To pytanie do psychologa-lekarza. Czy wojsko kiedykolwiek dojdzie do takiego momentu, że nie będzie

To pytanie do psychologa-lekarza. Czy wojsko kiedykolwiek dojdzie do takiego momentu, że nie będzie używać przemocy? Czy to jest niemożliwe w tym świecie w którym żyjemy? Wojna na Ukrainie pokazała że podboje ktore kiedys byly skuteczne dzis nie sprawdzaja sie. Wojsko w dluzszym terminie traci potencjal do walki w czasie pokoju. Jak nie ma wojen to ludzie walcza ekonomicznie. Jak ekonomicznie jest super-dostatek i praca nie jest juz miejscem do walki, to jak walcza? Moim zdaniem walke zawsze dostarcza sila wiecznego zla ktora przenika ten swiat w ktorym zyjemy. Wiec jak ma zyc zolnierz w czasie 1000 letniego pokoju? Cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc.

4 odpowiedzi


Istnieje teoria, dość kontrowersyjna, która mówi, że każdy z nas ma w sobie kawałek psychopaty, właśnie na wypadek wojny.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Jak pokazują klasyczne badania stosowanie przemocy zależy od wielu czynników w tym środowiskowych, w których znalazła się dana osoba. Słynne już badania Milgrama oraz Zibardo wskazują, że każdy jest zdolny do przemocy, a o tym czy będzie ona stosowana czy też nie "decyduje" środowisko. Polecam książkę "Posłuszni do bólu" Dariusza Dolińskiego, a także "Efekt Lucyfera" Zimbardo. Jeżeli chciałby Pan pogłębić wiedzę i ten temat zapraszam na wizytę do mnie.


Dzień dobry, To bardzo głębokie pytanie, które dotyka zarówno psychologii, jak i socjologii oraz filozofii. W kontekście psychologicznym, warto zastanowić się nad naturą ludzkiej agresji i potrzebą rywalizacji. Przemoc i wojny towarzyszą ludzkości od zarania dziejów, ale to nie oznacza, że jesteśmy skazani na wieczną wojnę. Historia pokazuje, że ludzie są zdolni do zmian i adaptacji. Wojna na Ukrainie i inne konflikty przypominają nam, że podboje militarne stają się coraz mniej skuteczne i bardziej destrukcyjne. W przyszłości możliwe jest, że wojsko może ewoluować, koncentrując się na zapobieganiu konfliktom, misjach humanitarnych i ochronie przed zagrożeniami niekonwencjonalnymi, jak cyberataki czy klęski żywiołowe. Żołnierze mogliby pełnić rolę strażników pokoju, angażując się w działania na rzecz bezpieczeństwa i stabilizacji. W czasie pokoju, żołnierze mogą skupić się na doskonaleniu swoich umiejętności, przygotowaniu do niesienia pomocy w sytuacjach kryzysowych i budowaniu międzynarodowej współpracy. Ćwiczenie, doskonalenie i rozwijanie nowych umiejętności pozostanie istotną częścią ich służby. Jeśli chodzi o walkę w innych sferach, takich jak ekonomia czy technologia, rywalizacja może przybrać formę innowacji i kreatywności. Przesuwanie granic nauki, technologii i kultury może stać się nową areną, w której ludzie będą realizować swoje ambicje i pragnienia. Twoje spostrzeżenia na temat siły zła są filozoficzne i duchowe, co wskazuje na głębszą refleksję nad ludzką naturą. Może warto zastanowić się, jak możemy wspólnie pracować nad budowaniem lepszego świata, w którym zamiast walczyć, będziemy współpracować i wspierać się nawzajem. Życzę Ci spokoju i wewnętrznej równowagi w tych rozważaniach.


Można spojrzeć na to pytanie zarówno z perspektywy psychologicznej, jak i społecznej. Nie wydaje się, aby konflikt całkowicie zniknął z życia ludzi. Konflikt jest naturalną konsekwencją różnic interesów, wartości, potrzeb czy ograniczonych zasobów. Natomiast czym innym jest konflikt, a czym innym przemoc. W rozwoju społeczeństw można zauważyć tendencję do zastępowania przemocy bardziej cywilizowanymi sposobami rozwiązywania sporów – poprzez prawo, dyplomację, negocjacje czy rywalizację gospodarczą. Wojsko powstało jako odpowiedź na zagrożenia i dopóki istnieje możliwość agresji ze strony innych państw, trudno wyobrazić sobie jego całkowite zniknięcie. Paradoksalnie jednak celem dobrze przygotowanej armii nie jest prowadzenie wojny, lecz odstraszanie przeciwnika tak, aby do wojny nie doszło. Od strony psychologicznej warto też uważać na przekonanie, że człowiek „musi walczyć”. Ludzie mają naturalną zdolność nie tylko do rywalizacji, ale również do współpracy, tworzenia więzi, pomagania innym i budowania wspólnych celów. Historia pokazuje zarówno ogrom przemocy, jak i ogrom solidarności. Pisze Pan o „sile wiecznego zła”. To interesująca metafora opisująca fakt, że w świecie zawsze będą obecne egoizm, agresja czy dążenie do dominacji. Psychologia jednak częściej tłumaczy te zjawiska poprzez ludzkie motywacje, lęki, potrzeby i warunki społeczne niż przez istnienie jednej uniwersalnej siły. A odpowiadając na pytanie o żołnierza w czasie tysiąca lat pokoju – prawdopodobnie nadal by trenował, ale równie ważne byłyby inne role: pomoc podczas katastrof, działania ratownicze, ochrona ludności czy utrzymywanie gotowości na wypadek zagrożeń. Samo istnienie wojska nie musi oznaczać ciągłego używania przemocy. Podobnie jak obecność straży pożarnej nie oznacza, że wszędzie muszą wybuchać pożary. Mam też wrażenie, że za tym pytaniem kryje się głębsza refleksja: czy człowiek jest z natury skazany na walkę. Psychologia nie daje na to jednoznacznej odpowiedzi, ale wskazuje, że człowiek ma potencjał zarówno do destrukcji, jak i do współpracy. To, która z tych stron dochodzi do głosu, zależy w dużej mierze od warunków społecznych, wychowania, kultury i indywidualnych wyborów.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.