Mój partner od dobrych 8lat przyjmuje amfetamine.Kiedyś to było sporadycznie, na dziś jest to dzień

6 odpowiedzi
Mój partner od dobrych 8lat przyjmuje amfetamine.Kiedyś to było sporadycznie, na dziś jest to dzień w dzień, nie wiem w jakiej ilości, bynajmniej po tygodniu robi sobie przerwy.Jest wtedy agresywny, na okrągło śpi, sporo je po przebudzeniu, cały czas mnie wyzywa, taki stan trwa 3 nawet 5dni.Nie można z nim porozmawiać, nic nie da sobie powiedzieć.mamy 12letnią córkę, a ja nie wiem co robić.odejść od niego?ja już nie wiem kiedy jest sobą.
mgr Marta Mosińska
Psycholog, Psychoterapeuta
Bydgoszcz
Dzień dobry, stosowanie narkotyków bardzo negatywnie wpływa zarówno na osobę, która je przyjmuje - jak i na cały system rodzinny. To czego Pani doświadcza (wyzwiska, stały niepokój o to jak będzie) nosi znamiona przemocy psychicznej, co również bezpośrednio i pośrednio oddziałuje na Pani córkę. Warto skontaktować się z psychologiem/psychoterapeutą pracującym w Poradni Leczenia Uzależnień, żeby podjąć działania pozwalające na wyjście z tej trudnej sytuacji. W takiej placówce, może Pani otrzymać pomoc zarówno dla siebie, męża, jak i córki. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Znajdź eksperta
mgr Katarzyna Mączyńska
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Szanowna Pani, w tej sytuacji najważniejsze wydaje się zapewnienie bezpieczeństwa sobie i dziecku oraz zastanowienie się jak zachowanie partnera wpływa na Was i Wasze funkcjonowanie. Osoby uzależnione mogą podjąć terapie i wieść satysfakcjonujące życie na trzeźwo, ale muszą same tego chcieć, co może się zadziac, gdy doświadcza bolesnych konsekwencji swojego nałogu (utrata pracy, odejście bliskiej osoby, problemy zdrowotne, konsekwencje prawne itd.- każdy ma inne "dno" i inne zasoby, by się od niego odbic). Gdyby chciała Pani skonsultować się ze specjalista, zapraszam na wizytę.
mgr Anna Kasprzak
Psycholog, Biegły sądowy
Lublin
Droga Autorko!
Mierzysz się z naprawdę trudnym problemem, który podejrzewam wpływa na Twoje życie w wielu aspektach. Jest mi niezmiernie przykro, bo tylko mogę sobie wyobrazić jak ciężkim przeżyciem psychicznym jest dla Ciebie ta sytuacja. Trzeba to powiedzieć głośno - Twój partner jest uzależniony. Amfetamina jest narkotykiem który przyjmowany w wyższych dawkach powoduje szereg skutków ubocznych. Dzieją się one na poziomie psychicznym ale i fizycznym. Wiele z nich nie widać gołym okiem, a wychodzą dopiero po latach. Dla osoby zmagającej się z uzależnieniem moment pojawienia się objawów odstawiennych to kolejna dawka bardzo dużych trudności z którymi ciężko jest poradzić sobie samodzielnie. Piszę to wszystko abyś mogła zobaczyć szerszy obraz problemów z którymi zmagasz się na co dzień. To i tak jest jedynie promil tego co można by w tym temacie napisać.
Bardzo prawdopodobne, że zmagasz się ze współuzależnieniem. To mechanizm występujący wśród bliskich osób uzależnionych. Tym co jest najbardziej charakterystyczne dla tego procesu to podejście do uzależnionego. Przede wszystkim występuje tu sporo racjonalizacji czyli mechanizmu obronnego w którym staramy się nie dopuszczać do siebie negatywnych obrazów, sytuacji czy opinii na dany temat. Możliwe, że do głowy przychodzą Ci myśli w stylu "może się opamięta", "skoro dzisiaj nie wziął to może zrozumiał co jest nie tak", "dzisiaj jest spokojny, więc może będzie lepiej". Dodatkowo w przypadku uzależnień wszelkiego typu mamy do czynienia z tak zwanym kołem przemocy, które dzieli się na trzy poszczególne etapy: narastające napięcie -> rozładowanie napięcia -> moment "miesiąca miodowego". Polecam zapoznać się z rozszerzeniem tego zjawiska. Całkiem prawdopodobne, że dzięki lekturze na ten temat zyskasz znacznie większą świadomość. To do czego gorąco pragnę Cię zachęcić to skorzystanie z terapii dla osób współuzależnionych. Zazwyczaj są to spotkania grupowe (nie zawsze) podczas których uzyskujesz kompleksową pomoc psychologiczną oraz szeroko zakrojoną psychoedukację w tematyce uzależnień. Polecam poszukać jakiegoś państwowego ośrodka dla uzależnionych gdzie znajdziesz pomoc w tym zakresie. Terapia jest w takich przypadkach darmowa, a terminy są dość szybkie. Zyskując profesjonalną pomoc zyskasz przede wszystkim odpowiedzi na wszystkie pytania, które pojawiają się w Twojej głowie. Dostaniesz wsparcie na które zasługujesz jak również odbudujesz swoją pewność siebie. Warto pomyśleć także, aby zaopiekować się córką pod kątem psychologicznym. Mając dwanaście lat pewnie widziała już różne sytuacje w związku ze swoim ojcem. W tym wieku też jej świadomość rzeczywistości jest naprawdę spora. To także da Ci sporo spokoju oraz komfortu psychicznego.
Wierzę w Ciebie. W to, że uda Ci się podjąć właściwe decyzje, które pozwolą na życie bez obaw, strachu i napięcia o przyszłość. Mocno trzymam kciuki za Ciebie i Twoją córkę.
Trzymajcie się ciepło! :)
mgr Agnieszka Kałoska
Psycholog
Otwock
Dzień dobry. Pani Partner prawdopodobnie jest osobą uzależnioną. W tym momencie nie myśli on jak osoba zdrowa ale chora. Jest pod wpływem działania mechanizmów uzależnienia. Potrzebuję pomocy specjalisty ale sam musi chcieć ją uzyskać. Warto motywować go do podjęcia terapii a przynajmniej do konsultacji z terapeutą który przeprowadzi z nim diagnozę uzależnienia. Druga sprawa to pani relacja z nim i to że stosuję wobec pani przemoc bo tak trzeba nazwać wyzwanie. Również pani potrzebuje w tym momencie opieki specjalisty które pomoże pani przebrnąć przez tą trudną sytuację.
mgr Dawid Rowiński
Psycholog
Wrocław

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudną sytuacją, która negatywnie wpływa zarówno na Panią, jak i na córkę. Uzależnienie partnera od amfetaminy oraz jego agresywne zachowanie stwarzają niezdrowe i potencjalnie niebezpieczne środowisko. Jeśli partner nie jest gotowy na podjęcie leczenia, warto pomyśleć o własnym bezpieczeństwie oraz o dobru dziecka. Decyzja o odejściu może być konieczna, aby uniknąć dalszych konsekwencji. Warto skonsultować się z terapeutą lub prawnikiem, aby przeanalizować możliwe działania. Pozdrawiam i życzę dużo dobrego
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest bardzo poważne. Nie chodzi już tylko o „branie amfetaminy”, ale o sytuację, w której w domu pojawia się agresja, wyzwiska, niestabilność, wielodniowe „zjazdy” i 12-letnie dziecko, które żyje w tym napięciu. Pani pytanie „czy odejść?” jest zrozumiałe, ale ja postawiłabym tu jeszcze wcześniejsze pytanie: czy Pani i córka jesteście bezpieczne?
Przy codziennym używaniu amfetaminy człowiek może funkcjonować skrajnie zmiennie: pobudzenie, drażliwość, podejrzliwość, wybuchy złości, a potem spadek, senność, głód, rozregulowanie emocji. To nie usprawiedliwia przemocy ani wyzwisk. Substancja może tłumaczyć część zachowań, ale nie zwalnia go z odpowiedzialności za to, co robi wobec Pani i dziecka.
W takiej sytuacji nie próbowałabym prowadzić poważnych rozmów, kiedy on jest pod wpływem albo w trakcie „zejścia”. Wtedy jego układ nerwowy jest rozregulowany, a Pani może tylko dostać kolejną porcję agresji, zaprzeczeń albo obietnic bez pokrycia. Rozmowa ma sens tylko w spokojniejszym momencie — i powinna być krótka, konkretna, bez wchodzenia w dyskusję.
Można powiedzieć na przykład:

„Nie jestem w stanie dalej żyć w domu, w którym są narkotyki, agresja i wyzwiska. Mamy dziecko i moim obowiązkiem jest zadbać o bezpieczeństwo córki. Jeśli chcesz ratować tę rodzinę, potrzebujesz realnej pomocy specjalisty od uzależnień. Nie rozmowy ‘kiedyś’, tylko konkretnego działania.”

I bardzo ważne: proszę nie stawiać warunku, którego Pani potem nie będzie mogła utrzymać. Lepiej powiedzieć mniej, ale tak, żeby za słowami poszły działania.
Jeśli pyta Pani, czy odejść — jako psycholog nie mogę podjąć tej decyzji za Panią. Mogę natomiast powiedzieć jasno: jeżeli w domu jest agresja, wyzwiska, narkotyki i dziecko, to potrzebny jest plan bezpieczeństwa. To może oznaczać czasowe wyjście z domu, pobyt u rodziny, rozmowę z prawnikiem, kontakt z ośrodkiem interwencji kryzysowej, poradnią uzależnień albo procedurę Niebieskiej Karty, jeśli występuje przemoc psychiczna lub fizyczna.
Proszę też nie zostawać z tym sama. Warto, żeby Pani skontaktowała się z poradnią leczenia uzależnień jako osoba bliska albo z ośrodkiem interwencji kryzysowej. Nie musi Pani czekać, aż partner „zechce się leczyć”. Pomoc dla rodziny można rozpocząć niezależnie od niego.
Najważniejsze jest dziecko. Dwunastolatka może nie mówić wszystkiego, ale ona czuje atmosferę domu, napięcie, strach, nieprzewidywalność. Dla niej to nie jest „problem dorosłych”, tylko środowisko, w którym dorasta. Warto z nią spokojnie rozmawiać, nie obciążać jej szczegółami, ale nazwać rzeczy po imieniu:

„To, co się dzieje w domu, nie jest Twoją winą. Dorośli muszą się tym zająć. Moim zadaniem jest zadbać o Twoje bezpieczeństwo.”

Jeśli partner grozi, popycha, niszczy rzeczy, prowadzi pod wpływem, ma urojenia, staje się nieobliczalny albo Pani boi się wrócić do domu — proszę nie czekać. W sytuacji zagrożenia trzeba dzwonić pod 112.
Na ten moment nie skupiałabym się na tym, „kiedy on jest sobą”. Skupiłabym się na tym, co realnie dzieje się w domu. A dzieje się coś, co wymaga ochrony Pani i córki oraz profesjonalnej interwencji. Partner może dostać szansę na leczenie, ale Pani i dziecko nie powinny płacić za tę szansę własnym bezpieczeństwem.

Eksperci

Krzysztof Tylski

Krzysztof Tylski

Psycholog

Warszawa

Iwona Kubis

Iwona Kubis

Psycholog

Żabia Wola

Katarzyna Kotowicz

Katarzyna Kotowicz

Psychoterapeuta

Białystok

Dr. Saadiya  Kalania

Dr. Saadiya Kalania

Psycholog

Łódź

Bożena Orzechowska

Bożena Orzechowska

Alergolog, Pulmonolog, Pediatra

Radomsko

Dorota Kardas - Sobantka

Dorota Kardas - Sobantka

Alergolog, Pediatra

Łódź

Podobne pytania

Masz pytania?

Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 82 pytań dotyczących usługi: narkomania
  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.