Sam nie wiem, od czego zacząć. Generalnie w 2016 roku miałem 15 lat pewnego dnia spotkałem się z "Pr

Sam nie wiem, od czego zacząć. Generalnie w 2016 roku miałem 15 lat pewnego dnia spotkałem się z "Przyjacielem" i jego znajomym. Byliśmy w domu jednego z nich. W pewnym momencie stwierdzili, że zabawne będzie jak włożą mi w odbyt butelke z piwem. Szarpałem się. Starałem się uwolnić i uciec, ale byli silniejsi. Butelka nie spenetrowała mnie tylko dzięki zamkniętemu zwieraczowi oraz ubraniom. Nigdy nikomu tego nie mówiłem. Boje się oceny innych ludzi. Bo przecież mężczyzny nie da się skrzywdzić. Wypierałem to latami, bo sam żyłem stereotypami na temat gwałtu i molestowania. Ale wszystko się zmieniło, kiedy zacząłem interesować się tematem gwałtu oraz molestowania po podniesieniu tego w debacie publicznej. Uświadomiłem wtedy sobie, w jakim kłamstwie żyłem. To do mnie wróciło i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Czuje się okropnie. . Brzydzę sie samego siebie. Zwłaszcza po tym, co zrobiłem parę lat później w okolicach 2021r.(Zanim zdiagnozowano u mnie ADHD w stopniu znacznym.) Byłem na imprezie pod wpływem narkotyków (Spaliłem tego dnia około 4 gramów marichuany żeby się dobrze czuć, byłem od niej w tamtym czasie uzależniony i wypilem pare piw ) Poznałem tam dziwczynę. Troche dziwna sytuacja bo znaliśmy sie ledwo godzine ale zabrala mnie ze sobą do lazienki. Myślałem że chce porozmawiać ale w pewnym momenxie opuściła spodnie wraz w bielizną i zaczeła się załatwiac na moich oczach. Ale do niczego tam nie doszło. Namawiała mnie do picia wódki. Nie chciałem ale w końcu uległem bo bardzo mi sie podobała. I myślałem ze coś z tego będzie tzn związaek itp. Po paru kieliszkach zaczeliśmy się całować, przy znajomych, Ale w pewnym momencie urwał mi się film. Obudziłem się razem z nia w łozku i kilkoma innymi osobami obok. Miałem rękę na jej piersi. Natychmiast ją wyciągnąłem. Z tego co wiem między nami do niczego nie doszło prócz całowania i dotykania..Wstaliśmy wszyscy i zaczeliśmy się ogarniać. Chciałem z nią porozmawiać ale z dzisiejszej perspektywy wiem że tak jak by odemnie uciekała. Poprosiłem ją o kontakt bo chciałem się lepiej poznać. Podała swój numer. Pocałowałem ją na pożegnanie ale wzdrygneła się na sam koniec. Byłem bardzo zmieszany. Myślałem że znaczyło to coś dla niej. Poźniej trochę popisaliśmy ale nic z tego dalej nie wynikneło. Jakiś czas później się znowu byliśmy na imprezie ale w zasadzie nie rozmawialiśmy wcale. Pytałem też znajomych czy zrobiłem coś złego. Czy sie jej narzucałem lub robiłem coś nachalnie ale nie.Mimo to Po tej sytuacji mineło parę lat. Ale mimo to czuje się jak potwór. Jak gwałciciel. sam nie wiem co myśleć o tej sytuacji.Nie mogę spać ani jeść, nie jestem w stanie nawiązać żadnej relacji. Czuje blokadę w sobie. Czuje strach i obrzydzenie wobec siebie. Prawdę mówiąc, najchętniej bym się zabił. Zwłaszcza przez sytuacje z tą dziewczyną. Zwłaszcza że nigdy nie chciałem nikogo pod tym kątem skrzywdzić, nie wyobrażałem sobie tego. Tym bardziej że sam przeszedłem coś podobnego i wyobrażam co sama, może czuć. Sam nie wiem co ze sobą zrobić. Mam tego coraz bardziej dość bo nie mogę przestać o tym myśleć, nie raz się czuje jak bym nadal tam był. Czuję też tą....butelkę. Boję się powiedziec o tym wszystkim komukolwiek. Nie wiem Gdzie pójść. gdzie znaleźć pomoc. Jakiej terapi się podjać. Nigdy tych dwóch sytuacji nie podnosiłem na terapii. Boje się też podjąc terapii z tego powodu, że terapeuta mnie wyśmiej bądź zgłosi to na policje, i tylko się ośmieszę nie mając na nic dowodów. Naprawdę nie wiem ale mam już tego dość. I wiem że mimo wszystko śmierć nie jest żadnym rozwiązaniem, ale naprawdę nie mogę sobie tego wybaczyć i coraz mniej to wszystko wytrzymuje.

6 odpowiedzi


Przeczytałem Twój wpis z ogromnym przejęciem. Dziękuję, że zdecydowałeś się to napisać. To dowód na to, że jakaś część Ciebie wciąż chce o siebie walczyć, mimo że czujesz się tak, jakbyś nie miał już siły. Jako psycholog-seksuolog muszę zacząć od najważniejszego: Twoje życie jest ważne. Piszesz o chęci śmierci, o braku snu i jedzenia – to są objawy ostrego kryzysu psychicznego, który wymaga natychmiastowego zaopiekowania. To, co czujesz, jest wynikiem nieprzetworzonej traumy, a nie tego, że jesteś „złym człowiekiem”. Chcę Ci uporządkować to, co się z Tobą dzieje, z perspektywy medycznej i psychologicznej, abyś zobaczył, że nie jesteś potworem. 1. Sytuacja z 2016 roku (To była przemoc) To, co zrobili Ci „koledzy”, to próba gwałtu i napaść seksualna. Fakt, że zwieracz był zamknięty i nie doszło do pełnej penetracji, nie zmienia wagi czynu. Twoje ciało zareagowało obronnie (napięcie mięśni), a Twoja psychika latami wypierała to zdarzenie, byś mógł przetrwać. Mit „mężczyzny nie da się zgwałcić” to kłamstwo, które niszczy życie tysiącom chłopców i mężczyzn. Jesteś ofiarą przemocy. Masz pełne prawo do traumy. Uczucie „butelki”, o którym piszesz, to flashback somatyczny (pamięć ciała). Twój układ nerwowy jest „zablokowany” w tamtym momencie. To objaw PTSD (Zespołu Stresu Pourazowego), a nie szaleństwa. To się leczy. 2. Sytuacja z 2021 roku (Poczucie bycia sprawcą) Z Twojego opisu (impreza, alkohol, narkotyki, urwany film, przebudzenie z ręką na piersi, brak agresji wg świadków) wyłania się obraz niejednoznacznej, imprezowej sytuacji, a nie gwałtu. Dlaczego więc czujesz się jak „potwór”? Osoby, które same doświadczyły przemocy seksualnej (tak jak Ty w 2016), często żyją w panicznym lęku, że same staną się sprawcami. Twój mózg, straumatyzowany pierwszą sytuacją, interpretuje każdą niejasność na Twoją niekorzyść. To, że dziewczyna się dystansowała, mogło wynikać z jej własnego wstydu, kaca moralnego, a nie z tego, że ją skrzywdziłeś. Twoje poczucie winy jest nieproporcjonalne do faktów. To mechanizm tzw. zranienia moralnego i lęku przed identyfikacją z agresorem. 3. Lęk przed terapeutą i policją Tutaj muszę Cię uspokoić najmocniej jak potrafię: Terapeuta Cię nie wyśmieje. Pracujemy z takimi historiami na co dzień. Męska trauma seksualna to temat, który traktujemy z najwyższą delikatnością i powagą. Terapeuta nie zgłosi Cię na policję. Obowiązek zgłoszenia dotyczy sytuacji, gdybyś teraz planował przestępstwo lub gdyby ofiarą było obecnie dziecko (poniżej 15 r.ż.). Sytuacja z dorosłą dziewczyną na imprezie sprzed lat, gdzie nie masz pewności co do przebiegu zdarzeń i targają Tobą wątpliwości, jest materiałem do pracy terapeutycznej nad poczuciem winy, a nie sprawą dla prokuratury. Co zrobić teraz? Twój stan (myśli rezygnacyjne/samobójcze, bezsenność) wymaga rozważnia wsparcia farmakologicznego i psychoterapii. Wizyta u psychiatry: Leki pomogą Ci zasnąć i wyciszyć ten potworny lęk, żebyś mógł w ogóle zacząć myśleć racjonalnie. To jak opatrzenie krwawiącej rany. Jeśli lekarz psychiatra stwierdzi zasadność użycia farmakoterapii. Terapia traumy: Szukaj terapeuty pracującego z traumą. Pomoże Ci pozbyć się fizycznego uczucia „ciała obcego” i oddzielić przeszłość (rok 2016) od teraźniejszości. Nie jesteś sam. Jesteś zranionym człowiekiem, który zasługuje na uleczenie, a nie na śmierć. Daj sobie szansę i umów się do specjalisty.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Witaj, dziękuję, że zdecydowałeś się o tym napisać. To ogromnie ważne, że znalazłeś w sobie tyle odwagi, by podzielić się doświadczeniami, które – jak słyszę – były dla Ciebie bardzo bolesne i do dziś mają wpływ na Twoje życie. To, co Cię spotkało w wieku 15 lat, było próbą wykorzystania seksualnego i naruszeniem Twojej granicy. Fakt, że wtedy byłeś chłopcem, w żaden sposób tego nie unieważnia. Mężczyźni również mogą być skrzywdzeni – i mają pełne prawo czuć lęk, wstyd czy bezradność. Te emocje nie świadczą o słabości, tylko o tym, że przeżyłeś coś traumatycznego. Widzę też, jak bardzo obciążają Cię wątpliwości związane z późniejszą sytuacją na imprezie. Narkotyki i alkohol bardzo zaburzają świadomość, a utrata kontroli bywa przerażająca, zwłaszcza gdy w przeszłości doświadczyło się przemocy. To naturalne, że Twoje myśli wracają i próbują dopasować sens do fragmentarycznych wspomnień. Jednak z tego, co opisujesz, nie ma żadnych przesłanek, abyś celowo kogokolwiek skrzywdził. Uczucie winy, którego doświadczasz, często pojawia się u osób, które przeszły swoje własne traumy – jest to mechanizm psychiczny, a nie dowód na to, że jesteś „złym człowiekiem”. To, że czujesz strach, obrzydzenie do siebie, bezsenność czy myśli o śmierci, jest sygnałem silnego przeciążenia emocjonalnego. To nie jest coś, z czym musisz radzić sobie sam. Dobry specjalista nie ocenia i nie wyśmiewa – a tym bardziej nie zgłasza policji sytuacji, które nie dotyczą bezpośredniego zagrożenia tu i teraz. Rolą terapeuty jest pomóc Ci zrozumieć, co się w Tobie dzieje, oraz stopniowo odbudować poczucie bezpieczeństwa. Jeśli masz teraz myśli o zrobieniu sobie krzywdy, zachęcam Cię do skorzystania natychmiast z bezpłatnego wsparcia kryzysowego: „Życie Warte Jest Rozmowy” – anonimowo i bez oceniania pomagają tam w sytuacjach kryzysowych. Z mojej strony również zapraszam na konsultację – pierwsze spotkanie jest bezpłatne. Możemy spokojnie porozmawiać o Twoich doświadczeniach, przekonaniach i emocjach, a także zastanowić się, jaką formę terapii dobrać, byś mógł zacząć czuć ulgę i odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem. Nie musisz przez to przechodzić sam. Jestem tu, żeby pomóc.


Warto zgłosić się do specialisty psychologa/psychoterapeuty, aby te sprawy przepracować, bo jak widać wiele emocji/cierpienia one powodują u Pana. Proszę też źle o sobie nie myśleć, bo nie ma Pan do tego powodu. Z opisanej sytuacji wynika, że był Pan ofiarą przemocy, a nie sprawcą. Terapeuta/tka nie wyśmieje Pana, a może pomóc przepracować te trudne doświadczenia z lat nastoletnich. Jeśli Pana samopoczucie by się bardzo pogorszyło, to proszę pamiętać, że można uzyskać szybkie wsparcie telefonicznie. Numery można znaleźć na stronie, m.in. Fundacji Życie Warte Jest Rozmowy. Co do terapii to jest duży wybór specialistów, tu na portalu Znany Lekarz


Dzień dobry. Przede wszystkim chce napisać, że to jest okropne co Cię spotkało...obie te sytuacje. Ta pierwsza z butelką jest okrutnym znęcaniem się na tle seksualnym. Taka sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć. Chcę tu zostawić przynajmniej tyle, żebyś pamiętał, że ta sytuacja świadczy o sprawcach, o tych chłopakach. O ich okrucieństwie i bardzo niskim poczuciem wartości, które chcieli sobie zrekompensować w taki bestialski sposób. Przykro mi, że nie było wtedy nikogo w twoim otoczeniu, komu mógłbyś zaufać i iść od razu po pomoc.. Co do drugiej sytuacji, z tego co opisujesz wszyscy byliście bardzo pijani i pod wpływem narkotyków. Oczywiście może to doprowadzić do bardzo nieprzyjemnych sytuacji, ale...chce powiedzieć że wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Z tego do napisałeś wygląda to tak jakbyście wszyscy przesadzili z używkami i skończyli razem w łóżku. To naprawdę dobry ruch, że chciałeś porozmawiać z tą dziewczyną, poznać jej perspektywę. Czuję też jakie dręczy Cię poczucie winy, to wskazuje na to, że przyjmujesz odpowiedzialność za to co się wydarzyło czy mogło wydarzyć. Wydaje się jakbyś zarówno Ty i jak i ona byli ofiarami własnego upojenia i przez to braku kontroli nad sytuacją. Jeśli chodzi o pracę z terapeutą czy psychoterapeutą jest to dość szczególny przypadek, gdzie właściwie sam nie wiesz czy doszło do gwałtu czy dziewczynie jest najzwyczajniej wstyd za to, co zrobiła. W takim wypadku sprawa nie musi być zgłoszona na policję bo raczej chodzi o twój lęk, że to zrobiłeś niż, że to zrobiłeś. Na koniec chce powiedzieć, że zasługujesz na pomoc jak każdy. Nawet jeśli popełniamy błędy, nie oznacza, że jesteśmy złymi ludźmi.


Dzień dobry, Napisał Pan, że najchętniej by się Pan zabił — i jednocześnie, że wie Pan, iż śmierć nie jest rozwiązaniem. Zacznę właśnie od tego, bo to najważniejsze zdanie w całej Pana wiadomości. Proszę nie zostawać z tym sam. Jeśli te myśli się nasilą albo pojawi się myśl o konkretnym działaniu, proszę od razu zadzwonić pod numer alarmowy sto dwanaście albo zgłosić się na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. Jest też bezpłatne, całodobowe i anonimowe Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym — wystarczy wpisać tę nazwę w wyszukiwarkę, żeby znaleźć kontakt. Można tam zadzwonić w środku nocy, bez podawania nazwiska, także tylko po to, żeby ktoś Pana wysłuchał. Teraz o tym, co Pan napisał — bardzo dużo i bardzo odważnie. To, co spotkało Pana w wieku piętnastu lat, było przemocą seksualną. Nie „głupim żartem". Szarpał się Pan, próbował uciec, był przytrzymywany. To, że nie doszło do pełnej penetracji, nie zmienia charakteru tego zdarzenia. I nie — mężczyznę da się skrzywdzić. To przekonanie, że nie da się, jest jednym z najbardziej szkodliwych stereotypów, jakie istnieją, i to ono kazało Panu milczeć przez dziewięć lat. Nie ma Pan się czego wstydzić. Wstyd należy do tamtych dwóch osób, nie do Pana. To, że wróciło teraz, też ma sens. Kiedy temat pojawił się publicznie, przestał Pan mieć narzędzie, którym się Pan bronił — nazywanie tego inaczej. Wtedy wraca to, co zostało odłożone. Obrazy, odczucia w ciele, bezsenność, trudność z jedzeniem, poczucie „jakbym nadal tam był" i zdanie „czuję też tę butelkę" — to są objawy reakcji pourazowej. Nie oznaczają, że jest Pan słaby albo „nienormalny". Oznaczają, że wydarzyło się coś, czego psychika i ciało nie mogły wtedy bezpiecznie przetworzyć. To jest pracowalne. Teraz o drugiej sytuacji, bo widzę, że to ona najbardziej Pana niszczy. Nie mogę i nie będę rozstrzygać, co się wtedy wydarzyło — nie byłam tam i nie mam do tego prawa. Ale chcę zwrócić uwagę na coś ważnego. Sam Pan pisze, że z tego, co Pan wie, nie doszło do niczego poza całowaniem i dotykaniem; że pytał Pan znajomych, czy zachowywał się nachalnie, i usłyszał, że nie; że ona podała Panu numer i pisaliście później. To są fakty, które Pan zna. A mimo to nazywa się Pan gwałcicielem i potworem. Widzę tu mechanizm bardzo częsty u osób po własnym urazie seksualnym: luka w pamięci zostaje wypełniona najgorszą możliwą wersją. Nie dlatego, że taka jest prawda, tylko dlatego, że człowiek, który sam został skrzywdzony, panicznie boi się, że mógłby zrobić to samo komuś innemu. Ta panika jest tak silna, że wobec siebie stosuje Pan surowszy wyrok, niż zastosowałby ktokolwiek inny. Proszę zauważyć: sam Pan napisał, że nigdy nie chciał nikogo skrzywdzić i że wyobraża sobie, co ona mogłaby czuć. To nie jest sposób myślenia człowieka obojętnego na cudze granice. I ostatnia rzecz, najważniejsza praktycznie — bo napisał Pan, że boi się terapeuty. Terapeuta Pana nie wyśmieje. Przemoc seksualna wobec mężczyzn jest znana, opisana i wcale nierzadka; osoba pracująca z traumą spotkała się z tym wielokrotnie. Nie musi Pan mieć żadnych dowodów — nikt ich nie będzie wymagał, bo terapia nie jest postępowaniem dowodowym. Psychologa i psychoterapeutę obowiązuje tajemnica zawodowa: to, co Pan opowie o swoim doświadczeniu z 2016 roku, zostaje w gabinecie, a decyzja o ewentualnym zgłoszeniu należy wyłącznie do Pana. Nie musi Pan zaczynać od najtrudniejszych rzeczy. Może Pan powiedzieć na pierwszym spotkaniu tylko tyle: „Mam doświadczenie przemocy seksualnej z przeszłości, wracają mi obrazy i odczucia z ciała, mam silny wstyd, poczucie winy i myśli samobójcze. Nigdy nie mówiłem o tym na terapii i potrzebuję pomocy." Może Pan też od razu powiedzieć o swoim lęku: „Boję się, że zostanę oceniony, wyśmiany albo że ktoś zgłosi coś na policję". To bardzo dobry pierwszy temat rozmowy — nie przeszkoda, tylko punkt wyjścia. Warto poszukać osoby pracującej z traumą, najlepiej takiej, która pracuje też z ciałem, skoro to wspomnienie odzywa się fizycznie. Jeśli finanse są przeszkodą — poradnia zdrowia psychicznego na NFZ przyjmuje bez skierowania, a ośrodek interwencji kryzysowej w Pana mieście udziela pomocy bezpłatnie i zwykle szybciej. Nosi Pan to sam od dziewięciu lat. To za długo i za ciężko dla jednego człowieka. Napisanie tej wiadomości było pierwszym razem, kiedy powiedział Pan to komukolwiek — i to już jest początek. Proszę zgłosić się po pomoc jeszcze w tym tygodniu. Serdecznie pozdrawiam.


Dzień dobry. Jako psycholożka potraktowałabym Pana wiadomość bardzo poważnie, przede wszystkim dlatego, że napisał Pan: „najchętniej bym się zabił” i że coraz trudniej jest Panu to wszystko wytrzymać. Najpierw proszę odpowiedzieć sobie bardzo konkretnie: czy w tej chwili ma Pan zamiar odebrać sobie życie? Czy ma Pan konkretny sposób lub plan? Czy zrobił Pan jakiekolwiek przygotowania? Czy ma Pan dostęp do środków, których mógłby Pan użyć? Czy boi się Pan, że może stracić kontrolę? Jeżeli pojawia się plan, zamiar, przygotowania albo nie jest Pan pewien, czy pozostanie bezpieczny, nie powinien Pan dzisiaj zostawać sam. Proszę powiedzieć komuś zaufanemu dokładnie: „mam myśli samobójcze i potrzebuję, żebyś ze mną został”, odsunąć od siebie środki, którymi mógłby Pan zrobić sobie krzywdę, i zgłosić się pilnie do izby przyjęć psychiatrycznej albo SOR-u. W sytuacji nagłej można zgłosić się do szpitala psychiatrycznego bez skierowania; o dalszym postępowaniu decyduje lekarz po zbadaniu. Gov.pl To, co wydarzyło się Panu w wieku 15 lat, było przemocą seksualną Dwóch chłopaków obezwładniło Pana i próbowało wprowadzić Panu butelkę do odbytu, mimo że Pan się szarpał, próbował uwolnić i uciec. To, że nie doszło do penetracji, nie sprawia, że wydarzenie przestaje być przemocą seksualną. I bardzo ważne: mężczyznę jak najbardziej można skrzywdzić seksualnie. Erekcja, siła fizyczna, płeć, orientacja seksualna ani stereotyp „mężczyzna powinien się obronić” nie mają tutaj znaczenia. Był Pan piętnastoletnim chłopakiem zaatakowanym przez dwie osoby. Odpowiedzialność za tamto zachowanie była po ich stronie. To, że przez lata Pan to wypierał, a dopiero późniejsza debata o przemocy seksualnej uruchomiła wspomnienie, również nie jest niezwykłe w traumie. Czasem człowiek dopiero po latach potrafi nazwać wydarzenie, które wcześniej psychicznie „opakował” jako żart, upokorzenie czy coś, o czym nie wolno mówić. Opis: „czuję, jakbym nadal tam był” „czuję tę butelkę” może przypominać flashback lub somatyczne wspomnienie traumy. Nie oznacza to, że Pan sobie coś wymyśla. Układ nerwowy może reagować na wspomnienie tak, jakby niebezpieczeństwo znów działo się teraz. Sytuacja z 2021 roku jest inna i znacznie bardziej niejednoznaczna Tutaj powiedziałabym coś bardzo ważnego: nie należy ani uniewinniać się na podstawie brakujących wspomnień, ani skazywać się na podstawie najgorszego scenariusza, który tworzy dziś Pana umysł. Był Pan bardzo odurzony marihuaną i alkoholem, później doszła wódka i pojawił się blackout. Pamięta Pan wzajemne całowanie, a następnie budzi się Pan z ręką na jej piersi. Nie pamięta Pan, co wydarzyło się w przerwie. To oznacza właśnie: nie wie Pan. Nie można na tej podstawie uczciwie powiedzieć: „na pewno nic złego nie zrobiłem”. Ale równie nieuczciwe byłoby powiedzenie: „skoro nie pamiętam, to na pewno ją skrzywdziłem i jestem gwałcicielem”. Jej późniejsze odsuwanie się czy wzdrygnięcie przy pocałunku może wskazywać, że w tamtym momencie nie chciała tego kontaktu i warto to traktować poważnie. Nie pozwala jednak odtworzyć tego, co działo się podczas Pana utraty pamięci. To, że obudził się Pan z dłonią na jej piersi, również samo w sobie nie pozwala ustalić, kiedy i w jakich okolicznościach ta ręka się tam znalazła. Widzę u Pana obecnie bardzo niebezpieczne przejście od „mogłem przekroczyć granicę” do „jestem potworem” To dwie zupełnie różne rzeczy. Można powiedzieć: „Mam fragment wydarzenia, którego nie pamiętam. Możliwe, że zachowałem się w sposób, którego dzisiaj bym nie zaakceptował. Chcę uczciwie się temu przyjrzeć i nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której alkohol czy narkotyki pozbawiają mnie kontroli.” To jest odpowiedzialność. Natomiast: „Jestem potworem. Jestem gwałcicielem. Powinienem umrzeć.” nie jest odpowiedzialnością. To jest samounicestwiający wstyd. I właśnie z nim trzeba teraz pracować. ADHD może wpływać na impulsywność, ale nie próbowałabym nim ani wyjaśniać, ani usprawiedliwiać tamtej sytuacji. Znacznie bardziej istotny jest fakt, że był Pan wtedy bardzo mocno odurzony i uzależniony od marihuany. To również warto omówić w terapii. Nie próbowałabym teraz kontaktować się z tamtą dziewczyną tylko po to, żeby uzyskać zapewnienie Przy takim poziomie poczucia winy bardzo łatwo wejść w mechanizm: „muszę ją znaleźć → muszę zapytać → muszę dostać potwierdzenie, że nic nie zrobiłem → wtedy poczuję ulgę”. Jeżeli obecnie występuje u Pana obsesyjne analizowanie każdego szczegółu, takie poszukiwanie pewności może tylko nakręcać problem, a dodatkowo mogłoby obciążyć ją. Najpierw omówiłabym całą sytuację z terapeutą doświadczonym w traumie seksualnej, PTSD i intensywnym poczuciu winy. Jakiej terapii szukać? W Pana przypadku nie szukałabym po prostu „psychologa do rozmowy”. Szukałabym osoby mającej doświadczenie w: - traumie seksualnej u mężczyzn; - PTSD i flashbackach; - wstydzie po doświadczeniu przemocy; - samouszkodzeniach i myślach samobójczych; - tzw. traumatycznym lub moralnym poczuciu winy; - natrętnych ruminacjach typu „a co jeśli zrobiłem coś strasznego?”; - historii uzależnienia. Dobre kierunki terapeutyczne to przede wszystkim terapia skoncentrowana na traumie, np. trauma-focused CBT/CPT, EMDR lub inne dobrze ustrukturyzowane metody pracy z PTSD. Jeżeli okaże się, że część obecnego cierpienia ma charakter obsesyjnego poczucia winy i ciągłego poszukiwania absolutnej pewności, terapeuta może również wykorzystać elementy CBT/ERP. Nie zaczynałabym jednak od gwałtownego „przeżywania wszystkiego od nowa”. Przy obecnych myślach samobójczych, problemach ze snem i jedzeniem najpierw trzeba ustabilizować stan i zapewnić bezpieczeństwo. Psychiatra również jest teraz bardzo wskazany Brak snu, brak apetytu, nasilone wspomnienia traumatyczne, ogromny wstyd i myśli samobójcze to wystarczający powód, aby skonsultować się z psychiatrą. Nie dlatego, że „wariuje Pan”. Dlatego, że Pana układ nerwowy jest obecnie bardzo przeciążony i może potrzebować równoległego leczenia. Czy terapeuta Pana wyśmieje albo zgłosi na policję? Profesjonalny terapeuta nie powinien Pana wyśmiać ani zawstydzać za to, że jako chłopak padł Pan ofiarą przemocy seksualnej. Gdyby specjalista reagował kpiną, bagatelizowaniem czy stereotypem „mężczyzn nie można zgwałcić”, byłby to bardzo poważny sygnał, żeby zakończyć kontakt i znaleźć inną osobę. Co do poufności: co do zasady informacje przekazywane podczas świadczeń zdrowotnych są objęte tajemnicą. Istnieją wyjątki, m.in. gdy zachowanie tajemnicy może powodować zagrożenie życia lub zdrowia pacjenta albo innych osób oraz w sytuacjach przewidzianych odrębnymi przepisami. Gov.pl Samo opowiedzenie terapeucie o tym, że jako nastolatek doświadczył Pan przemocy seksualnej, nie oznacza automatycznego zgłoszenia Pana na policję. Podobnie samo opisanie niejasnego zdarzenia sprzed kilku lat nie oznacza automatycznie, że terapeuta „doniesie” na Pana. Jeżeli bardzo się Pan tego boi, na pierwszej wizycie może Pan jeszcze przed szczegółami powiedzieć: „Zanim opowiem o traumie i wydarzeniu z przeszłości, chciałbym dokładnie wiedzieć, jakie są granice poufności i w jakich sytuacjach musi Pan/Pani przekazać informacje dalej.” Dobry specjalista powinien odpowiedzieć jasno. I jeszcze jedna rzecz Nie trzeba mieć dowodów, żeby leczyć traumę. Terapia nie jest sądem. Nie musi Pan udowodnić, że ktoś próbował Pana wykorzystać, żeby psycholog mógł pracować z tym, co obecnie dzieje się z Pana ciałem, snem, wstydem, relacjami i wspomnieniami. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z traumą, doświadczeniem przemocy, PTSD, nasilonym poczuciem winy, wstydem, kryzysami emocjonalnymi i trudnościami po doświadczeniach seksualnych. Możliwe są konsultacje stacjonarne i online. Przy Pana historii jako psycholożka najpierw skupiłabym się na bezpieczeństwie i obecnym kryzysie, potem na traumie z wieku 15 lat, a dopiero w bezpiecznych warunkach na uporządkowaniu wydarzenia z 2021 roku — bez wydawania wyroku na podstawie luk w pamięci. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać temat przemocy seksualnej wobec mężczyzn, późno rozpoznanej traumy, flashbacków, wstydu po wykorzystaniu oraz różnicy między odpowiedzialnością a niszczącym poczuciem winy. Najważniejsze teraz są dwie rzeczy: to, czego doświadczył Pan jako piętnastolatek, było realną krzywdą, a wydarzenia z 2021 roku wymagają spokojnego przepracowania, nie samoskazania. I ponieważ pojawiają się myśli samobójcze, proszę nie odkładać bezpośredniej pomocy na później.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.