Mój psycholog u którego leczę się 1,5 roku na ostatniej wizycie dał mi do zrozumienia, że udaję depr
3
odpowiedzi
Mój psycholog u którego leczę się 1,5 roku na ostatniej wizycie dał mi do zrozumienia, że udaję depresję. Powiedział również, że to z lenistwa, że tak mi jest wygodnie i nie chcę podjąć żadnych kroków aby to zmienić. Muszę tutaj nadmienić, że ufałem tej osobie. Gdy zdawałem różne pytania otpowiedzi były pozytywnie ( np. czy wierzy mi? czy chce mi pomóc? , czy martwi się o mnie?, czy nie marnuje dla mnie czasu?, czy nie jestem dla niego problemem?). To co powiedział bardzo mnie zabolało. Do tego stopnia, że zakończyłem współpracę z moim lekarzem. Tu też planuję zakończyć. I w ogóle planuję zakończyć leczenie bo po co się leczyć jeśli jest się zdrowym i wcale się nie chorowało. Co można powiedzieć o postawie psychologa? Czy może nie kończyć z leczeniem? Jak zaufać kolejnemu specjaliście po takiej,, przygodzie''?
Proszę najpierw wnieść te uwagi na sesji z tym psychoterapeutą. Zrozumienie emocji pomoże w podjęciu decyzji. Powodzenia
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Witam. Zanim Pan podejmie decyzję o zakończeniu kontaktu warto omówić to, co się wydarzyło i emocje związane z opisaną sytuacją ze specjalistą, z którym spotykał się Pan przez 1,5 roku. W psychoterapii nie zawsze jest łatwo i przyjemnie, przyglądanie się własnym mechanizmom funkcjonowania, autorefleksja są dużym wyzwaniem. Z drugiej strony bywa i tak, że psychoterapeuta popełnia błąd, jest przecież człowiekiem. Jak by nie było w opisanej przez Pana sytuacji, uważam, że powrót i omówienie może przynieść Panu więcej korzyści, niż pochopna zmiana i wycofanie. To akurat zdąży Pan zrobić. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
To, co Pan opisuje, bardzo boli i ma Pan prawo czuć się zraniony i zagubiony po takiej rozmowie. Jednocześnie warto wiedzieć, że czasem psycholog może świadomie używać techniki konfrontacji, jeśli uzna, że w danym momencie procesu może ona być pomocna. Nie zawsze jest to łatwe ani przyjemne, ale nie musi automatycznie oznaczać, że „wypadł” z roli terapeuty czy że Pana nie szanuje.
Jeśli jest Pan w terapii już 1,5 roku, to najprawdopodobniej ma Pan już zbudowaną pewną relację i bazę zaufania. W takiej sytuacji to, co się wydarzyło, może być zaproszeniem do bardzo ważnej rozmowy: o tym, co Pan poczuł, co to w Panu uruchomiło, jakie ma Pan obawy, złość, rozczarowanie czy wątpliwości. Właśnie takie momenty często stają się punktem, w którym zaczyna się realna, głębsza zmiana.
Nie musi to oznaczać, że ma Pan „udawaną depresję” czy że jest Pan leniwy. Często za brakiem działania stoi ogromne wyczerpanie, lęk, bezradność albo brak wiary, że coś może się udać. To nie to samo co wygoda.
Zakończenie leczenia w momencie silnych emocji może przynieść chwilową ulgę, ale warto rozważyć, czy nie jest to raczej reakcja na zranienie niż decyzja służąca Pana zdrowiu. Być może najpierw dobrze byłoby spróbować powiedzieć psychologowi wprost, jak bardzo to, co usłyszał Pan na sesji, było bolesne.
Zaufanie po takim doświadczeniu rzeczywiście jest trudniejsze. Ale da się je odbudować – albo w tej relacji, jeśli znajdzie się przestrzeń na rozmowę, albo w nowej, z innym specjalistą.
Jeśli jednak Pana decyzja o zmianie specjalisty okaże się ostateczna, serdecznie zapraszam Pana na psychoterapię.
Jeśli jest Pan w terapii już 1,5 roku, to najprawdopodobniej ma Pan już zbudowaną pewną relację i bazę zaufania. W takiej sytuacji to, co się wydarzyło, może być zaproszeniem do bardzo ważnej rozmowy: o tym, co Pan poczuł, co to w Panu uruchomiło, jakie ma Pan obawy, złość, rozczarowanie czy wątpliwości. Właśnie takie momenty często stają się punktem, w którym zaczyna się realna, głębsza zmiana.
Nie musi to oznaczać, że ma Pan „udawaną depresję” czy że jest Pan leniwy. Często za brakiem działania stoi ogromne wyczerpanie, lęk, bezradność albo brak wiary, że coś może się udać. To nie to samo co wygoda.
Zakończenie leczenia w momencie silnych emocji może przynieść chwilową ulgę, ale warto rozważyć, czy nie jest to raczej reakcja na zranienie niż decyzja służąca Pana zdrowiu. Być może najpierw dobrze byłoby spróbować powiedzieć psychologowi wprost, jak bardzo to, co usłyszał Pan na sesji, było bolesne.
Zaufanie po takim doświadczeniu rzeczywiście jest trudniejsze. Ale da się je odbudować – albo w tej relacji, jeśli znajdzie się przestrzeń na rozmowę, albo w nowej, z innym specjalistą.
Jeśli jednak Pana decyzja o zmianie specjalisty okaże się ostateczna, serdecznie zapraszam Pana na psychoterapię.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.