Mam 21 lat i jestem na 3 roku studiów. Mieszkam z mamą, tata zmarł 2 lata temu. Odkąd sięgam pamięci

3 odpowiedzi
Mam 21 lat i jestem na 3 roku studiów. Mieszkam z mamą, tata zmarł 2 lata temu. Odkąd sięgam pamięcią, moja mama zawsze była bardzo nadopiekuńcza w stosunku do mnie, co nieraz słyszała nawet od innych ludzi... Sprawa pogorszyła sie od kiedy zaczęłam spotykać się z chłopakiem. Nasz związek trwa już rok, mama od początku jest temu przeciwna, nie interesuje ją moje osobiste szczęście. Chłopak mieszka niestety daleko, jest z dobrego domu, stara się, pracuje, widujemy się jak tylko najczęściej możemy i co najważniejsze kochamy się, snujemy wspólne plany na przyszłość. Matka codziennie robi mi awantury, poniża i jego i mnie, kiedy proponuję, żeby zechciała go bliżej poznać, jest na "nie". Inni członkowie rodziny poznali go i akceptują nie rozumiejąc postępowania mojej mamy. Ona miewa "ataki", podczas których obraża mnie i mojego chłopaka. Nie raz doszło do rękoczynu z jej strony i gróźb, doprowadzając mnie do płaczu i ogromnego stresu, po chwili jakby nigdy nic znów staje się "kochająca spokojna mama", a o tym co zrobiła i powiedziała jakby nie pamiętała. Zachowuje się, jakbym w jej oczach miała nie więcej niż 5 lat, najlepiej jakbym zawsze przy niej była i siedziała z nią w domu. Mimo, iż jestem pełnoletnia, pilnuje mnie i kontroluje na wszelkie sposoby. Nie mogę nawet wyjść z domu nie mówiąc jej dokąd się udaje... Niestety nie mogę się jeszcze wyprowadzić z domu ze względu na trudna sytuację materialna. Jej nieobliczalne zachowanie i gwałtowne huśtawki nastrojów przerażaja mnie z każdym dniem i nie wiem co powinnam zrobić?
mgr Angelika Urban
Psycholog, Psychoterapeuta
Białystok
Witam. Bez względy na to co się dzieje z Pani mama myśle, ze warto zadbać o siebie. Domyślam się, ze nie łatwo w takich warunkach stawiać granice. Może warto zdecydować się na wizytę u psychoterapeuty który pomoże w procesie separacji i wzmacni Panią w stawianiu granic mamie. Bezpłatna pomoc uzyska pani w ośrodkach mających kontrakt z NFZ. Angelika Urban, pozdrawiam
Znajdź eksperta
mgr Agnieszka Bloch
Psychoterapeuta certyfikowany
Warszawa
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją sytuacją. To, co Pani opisuje brzmi bardzo trudno i stresująco. Zrozumiałe jest, że czuje się Pani przytłoczona zachowaniem swojej mamy. Warto zastanowić się nad możliwością rozmowy z kimś, kto mógłby pomóc, na przykład terapeutą, który pomoże przepracować te trudne emocje i wypracować strategie radzenia sobie w tej sytuacji. Jeśli czuje się Pani gotowa, poszukiwanie pomocy zewnętrznej może być ważnym krokiem. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
mgr Zuzanna Roszak
Psychoterapeuta
Warszawa
Przykro mi, że tego doświadczasz. Z tego co piszesz, jesteś w bardzo trudnym, obciążającym emocjonalnie momencie życia. Strata taty, nadopiekuńczość mamy, brak realnej możliwości wyprowadzki i jednocześnie wchodzenie w dorosłość oraz budowanie własnego związku – to wszystko nakłada się na siebie i tworzy ogromne napięcie. Chcę to jasno nazwać: to, czego doświadczasz, nie jest „zwykłą troską rodzica”, ale relacją opartą na kontroli, lęku i przekraczaniu granic. Opisywane przez Ciebie zachowania mamy – wybuchy złości, poniżanie, rękoczyny, groźby, a potem zaprzeczanie i powrót do „kochającej mamy” – są formą przemocy emocjonalnej, a momentami także fizycznej, i mogą mieć bardzo poważny wpływ na Twoje samopoczucie, poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa.

Bardzo możliwe, że po śmierci taty mama przeżywa silny lęk przed samotnością i utratą jedynej bliskiej osoby, a Twój związek uruchamia w niej strach przed „opuszczeniem”. To jednak nie usprawiedliwia jej zachowania. Masz prawo do własnych relacji, do miłości, do prywatności i do decydowania o swoim życiu – niezależnie od tego, że mieszkasz z mamą i jesteś od niej finansowo zależna. Twoim zadaniem nie jest regulowanie jej emocji ani rezygnowanie z siebie po to, by ona czuła się bezpieczniej.

Na tym etapie bardzo ważne jest zadbanie o Twoje bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne. Jeśli dochodzi do rękoczynów lub gróźb, to są to sytuacje, które wymagają wsparcia z zewnątrz – warto wiedzieć, że istnieją bezpłatne formy pomocy dla osób doświadczających przemocy domowej i że korzystanie z nich nie jest oznaką słabości, lecz troski o siebie. Równolegle pomocna może być indywidualna psychoterapia, w której będziesz mogła w bezpiecznych warunkach przyjrzeć się tej relacji, nauczyć się stawiania granic i stopniowo wzmacniać swoją autonomię.

Na co dzień staraj się ograniczać tłumaczenie się i przekonywanie mamy do swoich wyborów – to zwykle tylko nasila konflikt i jej poczucie kontroli. Zamiast tego warto ćwiczyć krótkie, spokojne komunikaty stawiające granice i wycofywać się z rozmów, gdy pojawia się agresja. Nawet jeśli teraz nie możesz się wyprowadzić, możesz stopniowo budować emocjonalną niezależność i plan na przyszłość, w którym będzie dla Ciebie więcej bezpieczeństwa i przestrzeni.

To, że szukasz pomocy i zadajesz sobie pytania o to, co się z Tobą dzieje, świadczy o Twojej dużej świadomości i sile. Nie jesteś sama z tym doświadczeniem i naprawdę zasługujesz na życie, w którym jest miejsce na spokój, relacje oparte na szacunku i bycie sobą.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.