Witam, chciałabym opisać swoją sytuację, bo chyba pierwszy raz w życiu sobie nie radzę. Sprawa doty
5
odpowiedzi
Chciałabym opisać swoją sytuację, bo chyba pierwszy raz w życiu sobie nie radzę.
Sprawa dotyczy bardzo ciężkiego (dla mnie) rozstania.
Byliśmy razem ponad 3 lata. Na początku spędzaliśmy że sobą każda możliwa chwilę, wszystko robiliśmy razem.
Po czasie zaczęło się psuć. Okazało się że on ma bardzo wybuchowy charakter. Zaczął wściekać się na najdrobniejsze rzeczy, krzyczeć, że np. razi go słońce. Podczas tych napadów strasznie na mnie krzyczał, wyzywał. Poza tym cały czas mi powtarzał że jak się nie zmienię i nie zacznę go uspokajać to mnie zostawi. A ja w takiejch sytuacjach kompletnie nie wiedziałam co robić, blokowałam się. I mimo że bardzo chciałam to nie mogłam nic powiedzieć.
No i stało się....wyprowadził się, a ja kompletnie nie mogę sobie z tym poradzić. Nie jem, nie śpię, czekam aż się odezwie i tak mijają już 3 tygodnie. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.
On mi powiedział że bardzo go to wszystko zmęczyło psychicznie i dopiero teraz odpoczywa.
Co robić? Jak wrócić do życia? Sama już się o siebie martwię.
Sprawa dotyczy bardzo ciężkiego (dla mnie) rozstania.
Byliśmy razem ponad 3 lata. Na początku spędzaliśmy że sobą każda możliwa chwilę, wszystko robiliśmy razem.
Po czasie zaczęło się psuć. Okazało się że on ma bardzo wybuchowy charakter. Zaczął wściekać się na najdrobniejsze rzeczy, krzyczeć, że np. razi go słońce. Podczas tych napadów strasznie na mnie krzyczał, wyzywał. Poza tym cały czas mi powtarzał że jak się nie zmienię i nie zacznę go uspokajać to mnie zostawi. A ja w takiejch sytuacjach kompletnie nie wiedziałam co robić, blokowałam się. I mimo że bardzo chciałam to nie mogłam nic powiedzieć.
No i stało się....wyprowadził się, a ja kompletnie nie mogę sobie z tym poradzić. Nie jem, nie śpię, czekam aż się odezwie i tak mijają już 3 tygodnie. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.
On mi powiedział że bardzo go to wszystko zmęczyło psychicznie i dopiero teraz odpoczywa.
Co robić? Jak wrócić do życia? Sama już się o siebie martwię.
Dzień dobry Pani,
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi doświadczeniami w relacji, która zakończyła się ciężkim dla Pani rozstaniem.
Mam nadzieję, że opowiedzenie o tym choć trochę przyniosło Pani ulgę.
Dopatruję się, że z jakiegoś powodu usprawiedliwia? Pani zachowanie swojego byłego partnera, który swoim zachowaniem dawał mocne sygnały przemocy werbalnej wobec Pani.
Dlatego ucieszyło mnie, że zaczęła Pani martwić się sama o siebie, za słowami Pani: "...Co robić? Jak wrócić do życia? Sama już się o siebie martwię... .".
I dobrze!
Zachęcam Panią by nie pozostawała Pani teraz sama w tej sytuacji i z tą sytuacją oraz sięgnęła po niezbędne dla Pani wsparcie specjalistyczne, by pod okiem psychologa/psychoterapeuty mogła Pani przyjrzeć się schematom działania oraz przeżywania różnych sytuacji- by wzmocniła Pani samą siebie.
Istotne byłoby dla Pani wsparcie bliskich osób, które poprzez swoją obecność pomogą Pani przejść przez ten najtrudniejszy okres.
Gdyby miała Pani życzenie rozmowy ze mną, zapraszam serdecznie.
Z życzeniami tego, co jest Pani teraz najbardziej potrzebne,
Irena Mielnik-Madej
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi doświadczeniami w relacji, która zakończyła się ciężkim dla Pani rozstaniem.
Mam nadzieję, że opowiedzenie o tym choć trochę przyniosło Pani ulgę.
Dopatruję się, że z jakiegoś powodu usprawiedliwia? Pani zachowanie swojego byłego partnera, który swoim zachowaniem dawał mocne sygnały przemocy werbalnej wobec Pani.
Dlatego ucieszyło mnie, że zaczęła Pani martwić się sama o siebie, za słowami Pani: "...Co robić? Jak wrócić do życia? Sama już się o siebie martwię... .".
I dobrze!
Zachęcam Panią by nie pozostawała Pani teraz sama w tej sytuacji i z tą sytuacją oraz sięgnęła po niezbędne dla Pani wsparcie specjalistyczne, by pod okiem psychologa/psychoterapeuty mogła Pani przyjrzeć się schematom działania oraz przeżywania różnych sytuacji- by wzmocniła Pani samą siebie.
Istotne byłoby dla Pani wsparcie bliskich osób, które poprzez swoją obecność pomogą Pani przejść przez ten najtrudniejszy okres.
Gdyby miała Pani życzenie rozmowy ze mną, zapraszam serdecznie.
Z życzeniami tego, co jest Pani teraz najbardziej potrzebne,
Irena Mielnik-Madej
Witam Panią,
Doceniam chęć podzielenia się swoją historią, wymaga to odwagi. Dobrze, że Pani już zadbała o siebie, robiąc ten pierwszy krok i dzieląc się swoją historią. Z tego co Pani pisze, to relacja na początku wyglądała bardzo intensywnie, więc to normalne, że teraz można odczuwać, samotność, pustkę, lęk. Myślę, że ważne jest by wzmocniła się Pani od środka, by odzyskała równowagę emocjonalną, która pozwoli na znalezienie siły, odkrycie swoich zasobów, które z pewnością Pani posiada tylko trzeba je odnaleźć. Warto też stawiać w relacji granice by nie dopuścić do eskalacji przemocy psychicznej i fizycznej. Zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam, Sonia Abramek, psycholog.
Doceniam chęć podzielenia się swoją historią, wymaga to odwagi. Dobrze, że Pani już zadbała o siebie, robiąc ten pierwszy krok i dzieląc się swoją historią. Z tego co Pani pisze, to relacja na początku wyglądała bardzo intensywnie, więc to normalne, że teraz można odczuwać, samotność, pustkę, lęk. Myślę, że ważne jest by wzmocniła się Pani od środka, by odzyskała równowagę emocjonalną, która pozwoli na znalezienie siły, odkrycie swoich zasobów, które z pewnością Pani posiada tylko trzeba je odnaleźć. Warto też stawiać w relacji granice by nie dopuścić do eskalacji przemocy psychicznej i fizycznej. Zapraszam do kontaktu. Pozdrawiam, Sonia Abramek, psycholog.
Rozumiem, że znajdujesz się w trudnej sytuacji. To zrozumiałe, że czujesz się przytłoczona i nie wiesz, jak sobie poradzić z tą sytuacją. Jest to doświadczenie, które może być bardzo trudne do przeżycia i wymaga czasu, aby się z nim uporać.
W pierwszej kolejności w radzeniu sobie z takimi trudnościami jest zaakceptowanie swoich emocji i pozwolenie sobie na przeżywanie ich. To normalne, że czujesz się zraniona, smutna i zagubiona po takim rozstaniu. Daj sobie pozwolenie na płacz, na wyrażenie swojego smutku i żalu.
Następnie, ważne jest, abyś znalazła wsparcie wokół siebie. Może to być rozmowa z bliskimi przyjaciółmi lub rodziną, którzy Cię wspierają i słuchają. Jeśli czujesz, że nie możesz sobie poradzić samodzielnie, warto również skorzystać z pomocy specjalisty.
Ważne jest również, abyś skupiła się na sobie i swoim samopoczuciu. Pamiętaj o dbaniu o siebie, o zdrowe nawyki żywieniowe, sen i aktywność fizyczną. Znajdź czas na relaks i robić rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność.
Pamiętaj, że proces radzenia sobie z rozstaniem jest różny dla każdej osoby i wymaga czasu. Bądź cierpliwa ze sobą i nie spodziewaj się, że wszystko od razu się poprawi. Ważne jest, abyś dała sobie czas na "gojenie się" i powrót do równowagi emocjonalnej. W międzyczasie, pamiętaj, że zasługujesz na miłość i szacunek, i nie musisz tolerować negatywnego zachowania w związku. Pozdrawiam
W pierwszej kolejności w radzeniu sobie z takimi trudnościami jest zaakceptowanie swoich emocji i pozwolenie sobie na przeżywanie ich. To normalne, że czujesz się zraniona, smutna i zagubiona po takim rozstaniu. Daj sobie pozwolenie na płacz, na wyrażenie swojego smutku i żalu.
Następnie, ważne jest, abyś znalazła wsparcie wokół siebie. Może to być rozmowa z bliskimi przyjaciółmi lub rodziną, którzy Cię wspierają i słuchają. Jeśli czujesz, że nie możesz sobie poradzić samodzielnie, warto również skorzystać z pomocy specjalisty.
Ważne jest również, abyś skupiła się na sobie i swoim samopoczuciu. Pamiętaj o dbaniu o siebie, o zdrowe nawyki żywieniowe, sen i aktywność fizyczną. Znajdź czas na relaks i robić rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność.
Pamiętaj, że proces radzenia sobie z rozstaniem jest różny dla każdej osoby i wymaga czasu. Bądź cierpliwa ze sobą i nie spodziewaj się, że wszystko od razu się poprawi. Ważne jest, abyś dała sobie czas na "gojenie się" i powrót do równowagi emocjonalnej. W międzyczasie, pamiętaj, że zasługujesz na miłość i szacunek, i nie musisz tolerować negatywnego zachowania w związku. Pozdrawiam
Dzień dobry,
jtrudna sytuacja, w której Pani się znalazła, jest źródłem dużego cierpienia. Wskazane byłoby zasięgnąć porady psychologa w ramach interwencji kryzysowej. Sredecznie zapraszam Panią do mojego gabinetu.
jtrudna sytuacja, w której Pani się znalazła, jest źródłem dużego cierpienia. Wskazane byłoby zasięgnąć porady psychologa w ramach interwencji kryzysowej. Sredecznie zapraszam Panią do mojego gabinetu.
Dzień dobry,
Opisuje Pani sytuację, która wiąże się z silnym napięciem emocjonalnym, poczuciem straty i bezradności. To zrozumiałe, że po tak bolesnym rozstaniu może być Pani trudno normalnie funkcjonować. Z tego, co Pani opisuje, wynika, że w tej relacji doświadczała Pani wielu napięć, próbowała Pani sprostać oczekiwaniom partnera i zachować spokój w sytuacjach, które były dla Pani obciążające. Tego rodzaju doświadczenia często zostawiają ślad zarówno w emocjach, jak i w ciele, dlatego reakcje takie jak bezsenność, brak apetytu czy trudność w skupieniu są naturalne, choć bardzo trudne do zniesienia. W tej chwili najważniejsze byłoby, by zatroszczyła się Pani o siebie – nawet w drobnych rzeczach. Warto spróbować przywracać podstawowe rytmy dnia: regularne posiłki, sen, krótkie spacery, kontakt z kimś zaufanym. Te proste działania pomagają ciału i psychice stopniowo się uspokoić.
Wsparcie psychologiczne może pomóc lepiej zrozumieć, co się wydarzyło, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i równowagi emocjonalnej.
Serdecznie pozdrawiam,
Adrianna Radzikowska-Kowalczyk
Opisuje Pani sytuację, która wiąże się z silnym napięciem emocjonalnym, poczuciem straty i bezradności. To zrozumiałe, że po tak bolesnym rozstaniu może być Pani trudno normalnie funkcjonować. Z tego, co Pani opisuje, wynika, że w tej relacji doświadczała Pani wielu napięć, próbowała Pani sprostać oczekiwaniom partnera i zachować spokój w sytuacjach, które były dla Pani obciążające. Tego rodzaju doświadczenia często zostawiają ślad zarówno w emocjach, jak i w ciele, dlatego reakcje takie jak bezsenność, brak apetytu czy trudność w skupieniu są naturalne, choć bardzo trudne do zniesienia. W tej chwili najważniejsze byłoby, by zatroszczyła się Pani o siebie – nawet w drobnych rzeczach. Warto spróbować przywracać podstawowe rytmy dnia: regularne posiłki, sen, krótkie spacery, kontakt z kimś zaufanym. Te proste działania pomagają ciału i psychice stopniowo się uspokoić.
Wsparcie psychologiczne może pomóc lepiej zrozumieć, co się wydarzyło, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i równowagi emocjonalnej.
Serdecznie pozdrawiam,
Adrianna Radzikowska-Kowalczyk
Podobne pytania
- Mam pytanie na temat co moze sie dziac iz leca mi skrzepy krwi z drug rodnych
- Ciąża (w chwili pobrania krwi do badań) 10t+3dni, wyniki toksoplazmoza IgG 185, IgM 0,459. Różyczka IgG 372, IgM 0,33. Czy jest czego się obawiać? Czy powinnam jak najszybciej zgłosić się do lekarza prowadzącego? Kolejna planowana wizyta za 4tyg...
- Od kilku dni boli mnie pięta. Najpierw bolało w nocy i rano, teraz w ciągu dnia. Co może być przyczyną? Jakie badania zrobić?
- Aktualnie mieszkam w Niemczech i teraz mam mały problem z tabletkami antykoncepcyjnymi, otóż tabletki które stosuję już ponad rok to Atywia Daily i miałam przepisaną receptę na nie ale niestety nie mogłam wykupić całej bo było jedno opakowanie w aptece i dostałam odpis i później moja mama mi wykupiła…
- W wieku 17 lat poroniłam , nie byłam z tym u lekarza bo wtedy nie mogłam a teraz po prostu się boje i wstydzę . Czy to zdarzenie sprzed 3 lat świadczy o tym ze nie będę mogła mieć kiedyś dziecka ?
- Mam duzo cienkich fioletowych zylek tzw. " pajaczkow" w okolicy srodkowych ud pomiedzy i powyzej kolan. Czy po wstepnej konsultacji i w tym samym czasie jest mozliwosc na zabieg skleroterapii?
- Otóż wykryto u mnie zakrzepice żyły głębokiej podudzia spowodowane antyncepcją hormonalną aktualnie już ją odstawiłam i przyjmuję zastrzyki Clexane 0,6 2x1. Zastrzykow mam 40 zrobione 10. Powiedziano mi że mam nosić podkolanówke II stopnia natomiast nie powiedziano mi kiedy dodam że mam lekko napuchnieta…
- Prosze o pomoc w suplementacji NAC wyczytalem ze norma to ok 1400, natomiast co w przypadku aktywnej choroby chlamydia pneumoniae- wiem, ze NAC-wybija jedna z jej from(sa 3, wiem, ze na kazda forme jest inny antybiotyk i ze jednym nie leczy sie tak skomplikowanej i atypowej bakterii i lada chwwila zaczynam…
- Prosze o pomoc w suplementacji NAC wyczytalem ze norma to ok 1400, natomiast co w przypadku aktywnej choroby chlamydia pneumoniae- wiem, ze NAC-wybija jedna z jej from(sa 3, wiem, ze na kazda forme jest inny antybiotyk i ze jednym nie leczy sie tak skomplikowanej i atypowej bakterii i lada chwwila zaczynam…
- Wyczytalem w art., ze borelioze(i przypuszczam, ze inne podobne bakterie atypowe-bartonella, chlamydia, mycoplazma) mozna ''wykurzyc'' protokolem solnym: tzn. metode stosuje sie łacznie z wit c- 1 gram soli(dobrej szarej morskiej) i 1 gram vit c- sol wsypujemy do zelowej kapsuli-popijamy duza iloscia…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.