Od około 30 lat mam zaburzenia nastroju. Najcięższy okres mam za sobą - przepracowany (alkoholizm oj
4
odpowiedzi
Od około 30 lat mam zaburzenia nastroju. Najcięższy okres mam za sobą - przepracowany (alkoholizm ojca, jego samobójstwo, gdy miałem 8lat). Ale... od lat męczą mnie stany lękowe, poczucie beznadziejności, niespełnienia. Wciąż czuję się obok, nie potrafię w pełni w nic się zaangażować, czy to w pracy, czy w rodzinie. Wciąż nie wiem, czego chcę. Prawie 20 lat temu byłem badany i liczyłem na to, że IQ ponad 140 może mi pomóc, tymczasem jestem pracownikiem roztargnionym, niezaangażowanym, nie rozwijającym się, spędzam większość czasu na internecie, zaczynam coraz bardziej bać się odpowiedzialności, obowiązków, wszystko odsuwam na później, niczego nie zgłębiam, mam wrażenie powierzchownego ślizgania się po tematach. Czuję się nieinteligentny, bez przerwy się analizuję i do każdej aktywności muszę się wybudzać zarazem nie czując zaangażowania. Obowiązki odbieram, jako nudne i przykre. Intelektualnie pikuję w dół. Wciąż boje się tego, że narobię sobie problemów, że stracę pracę. Zarzucam sobie lenistwo, niezaangażowanie, nie mam ochoty na rozmowy, kontakt. Mam uczucie, że za moją powierzchownością jest bardzo mało. Zarazem nie jest to depresja sprzed lat, raczej taka apatia z okresami lęków. Kilka lat temu wydawało się, że mam SM (demielinizacja, prążki oligoklonalne - ale nie da się dać pewnej diagnozy), ale to chyba efekty infekcji - jednak obawiam się, że wciąż coś się dzieje, bo od lat bolą mnie uda, zaczęły drętwieć w nocy dłonie, mam obniżenia nastroju i lęki. Mam 45 lat a nie widzę przyszłości przed sobą, marzę wyłącznie o emeryturze. Chciałbym samotności, denerwuje mnie każde oczekiwanie kogokolwiek względem mnie. Mam wrażenie, że moje życie określam wyłącznie dawnym, krótkim związkiem, niezdiagnozowana chorobą i kompletnym rozczarowaniem własną osobą. Jestem zmęczony ponad 30 latami braku celu, poczucia sensu, lęków, niezaangażowania, uczucia dryfowania, braku motywacji, wiary w siebie, problemami z koncentracją itd. itp.
Na tak złożony problem jaki przedstawił Pan w swoim pytaniu trudno jest odpowiedzieć w panelu publicznym, bez dokładnego zgłębienia dodatkowych czynników istotnych z punktu widzenia diagnostycznego. Obraz kliniczny dolegliwości jakie Pan opisuje może wskazywać na bardzo różne jednostki chorobowe, które wymagają specjalistycznej diagnostyki także pod kątem zaburzeń somatycznych. Dopiero po ich wykluczeniu warto skontaktować się z psychoterapeutą, bowiem przyczyna może tkwić w zaburzeniach nastroju np.depresji maskowanej. Życzę zdrowia i zachęcam do wizyty na początek u lekarza rodzinnego, który pokieruje Pana do właściwego specjalisty.
Dzień dobry,
jeśli chodzi o psychikę to z mojej perspektywy nie jest Pan chory. Jest Pan w bardzo złym miejscu. Nie byłem nigdy dokładnie tam, gdzie Pan jest, ale byłem w moim złym miejscu. To nie było łatwe, ale nauczyło mnie to jak innym ludziom w ich złych miejscach pomóc. Sugerowałbym Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach.
Pozdrawiam serdecznie i z wielką sympatią
Tomasz Zemsta-Piasecki
jeśli chodzi o psychikę to z mojej perspektywy nie jest Pan chory. Jest Pan w bardzo złym miejscu. Nie byłem nigdy dokładnie tam, gdzie Pan jest, ale byłem w moim złym miejscu. To nie było łatwe, ale nauczyło mnie to jak innym ludziom w ich złych miejscach pomóc. Sugerowałbym Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach.
Pozdrawiam serdecznie i z wielką sympatią
Tomasz Zemsta-Piasecki
Sugeruję wizytę: Konsultacja online - 200 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Bardzo poruszający jest Twój opis zmagań i odczucia, które towarzyszą Ci przez całe życie. To, przez co przeszedłeś, zarówno w młodości, jak i w wieku dorosłym, na pewno wpłynęło na Twoje poczucie własnej wartości, samoocenę i perspektywę na przyszłość. Istnieje kilka istotnych wątków w tym, co piszesz, takich jak przeszłość rodzinna, traumatyczne wydarzenia, niepokój, lęki, poczucie niespełnienia oraz obecne problemy z koncentracją i poczuciem braku sensu. Postaram się podejść do tego holistycznie, mając na uwadze, że każdy człowiek potrzebuje indywidualnego podejścia.
Wieloletnie obciążenia emocjonalne i poczucie zagubienia**
To, że przeszedłeś przez traumatyczne wydarzenia, takie jak alkoholizm ojca i jego samobójstwo, może być kluczowe dla zrozumienia, dlaczego lęki i apatia towarzyszą Ci przez tak wiele lat. Trauma z dzieciństwa, szczególnie związana z bliskimi osobami, może wpływać na nasze poczucie bezpieczeństwa, poczucie tożsamości i zdolność do zaangażowania się w życie. Nawet jeśli "przepracowałeś" te wydarzenia, ich echo może nadal wpływać na Twoje funkcjonowanie.
Traumy, które mają miejsce we wczesnych latach życia, mogą zakorzenić głęboki brak poczucia bezpieczeństwa, co prowadzi do trudności w budowaniu stabilnej, zdrowej tożsamości dorosłego. To może również powodować problemy z zaufaniem – do innych i do samego siebie.
Z Twojego opisu wynika, że odczuwasz chroniczne poczucie niespełnienia, brak motywacji oraz trudności w zaangażowaniu się w cokolwiek. Ten stan, choć różni się od depresji w tradycyjnym sensie, może być związany z *dystymią*, czyli przewlekłym obniżonym nastrojem, który trwa latami. Dystymia nie powoduje głębokich epizodów depresji, ale stale obniża jakość życia.
Praca, która Cię nudzi, poczucie przeciążenia odpowiedzialnością, ucieczka w internet – to wszystko może wskazywać na próbę radzenia sobie z wewnętrznym napięciem. Czasem pojawia się poczucie „paraliżu” decyzyjnego, co prowadzi do wycofywania się z obowiązków i odsuwania ich na później. Taka postawa może wynikać z lęku przed porażką, który odczuwasz, zwłaszcza w kontekście Twoich obaw o pracę i przyszłość.
Zasugerowane problemy zdrowotne, takie jak podejrzenie stwardnienia rozsianego (SM), demielinizacja czy prążki oligoklonalne, mogą wpłynąć na Twoje samopoczucie. Objawy takie jak chroniczny ból nóg, drętwienie kończyn, obniżenie nastroju czy zmęczenie mogą być związane z problemami neurologicznymi. Jeśli diagnoza SM nie jest pewna, ale objawy fizyczne trwają, warto kontynuować badania, aby wykluczyć inne możliwe przyczyny. W takich przypadkach, nie tylko zdrowie psychiczne, ale i fizyczne jest kluczowe dla pełnego zrozumienia Twojej sytuacji.
Wysokie IQ nie zawsze przekłada się na poczucie satysfakcji czy sukcesu zawodowego. Często osoby o wysokim poziomie inteligencji mogą doświadczać frustracji, jeśli ich praca czy codzienne obowiązki wydają się nieodpowiednio stymulujące. To, że odczuwasz brak zaangażowania, "ślizganie się po powierzchni" i brak pogłębiania tematów, może wynikać z **niezaspokojonych potrzeb intelektualnych**. Być może brak wyzwań intelektualnych prowadzi do tego, że czujesz się niezaangażowany w życie zawodowe i osobiste.
Lęki, które opisałeś, związane z przyszłością, odpowiedzialnością i obawą przed utratą pracy, mogą wynikać z wewnętrznej niepewności i braku wiary we własne możliwości. Ten rodzaj lęku często towarzyszy osobom, które mają trudności z samooceną i stawianiem sobie wyzwań. Z drugiej strony, unikanie obowiązków, odkładanie wszystkiego na później i uciekanie od odpowiedzialności to klasyczne objawy **prokrastynacji**, która może wynikać zarówno z lęku przed porażką, jak i braku motywacji.
Na podstawie Twojego opisu, sugeruję kilka kroków, które mogą pomóc w radzeniu sobie z aktualnymi problemami:
- Rozważ psychoterapię (np. terapię poznawczo-behawioralną, terapię schematów lub terapię traumy). Terapia może pomóc Ci przepracować zarówno przeszłe traumy, jak i obecne poczucie zagubienia, lęku i apatii. Psychoterapia to długotrwały proces, ale może przynieść głęboką ulgę i nowe perspektywy na życie.
- Warto również skonsultować się z psychiatrą w sprawie oceny stanu emocjonalnego i ewentualnej farmakoterapii, jeśli Twoje lęki i apatia wpływają na codzienne funkcjonowanie.
- Ćwiczenia relaksacyjne, takie jak medytacja, mindfulness, a także regularna aktywność fizyczna, mogą pomóc w redukcji napięcia. Możesz spróbować np. krótkich sesji mindfulness, które pomagają skupić się na teraźniejszości i zmniejszają lęk związany z przyszłością.
- Spróbuj pracować nad małymi krokami w kierunku poprawy motywacji. Być może pomocne okaże się rozbijanie większych zadań na mniejsze, bardziej osiągalne cele, które łatwiej będzie zrealizować.
- Techniki, takie jak metoda Pomodoro (krótkie okresy skupionej pracy przeplatane przerwami), mogą pomóc w radzeniu sobie z prokrastynacją.
- Jeśli brakuje Ci stymulacji intelektualnej, rozważ wprowadzenie do swojego życia wyzwań, które pobudzą Twój umysł. To może być nauka nowej umiejętności, czytanie literatury specjalistycznej lub angażowanie się w hobby, które wymaga głębszego zaangażowania intelektualnego.
- Ważne jest, aby kontynuować konsultacje z neurologiem w sprawie ewentualnych problemów zdrowotnych. Regularna diagnostyka pozwoli lepiej zrozumieć, co dzieje się z Twoim ciałem i umysłem.
Twoje doświadczenia i zmagania są bardzo złożone, a kluczem do wyjścia z tego stanu może być połączenie różnych form wsparcia – psychoterapii, wsparcia medycznego, a także wprowadzenie na nowo pewnych strukturalnych elementów do życia codziennego, takich jak rozwój osobisty, zarządzanie lękiem i prokrastynacją. Warto pamiętać, że nawet jeśli poczucie zagubienia trwa od wielu lat, zawsze istnieje szansa na zmianę i poprawę jakości życia. To wymaga pracy nad sobą, ale także otwarcia się na wsparcie, które może okazać się kluczowe. Pozdrawiam
Wieloletnie obciążenia emocjonalne i poczucie zagubienia**
To, że przeszedłeś przez traumatyczne wydarzenia, takie jak alkoholizm ojca i jego samobójstwo, może być kluczowe dla zrozumienia, dlaczego lęki i apatia towarzyszą Ci przez tak wiele lat. Trauma z dzieciństwa, szczególnie związana z bliskimi osobami, może wpływać na nasze poczucie bezpieczeństwa, poczucie tożsamości i zdolność do zaangażowania się w życie. Nawet jeśli "przepracowałeś" te wydarzenia, ich echo może nadal wpływać na Twoje funkcjonowanie.
Traumy, które mają miejsce we wczesnych latach życia, mogą zakorzenić głęboki brak poczucia bezpieczeństwa, co prowadzi do trudności w budowaniu stabilnej, zdrowej tożsamości dorosłego. To może również powodować problemy z zaufaniem – do innych i do samego siebie.
Z Twojego opisu wynika, że odczuwasz chroniczne poczucie niespełnienia, brak motywacji oraz trudności w zaangażowaniu się w cokolwiek. Ten stan, choć różni się od depresji w tradycyjnym sensie, może być związany z *dystymią*, czyli przewlekłym obniżonym nastrojem, który trwa latami. Dystymia nie powoduje głębokich epizodów depresji, ale stale obniża jakość życia.
Praca, która Cię nudzi, poczucie przeciążenia odpowiedzialnością, ucieczka w internet – to wszystko może wskazywać na próbę radzenia sobie z wewnętrznym napięciem. Czasem pojawia się poczucie „paraliżu” decyzyjnego, co prowadzi do wycofywania się z obowiązków i odsuwania ich na później. Taka postawa może wynikać z lęku przed porażką, który odczuwasz, zwłaszcza w kontekście Twoich obaw o pracę i przyszłość.
Zasugerowane problemy zdrowotne, takie jak podejrzenie stwardnienia rozsianego (SM), demielinizacja czy prążki oligoklonalne, mogą wpłynąć na Twoje samopoczucie. Objawy takie jak chroniczny ból nóg, drętwienie kończyn, obniżenie nastroju czy zmęczenie mogą być związane z problemami neurologicznymi. Jeśli diagnoza SM nie jest pewna, ale objawy fizyczne trwają, warto kontynuować badania, aby wykluczyć inne możliwe przyczyny. W takich przypadkach, nie tylko zdrowie psychiczne, ale i fizyczne jest kluczowe dla pełnego zrozumienia Twojej sytuacji.
Wysokie IQ nie zawsze przekłada się na poczucie satysfakcji czy sukcesu zawodowego. Często osoby o wysokim poziomie inteligencji mogą doświadczać frustracji, jeśli ich praca czy codzienne obowiązki wydają się nieodpowiednio stymulujące. To, że odczuwasz brak zaangażowania, "ślizganie się po powierzchni" i brak pogłębiania tematów, może wynikać z **niezaspokojonych potrzeb intelektualnych**. Być może brak wyzwań intelektualnych prowadzi do tego, że czujesz się niezaangażowany w życie zawodowe i osobiste.
Lęki, które opisałeś, związane z przyszłością, odpowiedzialnością i obawą przed utratą pracy, mogą wynikać z wewnętrznej niepewności i braku wiary we własne możliwości. Ten rodzaj lęku często towarzyszy osobom, które mają trudności z samooceną i stawianiem sobie wyzwań. Z drugiej strony, unikanie obowiązków, odkładanie wszystkiego na później i uciekanie od odpowiedzialności to klasyczne objawy **prokrastynacji**, która może wynikać zarówno z lęku przed porażką, jak i braku motywacji.
Na podstawie Twojego opisu, sugeruję kilka kroków, które mogą pomóc w radzeniu sobie z aktualnymi problemami:
- Rozważ psychoterapię (np. terapię poznawczo-behawioralną, terapię schematów lub terapię traumy). Terapia może pomóc Ci przepracować zarówno przeszłe traumy, jak i obecne poczucie zagubienia, lęku i apatii. Psychoterapia to długotrwały proces, ale może przynieść głęboką ulgę i nowe perspektywy na życie.
- Warto również skonsultować się z psychiatrą w sprawie oceny stanu emocjonalnego i ewentualnej farmakoterapii, jeśli Twoje lęki i apatia wpływają na codzienne funkcjonowanie.
- Ćwiczenia relaksacyjne, takie jak medytacja, mindfulness, a także regularna aktywność fizyczna, mogą pomóc w redukcji napięcia. Możesz spróbować np. krótkich sesji mindfulness, które pomagają skupić się na teraźniejszości i zmniejszają lęk związany z przyszłością.
- Spróbuj pracować nad małymi krokami w kierunku poprawy motywacji. Być może pomocne okaże się rozbijanie większych zadań na mniejsze, bardziej osiągalne cele, które łatwiej będzie zrealizować.
- Techniki, takie jak metoda Pomodoro (krótkie okresy skupionej pracy przeplatane przerwami), mogą pomóc w radzeniu sobie z prokrastynacją.
- Jeśli brakuje Ci stymulacji intelektualnej, rozważ wprowadzenie do swojego życia wyzwań, które pobudzą Twój umysł. To może być nauka nowej umiejętności, czytanie literatury specjalistycznej lub angażowanie się w hobby, które wymaga głębszego zaangażowania intelektualnego.
- Ważne jest, aby kontynuować konsultacje z neurologiem w sprawie ewentualnych problemów zdrowotnych. Regularna diagnostyka pozwoli lepiej zrozumieć, co dzieje się z Twoim ciałem i umysłem.
Twoje doświadczenia i zmagania są bardzo złożone, a kluczem do wyjścia z tego stanu może być połączenie różnych form wsparcia – psychoterapii, wsparcia medycznego, a także wprowadzenie na nowo pewnych strukturalnych elementów do życia codziennego, takich jak rozwój osobisty, zarządzanie lękiem i prokrastynacją. Warto pamiętać, że nawet jeśli poczucie zagubienia trwa od wielu lat, zawsze istnieje szansa na zmianę i poprawę jakości życia. To wymaga pracy nad sobą, ale także otwarcia się na wsparcie, które może okazać się kluczowe. Pozdrawiam
Dzień dobry,
dziękuję za tak szczegółowe opisanie swojej sytuacji. To, co Pan pisze, brzmi jak bardzo długotrwałe przeciążenie psychiczne — nie jak „lenistwo” czy „brak charakteru”. Widzę tu wiele lat życia z napięciem, lękiem, poczuciem niespełnienia, wycofaniem, trudnością w zaangażowaniu, problemami z koncentracją i silnym rozczarowaniem sobą. To naprawdę może być bardzo wyczerpujące, zwłaszcza jeśli trwa od kilkudziesięciu lat.
Nie mogę oczywiście postawić diagnozy na podstawie wiadomości, ale opisuje Pan trudności, które warto potraktować poważnie i wielotorowo. Mogą one mieć związek zarówno z długotrwałymi konsekwencjami doświadczeń z dzieciństwa, przewlekłym lękiem, obniżonym nastrojem, wypaleniem, utrwalonym poczuciem braku sensu, jak i z kwestiami poznawczymi lub neurologicznymi. To, że kiedyś miał Pan wysokie wyniki w badaniu IQ, nie chroni automatycznie przed cierpieniem psychicznym, lękiem, unikaniem, trudnościami wykonawczymi czy poczuciem utknięcia. Czasem osoby bardzo sprawne intelektualnie szczególnie długo „radzą sobie głową”, analizują, rozumieją mechanizmy, ale emocjonalnie wciąż pozostają w podobnym miejscu.
Zwróciłabym też uwagę na to, że opisuje Pan nie tylko obniżony nastrój, ale także apatię, unikanie, prokrastynację, lęk przed odpowiedzialnością, trudność z odczuwaniem sensu i zaangażowania. To są objawy, z którymi można pracować, ale zwykle wymagają one spokojnej diagnozy funkcjonowania, a nie kolejnego obwiniania siebie.
W Pana przypadku sensowne wydają się trzy kroki. Po pierwsze konsultacja psychiatryczna — nie dlatego, że „jest z Panem bardzo źle”, tylko dlatego, że objawy trwają długo i wpływają na życie zawodowe, rodzinne oraz codzienne funkcjonowanie. Psychiatra może ocenić, czy mamy do czynienia z przewlekłym zaburzeniem nastroju, lękiem, objawami depresyjnymi, zaburzeniami snu, trudnościami koncentracji albo innym obszarem wymagającym leczenia.
Po drugie, ze względu na opisywane objawy neurologiczne i wcześniejsze podejrzenie SM, warto pozostać pod opieką neurologa lub wrócić na kontrolę, szczególnie jeśli pojawiają się nowe dolegliwości, drętwienia, bóle, pogorszenie funkcji poznawczych czy niepokój o demielinizację. Nawet jeśli część objawów nasila stres, dobrze jest mieć medycznie sprawdzony obraz sytuacji.
Po trzecie — psychoterapia. Wydaje się, że jest tu dużo materiału do pracy: doświadczenie samobójczej śmierci ojca, alkoholizm w rodzinie, wieloletnie poczucie dryfowania, rozczarowanie sobą, trudność w bliskości, niechęć do oczekiwań innych ludzi, lęk przed odpowiedzialnością. W terapii można przyglądać się nie tylko temu, „co zrobić, żeby się zmobilizować”, ale też temu, dlaczego zaangażowanie, obowiązki i kontakt z innymi są przeżywane jako tak obciążające.
Nie odbierałabym tego jako dowodu, że „za Pana powierzchownością jest mało”. Raczej jako znak, że od dawna funkcjonuje Pan w trybie przetrwania, unikania i ciągłej samooceny. W takim stanie trudno czuć ciekawość, sprawczość i żywe zaangażowanie. To nie znaczy, że ich w Panu nie ma — raczej, że są przykryte lękiem, zmęczeniem i wieloletnim poczuciem porażki.
Na pierwszej konsultacji warto byłoby dokładniej przyjrzeć się temu, jak wygląda Pana codzienne funkcjonowanie, sen, poziom lęku, nastrój, praca, relacje, historia leczenia, wcześniejsze terapie oraz ewentualne myśli rezygnacyjne lub samobójcze. Jeśli takie myśli się pojawiają albo ma Pan poczucie, że może Pan sobie zrobić krzywdę, proszę potraktować to pilnie i zgłosić się po natychmiastową pomoc — do psychiatrycznej izby przyjęć, SOR-u albo pod numer 112.
Myślę, że nie musi Pan zostawać z tym sam ani uznawać, że „tak już będzie”. Po tylu latach cierpienia warto podejść do sprawy spokojnie, ale konkretnie: konsultacja psychiatryczna, kontrola neurologiczna i rozpoczęcie psychoterapii mogą pomóc uporządkować obraz tego, co się dzieje, i dobrać dalszą formę pomocy.
Pozdrawiam serdecznie,
Małgorzata Matusiak
dziękuję za tak szczegółowe opisanie swojej sytuacji. To, co Pan pisze, brzmi jak bardzo długotrwałe przeciążenie psychiczne — nie jak „lenistwo” czy „brak charakteru”. Widzę tu wiele lat życia z napięciem, lękiem, poczuciem niespełnienia, wycofaniem, trudnością w zaangażowaniu, problemami z koncentracją i silnym rozczarowaniem sobą. To naprawdę może być bardzo wyczerpujące, zwłaszcza jeśli trwa od kilkudziesięciu lat.
Nie mogę oczywiście postawić diagnozy na podstawie wiadomości, ale opisuje Pan trudności, które warto potraktować poważnie i wielotorowo. Mogą one mieć związek zarówno z długotrwałymi konsekwencjami doświadczeń z dzieciństwa, przewlekłym lękiem, obniżonym nastrojem, wypaleniem, utrwalonym poczuciem braku sensu, jak i z kwestiami poznawczymi lub neurologicznymi. To, że kiedyś miał Pan wysokie wyniki w badaniu IQ, nie chroni automatycznie przed cierpieniem psychicznym, lękiem, unikaniem, trudnościami wykonawczymi czy poczuciem utknięcia. Czasem osoby bardzo sprawne intelektualnie szczególnie długo „radzą sobie głową”, analizują, rozumieją mechanizmy, ale emocjonalnie wciąż pozostają w podobnym miejscu.
Zwróciłabym też uwagę na to, że opisuje Pan nie tylko obniżony nastrój, ale także apatię, unikanie, prokrastynację, lęk przed odpowiedzialnością, trudność z odczuwaniem sensu i zaangażowania. To są objawy, z którymi można pracować, ale zwykle wymagają one spokojnej diagnozy funkcjonowania, a nie kolejnego obwiniania siebie.
W Pana przypadku sensowne wydają się trzy kroki. Po pierwsze konsultacja psychiatryczna — nie dlatego, że „jest z Panem bardzo źle”, tylko dlatego, że objawy trwają długo i wpływają na życie zawodowe, rodzinne oraz codzienne funkcjonowanie. Psychiatra może ocenić, czy mamy do czynienia z przewlekłym zaburzeniem nastroju, lękiem, objawami depresyjnymi, zaburzeniami snu, trudnościami koncentracji albo innym obszarem wymagającym leczenia.
Po drugie, ze względu na opisywane objawy neurologiczne i wcześniejsze podejrzenie SM, warto pozostać pod opieką neurologa lub wrócić na kontrolę, szczególnie jeśli pojawiają się nowe dolegliwości, drętwienia, bóle, pogorszenie funkcji poznawczych czy niepokój o demielinizację. Nawet jeśli część objawów nasila stres, dobrze jest mieć medycznie sprawdzony obraz sytuacji.
Po trzecie — psychoterapia. Wydaje się, że jest tu dużo materiału do pracy: doświadczenie samobójczej śmierci ojca, alkoholizm w rodzinie, wieloletnie poczucie dryfowania, rozczarowanie sobą, trudność w bliskości, niechęć do oczekiwań innych ludzi, lęk przed odpowiedzialnością. W terapii można przyglądać się nie tylko temu, „co zrobić, żeby się zmobilizować”, ale też temu, dlaczego zaangażowanie, obowiązki i kontakt z innymi są przeżywane jako tak obciążające.
Nie odbierałabym tego jako dowodu, że „za Pana powierzchownością jest mało”. Raczej jako znak, że od dawna funkcjonuje Pan w trybie przetrwania, unikania i ciągłej samooceny. W takim stanie trudno czuć ciekawość, sprawczość i żywe zaangażowanie. To nie znaczy, że ich w Panu nie ma — raczej, że są przykryte lękiem, zmęczeniem i wieloletnim poczuciem porażki.
Na pierwszej konsultacji warto byłoby dokładniej przyjrzeć się temu, jak wygląda Pana codzienne funkcjonowanie, sen, poziom lęku, nastrój, praca, relacje, historia leczenia, wcześniejsze terapie oraz ewentualne myśli rezygnacyjne lub samobójcze. Jeśli takie myśli się pojawiają albo ma Pan poczucie, że może Pan sobie zrobić krzywdę, proszę potraktować to pilnie i zgłosić się po natychmiastową pomoc — do psychiatrycznej izby przyjęć, SOR-u albo pod numer 112.
Myślę, że nie musi Pan zostawać z tym sam ani uznawać, że „tak już będzie”. Po tylu latach cierpienia warto podejść do sprawy spokojnie, ale konkretnie: konsultacja psychiatryczna, kontrola neurologiczna i rozpoczęcie psychoterapii mogą pomóc uporządkować obraz tego, co się dzieje, i dobrać dalszą formę pomocy.
Pozdrawiam serdecznie,
Małgorzata Matusiak
Podobne pytania
- Witam,jak się zachować jak przyłapałam męża na zazywaniu amfetaminy. Twierdzi że bierze raz na jakiś czas, chociaż nie chce mi się do końca w to wierzyć.na początku się wszystkiego wypierał, co w takiej sytuacji zrobić? Wiem że nie wyślę go na przymusowe leczenie, ale jestem starej daty i nie potrafię…
- Minęły 3 lata od kiedy rozstałem się z partnerka, jestem już pewnien czas w nowym związku ale nie umiem się pogodzić z przeszłością, wraca to do mnie. Co mam zrobić? Rozstać się z obecną chociaż ją kocham czy starać się wrócić do ex?
- Witam, czy leki neosine duo i claritine active mają wpływ na Yasminelle?
- Witam. Mam taki problem że w wigilię o 22 zatrulam się środkiem do czyszczenia rur "kret". W nocy wstałam i miałam zawroty głowy rano pojawily się wymioty. Chodź Bardziej gęsta ślina niż wymioty i ogólnie byłam osłabiona. Myślałam na początku że to zatrucie pokarmowe że coś na wigliji mi zaszkodziło.…
- Moje pytanie jest o babcie moja ktora ma 93 lata i przechodzila covid, nie ma juz objawów ale nie chce jeść. Nie ma podstaw aby oddac babcie do szpitala ale ten brak apetytu jest bardzo niepokojacy
- Witam, moj narzeczony (36 lat )mial udar a raczej dwa, z tymze pierwszy zostal zignorowany w szpitalu poniewaz "jest za mlody".. I po 4 tyg wystqpil drugi , powazniejszy . Tez chciano zignorowqc symptomy ze wzgledu na wiek lecz tym razem nie pizwolilam na to . Po skanie mri okazalo sie ze mial 2 udary…
- Witam! Bardzo proszę o interpretacje wyniku gastroskopi.Przełyk: wpust o prawidłowej perystaltyce.Linia Z nieregularna nad linia Z ubytek śluzówki 5mm nie sięgający sąsiednich faldów Ściana przełyku elastyczna podatna na instalację powietrzem.Żołądek: Odżwiernik symetryczny o prawidłowej perystaltyce.Błona…
- Witam. Mój synek miał miesiąc temu zabieg stulejki. Wszystko bylo dobrze. Ostatnio zaczęła mu lecieć prawdopodobnie jakas ropa czy śluz. Czy to normalne?
- Dzień Dobry, mam 17 lat i bardzo stresuje się tym że mój penis ma tylko 12cm. Ciągle o tym myślę I mnie to trapi.. że to za mało że inni koledzy mają większe penisy. Czy to możliwe że mi jeszcze urosnie? Bardzo bym chciał czy można kupić jakieś preparaty na powiększenie? Proszę o odpowiedź..
- Moim problemem jest brak relacji z teściową. Brak rozmów i zainteresowania, zwykłego ' Co slychać? Jak się masz? Nie interuje się dosłownie niczym. Jestem osobą z niepełnosprawnościa odkas pamietam, przewlekle choruje. Ówczesny wówczas chłopak wiedział z czym wiąże się moja choroba. Niczego nie ukrywała,…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.