Jestem z żoną 15 lat po ślubie. Mamy dwoje dzieci. 10 letnią córkę i dwuletnie syna. Znamy się jeszc
Jestem z żoną 15 lat po ślubie. Mamy dwoje dzieci. 10 letnią córkę i dwuletnie syna. Znamy się jeszcze kilka lat przed małżeństwem. W 2024 roku żona pierwszy raz oskarżyła mnie o zdradę. Powiedziałem jej że ją nie zdradzam, doałe do przejrzenia telefon i zamknąłem temat. Sprawa ucichła gdyż jej nie zdradziłem i myślałem, że mi wierzy. Jesteśmy w miarę zgranym małżeństwem chociaż się kłócimy. Ciężko nam.rozmawiać o głębszych problemach. W wakacje 2025 wróciła sprawa zdrad. Poszliśmy na terapię małżeńską, udostępniłem żonie bilingi rozmów, dałem do.przejrzenia telefon, pokazałem wyciągi z konta, pokazałem firmę gdzie pracuję, pokazałem zapis lokalizacji telefonu, rejestr odbić w pracy. Dodatkowo nawet zaproponowałem badanie wariografem. W badaniu wyszło że mówię prawdę i.nawet uzyskałem skalę prawdomówność 5/5. Po tym wszystkim ustaliliśmy zasady nasze relacji i zaczęło się poprawiać. Czasem chciała potwierdzenia gdzie jestem to przesyłałem jej zdjęcia że jestem w pracy. Nawet jak byłem na szkoleniu z.kolegą to chciała z.nim.porozmawiać i nie.robiłem.problemu. Potwierdził moją obecność na szkoleniu. Sprawa zdrady wróciła na początku lutego 2026. Żona twierdzi że cały czas kontynuuje romans. Chociaż wracam codziennie z.pracy po 8 czy 9 godzinach. Mam Stanowisko kierownicze i czasem muszę zostać trochę dłużej w pracy. Nie pomagają żadne dowody na to że jej nie zdradzam. Twierdzi ża ja jestem za sprytny i potrafię się dobrze maskować. Żona sama nie przedstawiła mi żadnych dowodów na moją zdradę i nie chce tego zrobić chociaż twierdzi że je ma. Kocham ją bardzo i kocham moje dzieci. Chcę uratować moje małżeństwo za wszelką cenę tylko nie wiem już jak. Proszę o konkretne porady. Wiem że mogę odejść, ale jeszcze nie chcę tego robić.
5 odpowiedzi
To trudna i bardzo złożona sytuacja: z jednej strony ewidentne problemy z zaufaniem ze strony żony, które wymagają diagnostyki i zapewne psychoterapii własnej. Z drugiej Pana wyczerpanie i bezradność w tej sytuacji. Ma Pan niewielki wpływ na to, co się dzieje w psychice żony. Ale ma Pan możliwość poznać swoje schematy działania i zmienić je tak, żeby poprawić swoją sytuację. Paradoksalnie zmiana w Pana zachowaniu będzie miała wpływ na żonę. Jak czytam, w tej chwili żona pełni rolę oskarżyciela, a Pan stale udowadnia, że jest niewinny. Tak nie musi i nie powinno być. Ma Pan 10-letnią córkę i 2-letniego syna. Dla syna jest Pan wzorcem męskości, dla córki – wzorcem przyszłego partnera. Jak chce Pan wychować dzieci? Jak one postrzegają role rodzicielskie? Proszę nie zwlekać i niezwłocznie podjąć terapię, która pomoże Panu odzyskać sprawstwo i swoją pozycję w rodzinie. Powodzenia.
Pytanie podstawowe, co uzyskaliście podczas terapii? Cała historia brzmi niepokojąco i chyba jest poza Pana kontrolą. To, co Pan zrobił dla udowodnienia swojej niewinności mocno wykracza poza ramy zaufania budowanego w związku. I chyba sam Pan widzi, że nie ma wpływu na to, co żona myśli. To raczej praca indywidualna (z terapeutą) dla Państwa obojga nad tym, co dzieje się w relacji, w której jedna strona przekracza granice a druga przyzwala na to przekraczanie.
Czy myśleli Państwo o terapii małżeńskiej? Jeśli podejrzenia żony sa całkowicie bezpodstawne , a jednak nastąpiła taka utrata zaufania, dobrze zeby sie temu przyjrzał bezstronny specjalista terapii par.
Bardzo współczuję sytuacji, w której sie Państwo znaleźli. Z Pana opisu wynika, że trudność występująca w Waszym związku zaszła już daleko. Na początek proponowałabym spotkanie - konsultację małżeńską, w celu określenia nazwania tego, co aktualnie dzieje się w związku, jeśli udałoby się, także określenia przyczyn, w dalszej pespektywie - indywidualne spotkania dla obojda. W opisie, ujawnia się nasilony lęk i potrzeba poczucia bezpieczeństwa, wykraczające poza sferę faktów - u żony, z kolei u Pana silne uwikłanie w spiralę udowadniania swojej niewinności, co może być wyniszczające i obciążające psychicznie, a w konsekwencji wymagać pomocy w odzyskaniu równowagi i zdrowego osądu sytuacji, sprawczości w stawianiu granic oraz umiejętności bycia konsekwentnym.
Z opisu wynika, że zrobił Pan naprawdę bardzo wiele, aby rozwiać wątpliwości żony, a mimo to oskarżenia nie ustają. To musi być dla Pana bardzo trudne i wyczerpujące, zwłaszcza że jednocześnie pisze Pan, jak bardzo zależy Panu na żonie, dzieciach i uratowaniu małżeństwa. Mam wrażenie, że na tym etapie głównym problemem nie jest już samo pytanie o zdradę, ale bardzo silny lęk żony przed zdradą, może również odrzuceniem. To właśnie on wydaje się dziś najbardziej niszczyć Państwa relację. Kiedy jedna osoba jest głęboko przekonana o swojej wersji wydarzeń, kolejne dowody często nie przynoszą już ukojenia, ale prowadzą do pojawiania się następnych wątpliwości. Myślę, że warto byłoby wrócić do terapii par. Zastanawiam się, czy podczas wcześniejszej terapii udało się wspólnie zrozumieć, skąd bierze się ten lęk i co go uruchamia. To wydaje się dziś najważniejszym pytaniem. Warto również przyjrzeć się temu, co wydarzyło się w Państwa życiu w czasie, gdy po raz pierwszy pojawiły się te obawy. Skoro przez wiele lat ten problem nie był obecny, być może właśnie tam kryje się odpowiedź na pytanie, co je uruchomiło. Prawdopodobnie wykonali już Państwo z terapeutą par ważną pracę i nie chodzi o rozpoczynanie wszystkiego od początku. Zdarza się, że pod wpływem trudnych wydarzeń lub kryzysów wracamy do dawnych sposobów reagowania i wtedy potrzeba jedynie pewnego wsparcia, aby odzyskać to, co wcześniej udało się wspólnie wypracować. Jeśli okaże się, że źródło tych obaw leży przede wszystkim w doświadczeniach żony lub poza Państwa relacją, być może pomocne byłoby podjęcie przez nią psychoterapii indywidualnej, aby mogła przyjrzeć się temu, skąd bierze się tak silny lęk przed zdradą. Jeżeli natomiast okaże się, że jest on związany z tym, co dzieje się między Państwem, to właśnie terapia par będzie najlepszym miejscem do dalszej pracy. To terapeuta, poznając obie perspektywy, będzie mógł pomóc Państwu lepiej zrozumieć, co podtrzymuje tę sytuację i jaki sposób pracy będzie najbardziej pomocny. Warto pamiętać, że odbudowanie poczucia bezpieczeństwa w związku wymaga zaangażowania obu stron. Mam nadzieję, że uda się Państwu znaleźć przyczynę tego, co dzieje się między Państwem, bo dopiero wtedy będzie można szukać trwałego rozwiązania.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


