W jaki sposób znaleźć w sobie motywację, aby kończyć ważne dla mnie rzeczy?

Nie wiem jak dokończyć ważne dla mnie sprawy: skończyć studia, zacząć oszczędzać na mieszkanie, nauczyć się języków. Tkwię cały czasów stagnacji. Mam cudownego mężczyznę, ale ten sam ma problemy znacznie poważniejsze od moich, ale wiem, że on da radę. Ja nie wierzę, że skończę coś, że coś osiągnę. Nie mam już przyjaciółki od serca. Mam koleżanki, ale nie czuję, że mogę z nimi rozmawiać. Chciałabym być aktywniejsza, bardziej zmobilizowana, ale jak wracam do domu z pracy (której nie lubię, bo nie uczę się niczego nowego, nie mam ani grama szansy na awans), siadam najchętniej w domu, gotuję i przeglądam internet czy spotykam się z moim partnerem. Nie wiem co się ze mną stało. Mam dopiero 25 lat. Nie wiem jak mam to zmienić.

6 odpowiedzi


Bardzo dużo zadań naraz... proponuję ustalić co jest najważniejsze następnie podzielić to na małe kroczki i konsekwentnie realizować. Wiem , że brzmi banalnie a może nawet mało realnie ale nie ma lepszego sposobu. Czasem przyczyną może leżeć głębiej np. we wzorcu osobowości albo zaburzeniu np. depresji. Wymaga to dokładniejsze diagnostyki a na pewno dłuższej, szczerej rozmowy np. z terapeutą. Przeważnie jest tak, że coś się w nas zbiera i w pewnej chwili "wychodzi na wierzch"... zachęcam do poszukiwań...

lek. Marcin Matych

lek. Marcin Matych

psychoterapeuta

Łódź

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień Dobry. Po przeczytaniu Pani pytania, które rozumiem jako sprzeczności w Pani np. chcę coś zmienić i nie wierzę, że mi się to uda, chcę dokończyć studia ale nie wiem jak to zrobić - z mojej perspektywy to sygnały ( poziom wglądu w siebie, który osiągnęła już Pani) że może Pani podjąć swoją indywidualną psychoterapię). To teraz pozostaje znaleźć właściwą osobę ( terapeutę/ terapeutkę) z którą czuje Pani, że zmiana jest możliwa. Następny krok to rozpoczęcie procesu terapii czyli dobrej dla Pani zmiany. Powodzenia.


Podobno jest tylko jeden sposób na to, żeby zacząć. Jaki?- Zacząć. Pomocne może być ustalenie priorytetów, wyznaczenie wynikających z nich celów, zaplanowanie ich w perspektywie czasowej- kolejne kroki, które zamierza Pani podjąć. Wszystko w kategoriach konkretnych- co, gdzie, kiedy, z kim. Żadnego: "powinnam", "dobrze by było". W Pani wypowiedzi najbardziej zastanawia mnie zdanie: "ja nie wierzę, że skończę coś, że coś osiągnę". Nie wierząc w powodzenie- już na starcie odbiera Pani sobie szanse, a wtedy motywacja, żeby w ogóle zaczynać, może być mała lub zgoła żadna.


Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. Najgłupsza rzecz na świecie to nie robić nic i żądać tego, aby były świetne rezultaty. Zamiast planować coś, rusz tyłek właśnie teraz, dzisiaj i idź pobiegać, na basen, na siłownie. W życiu nie istnieje wczoraj i jutro, istnieje tylko dziś! Trzymam za Ciebie kciuki


Witam Panią, czytając Pani wiadomość odniosłam wrażenie, iż jest ona pełna smutku, pewnej rezygnacji, braku nadziei... Myślę, iż może warto się pochylić nad tym aspektem. Zastanowić się nad tym, jak czuje się Pani w związku, co robi mąż, czy ma Pani poczucie braku rozwoju itd. Jeśli mogłabym coś doradzać w kwestii mobilizowania się do działania, to przypomina mi się taka sentencja, że "decyzja jest mierzona poprzez fakt podjęcia nowego działania, jeśli nie ma działania, tak naprawdę nie podjęliśmy decyzji". Odnosząc się do tego, chcę podkreślić, iż warto wyznaczyć sobie jakiś drobny cel (podjąć decyzję) i powolutku zacząć realizować. Każde drobne działanie, nakręca kolejne... Jeśli samodzielne próby motywowania się nie będą zadowalające, może warto skorzystać np: ze wsparcia trenera osobistego, może coaching pozwoliłby Pani ruszyć z miejsca. A czasami wystarczy po prostu porozmawiać np: z kimś bliskim o swoich trudnościach. Bliscy znają nas najlepiej ,czasami obserwują coś, czego sami możemy nie dostrzegać. Czasami do rozwiązania zaistniałej sytuacji nie są wymagane jakieś długofalowe oddziaływania. Chciałam także zapytać, czy rozmawia Pani z mężem o swoich trudnościach? Czy odczuwa Pani wsparcie z jego strony? Czy czuje Pani, że taki stan braku motywacji, rezygnacji trwa zbyt długo? Jeśli tak, może warto rozważyć konsultację z psychologiem, trenerem? Pozdrawiam.

IC

mgr Izabela Chróst-Jóźwiak

psychoterapeuta

Tarnowskie Góry

Umów wizytę

Dzień dobry. Wydaje mi się, że przede wszystkim powinna Pani porozmawiać z partnerem. Wsparcie najbliższych, jest niezmiernie istotne w takich przypadkach. Jego opinia może zmienić Pani postrzeganie własnej sytuacji, a to czasami pomaga poradzić sobie z problemami. Muszą się Państwo wspierać. Głębsza analiza nie jest niestety możliwa, za pośrednictwem internetu. Jedyne co mi pozostaje, to życzyć odwagi w dokonywaniu zmian. Czasami przy zmianach nie jest ważne, by było lepiej. Ważne by było inaczej. To może dać początek czemuś lepszemu. Trzymam kciuki i pozdrawiam.

Artur Surmiak

Artur Surmiak

fizjoterapeuta

Kraków

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.