Ofiara krzyżowa a samoagresja. Jezus, autorytet dla wielu, zmarl na krzyzu i zmartwychwstal. Pokazal
Ofiara krzyżowa a samoagresja. Jezus, autorytet dla wielu, zmarl na krzyzu i zmartwychwstal. Pokazal ze smierc ostateczna nie ma nad nim wladzy. Fajnie, ale w zyciu przecietnego czlowieka zmartwychwstac sie raczej nie da tak po calosci. Straty dajmy to fizyczne sa trwalymi stratami dozywotnimi. A zycie z internernalizacja krzyza tlumi potencjalna zlosc, gniew gdy tego duzo sie nazbiera to moze byc forma autoagresji. Pytanie czy tak nalezy zyc? A jak nie to jak zyc? Mozna wyluzowac. Okej ale jest cos takiego jak dusza, o ktora trzeba dbac bo zarosnie jak ogrod chwastami. ;D Jak sie nauczyc dbac o dusze nie wchodzac w niekorzystną samoofiare :D :>
4 odpowiedzi
Psychologowie wywodzą się i pracuję w różnych nurtach. Może odpowiedź byłaby bliższa komuś kto pracuje w podejściu humanistycznym lub osobom, które starają się łączyć terapię z wiarą. Jednak najbardziej pasuje mi do filozofii czyli sztuki zadawania pytań. Terapeuta psychodynamiczny mógłby powiedzieć, że pytanie opisuje osobowość masochistyczna lub narcystyczną. Terapeuta poznawczo behawioralny myślałby o przekonaniach kluczowych takiej osoby w kategoriach adaptacji. Wydaje się, że można zadać sobie jeszcze inne pytania, np: komu ma służyć taka introjekcja winy i czy w ogóle czemuś służy? Czy jest faktycznie wyrazem dbałości o duszę? Wszyscy stosujemy mechanizmy obronne a takim jest np introjekcja. Jedne są dojrzałe i proadaptacyjne inne takie jak projekcja i introjekcja niestety nie. Można dbać o duszę np poprzez altruizm, humor i samoświadomość, niekoniecznie poprzez wyrzekanie się tak podstawowych uczuć jak złość, smutek czy strach.
Traktować siebie nie gorzej niż innych. Traktować siebie jak kogoś, komu jesteśmy odpowiedzialni pomóc. Pozdrawiam serdecznie Tomasz Zemsta-Piasecki
Dzień dobry, Polecam D.Hawkinsa jego książki Siła czy Moc oraz Technika Uwalniania oraz zastosowanie techniki uwalniania w życiu Pozdrawiam
Dzień dobry. Bardzo trudne pytanie: filozoficzne i egzystencjonalne. Zarówno w swoim życiu zawodowym jak i w życiu prywatnym staram się być ostrożna i nie wychodzić poza normę "czegokolwiek", stosuję tak zwany Złoty środek Arystotelesa - etyczną zasadę umiaru, według której cnota (dzielność moralna) leży pośrodku między dwiema skrajnościami: nadmiarem a niedostatkiem, tego się trzymam i ten środek nigdy mnie nie zawiódł. Wszystko staram się wyważyć, bo przecież wiemy doskonale, że jeśli czegoś jest za mało lub za dużo, to kolokwialnie pisząc "chorujemy". Odpowiadając na ostatnie pytanie: transcendencja inaczej duchowość jest w życiu każdego człowieka bardzo ważna. Aby dbać o duszę, nie wchodząc w schemat samoofiary należy również stosować zasadę Arystotelesa, np. pomagać, a nie ratować (oczywiście nie w sytuacjach "skrajnych"), dbać o swoje potrzeby i stawiać rozsądne granice. Nie da się w paru zdaniach odpowiedzieć na te trudne pytania, ale mam nadzieję, że choć trochę pomogłam:-)
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



