Witam mam 28 lat mam 6 letniego syna z partnerem który ma 32 lata. Razem jestemy od 12 lat. Od dłużs
4
odpowiedzi
Witam mam 28 lat mam 6 letniego syna z partnerem który ma 32 lata. Razem jestemy od 12 lat. Od dłuższego czasu dochodziło między nami do kłótni głównie przez to że od kilku Msc nie mogę znaleźć pracy. Mieliśmy wspólny dom ale przez to że się nie dokładałam do remontów on odkupił odemnie mój udział 1/4 tam trzeba było ustalić od razu termin mojej wyprowadzki wpisano tam pół roku. On mówił że będziemy próbować naprawiać relacje i się staraliśmy a on miesiąca on nie chce znów że mną być przez to że nie mam nadal tej pracy powiedział że to definitywny koniec śpi na kanapie od 2 tyg ja często płaczę nadal go kocham.. Pytał mnie czy wyprowadzę sie wcześniej niż w tym akcie jest data ja powiedziałam że nie.. Denerwuje go to też że nie mam matury i studiów zapisałam się na maturę w tym roku ale odkad on mnie nie chce straciłam motywację do nauki.. W domu zawsze sprzątałam, gotowałam, wspierałam go. On pracuje zdalnie i my codziennej się widzimy. Dobija mnie brak pracy ale nikt nie dzwoni.. Czy jest szansa jakoś naprawić ta relacje
Dzień dobry Pani, sytuacja, w której się Pani znalazła, jest bardzo trudna i nic dziwnego, że czuje się Pani przytłoczona oraz pozbawiona sił. Z Pani opisu widać, że w relację wnosiła Pani dużo zaangażowania, troski i wsparcia, a obecne problemy zawodowe nie przekreślają Pani wartości ani jako partnerki, ani jako osoby. Jeśli chodzi o naprawę relacji, jest to możliwe tylko wtedy, gdy obie strony naprawdę chcą nad nią pracować i biorą odpowiedzialność za swoje decyzje, a nie stawiają warunki oparte wyłącznie na pracy czy wykształceniu. Sama Pani, nawet z największym wysiłkiem, nie jest w stanie uratować związku, jeśli partner nie jest na to gotowy. Warto spróbować jednej spokojnej, szczerej rozmowy, aby jasno usłyszeć, czy z jego strony jest realna chęć pracy nad związkiem, czy decyzja jest ostateczna. Niezależnie od tego proszę pamiętać, że ma Pani prawo zostać w domu do ustalonego terminu i zadbać o stabilność swoją oraz syna. Utrata motywacji do nauki w takiej sytuacji jest naturalna, ale matura jest krokiem dla Pani przyszłości, a nie dla partnera. Być może teraz najważniejsze jest skupienie się na sobie, wsparciu emocjonalnym i małych krokach, które pomogą Pani odzyskać poczucie wpływu. Proszę nie obwiniać się za kryzys, bo on nie definiuje Pani jako osoby.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
To, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne i naturalne, że w tej sytuacji pojawia się smutek, lęk i poczucie odrzucenia.
Utrata poczucia bezpieczeństwa w relacji oraz presja związana z pracą mogą silnie obniżać motywację i wiarę w siebie.
Szansa na naprawę związku zależy od gotowości i zaangażowania obu stron, ale niezależnie od decyzji partnera warto teraz skupić się na odzyskaniu własnej stabilności emocjonalnej i sprawczości.
Dbanie o siebie, kontynuowanie planu zdania matury oraz małe, realne kroki w stronę pracy mogą pomóc Pani odbudować poczucie wartości.
Rozważenie wsparcia indywidualnej terapii może dać Pani bezpieczną przestrzeń do przepracowania tej sytuacji i podjęcia decyzji z poziomu siły, a nie lęku.
Utrata poczucia bezpieczeństwa w relacji oraz presja związana z pracą mogą silnie obniżać motywację i wiarę w siebie.
Szansa na naprawę związku zależy od gotowości i zaangażowania obu stron, ale niezależnie od decyzji partnera warto teraz skupić się na odzyskaniu własnej stabilności emocjonalnej i sprawczości.
Dbanie o siebie, kontynuowanie planu zdania matury oraz małe, realne kroki w stronę pracy mogą pomóc Pani odbudować poczucie wartości.
Rozważenie wsparcia indywidualnej terapii może dać Pani bezpieczną przestrzeń do przepracowania tej sytuacji i podjęcia decyzji z poziomu siły, a nie lęku.
To, co przeżywasz, to silny lęk przed utratą więzi i odrzuceniem — dlatego płacz, spadek motywacji i „zawieszenie życia” wokół niego są tak intensywne, bo Twój mózg nadal traktuje relację jak podstawowe źródło bezpieczeństwa. Na ten moment paradoks polega na tym, że im bardziej próbujesz zatrzymać partnera (rozmowy, udowadnianie, że się starasz), tym bardziej on się oddala, a realna szansa na jakąkolwiek poprawę pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczniesz odzyskiwać własną niezależność: skup się na maturze i codziennym planie dnia jak na pracy, ogranicz rozmowy o związku do minimum i przestań reagować emocjonalnie na jego zmiany zdania. Warto też skontaktować się z psychologiem lub psychiatrą, bo jesteś w stanie ostrego kryzysu i potrzebujesz wsparcia spoza tej relacji — to nie oznacza końca szans, ale obecnie to nie od Twoich uczuć zależy naprawa, tylko od jego decyzji, a Twoim zadaniem jest zabezpieczyć siebie i syna emocjonalnie oraz życiowo.
To, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne. Rozstanie zwłaszcza po 12 latach i przy wspólnym dziecku to ogromny cios. Nic dziwnego, że Pani płacze, czuje rozpacz i traci motywację. To naturalna reakcja na stratę i odrzucenie. Z Pani opisu widać, że bardzo się Pani starała prowadziła dom, wspierała partnera, zapisała się na maturę. Brak pracy jest trudny, ale nie definiuje Pani wartości jako kobiety, partnerki czy mamy. To sytuacja życiowa, nie cecha charakteru.
Czy jest szansa na naprawę relacji? Relację można odbudować tylko wtedy, gdy obie strony tego chcą i są gotowe pracować nad problemem. Jeśli on mówi o definitywnym końcu, to na ten moment najważniejsze jest zadbanie o Panią i o stabilność dla syna. Nie ma Pani wpływu na jego decyzję ma Pani wpływ na swoje kolejne kroki.
Teraz kluczowe są trzy rzeczy:
1. Zabezpieczenie siebie i dziecka – emocjonalnie i organizacyjnie.
2. Małe kroki w stronę niezależności – matura, dalsze szukanie pracy, nawet drobne zlecenia.
3. Wsparcie – czy ma Pani kogoś bliskiego, z kim może porozmawiać? Warto też rozważyć konsultację psychologiczną dla siebie.
Rozumiem, że chce Pani ratować związek, bo go Pani kocha. Ale proszę pamiętać, że miłość nie powinna opierać się wyłącznie na tym, czy ktoś ma pracę lub wykształcenie. Pani zasługuje na relację, w której jest szacunek i wspólne mierzenie się z trudnościami.
Teraz najważniejsze pytanie brzmi: co pomoże Pani poczuć choć odrobinę stabilniej w najbliższych tygodniach?
Czy jest szansa na naprawę relacji? Relację można odbudować tylko wtedy, gdy obie strony tego chcą i są gotowe pracować nad problemem. Jeśli on mówi o definitywnym końcu, to na ten moment najważniejsze jest zadbanie o Panią i o stabilność dla syna. Nie ma Pani wpływu na jego decyzję ma Pani wpływ na swoje kolejne kroki.
Teraz kluczowe są trzy rzeczy:
1. Zabezpieczenie siebie i dziecka – emocjonalnie i organizacyjnie.
2. Małe kroki w stronę niezależności – matura, dalsze szukanie pracy, nawet drobne zlecenia.
3. Wsparcie – czy ma Pani kogoś bliskiego, z kim może porozmawiać? Warto też rozważyć konsultację psychologiczną dla siebie.
Rozumiem, że chce Pani ratować związek, bo go Pani kocha. Ale proszę pamiętać, że miłość nie powinna opierać się wyłącznie na tym, czy ktoś ma pracę lub wykształcenie. Pani zasługuje na relację, w której jest szacunek i wspólne mierzenie się z trudnościami.
Teraz najważniejsze pytanie brzmi: co pomoże Pani poczuć choć odrobinę stabilniej w najbliższych tygodniach?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.