Witam jestem młodą osobą mam trójkę dzieci wspaniałych. Chce zasięgnąć porady. No więc...... Od swoi

4 odpowiedzi
Witam jestem młodą osobą mam trójkę dzieci wspaniałych. Chce zasięgnąć porady. No więc...... Od swoich pierwszych które pamiętam dni z dzieciństwa miałam ciężkie życie. Mianowicie rodzice wiecznie spożywali alkohol później były awantury dochodziło do codziennych rękoczynów. Ja mając 13 lat zajmowałam się 6mlodszych z rodzeństwa każdego dnia. Moimi obowiązkami w tym wieku było zajmowanie się rodzeństwem gotowanie sprzątanie i obowiązki które mnie przerastały. Rodzice więcej zaczęli pić aż w końcu któregoś dnia zabrano nas do domu dziecka. Tam też nie było jakoś super. Kiedy miałam już swoje naście myślałam będzie lepiej rodzina obowiązki i w ogóle ale życie jest zbyt ciężkie gdy mając męża muszę sama zajmować się wszystkim jest mi ciężko. Czuje się jakbym niebyła potrzebna jak by cały świat był by dla. Mnie jakoś wrogo nastawiony. A może to ja jestem taka. Zamykam się w sobie niewiem czy kiedykolwiek będę w stanie powiedzieć resztę historii swojego życia no ciężko mi. Chciałabym z kimś porozmawiać ale niespotykane się z nikim rodzina odpada znajomi również po prostu jestem samotna i nie chciałabym opowiadać im o tym co czuje co mnie najbardziej boli. Miałam starsza siostrę ale po jej śmierci świat mi się zawalił czuje że nikogo to nie interesuje. Zajmuje się moimi maluchami najlepiej jak potrafię to dla nich postanowiłam tu napisać to dla nich próbuje coś zrobić aby z mojej twarzy serca płynęło to ciepło ku im żeby nie miały tego co ja musiałam przechodzić. Może ktoś mi pomóc sama wiem niedam rady dźwigać tego co to życie mi uszykowalo. A ja muszę muszę dla moich skarbów.
mgr Maciej Przybyłowicz
Psycholog, Seksuolog
Chrzanów
To bardzo poruszające, co Pani pisze. Domyślam się jak musi być Pani trudno i przykro mi, że miała Pani ciężkie dzieciństwo i obecnie czuje się Pani obciążona a jednocześnie niepotrzebna. Rodzice nie powinni na Panią nakładać obowiązków dorosłego. Rownież trudna musiała być utrata siostry. To wielka odwaga, że Pani o tym pisze i myślę, że może to być pierwszy krok, żeby podzielić się resztą historii. Myślę, że troska o dzieci to Pani wielki zasób i źródło siły, stara się Pani dla nich. To wielki pozytyw, który warto w Pani życiu docenić. Warto porozmawiać o trudnościach, żeby zrzucić je z serca. Jeśli nie ma Pani kogoś zaufanego bliskiego, być może warto porozmawiać z psychologiem. Jeśli Pani potrzebuje to zapraszam. Polecałbym również psychoterapię, na której mogłaby Pani zastanowić się jak przeszłość wpływa na Panią obecnie i opracować plan na stworzenie w życiu siły, bezpieczeństwa i satysfakcji, na co Pani zasługuje. Trzymam za Panią kciuki i życzę wszystkiego dobrego!

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
To, co Pani opisuje, może być spowodowane doświadczeniem traumy rozwojowej: przemoc, alkohol w domu, parentyfikacja w wieku 13 lat, dom dziecka, strata siostry. To ogromny ciężar jak na jedno życie. To, że dziś czuje się Pani samotna, przeciążona i „niepotrzebna”, nie świadczy o tym, że „jest Pani jakaś”. To są typowe konsekwencje długotrwałego przeciążenia i braku bezpiecznej relacji w dzieciństwie. Fakt, że szuka Pani pomocy dla swoich dzieci, pokazuje ogromną siłę i odpowiedzialność. To nie jest słabość :) To, co Pani teraz najbardziej potrzebuje, to bezpieczna rozmowa z profesjonalistą. Proszę rozważyć: bezpłatną pomoc w Poradni Zdrowia Psychicznego (bez skierowania do psychiatry) lub konsultację z psychologiem np. w Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Jeśli czuje Pani, że jest bardzo źle, można też zadzwonić na infolinię pierwszej pomocy psychologicznej: 116123. Nie musi Pani dźwigać tego sama. Siła nie polega na samotnym znoszeniu bólu, tylko na sięgnięciu po wsparcie. Dla dzieci najlepszą mamą będzie mama, która też ma swoje wsparcie :). Jeżeli chciałaby Pani porozmawiać ze mną, zapraszam na kontaktu. Bez problemu można znaleźć kontakt do mnie w internecie. Pozdrawiam, Małgorzata Maria Nowak, psycholog.
Z tego, co Pani pisze, jest Pani odważną i wrażliwą osobą. Mimo, że los nie skąpił Pani przykrych doświadczeń, stała się Pani matką. Wiem, że to bardzo trudne stać się dorosłym, gdy życie odebrało nam szansę na świadome przeżycie dzieciństwa, w trakcie którego poszukujemy siebie, próbujemy odnaleźć własną tożsamość. Pracuję w pieczy rodziny zastępczej. Obserwuję , jak lęk dzieci zamienia się w agresję i walkę o przetrwanie. W takich warunkach trudno odnaleźć siebie, własne potrzeby, które odpowiadają za odczuwanie szczęścia, właściwego przeżywania tutaj i teraz. Parentyfikacja odbiera dzieciom szansę na beztroskę i przekłada się na potrzebę ciągłego udowadniania własnej siły i mocy.
Jeżeli do tej pory zgadza się Pani z tym, co napisałam, to proponuję pozwolić sobie na słobość.
Los podarował Pani miłość w trój - wymiarze. Nie musi być Pani niezłomna. Człowiek wyróżnia się od innych drapieżników słabością i wrażliwością.
Proszę się zatrzymać. Jest Pani wspaniałą kobietą. Nic nie musi Pani udowadniać.
Słabość wpisana jest w ludzkie życie. Proszę czerpać z tych chwil, które ma Pani dziś, z miłości dzieci,z faktu, że może Pani coś dla nich zrobić, że macie siebie. Dzieci mają przy sobie wspaniałą mamę.
Dzień dobry,
To, co Pani przeszła, było ogromnym ciężarem jak na dziecko. Musiała Pani dorosnąć za wcześnie, brać odpowiedzialność, której nikt nie powinien kłaść na Pani barki. To naturalne, że takie doświadczenia wpływają dziś na to, jak Pani widzi siebie i świat. To nie znaczy, że „jest Pani taka”, to znaczy, że niesie Pani dużo bólu.
Samo otwarcie się i wypowiedzenie tego na głos, tak jak teraz, już jest dużym i ważnym krokiem. Rozmowa naprawdę potrafi przynieść ulgę. Dobrze byłoby znaleźć osobę, która wysłucha i wesprze. Dzielenie się trudnościami nie jest obciążaniem innych. Gdyby ktoś bliski cierpiał, pewnie też chciałaby go Pani wysłuchać.
Jeśli jednak trudno jest Pani mówić o tym rodzinie czy znajomym, warto rozważyć kontakt z psychologiem. To bezpieczna przestrzeń pełna empatii, gdzie można spokojnie dojść do źródeł bólu i zacząć go stopniowo odciążać. Nie musi Pani dźwigać tego sama.
Pozdrawiam serdecznie,

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.