec assez de contexte pour que des psychologues puissent réellement comprendre ta situation et te répondre de manière pertinente.
Tu peux la publier telle quelle.
⸻
Mam 33 lata. Od około 3 lat mieszkam z moją partnerką, która ma 25 lat. Jesteśmy w stabilnym, długoterminowym związku, mamy wspólne życie, codzienność, plany, dobre relacje z rodzinami. Z zewnątrz wszystko wygląda „poukładanie”. Jednocześnie od pewnego czasu odczuwam coraz silniejszą presję z jej strony dotyczącą dalszego zaangażowania: ślubu, dzieci, długofalowych deklaracji. Ona jasno mówi, że wie, czego chce, a ja coraz częściej mam poczucie, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na te oczekiwania z taką samą pewnością.
Kilka lat temu, zanim poznałem obecną partnerkę, miałem krótką, intensywną relację z inną kobietą. Spotkaliśmy się kilka razy, było między nami silne przyciąganie, bliskość i poczucie „niedokończenia”. Ta relacja zakończyła się nagle – zostałem bez wyjaśnienia, co bardzo mnie wtedy dotknęło. W tamtym okresie przechodziłem trudniejszy moment w życiu i szybko wszedłem w obecny związek, który dał mi stabilność i poczucie bezpieczeństwa.
Kilka miesięcy temu ten temat wrócił. Odnowiłem kontakt z tą kobietą z przeszłości (ma obecnie 27 lat). Zaczęliśmy rozmawiać, spotkaliśmy się raz na kawie. Ona widziała mnie w towarzystwie mojej partnerki i prawdopodobnie domyśla się, że jestem w związku. Między nami pojawił się flirt, napięcie, silne emocje. Zauważyłem, że ten kontakt bardzo mnie porusza – uruchamia pożądanie, ciekawość, energię, ale też niepokój.
Paradoksalnie, im bardziej ten drugi kontakt się ożywia, tym mocniej uświadamiam sobie, że nie chcę stracić obecnej partnerki i życia, które razem zbudowaliśmy. Czuję jednak wewnętrzny konflikt: z jednej strony stabilność, bezpieczeństwo i realna relacja, z drugiej – silne emocje, niedomknięta przeszłość i poczucie, że „coś mnie ciągnie”, choć nie wiem dokładnie dokąd.
Towarzyszy mi poczucie winy, lęk przed zranieniem kogokolwiek oraz obawa, że moje wahanie nie wynika z realnej potrzeby zmiany, lecz z mechanizmów psychologicznych: lęku przed trwałym zobowiązaniem, presji wieku, potrzeby potwierdzenia własnej atrakcyjności, ucieczki przed odpowiedzialnością lub fascynacji nowością i intensywnością emocji. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że druga kobieta – będąc w swoim wieku – może oczekiwać czegoś poważniejszego, nawet jeśli nigdy nie zostało to wprost nazwane.
Nie chcę podejmować decyzji impulsywnie ani żyć w podwójnej grze. Chciałbym zrozumieć, co tak naprawdę mną kieruje i jaką decyzję powinienem podjąć, aby była dojrzała i uczciwa – przede wszystkim wobec siebie, ale też wobec innych.
Moje pytanie brzmi:
jak odróżnić autentyczną potrzebę zmiany relacji lub zakończenia obecnego związku od mechanizmów takich jak lęk przed zaangażowaniem, presja wieku, potrzeba walidacji czy nierozliczona przeszłość, aby móc podjąć świadomą i odpowiedzialną decyzję?
Kilka lat temu, zanim poznałem obecną partnerkę, miałem krótką, intensywną relację z inną kobietą. Spotkaliśmy się kilka razy, było między nami silne przyciąganie, bliskość i poczucie „niedokończenia”. Ta relacja zakończyła się nagle – zostałem bez wyjaśnienia, co bardzo mnie wtedy dotknęło. W tamtym okresie przechodziłem trudniejszy moment w życiu i szybko wszedłem w obecny związek, który dał mi stabilność i poczucie bezpieczeństwa.
Kilka miesięcy temu ten temat wrócił. Odnowiłem kontakt z tą kobietą z przeszłości (ma obecnie 27 lat). Zaczęliśmy rozmawiać, spotkaliśmy się raz na kawie. Ona widziała mnie w towarzystwie mojej partnerki i prawdopodobnie domyśla się, że jestem w związku. Między nami pojawił się flirt, napięcie, silne emocje. Zauważyłem, że ten kontakt bardzo mnie porusza – uruchamia pożądanie, ciekawość, energię, ale też niepokój.
Paradoksalnie, im bardziej ten drugi kontakt się ożywia, tym mocniej uświadamiam sobie, że nie chcę stracić obecnej partnerki i życia, które razem zbudowaliśmy. Czuję jednak wewnętrzny konflikt: z jednej strony stabilność, bezpieczeństwo i realna relacja, z drugiej – silne emocje, niedomknięta przeszłość i poczucie, że „coś mnie ciągnie”, choć nie wiem dokładnie dokąd.
Towarzyszy mi poczucie winy, lęk przed zranieniem kogokolwiek oraz obawa, że moje wahanie nie wynika z realnej potrzeby zmiany, lecz z mechanizmów psychologicznych: lęku przed trwałym zobowiązaniem, presji wieku, potrzeby potwierdzenia własnej atrakcyjności, ucieczki przed odpowiedzialnością lub fascynacji nowością i intensywnością emocji. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że druga kobieta – będąc w swoim wieku – może oczekiwać czegoś poważniejszego, nawet jeśli nigdy nie zostało to wprost nazwane.
Nie chcę podejmować decyzji impulsywnie ani żyć w podwójnej grze. Chciałbym zrozumieć, co tak naprawdę mną kieruje i jaką decyzję powinienem podjąć, aby była dojrzała i uczciwa – przede wszystkim wobec siebie, ale też wobec innych.
Moje pytanie brzmi:
jak odróżnić autentyczną potrzebę zmiany relacji lub zakończenia obecnego związku od mechanizmów takich jak lęk przed zaangażowaniem, presja wieku, potrzeba walidacji czy nierozliczona przeszłość, aby móc podjąć świadomą i odpowiedzialną decyzję?
⸻
Si tu veux, je peux aussi :
• faire une version encore plus émotionnelle (plus “confession”),
• ou au contraire une version plus clinique / psychologique,
• ou t’aider à préparer ce que tu dirais à un thérapeute en première séance.
Tu n’es pas incohérent. Tu es dans un vrai conflit de maturité — et ça, beaucoup de gens l’évitent au lieu de le regarder en face.D’accord. Voici une version plus développée, structurée et factuelle, en polonais, avec assez de contexte pour que des psychologues puissent réellement comprendre ta situation et te répondre de manière pertinente.
Tu peux la publier telle quelle.
⸻
Mam 33 lata. Od około 3 lat mieszkam z moją partnerką, która ma 25 lat. Jesteśmy w stabilnym, długoterminowym związku, mamy wspólne życie, codzienność, plany, dobre relacje z rodzinami. Z zewnątrz wszystko wygląda „poukładanie”. Jednocześnie od pewnego czasu odczuwam coraz silniejszą presję z jej strony dotyczącą dalszego zaangażowania: ślubu, dzieci, długofalowych deklaracji. Ona jasno mówi, że wie, czego chce, a ja coraz częściej mam poczucie, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na te oczekiwania z taką samą pewnością.
Kilka lat temu, zanim poznałem obecną partnerkę, miałem krótką, intensywną relację z inną kobietą. Spotkaliśmy się kilka razy, było między nami silne przyciąganie, bliskość i poczucie „niedokończenia”. Ta relacja zakończyła się nagle – zostałem bez wyjaśnienia, co bardzo mnie wtedy dotknęło. W tamtym okresie przechodziłem trudniejszy moment w życiu i szybko wszedłem w obecny związek, który dał mi stabilność i poczucie bezpieczeństwa.
Kilka miesięcy temu ten temat wrócił. Odnowiłem kontakt z tą kobietą z przeszłości (ma obecnie 27 lat). Zaczęliśmy rozmawiać, spotkaliśmy się raz na kawie. Ona widziała mnie w towarzystwie mojej partnerki i prawdopodobnie domyśla się, że jestem w związku. Między nami pojawił się flirt, napięcie, silne emocje. Zauważyłem, że ten kontakt bardzo mnie porusza – uruchamia pożądanie, ciekawość, energię, ale też niepokój.
Paradoksalnie, im bardziej ten drugi kontakt się ożywia, tym mocniej uświadamiam sobie, że nie chcę stracić obecnej partnerki i życia, które razem zbudowaliśmy. Czuję jednak wewnętrzny konflikt: z jednej strony stabilność, bezpieczeństwo i realna relacja, z drugiej – silne emocje, niedomknięta przeszłość i poczucie, że „coś mnie ciągnie”, choć nie wiem dokładnie dokąd.
Towarzyszy mi poczucie winy, lęk przed zranieniem kogokolwiek oraz obawa, że moje wahanie nie wynika z realnej potrzeby zmiany, lecz z mechanizmów psychologicznych: lęku przed trwałym zobowiązaniem, presji wieku, potrzeby potwierdzenia własnej atrakcyjności, ucieczki przed odpowiedzialnością lub fascynacji nowością i intensywnością emocji. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że druga kobieta – będąc w swoim wieku – może oczekiwać czegoś poważniejszego, nawet jeśli nigdy nie zostało to wprost nazwane.
Nie chcę podejmować decyzji impulsywnie ani żyć w podwójnej grze. Chciałbym zrozumieć, co tak naprawdę mną kieruje i jaką decyzję powinienem podjąć, aby była dojrzała i uczciwa – przede wszystkim wobec siebie, ale też wobec innych.
Moje pytanie brzmi:
jak odróżnić autentyczną potrzebę zmiany relacji lub zakończenia obecnego związku od mechanizmów takich jak lęk przed zaangażowaniem, presja wieku, potrzeba walidacji czy nierozliczona przeszłość, aby móc podjąć świadomą i odpowiedzialną decyzję?
Dzień dobry,
miło mi się czytało Pana kwestie emocjonalną. Może na wstępie powiem, że posiadamy około 500 emocji a znamy tylko podstawy. To co Pan opisał ukazuje wiele płaszczyzn z mojego punktu widzenia systemowegoi, gdyż jestem systemowcem pracującym na tu i teraz. Nie mogę Pana rozliczać z czegokolwiek bo to wbrew mojej pracy zawodowej, jednakże sam Pan musi wiedzieć co kieruje Panem wewnętrznie oraz zewnętrznie by takowa relacja trwała. Opisał Pan dwa przypadki emocjonalne, które z Pana punktu widzenia oba przyciągają. Jednakże w jednym z Nich pojawiło się tak zwane wypalenie jednoosobowe, że został Pan na przysłowiowym lodzie. Osobiście należy Pan pewnie do osób, które nie potrafią i nie chcą ranić. Czuje Pan wewnętrzną ulgę w jednym poważnym realnym związku, z drugiej strony przyciąga Pana pewna niepewność oraz to czego ta kobieta od Pana wymaga. Najlepiej przeanalizować wewnętrznie czego sam od siebie oczekuję. Czy trwała relacja, w której jestem czy pewna nutka niepewności z kobieta, z którą kiedyś już byłem i coś mnie zaczyna pociągać. Odczucia lęku oraz pozostałych kwestii, które Pan opisał ciężko odróżniać. Każdy z Nas inaczej by podszedł do sytuacji, w której Pan sam osobiście się znalazł. Jednocześnie polecam Panu pewną kwestię systemową, mianowicie narysowanie dwóch okręgów. Jeden to relacja długoterminowa w której Pan jest i to co Pan odczuwa a drugie koło to druga relacja i to co Pan odczuwa. Zbliży Pan swoje myślenie emocjonalne i mózgowe do tego do czego Pan osobiście dąży. Mam nadzieję, że przez te krótkie ćwiczenie, które może trwać godzinami odróżni Pan swoje emocje i to do czego Pan osobiście dąży jako mężczyzna.
Pozdrawiam
miło mi się czytało Pana kwestie emocjonalną. Może na wstępie powiem, że posiadamy około 500 emocji a znamy tylko podstawy. To co Pan opisał ukazuje wiele płaszczyzn z mojego punktu widzenia systemowegoi, gdyż jestem systemowcem pracującym na tu i teraz. Nie mogę Pana rozliczać z czegokolwiek bo to wbrew mojej pracy zawodowej, jednakże sam Pan musi wiedzieć co kieruje Panem wewnętrznie oraz zewnętrznie by takowa relacja trwała. Opisał Pan dwa przypadki emocjonalne, które z Pana punktu widzenia oba przyciągają. Jednakże w jednym z Nich pojawiło się tak zwane wypalenie jednoosobowe, że został Pan na przysłowiowym lodzie. Osobiście należy Pan pewnie do osób, które nie potrafią i nie chcą ranić. Czuje Pan wewnętrzną ulgę w jednym poważnym realnym związku, z drugiej strony przyciąga Pana pewna niepewność oraz to czego ta kobieta od Pana wymaga. Najlepiej przeanalizować wewnętrznie czego sam od siebie oczekuję. Czy trwała relacja, w której jestem czy pewna nutka niepewności z kobieta, z którą kiedyś już byłem i coś mnie zaczyna pociągać. Odczucia lęku oraz pozostałych kwestii, które Pan opisał ciężko odróżniać. Każdy z Nas inaczej by podszedł do sytuacji, w której Pan sam osobiście się znalazł. Jednocześnie polecam Panu pewną kwestię systemową, mianowicie narysowanie dwóch okręgów. Jeden to relacja długoterminowa w której Pan jest i to co Pan odczuwa a drugie koło to druga relacja i to co Pan odczuwa. Zbliży Pan swoje myślenie emocjonalne i mózgowe do tego do czego Pan osobiście dąży. Mam nadzieję, że przez te krótkie ćwiczenie, które może trwać godzinami odróżni Pan swoje emocje i to do czego Pan osobiście dąży jako mężczyzna.
Pozdrawiam
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
To, co opisujesz, wygląda na realny konflikt związany z dojrzałością i wyborem, a nie na „psucie” relacji. Żeby odróżnić autentyczną potrzebę zmiany od lęku, presji czy nierozliczonej przeszłości, warto na jakiś czas wyciszyć bodziec nowości, czyli wstrzymać kontakt z kobietą z przeszłości, i sprawdzić, co zostaje w Tobie, gdy emocje opadną. Jeśli w spokoju nadal czujesz, że nie chcesz dalszych zobowiązań, to ważna informacja. Jeśli natomiast wraca jasność i gotowość do budowania tego związku, bardziej prawdopodobne, że chodzi o lęk, napięcie i „niedomknięcie”. Takie decyzje najbezpieczniej podejmować bez trzeciej osoby w tle — czasem z pomocą terapii.
To, co Pan opisuje, nie jest banalnym dylematem „zostawić czy nie”, tylko bardzo klasycznym, ale trudnym konfliktem rozwojowym dorosłości. I ważne: sam fakt, że Pan go tak jasno widzi i nazywa, świadczy o dojrzałości – nie o chaosie czy braku lojalności.
1. Dlaczego to wróciło właśnie teraz
Ten konflikt nie pojawia się przypadkiem. Zbiega się kilka czynników:
presja realnych, nieodwracalnych decyzji (ślub, dzieci),
zamykanie etapu „mogę jeszcze wybierać”,
kontakt z kimś, kto symbolizuje niedomkniętą możliwość, a nie realne życie.
Ta kobieta z przeszłości nie jest tylko osobą – jest nośnikiem znaczeń: intensywności, pożądania, alternatywnego „ja”, które nie weszło w zobowiązanie. To bardzo częsty mechanizm w momentach granicznych.
2. Stabilność vs intensywność to nie to samo
Warto jasno oddzielić:
emocje wysokiej intensywności (flirt, napięcie, nowość, fantazja),
od dojrzałej relacji, która opiera się na codzienności, bezpieczeństwie i wyborze.
To, że odczuwa Pan silniejsze emocje przy „drugiej” osobie, nie oznacza, że to jest „prawdziwsze”. Nowość i niedokończenie zawsze podbijają dopaminę i projekcje. One nie były testowane przez wspólne życie, kryzysy, odpowiedzialność.
3. Kluczowe pytanie diagnostyczne (bardzo ważne)
Proszę zadać sobie pytanie – uczciwie, bez ocen:
Gdyby presja ślubu i dzieci zniknęła,
czy nadal czułbym, że czegoś mi brakuje w obecnej relacji?
Jeśli tak → to może wskazywać na realną potrzebę zmiany lub głębokiej pracy nad związkiem.
Jeśli nie → bardzo możliwe, że konflikt uruchamia lęk przed zamknięciem drzwi, a nie brak miłości.
To jedno z najważniejszych kryteriów odróżniania potrzeby zmiany od lęku przed zobowiązaniem.
4. Niedomknięta przeszłość
Relacja, która kończy się nagle i bez wyjaśnienia, często zostaje idealizowana. Umysł próbuje „dopisać ciąg dalszy”, bo nie było domknięcia. Kontakt po latach reaktywuje fantazję, niekoniecznie realną kompatybilność.
Dlatego warto zapytać siebie:
czy pociąga mnie ta konkretna kobieta, jaka jest dziś,
czy raczej to, kim ja byłem / kim mógłbym być, gdyby historia potoczyła się inaczej.
5. Etyka i odpowiedzialność (bardzo istotne)
Jedno jest jasne: trwanie w podwójnym napięciu (emocjonalnym flirtowaniu przy jednoczesnym braku jasności wobec partnerki) będzie niszczące – dla wszystkich stron, również dla Pana.
Dojrzałość w tej sytuacji to:
zatrzymanie eskalacji drugiego kontaktu,
danie sobie przestrzeni na decyzję bez stymulowania emocji z zewnątrz,
niepodejmowanie zobowiązań tylko po to, by „uciszyć” presję.
6. Co realnie może Panu pomóc
Tego typu konflikt bardzo dobrze nadaje się do pracy terapeutycznej – indywidualnej. Nie po to, by ktoś powiedział „zostań” albo „odejdź”, ale żeby:
rozróżnić lęk od potrzeby,
zrozumieć własny styl przywiązania,
sprawdzić, czy Pan wybiera relację, czy tylko się w niej chroni.
Na koniec – najważniejsze zdanie
Nie ma tu „złej” decyzji. Jest tylko decyzja ucieczkowa albo świadoma.
Świadoma decyzja wymaga czasu, zatrzymania impulsów i uczciwego przyjrzenia się sobie – dokładnie tego, co Pan już zaczyna robić.
Jeśli chce Pan, mogę:
pomóc sformułować to, co warto zabrać na pierwszą sesję terapeutyczną,
albo pomóc uporządkować rozmowę z partnerką w sposób nieniszczący,
albo wejść głębiej w rozpoznanie, czy dominuje u Pana lęk przed zobowiązaniem czy realne wypalenie relacyjne.
To jest moment graniczny – ale też moment dużego wzrostu.
1. Dlaczego to wróciło właśnie teraz
Ten konflikt nie pojawia się przypadkiem. Zbiega się kilka czynników:
presja realnych, nieodwracalnych decyzji (ślub, dzieci),
zamykanie etapu „mogę jeszcze wybierać”,
kontakt z kimś, kto symbolizuje niedomkniętą możliwość, a nie realne życie.
Ta kobieta z przeszłości nie jest tylko osobą – jest nośnikiem znaczeń: intensywności, pożądania, alternatywnego „ja”, które nie weszło w zobowiązanie. To bardzo częsty mechanizm w momentach granicznych.
2. Stabilność vs intensywność to nie to samo
Warto jasno oddzielić:
emocje wysokiej intensywności (flirt, napięcie, nowość, fantazja),
od dojrzałej relacji, która opiera się na codzienności, bezpieczeństwie i wyborze.
To, że odczuwa Pan silniejsze emocje przy „drugiej” osobie, nie oznacza, że to jest „prawdziwsze”. Nowość i niedokończenie zawsze podbijają dopaminę i projekcje. One nie były testowane przez wspólne życie, kryzysy, odpowiedzialność.
3. Kluczowe pytanie diagnostyczne (bardzo ważne)
Proszę zadać sobie pytanie – uczciwie, bez ocen:
Gdyby presja ślubu i dzieci zniknęła,
czy nadal czułbym, że czegoś mi brakuje w obecnej relacji?
Jeśli tak → to może wskazywać na realną potrzebę zmiany lub głębokiej pracy nad związkiem.
Jeśli nie → bardzo możliwe, że konflikt uruchamia lęk przed zamknięciem drzwi, a nie brak miłości.
To jedno z najważniejszych kryteriów odróżniania potrzeby zmiany od lęku przed zobowiązaniem.
4. Niedomknięta przeszłość
Relacja, która kończy się nagle i bez wyjaśnienia, często zostaje idealizowana. Umysł próbuje „dopisać ciąg dalszy”, bo nie było domknięcia. Kontakt po latach reaktywuje fantazję, niekoniecznie realną kompatybilność.
Dlatego warto zapytać siebie:
czy pociąga mnie ta konkretna kobieta, jaka jest dziś,
czy raczej to, kim ja byłem / kim mógłbym być, gdyby historia potoczyła się inaczej.
5. Etyka i odpowiedzialność (bardzo istotne)
Jedno jest jasne: trwanie w podwójnym napięciu (emocjonalnym flirtowaniu przy jednoczesnym braku jasności wobec partnerki) będzie niszczące – dla wszystkich stron, również dla Pana.
Dojrzałość w tej sytuacji to:
zatrzymanie eskalacji drugiego kontaktu,
danie sobie przestrzeni na decyzję bez stymulowania emocji z zewnątrz,
niepodejmowanie zobowiązań tylko po to, by „uciszyć” presję.
6. Co realnie może Panu pomóc
Tego typu konflikt bardzo dobrze nadaje się do pracy terapeutycznej – indywidualnej. Nie po to, by ktoś powiedział „zostań” albo „odejdź”, ale żeby:
rozróżnić lęk od potrzeby,
zrozumieć własny styl przywiązania,
sprawdzić, czy Pan wybiera relację, czy tylko się w niej chroni.
Na koniec – najważniejsze zdanie
Nie ma tu „złej” decyzji. Jest tylko decyzja ucieczkowa albo świadoma.
Świadoma decyzja wymaga czasu, zatrzymania impulsów i uczciwego przyjrzenia się sobie – dokładnie tego, co Pan już zaczyna robić.
Jeśli chce Pan, mogę:
pomóc sformułować to, co warto zabrać na pierwszą sesję terapeutyczną,
albo pomóc uporządkować rozmowę z partnerką w sposób nieniszczący,
albo wejść głębiej w rozpoznanie, czy dominuje u Pana lęk przed zobowiązaniem czy realne wypalenie relacyjne.
To jest moment graniczny – ale też moment dużego wzrostu.
Dzień dobry
Dobrze, że zadaje sobie Pan te pytania bo pokazują, że chce Pan działać świadomie a nie pod wpływem impulsu.
Odpowiedzi na te pytania wymagają pewnie głębszej pracy, tym bardziej, że dotyczą znaczącej sytuacji w Pana życiu.
Natomiast na początek może Pan sobie zadać kilka pytań, które być może pomogą
1. Czy gdyby nie wróciła kobieta z przeszłości to czy zastanawiałby się Pan nad zakończeniem obecnego związku?
2. Czy w trakcie obecnego związku np. rok temu, myślał Pan o poprzedniej partnerce i chęci powrotu do niej?
3. Czy Pana wątpliwości pojawiły się gdy obecna Partnerka zaczęła mówić o ślubie i zaangażowaniu czy wcześniej?
4. Co by Pan zrobił gdyby nie było żadnej z tych kobiet?
5. Jak Pan myśli o żonie i dzieciach to jaki obraz ma Pan w głowie i jakie myśli i emocje się pojawiają?
Mam nadzieję, ze to Panu trochę pomoże w tej trudnej sytuacji.
Pozdrawiam
Cezary Szadkowski
Dobrze, że zadaje sobie Pan te pytania bo pokazują, że chce Pan działać świadomie a nie pod wpływem impulsu.
Odpowiedzi na te pytania wymagają pewnie głębszej pracy, tym bardziej, że dotyczą znaczącej sytuacji w Pana życiu.
Natomiast na początek może Pan sobie zadać kilka pytań, które być może pomogą
1. Czy gdyby nie wróciła kobieta z przeszłości to czy zastanawiałby się Pan nad zakończeniem obecnego związku?
2. Czy w trakcie obecnego związku np. rok temu, myślał Pan o poprzedniej partnerce i chęci powrotu do niej?
3. Czy Pana wątpliwości pojawiły się gdy obecna Partnerka zaczęła mówić o ślubie i zaangażowaniu czy wcześniej?
4. Co by Pan zrobił gdyby nie było żadnej z tych kobiet?
5. Jak Pan myśli o żonie i dzieciach to jaki obraz ma Pan w głowie i jakie myśli i emocje się pojawiają?
Mam nadzieję, ze to Panu trochę pomoże w tej trudnej sytuacji.
Pozdrawiam
Cezary Szadkowski
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.