Mąż podczas każdej rozmowy zamiast posłuchać co mam do powiedzenia to mi mówi co ja myślę. Nie słuch
5
odpowiedzi
Mąż podczas każdej rozmowy zamiast posłuchać co mam do powiedzenia to mi mówi co ja myślę. Nie słuchałaś, wymyśliłaś to sobie, chcesz być sama, ja Ci powiem dlaczego tak jest, bo Ty myślisz że jesteś taka sprytna i mnie oszukasz, ty całe życie coś udajesz. Jak proszę żeby przestał mi mówić co ja uważam i myślę bo ja lepiej wiem to mówi że jestem taka samolubna, egoistyczna i pozjadałam wszystkie rozumy i nie da się ze mną rozmawiać i dalej że ja chcę być sama… a tematem rozmowy było to że go boli brzuch i wg niego nie chce mu pomóc… większość rozmowy jest na temat poboczny o tym co on myśli że ja myślę… co odpowiadać w takiej sytuacji? Ja ostatecznie wychodzę i mówię że nie będę tak prowadzić rozmowy tylko to też nic nie daje bo albo idzie za mną i mnie nie słucha albo się obraża- bo ja jestem taka egoistyczna… i nic do mnie nie dociera i tylko uciec potrafię…:/
Z Pani opisu wynika, że w "rozmowie" z mężem nie ma przestrzeni na wysłuchanie ani na spokojny dialog. Kiedy ktoś ciągle mówi za Panią, przypisuje Pani intencje i oskarża o egoizm, to nie jest zwykła różnica zdań — to wzorzec komunikacji, który odbiera Pani głos i poczucie bezpieczeństwa.
Tak nie wygląda dialog — to monolog połączony z oceną.
W takiej sytuacji najważniejsze, to nie wchodzić w tłumaczenie się z rzeczy, których Pani nie powiedziała. To pułapka, która tylko może jeszcze bardziej wzmagać konflikt.
Może Pani spróbować spokojnych, krótkich komunikatów typu:
„Mogę rozmawiać tylko wtedy, kiedy mówimy o faktach, a nie o tym, co według Ciebie myślę.”
„Nie zgadzam się na rozmowę, w której wkładasz mi w usta swoje interpretacje.”
„Jeśli będziesz mówił do mnie w taki sposób, zakończę rozmowę".
Warto też pamiętać, że wyjście z rozmowy w takiej sytuacji nie jest „ucieczką” ani egoizmem. To próba ochrony siebie przed komunikacją, która jest raniąca i nie prowadzi do żadnego rozwiązania.
Jeśli takie sytuacje powtarzają się często, to ważne sygnały, że potrzebuje Pani wsparcia specjalisty oraz spokojnej przestrzeni, żeby zrozumieć, jak dalej zadbać o siebie. Proszę pamiętać — ma Pani prawo do szacunku, wysłuchania i partnerskiego traktowania.
Tak nie wygląda dialog — to monolog połączony z oceną.
W takiej sytuacji najważniejsze, to nie wchodzić w tłumaczenie się z rzeczy, których Pani nie powiedziała. To pułapka, która tylko może jeszcze bardziej wzmagać konflikt.
Może Pani spróbować spokojnych, krótkich komunikatów typu:
„Mogę rozmawiać tylko wtedy, kiedy mówimy o faktach, a nie o tym, co według Ciebie myślę.”
„Nie zgadzam się na rozmowę, w której wkładasz mi w usta swoje interpretacje.”
„Jeśli będziesz mówił do mnie w taki sposób, zakończę rozmowę".
Warto też pamiętać, że wyjście z rozmowy w takiej sytuacji nie jest „ucieczką” ani egoizmem. To próba ochrony siebie przed komunikacją, która jest raniąca i nie prowadzi do żadnego rozwiązania.
Jeśli takie sytuacje powtarzają się często, to ważne sygnały, że potrzebuje Pani wsparcia specjalisty oraz spokojnej przestrzeni, żeby zrozumieć, jak dalej zadbać o siebie. Proszę pamiętać — ma Pani prawo do szacunku, wysłuchania i partnerskiego traktowania.
Dzień dobry
Z Pani opisu widać, że między Państwem często dochodzi do konfliktów, które zaczynają się od drobnej sprawy dnia codziennego (jak ten ból brzucha), ale szybko zmieniają się w rozmowę o głębokich przekonaniach dotyczących relacji i przekonań o drugiej osobie. Niestety, kiedy pojawia się tak dużo napięcia, racjonalne argumenty zazwyczaj już nie działają, silne emocje utrudniają słuchanie i spokojne reagowanie. Właśnie dlatego mąż nie reaguje na Pani prośby, aby przestał mówić, że lepiej wie, co Pni myśli, czuje i czego Pani chce. Jestem przekonana, że musi być dla Pani wyjątkowo trudne słyszeć od męża uwagi, które podważają Pani uczucia, intencje i chęć pomocy. Nic dziwnego, że w takich chwilach wycofuje się Pani z rozmowy. To naturalna reakcja na komunikaty, które odbiera Pani jako raniące i niesprawiedliwe. Sam fakt, że szuka Pani sposobów, jak sobie z tym radzić, pokazuje, że absolutnie nie jest Pani obojętna i nie chce Pani „być sama”. Niestety, gdy Pani wychodzi, jest to dowód dla męża, że miał rację co do Pani. Kiedy w relacji pojawia się schemat, w którym jedna strona interpretuje myśli i intencje drugiej, a druga próbuje się bronić lub wycofuje się z rozmowy, bardzo łatwo powstaje błędne koło. Im więcej oskarżeń, tym więcej wycofania lub kontrataku - i tak w kółko. Dlatego, oprócz prób radzenia sobie w samym środku konfliktu, ogromne znaczenie ma rozmowa wtedy, gdy oboje są Państwo spokojni i w miarę stabilni emocjonalnie. Warto wybrać ciche, bezpieczne miejsce i zadbać, by nic nie rozpraszało. Może Pani spróbować skorzystać z elementów komunikatu „ja” lub zasad Porozumienia Bez Przemocy (NVC). W tych metodach chodzi o to, aby mówić o sobie, o swoich uczuciach i potrzebach bez oskarżeń i starać się słuchać drugiej osoby bez oceniania. Jeżeli jednak te rozmowy wciąż kończą się eskalacją, warto rozważyć terapię par. Neutralna, trzecia osoba pomaga zatrzymać narastające emocje, wychwycić momenty, w których włącza się błędne koło i uczy sposobów komunikacji, które zwiększają wzajemne zrozumienie.
Z Pani opisu widać, że między Państwem często dochodzi do konfliktów, które zaczynają się od drobnej sprawy dnia codziennego (jak ten ból brzucha), ale szybko zmieniają się w rozmowę o głębokich przekonaniach dotyczących relacji i przekonań o drugiej osobie. Niestety, kiedy pojawia się tak dużo napięcia, racjonalne argumenty zazwyczaj już nie działają, silne emocje utrudniają słuchanie i spokojne reagowanie. Właśnie dlatego mąż nie reaguje na Pani prośby, aby przestał mówić, że lepiej wie, co Pni myśli, czuje i czego Pani chce. Jestem przekonana, że musi być dla Pani wyjątkowo trudne słyszeć od męża uwagi, które podważają Pani uczucia, intencje i chęć pomocy. Nic dziwnego, że w takich chwilach wycofuje się Pani z rozmowy. To naturalna reakcja na komunikaty, które odbiera Pani jako raniące i niesprawiedliwe. Sam fakt, że szuka Pani sposobów, jak sobie z tym radzić, pokazuje, że absolutnie nie jest Pani obojętna i nie chce Pani „być sama”. Niestety, gdy Pani wychodzi, jest to dowód dla męża, że miał rację co do Pani. Kiedy w relacji pojawia się schemat, w którym jedna strona interpretuje myśli i intencje drugiej, a druga próbuje się bronić lub wycofuje się z rozmowy, bardzo łatwo powstaje błędne koło. Im więcej oskarżeń, tym więcej wycofania lub kontrataku - i tak w kółko. Dlatego, oprócz prób radzenia sobie w samym środku konfliktu, ogromne znaczenie ma rozmowa wtedy, gdy oboje są Państwo spokojni i w miarę stabilni emocjonalnie. Warto wybrać ciche, bezpieczne miejsce i zadbać, by nic nie rozpraszało. Może Pani spróbować skorzystać z elementów komunikatu „ja” lub zasad Porozumienia Bez Przemocy (NVC). W tych metodach chodzi o to, aby mówić o sobie, o swoich uczuciach i potrzebach bez oskarżeń i starać się słuchać drugiej osoby bez oceniania. Jeżeli jednak te rozmowy wciąż kończą się eskalacją, warto rozważyć terapię par. Neutralna, trzecia osoba pomaga zatrzymać narastające emocje, wychwycić momenty, w których włącza się błędne koło i uczy sposobów komunikacji, które zwiększają wzajemne zrozumienie.
To, co opisujesz, wygląda na bardzo trudną i obciążającą dla Ciebie dynamikę komunikacyjną. W relacji, w której jedna osoba konsekwentnie przypisuje drugiej własne interpretacje, nie słucha deklarowanych uczuć, a na próby stawiania granic reaguje obrażaniem lub wycofaniem, u drugiej strony pojawia się naturalne poczucie bezsilności i zmęczenia.
W takich sytuacjach nie chodzi o znalezienie „właściwej odpowiedzi”, bo problem nie leży w Twoim sposobie mówienia, lecz w tym, że rozmowa nie odbywa się na równych zasadach. Twój mąż nie odpowiada na to, co faktycznie mówisz, tylko na swoje wyobrażenie o Twoich intencjach. To uniemożliwia realny dialog.
Najbardziej pomocne jest krótkie, spokojne i powtarzalne wyrażanie granicy, bez wchodzenia w polemikę. Na przykład:
„Mogę mówić tylko o tym, co naprawdę czuję i myślę. Jeśli chcesz rozmawiać, potrzebuję, żebyśmy rozmawiali o tym, co mówię, a nie o Twoich interpretacjach.”
Jeśli mimo tego kontynuuje przypisywanie Ci myśli lub zaczyna Cię oceniać, naturalnym i zdrowym zachowaniem jest przerwanie rozmowy:
„Zatrzymam tę rozmowę, bo w takiej formie nie jestem w stanie w niej uczestniczyć. Chętnie wrócę do niej później, gdy będziemy mogli mówić spokojniej.”
To nie jest „ucieczka”, tylko próba ochrony własnych granic w sytuacji, która zaczyna być dla Ciebie emocjonalnie niszcząca.
Jeśli takie rozmowy powtarzają się często, warto zastanowić się nad wsparciem z zewnątrz — choćby krótką konsultacją z psychologiem lub terapeutą par. Nie po to, by „komuś udowodnić winę”, lecz by uzyskać przestrzeń, w której oboje będziecie mogli mówić i być słyszani.
W takich sytuacjach nie chodzi o znalezienie „właściwej odpowiedzi”, bo problem nie leży w Twoim sposobie mówienia, lecz w tym, że rozmowa nie odbywa się na równych zasadach. Twój mąż nie odpowiada na to, co faktycznie mówisz, tylko na swoje wyobrażenie o Twoich intencjach. To uniemożliwia realny dialog.
Najbardziej pomocne jest krótkie, spokojne i powtarzalne wyrażanie granicy, bez wchodzenia w polemikę. Na przykład:
„Mogę mówić tylko o tym, co naprawdę czuję i myślę. Jeśli chcesz rozmawiać, potrzebuję, żebyśmy rozmawiali o tym, co mówię, a nie o Twoich interpretacjach.”
Jeśli mimo tego kontynuuje przypisywanie Ci myśli lub zaczyna Cię oceniać, naturalnym i zdrowym zachowaniem jest przerwanie rozmowy:
„Zatrzymam tę rozmowę, bo w takiej formie nie jestem w stanie w niej uczestniczyć. Chętnie wrócę do niej później, gdy będziemy mogli mówić spokojniej.”
To nie jest „ucieczka”, tylko próba ochrony własnych granic w sytuacji, która zaczyna być dla Ciebie emocjonalnie niszcząca.
Jeśli takie rozmowy powtarzają się często, warto zastanowić się nad wsparciem z zewnątrz — choćby krótką konsultacją z psychologiem lub terapeutą par. Nie po to, by „komuś udowodnić winę”, lecz by uzyskać przestrzeń, w której oboje będziecie mogli mówić i być słyszani.
Dziękuję, że opisuje Pani tę sytuację — brzmi ona bardzo obciążająco. To, czego Pani doświadcza, to rozmowy, w których partner nie odnosi się do tego, co Pani naprawdę mówi, tylko interpretuje Pani myśli i emocje, a następnie reaguje na własne wyobrażenia. To naturalne, że w takiej komunikacji czuje się Pani niewysłuchana i bezradna.
Taka dynamika często wynika z silnych emocji, niskiej tolerancji na napięcie albo lęku partnera, który zamiast słuchać, zaczyna „czytać w myślach”, atakować lub próbować przejąć kontrolę. Niestety, rozmowa wtedy staje się niemożliwa — niezależnie od tego, jak spokojnie Pani mówi.
W takich momentach ma Pani prawo przerwać rozmowę, kiedy pojawia się obrażanie, przypisywanie Pani intencji czy ciągłe „wiem lepiej, co myślisz”. To nie jest ucieczka — to stawianie granic wobec komunikacji, która jest raniąca i nieskuteczna.
Możemy wspólnie przyjrzeć się temu, jak stawiać takie granice w sposób spokojny, ale stanowczy, oraz jak chronić swoje emocje w relacji, w której partner reaguje w ten sposób. Pracuję również online, więc jeśli chciałaby Pani to poukładać i znaleźć konkretne strategie — zapraszam na konsultację w dogodnym dla Pani czasie.
Taka dynamika często wynika z silnych emocji, niskiej tolerancji na napięcie albo lęku partnera, który zamiast słuchać, zaczyna „czytać w myślach”, atakować lub próbować przejąć kontrolę. Niestety, rozmowa wtedy staje się niemożliwa — niezależnie od tego, jak spokojnie Pani mówi.
W takich momentach ma Pani prawo przerwać rozmowę, kiedy pojawia się obrażanie, przypisywanie Pani intencji czy ciągłe „wiem lepiej, co myślisz”. To nie jest ucieczka — to stawianie granic wobec komunikacji, która jest raniąca i nieskuteczna.
Możemy wspólnie przyjrzeć się temu, jak stawiać takie granice w sposób spokojny, ale stanowczy, oraz jak chronić swoje emocje w relacji, w której partner reaguje w ten sposób. Pracuję również online, więc jeśli chciałaby Pani to poukładać i znaleźć konkretne strategie — zapraszam na konsultację w dogodnym dla Pani czasie.
To co opisujesz to powtarzający się schemat. Ty próbujesz postawić granicę i wrócić do tematu rozmowy, a on natychmiast odwraca uwagę, interpretuje twoje myśli za ciebie i atakuje gdy próbujesz się bronić. To nie jest dyskusja tylko utrata kontaktu z rzeczywistością po jego stronie. On nie słucha, tylko buduje własną narrację, a gdy ją kwestionujesz uznaje to za atak. Dlatego czujesz się jakbyś mówiła do ściany.
Najważniejsze jest zrozumienie że w takich sytuacjach nie przegadasz go logicznymi argumentami. Jego celem nie jest rozwiązanie problemu tylko odzyskanie kontroli nad rozmową. Twoje wyjście z pokoju to właściwy krok, tylko potrzebujesz go robić inaczej. Zamiast tłumaczyć dlaczego wychodzisz, powiedz spokojnie jedno zdanie i zakończ interakcję. Na przykład. Widzę że mówisz mi co ja myślę i nie słuchasz moich słów. Pogadamy kiedy będziesz gotów mnie wysłuchać. I wychodzisz. Bez dalszej dyskusji.
Gdy biegnie za tobą albo obraża cię to tylko potwierdza że granica była potrzebna. Wtedy powtarzasz to samo zdanie i wracasz do swojej czynności. Nie wdajesz się w żadne dodatkowe tłumaczenia. To jest właśnie stawianie granic. Nie próba przekonania drugiej osoby, tylko konsekwentne dbanie o to czego ty nie akceptujesz.
Jeśli chcesz mogę pomóc ci ułożyć kilka gotowych komunikatów które zatrzymują eskalację i pozwalają ci wyjść z takiej rozmowy z poczuciem wpływu.
Najważniejsze jest zrozumienie że w takich sytuacjach nie przegadasz go logicznymi argumentami. Jego celem nie jest rozwiązanie problemu tylko odzyskanie kontroli nad rozmową. Twoje wyjście z pokoju to właściwy krok, tylko potrzebujesz go robić inaczej. Zamiast tłumaczyć dlaczego wychodzisz, powiedz spokojnie jedno zdanie i zakończ interakcję. Na przykład. Widzę że mówisz mi co ja myślę i nie słuchasz moich słów. Pogadamy kiedy będziesz gotów mnie wysłuchać. I wychodzisz. Bez dalszej dyskusji.
Gdy biegnie za tobą albo obraża cię to tylko potwierdza że granica była potrzebna. Wtedy powtarzasz to samo zdanie i wracasz do swojej czynności. Nie wdajesz się w żadne dodatkowe tłumaczenia. To jest właśnie stawianie granic. Nie próba przekonania drugiej osoby, tylko konsekwentne dbanie o to czego ty nie akceptujesz.
Jeśli chcesz mogę pomóc ci ułożyć kilka gotowych komunikatów które zatrzymują eskalację i pozwalają ci wyjść z takiej rozmowy z poczuciem wpływu.
Podobne pytania
- dzień dobry udałam się na gastroskopię z powodu bólu w nadbrzuszu. Wcześniej miałam usg oraz badania krwi tj. ob, crp, morfologię, enzymy trzustkowe, próby wątrobowe oraz badania związane z pracą nerek. Wszystko w normie. Wniosek z gastroskopii- gastropatia rumieniowa-nadżerkowa. Część zstępująca i kolanko…
- Witam proszę o interpretacje wyników badań czy te wyniki sa prawidłowe? Tsh 0,3181 wartość 0,35 - 4,94 FT4 1,08 wartość 0,7 - 1,48 FT3 2,96 wartość 1,71- 3,71 Kobieta lat 37
- Czy wynik testu ANA 1:2560 oraz nat. U1-nRNP/Sm pozytywny (++) i DFS70 silnie pozytywny (+++) może świadczyć o jakiejś chorobie? Córka (12 lat) na przełomie maja i czerwca dość długo chorowała na mononukleozę, ma cały czas powiększoną śledzionę i na jesieni pojawiło się duże powiększenie węzłów chłonnych…
- Dzień dobry chciałem się dowiedzieć po ilu godzinach od wypicia kawy można zażyć xanax np wypiłem niewielki kubek kawy o 9 rano i to nie mocną ta ostatnia 2 kawa gdzieś o 15 godz wspomnę wypijam 2 kubki dziennie kawy nie robię mocnych czasami ta druga kawa z mlekiem ile godzin trzeba będzie odczekać…
- Mam założoną wkładkę Mirena przeszło miesiąc. Od założenia nieustające krwawienie, lekarka przepisała Cyclonamine jednak nie za dużo pomogło i dalej krwawię. Teraz dodała mi jeszcze exacyl i czuję się znacznie gorzej nie dość że krwawienie obfite to doszły bóle jak na początku okresu.. Wydaje mi się…
- Dzień dobry, Mam kłopotliwe pytanie i nie wiem gdzie szukać pomocy. Po porodzie naturalnym, nic u mnie nie wywróciło do normy. Absolutnie nic. Moje wejście do pochwy wygląda jakby przejechał tamtędy pociąg, a satysfakcja z penetracji zniknęła. Rodziłam 6 lat temu. Na początku myslalam, ze potrzebuje…
- Dzień dobry, proszę o interpretacje wyników badań na chlamydie pneumoniae: IgG - 1,31 IgM - 0,15 W. Negatywny <1 W. pozytywny >= 1 Dziękuję z góry za pomoc.
- Witam . W tamtym roku cytologia NILM , w tym roku cytologia ASC-US . Pierwszy raz był robiony wymaz na wirusy wysokoonkogenne , został wykryty hpv16 , reszta nie została wykryta . Kolposkopia z biopsją umówiona na 15 grudnia - czy to już powinnam się bać , że są to zmiany przedrakowe ? Człowiek na czarny…
- Kłamie nałogowo lub mówię pół prawdy. Jeżeli cos jest proste z życia codziennego to zdarzy sie powiedzieć prawde. Nie potrafie zaplanować nad tym. Przez co ma to skutki takie, że w związku mam kryzys i jesteśmy na etapie być lub nie być. Kocham go, nie wiem czemu to robię. Starałam sie samodzielnie…
- Dzień dobry, od pewnego czasu mam problem z napadami objadania się. Jem, mimo że nie odczuwam głodu — mam wtedy poczucie utraty kontroli i trudno mi przerwać. Szukam psychiatry, który mógłby mi pomóc, również w formie konsultacji online. Z poważaniem
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.