Mam 17 lat i od wielu lat zmagam się z bardzo silnymi wątpliwościami dotyczącymi swoich możliwości i

Mam 17 lat i od wielu lat zmagam się z bardzo silnymi wątpliwościami dotyczącymi swoich możliwości intelektualnych. W przeszłości miałem orzeczenie oraz specjalne nauczanie. W czasie badań psychologicznych uzyskałem wynik około 70 punktów. Od tamtego czasu bardzo często zastanawiam się, czy oznacza to, że mam lub miałem lekką niepełnosprawność intelektualną. Nie potrafię przestać o tym myśleć. Temat wraca do mnie niemal codziennie. Bardzo często analizuję swoje zachowanie, sposób mówienia, uczenia się i funkcjonowania. Kiedy czegoś nie rozumiem, nie potrafię czegoś zrobić od razu albo potrzebuję więcej czasu na naukę, pojawia się myśl, że jest to dowód na to, że jestem upośledzony intelektualnie. Kiedy źle się wypowiem, pomylę słowa, zapomnę, co chciałem powiedzieć, albo powiem coś niezręcznie, również odbieram to jako potwierdzenie swoich obaw. Mam poczucie, że przez wiele lat byłem definiowany przez swoje trudności szkolne, orzeczenie i wyniki badań. Bardzo trudno jest mi spojrzeć na siebie jak na normalnego człowieka. Ciągle porównuję się do innych osób i zastanawiam się, czy jestem od nich gorszy. Często obserwuję siebie i sprawdzam, czy zachowuję się „normalnie”. Zwracam uwagę na to, jak mówię, jak piszę, jak się uczę i jak radzę sobie w różnych sytuacjach. Z jednej strony wiem, że funkcjonuję na co dzień, uczę się w liceum, mam dziewczynę i relacje z innymi ludźmi. Z drugiej strony nie potrafię uwolnić się od myśli, że może jednak jestem osobą z lekką niepełnosprawnością intelektualną i że inni to zauważą. Bardzo boję się oceny ze strony innych ludzi. Niektórym osobom nie mówię o swojej przeszłości, ponieważ obawiam się, że zaczną mnie postrzegać jako kogoś gorszego. Mam również trudność z zaakceptowaniem swojej historii związanej z edukacją. Wracam myślami do szkoły podstawowej, orzeczenia i specjalnego nauczania. Chciałbym zamknąć ten rozdział życia, ale nie potrafię. Mam wrażenie, że przeszłość nadal wpływa na to, jak myślę o sobie dzisiaj. Najbardziej męczy mnie brak pewności. Nie wiem, czy wynik około 70 punktów oznaczał lekką niepełnosprawność intelektualną, czy funkcjonowanie na pograniczu normy. Nie wiem, jak powinienem rozumieć swoją diagnozę i swoją historię. Mam poczucie, że od lat próbuję znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy jestem osobą niepełnosprawną intelektualnie, czy nie. Chciałbym uzyskać profesjonalną ocenę mojej sytuacji oraz pomoc w poradzeniu sobie z ciągłym zamartwianiem się na temat własnej inteligencji i wartości jako człowieka. Chciałbym nauczyć się patrzeć na siebie w bardziej realistyczny sposób i przestać traktować każdy błąd lub trudność jako dowód na własną niższość.

8 odpowiedzi


Dzień dobry, muszę Panu pogratulować. Niewiele osób w wieku 17 lat potrafi prowadzić tak zaawansowane śledztwo przeciwko samemu sobie. Od lat zbiera Pan dowody. Zapomniałem słowa? — dowód. Nie zrozumiałem czegoś od razu? — dowód. Powiedziałem coś niezręcznie? — kolejny dowód. Potrzebowałem więcej czasu na naukę? — proszę bardzo, następny dowód do akt sprawy. Mam tylko jedno pytanie: czy zdarzyło się kiedykolwiek, żeby prokurator oskarżający Pana we własnej głowie przyjął jakiś dowód na niewinność? Bo ja takich w opisie nie znalazłem. Liceum? Przypadek. Dziewczyna? Przypadek. Relacje z ludźmi? Przypadek. Umiejętność napisania tak dojrzałego, uporządkowanego i refleksyjnego pytania? Oczywiście też przypadek. Za to każda pomyłka natychmiast zostaje wpisana do akt oskarżenia. Wie Pan, co mnie najbardziej uderza? Nie to, że martwi się Pan inteligencją. Tylko to, że od wielu lat próbuje Pan odpowiedzieć na pytanie: „Czy jestem wystarczająco wartościowy, żeby mieć prawo być normalnym człowiekiem?” I niestety szuka Pan odpowiedzi w niewłaściwym miejscu. Bo nawet gdyby dziś przyszedł psycholog i powiedział: „Nie, nie ma Pan lekkiej niepełnosprawności intelektualnej”, to podejrzewam, że za tydzień wróciłaby kolejna wątpliwość. A może źle mnie zbadano? A może się pomylili? A może jednak wszyscy coś widzą? Bo problem nie wygląda na brak informacji. Problem wygląda na brak zaufania do samego siebie. I jeszcze jedna niewygodna obserwacja. Osoby z rzeczywiście poważnymi ograniczeniami intelektualnymi bardzo rzadko prowadzą wieloletnie filozoficzne rozważania na temat natury własnego funkcjonowania, analizują swoje procesy poznawcze, porównują różne interpretacje wyników psychologicznych i proszą o bardziej realistyczne spojrzenie na siebie. To raczej robią osoby bardzo inteligentne... które utknęły w lęku. Pana problemem nie jest więc najprawdopodobniej inteligencja. Pana problemem jest to, że jeden wynik i jedna historia szkolna stały się czymś w rodzaju wyroku, od którego próbuje się Pan odwołać od wielu lat. I niestety robi Pan to przed bardzo surowym sędzią. Przed sobą samym. Dlatego zamiast pytać: „Czy jestem gorszy?” spróbowałbym zapytać: „Dlaczego tak bardzo potrzebuję mieć absolutną pewność, że nie jestem gorszy?” Bo właśnie tam może znajdować się prawdziwy problem. A na koniec mały eksperyment. Proszę przez jeden dzień nie zbierać dowodów przeciwko sobie. Nie analizować każdego błędu. Nie sprawdzać, czy powiedział Pan coś wystarczająco inteligentnie. Nie robić sobie egzaminu z człowieczeństwa. Zobaczyć, jak długo wytrzyma Pan bez prowadzenia tego śledztwa. Podejrzewam, że będzie to trudniejsze niż jakikolwiek test inteligencji. Takie natrętne analizowanie siebie, własnej wartości i dawnych diagnoz bardzo często staje się ważnym tematem psychoterapii. W moim gabinecie w Bielsko-Biała pracuję również z osobami, które od lat próbują odpowiedzieć sobie na pytanie „czy jestem wystarczająco dobry?”, a z czasem odkrywają, że problemem nie była ich inteligencja, lecz sposób, w jaki nauczyły się patrzeć na siebie.

mgr Tomasz Sawiński

mgr Tomasz Sawiński

psychoterapeuta

Bielsko-Biała

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, niższy wynik podczas badań psychologicznych mógł mieć wiele przyczyn. Z pewnością nie definiuje Cię jako osoby oraz Twoich możliwości. Myślę, że ważne, abyś spoglądał na siebie przez pryzmat Twojego funkcjonowania. Uczysz się w liceum, masz dziewczynę, bardzo dbasz o to, by ludzie dobrze Cię odbierali. Potrafisz analizować swoje wypowiedzi. Myślę, że nie było łatwo osiągnąć to, gdy tak bardzo wątpisz w siebie . Niefortunna diagnoza ogromnie wpłynęła na Twoją samoocenę. Warto, abyś to przepracował ze specjalistą. Przed Tobą całe życie, wiele wyzwań. Trudno będzie je pokonywać, jeśli niesiesz tak ogromny ciężar.

mgr Ewa Owczarek

mgr Ewa Owczarek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, z opisu wynika, że źródłem cierpienia nie jest wyłącznie pytanie o poziom funkcjonowania intelektualnego, ale również wieloletnie analizowanie, sprawdzanie i poszukiwanie pewności dotyczącej własnych możliwości oraz wartości jako człowieka. Na podstawie samego wyniku uzyskanego wiele lat temu nie jest możliwe rzetelne określenie aktualnego poziomu funkcjonowania intelektualnego ani postawienie diagnozy. W diagnostyce bierze się pod uwagę nie tylko wyniki testów, ale również funkcjonowanie adaptacyjne, historię rozwoju, edukacji i codziennego życia. Zwraca uwagę fakt, że pomimo opisywanych obaw uczy się Pan w liceum, utrzymuje relacje z innymi ludźmi, ma dziewczynę oraz funkcjonuje w wielu obszarach życia. Jednocześnie wydaje się, że każdy błąd, pomyłka czy trudność stają się dla Pana sygnałem do ponownego analizowania pytania: „Czy to dowód, że jestem gorszy lub niepełnosprawny intelektualnie?”. Warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, aby przyjrzeć się nie tylko samej historii diagnozy, ale również mechanizmowi ciągłego sprawdzania, porównywania się z innymi i poszukiwania jednoznacznej odpowiedzi. Często to właśnie te procesy podtrzymują cierpienie znacznie dłużej niż sama pierwotna trudność. Życzę Panu, aby niezależnie od odpowiedzi na pytania dotyczące przeszłych wyników badań, udało się spojrzeć na siebie szerzej niż przez pryzmat jednego wyniku czy dawnych doświadczeń szkolnych.

mgr Klaudia Woźniak

mgr Klaudia Woźniak

psychoterapeuta

Łódź

Umów wizytę

Dzień dobry, obszernie opisujesz swoje aktualne trudności i myślę, że odpowiedź powinna mieć dwa poziomy. Po pierwsze, co do faktów, jeden wynik, z danego momentu Twojego życia, bez zwrócenia uwagi na to jak funkcjonujesz nie mógby stanowić pełnej diagnozy, nawet jeśli wynik jest w dolnej granicy normy. Jeden wynik testu (czy to jak miałeś dostosowane nauczanie) nie określa Ciebie jako wielowymiarowej, prawdziwej osoby. Po drugie opisujesz swoje zastanawianie się nad tą kwestią, które odbywa się niezależnie od tego jak sobie aktualnie radzisz (ucząc się, budując relacje, tworząc związek, opisując wnikliwie swoją trudność). To może stanowić pewną pułapkę myśli i uczuć, z którymi przychodzi Ci się mierzyć. Przeżywając takie trudności warto skonsultować się ze specjalistą (psychologiem/psychoterapeutą) dla uzyskania kompetentnej pomocy.

mgr Norbert Tocki

mgr Norbert Tocki

psychoterapeuta

Katowice

Umów wizytę

Dzień dobry. Opisuje Pan ogromny ciężar emocjonalny, z którym zmaga się Pan od lat. Sytuacja, w której dawny, pojedynczy wynik testu stał się etykietą definiującą Pana wartość, jest z perspektywy psychologicznej w pełni zrozumiała, ale też możliwa do zmiany. Oto profesjonalne i zwięzłe spojrzenie na Pana sytuację: Wynik testu to nie wyrok: Wynik w okolicach 70 punktów uzyskany w dzieciństwie plasuje się na pograniczu normy. U dziecka odzwierciedla on jedynie moment badania – ogromny wpływ mają na niego stres, blokady emocjonalne czy specyficzne trudności (np. dysleksja). Inteligencja nie jest zablokowana na stałe, rozwija się wraz z Panem. Realne fakty kontra lęk: Pana list jest napisany dojrzale, logicznie i z głęboką autorefleksją. Osoba z realną niepełnosprawnością intelektualną nie miałaby tak precyzyjnego wglądu w swoje procesy myślowe. Uczy się Pan w liceum, buduje relacje, ma dziewczynę. To są twarde dowody na to, że Pana codzienne funkcjonowanie mieści się w społecznej normie. Pułapka hiperczujności: Każdy człowiek czasem myli słowa, zapomina czegoś lub potrzebuje czasu na naukę. Różnica polega na tym, że przez dawną historię szkolną Pana lęk natychmiast interpretuje te naturalne ludzkie potknięcia jako „dowód niższości”. Stał się Pan dla siebie surowym sędzią. Pana główną trudnością nie są możliwości intelektualne, ale głęboko zakorzeniony lęk przed oceną oraz schemat bycia gorszym. Szukanie „ostatecznej odpowiedzi” na własną rękę nie pomoże, bo lęk zawsze podsunie nową wątpliwość. Najlepszym krokiem w Pana wieku jest podjęcie psychoterapii (np. poznawczo-behawioralnej lub integracyjnej). Specjalista pomoże Panu zamknąć trudny rozdział edukacji specjalnej, przerwać nawyk ciągłego kontrolowania się i pomóc zobaczyć siebie w realistyczny sposób – jako normalnego, młodego człowieka, który ma prawo do błędów. Zasługuje Pan na to, by przestać traktować starą opinię z poradni jak życiowy wyrok. Życzę Panu dużo wytrwałości i łagodności dla samego siebie.


Dziękuję, że tak szczerze opisał Pan swoją sytuację. Zwróciłam uwagę, że najbardziej cierpi Pan nie z powodu samego wyniku sprzed lat, ale z powodu ciągłego poszukiwania pewności i analizowania każdego swojego zachowania pod kątem tego, czy potwierdza ono Pana obawy. To brzmi jak mechanizm, który utrzymuje lęk, niezależnie od tego, jaka była kiedyś diagnoza. Sam wynik IQ nie wystarcza do rozpoznania niepełnosprawności intelektualnej bierze się pod uwagę również funkcjonowanie adaptacyjne i całościowy obraz rozwoju. Warto byłoby przyjrzeć się nie tylko temu, jaka była diagnoza w przeszłości, ale przede wszystkim temu, jak wpływa ona dziś na Pana poczucie własnej wartości. Nad tym można skutecznie pracować w psychoterapii, tak aby przeszłość przestała definiować to, kim jest Pan dzisiaj.

mgr Edyta Matusik

mgr Edyta Matusik

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dziękuję, że tak otwarcie o tym piszesz – to wymaga odwagi. Wynik jednego badania sprzed lat to zapis tego, jak poszło w konkretnym dniu i w konkretnych warunkach, a nie wyrok na całe życie. To, co opisujesz dzisiaj – chodzisz do liceum, masz relacje, dziewczynę, bardzo trafnie analizujesz własne myśli – mówi o Tobie dużo więcej niż tamta liczba. Mam wrażenie, że dziś najbardziej męczy Cię nie sama inteligencja, ale ciągłe sprawdzanie siebie i lęk przed oceną. Z tym można skutecznie pracować w psychoterapii. Jeśli potrzebujesz jasności co do dawnej diagnozy, możesz poprosić o ponowną diagnozę w poradni psychologiczno-pedagogicznej albo u psychologa. Warto też porozmawiać o tym z rodzicem lub inną zaufaną osobą dorosłą. Nie musisz zostawać z tym sam.

mgr Anna Klecha

mgr Anna Klecha

psychoterapeuta

Kraków

Umów wizytę

Rozumiem, jak ogromnym ciężarem są dla Ciebie te codzienne, powracające myśli i jak bardzo raniące potrafi być ciągłe ocenianie samego siebie przez pryzmat jednego wyniku sprzed lat. To, co przeżywasz, jest niezwykle wyczerpujące, ale Twoje trudności nie definiują tego, kim jesteś. Funkcjonujesz na co dzień, uczysz się w liceum, tworzysz bliski związek i budujesz relacje – to są realne, silne dowody na Twoje możliwości, a niepełnosprawność intelektualna lekka (która formalnie wiąże się z wynikiem poniżej 70 punktów i znacznymi trudnościami w adaptacji społecznej) nie określa Twojego obecnego potencjału. Wynik z pogranicza normy to tylko wycinek z przeszłości, a ludzki mózg w wieku 17 lat wciąż bardzo intensywnie się rozwija. Zasługujesz na to, by uwolnić się od roli „sędziego”, który każdy błąd czy przejęzyczenie – tak naturalne dla każdego człowieka – uznaje za dowód na własną niższość. Bardzo chętnie pomogę Ci poukładać tę historię na nowo, przyjrzeć się faktom i wspólnie popracować nad tym, byś spojrzał na siebie z należytym szacunkiem i realizmem. Zapraszam Cię do bezpiecznej, wspólnej pracy nad zamknięciem tego rozdziału i budowaniem Twojej pewności siebie.

mgr Anna Niedziółka

mgr Anna Niedziółka

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.