Mam 17 lat i od pewnego czasu źle się czuje nie ma to jakiejś przyczyny głębszej , poprostu czuje ci

Mam 17 lat i od pewnego czasu źle się czuje nie ma to jakiejś przyczyny głębszej , poprostu czuje ciagle przygnębienie i nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś … często tracę poczucie czasu jakbym przestawała być realna , jakbym śniła, nie mogę się na niczym skupić , mam słaba pamięć i koncentracje. Łatwo się denerwuje często nie mogę opanować emocji. Często czuje w sobie pustkę przestałam czuć jakieś uczucie miłości np do moich rodziców , nie czuje potrzeby przybywania z drugim człowiekiem , nie potrzebuje żadnego dotyku ani nic. Zauważyłam tez ze moje emocje łatwo się zmieniają w bardzi szybkim tempie z nawet dobrego humoru w szybkim czasie nagle jedyne o czym myśle to samobójstwo… do tego mam problemy z jedzeniem wyrzuty sumienia po każdym posiłku , głodzenie się , strach przed jedzeniem , kłamanie rodziców, wymioty. Nie dawno przyjaciółka wyznała mi ze się we mnie zakochała i ja nie wiem co do niej czuje ponieważ ciagle się to zmienia , ciagle czuje co innego nie wiem co się dzieje w mojej głowie , milion myśli nie umiem powiedzieć jednej odpowiedzi /twgo co czuje strasznie mnie to przytłacza bo nie wiem co się ze mną dzieje

4 odpowiedzi


Zdaje się, że trudno Ci zrozumieć, co się z Tobą dzieje. Obniżony nastrój, brak odczuwania przyjemności, spowolnienie i inne trudności, z jakimi się zmagasz, mogą być oznakami zaburzeń depresyjnych. Ale to nie Twoja wina, że zmagasz się z cierpieniem. Ważne teraz jest to, byś miała wsparcie i sięgnęła po pomoc lekarza i psychologa, psychoterapeuty. Depresja jest chorobą, podobnie jak angina czy cukrzyca, i ktoś, kto się z chorobą zmaga, ma prawo powrócić do zdrowia. Tu pomogą leki połączone z terapią. Możesz wrócić do stanu równowagi. Pozwól sobie pomóc jak najszybciej.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. Bardzo dużo się u Pani dzieje. Pisze Pani m.in. o obniżonym nastroju, wahaniach nastroju, myślach samobójczych, zaburzeniach odżywiania. To zrozumiałe, że czuje się Pani tym przestraszona i przytłoczona. To bardzo dużo do udźwignięcia dla tak młodej osoby. Dlatego proszę niezwłocznie umówić się na wizytę do lekarza rodzinnego lub do psychiatry. Także rozmowy z psychologiem/psychoterapeutą mogłyby być bardzo pomocne. Może lekarz mógłby Panią skierować na terapię. Nie wiem, jak wygląda Pani relacja z rodzicami, ale może byłoby możliwe, aby z nimi porozmawiać, aby mogli Panią wesprzeć? Jeśli nie z rodzicami, to może mógłaby Pani porozmawiać z innym członkiem rodziny - np. z ciocią lub babcią? Zdaję sobie sprawę, że to może wydawać się bardzo trudne, ale jestem przekonana, że warto poprosić o pomoc i pozwolić sobie pomóc. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Snarska


Proszę, nie wahaj się szukać wsparcia od rodziców, nauczycieli, szkolnego psychologa czy innych zaufanych osób. Może wydawać się to trudne, ale rozmowa z kimś może naprawdę zrobić różnicę. Wszystkiego dobrego.


Dzień dobry, to, co opisujesz, jest poważne i bardzo obciążające – i nie jest czymś, co powinnaś przechodzić sama. Objawy, o których piszesz, tworzą pewien spójny obraz: przewlekłe przygnębienie, utrata odczuwania przyjemności, poczucie pustki, trudności z koncentracją, wahania emocji, epizody derealizacji („jakbym śniła”), myśli samobójcze oraz problemy z jedzeniem. To nie jest „brak powodu” – to są realne sygnały, że Twoja psychika jest przeciążona i potrzebuje pomocy. Zacznę od najważniejszego: momenty, w których nagle pojawiają się myśli samobójcze, są sygnałem alarmowym. Nawet jeśli one przychodzą i odchodzą, nie można ich ignorować. To nie znaczy, że chcesz umrzeć – często to raczej chęć ucieczki od tego, co czujesz. Ale to wciąż wymaga wsparcia tu i teraz. To, że czujesz się „nierealna”, jakbyś była we śnie, to zjawisko nazywane derealizacją. Często pojawia się przy silnym stresie, przeciążeniu emocjonalnym albo depresji – to sposób, w jaki psychika próbuje się „odciąć”, kiedy jest za dużo napięcia. Brak uczuć, o którym piszesz (np. że nie czujesz miłości do bliskich), też jest bardzo typowy w stanach depresyjnych. To nie znaczy, że ta miłość zniknęła – tylko że chwilowo nie masz do niej dostępu. To ważne rozróżnienie, bo wiele osób zaczyna się wtedy dodatkowo obwiniać. Wahania emocji i chaos w tym, co czujesz (także wobec tej dziewczyny), są w tej sytuacji naturalne. Jeśli Twoje samopoczucie zmienia się bardzo szybko, to trudno oczekiwać od siebie stabilnych, jasnych odpowiedzi na pytania o uczucia. To nie jest dobry moment na podejmowanie ważnych decyzji w relacjach – najpierw trzeba ustabilizować Twój stan. Bardzo niepokojąca jest też część dotycząca jedzenia: głodzenie się, wymioty, poczucie winy. To są objawy zaburzeń odżywiania, które same w sobie są poważnym problemem i dodatkowo nasilają trudności emocjonalne (bo wpływają na mózg, hormony, koncentrację). To wszystko razem wskazuje, że potrzebujesz realnej, profesjonalnej pomocy – i to nie „kiedyś”, tylko możliwie szybko. Co możesz zrobić teraz: Po pierwsze – powiedz o tym komuś dorosłemu, komu ufasz. Rodzicowi, innemu członkowi rodziny, psychologowi szkolnemu. Wiem, że piszesz, że okłamujesz rodziców w sprawie jedzenia, ale to jest moment, w którym szczerość może być bardzo ważna dla Twojego bezpieczeństwa. Po drugie – potrzebna jest konsultacja ze specjalistą: psychologiem lub psychiatrą. To nie znaczy od razu „coś jest z Tobą nie tak” – tylko że Twój stan wymaga oceny i wsparcia. Często w takich sytuacjach bardzo pomaga terapia, a czasem też leczenie farmakologiczne. Po trzecie – jeśli myśli samobójcze się nasilą albo poczujesz, że możesz sobie zrobić krzywdę, nie zostawaj z tym sama. Skontaktuj się natychmiast z kimś dorosłym albo z telefonem zaufania dla młodzieży. To jest sytuacja, w której liczy się szybkie wsparcie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.