Jetem po 40 od zawsze mam problem z podejmowaniem decyzji w ważnych sprawach jak i drobnych sprawach

Jetem po 40 od zawsze mam problem z podejmowaniem decyzji w ważnych sprawach jak i drobnych sprawach. Gdy już podejmę decyzję to się strasznie denerwuje i myślę że złą decyzję podjęłam. Myślę o tym długo i niepotrzebnie. Nie mam refleksu i czasami z opóźnieniem dociera do mnie co ktoś ma na myśli itp. Jak to mój mąż mówi w domu pyskata a w pracy wchodzą mi na głowę i wykorzystują. Nie jestem asertywna. Jest więcej rzeczy a raczej bagażu życiowego. Długo zastanawiałam się czy napisać o tym na tej stronie, żeby w ogóle szukać specjalisty i się otworzyć.

5 odpowiedzi


Dzień dobry. W Pani sytuacji pomoc psychologiczna bądź psychoterapia jest rozsądnym rozwiązaniem. Jak to ujęła psychoterapeutka systemowa, Virginia Satir: „Problemy będziemy mieli zawsze. Nie problem jest problemem, lecz to, jak ludzie sobie z nim radzą. To właśnie niszczy ludzi, a nie problem. Kiedy więc uczymy się inaczej sobie radzić, inaczej traktujemy problem - i ich oblicze się zmienia”. Psychoterapia ma na celu nauczenie się innych sposobów radzenia sobie, lepszego rozumienia siebie oraz otaczających nas ludzi, zwiększenia uważności, decyzyjności. Pozdrawiam serdecznie, Aleksandra Tarczyńska, psycholog i psychoterapeuta.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, Myśle, że pomocne dla Pani może być spotkanie z psychoterapeutą przyjmującym w Pani okolicy. Celem wspólnemu zorientowaniu się w trudności z jaką Pani się zmaga i co leży u jej podłoża. Dzięki temu będzie można w atmosferze wzajemnego zaufania rozpocząć proces mogący poprawić jakość Pani funkcjonowania. Wszystkiego dobrego, Anna Schulz


Myślę, że najważniejszym pytaniem, które należało by samej sobie zadać to "czego się obawiam" ? Co tak naprawdę się dzieje w mojej głowie, że boje się konsekwencji decyzji, którą podejmę ? Życie polega w gruncie rzeczy na szeregu wyborów. Od tych najbardziej trywialnych - co zjemy na śniadanie, po te bardzo ważne, dotyczące wspólnego życia czy kroju sukienki na sylwestra :). "navigare humanum est". To oczywiste, wiele Pani decyzji będzie dobrych, jeszcze więcej takich sobie czy kompletnie złych. Wiele rzeczy, które robi Pani w swoim życiu nie będzie doskonałych, ale też wiele razy owoc Pani pracy i decyzji będzie doskonały. I co z tego ? Naprawdę, nie jesteśmy oceniani co kroku, liczy się to, jak przeżyjemy nasze życie, jak będą nas wspominali, jak z perspektywy lat ocenimy efekt naszego dotychczasowego życia. Te pojedyncze potknięcia i sukcesy nie będą miały tu absolutnie żadnego znaczenia. Ba. Nikt nawet nie będzie w stanie sobie o nich przypomnieć. Pisze Pani o "bagażu życiowym". Psycholodzy lubią porównywać to do plecaka, który niesiemy ze sobą przez życie. W miarę przybywania jego zawartości robi się co raz cięższy i co raz bardziej spowalnia nasze ruchy. Sztuką jest umiejętność jego opróżnienia. Wyjęcia tych wszystkich nie spełnionych marzeń i nadziei, porażek i sukcesów. To już przeszłość. To się już stało. Nie zmienimy tego. Nie odwrócimy biegu czasu. Z lżejszym plecakiem będzie się lepiej szło przez życie :) Proszę odpocząć w nadchodzący długi weekend. Zrzucić z barków ciężar decyzji i odpowiedzialności za siebie i cały świat. :). P.S. Jeśli to co napisałem w jakiś sposób pomogło Pani, proszę o krótki komentarz na moim profilu.


Dzień dobry, najtrudniejszy pierwszy krok. Myślę, że psychoterapia pomoże pani uświadomić sobie pochodzenie lęku związanego z podejmowaniem decyzji i brakiem asertywności. Prowadzę psychoterapię w nurcie psychodynamicznym. Zapraszam na sesję :)

mgr Justyna Kuś

mgr Justyna Kuś

psychoterapeuta

Bydgoszcz

Umów wizytę

Dziękuję, że zdecydowała się Pani napisać to już bardzo ważny i odważny krok. Z tego, co Pani opisuje, widać, że od dłuższego czasu mierzy się Pani z dużym napięciem, niepewnością i poczuciem przeciążenia. Trudności w podejmowaniu decyzji, ciągłe wracanie myślami do tego „czy zrobiłam dobrze”, silny lęk po wyborze, problemy z asertywnością czy poczucie bycia wykorzystywaną w pracy to wszystko potrafi bardzo obniżać komfort życia i poczucie własnej wartości. Warto podkreślić, że takie objawy nie świadczą o słabości ani „braku refleksu”, tylko często są efektem wieloletniego stresu, doświadczeń z przeszłości i sposobów radzenia sobie, które kiedyś pomagały przetrwać, a dziś już nie służą. To, że w domu potrafi się Pani postawić, a w pracy jest to znacznie trudniejsze, również jest czymś, nad czym można pracować w bezpiecznych warunkach terapii. Pisze Pani o „bagażu życiowym” i to bardzo trafne określenie. Psycholog nie oczekuje, że będzie Pani wszystko od razu umiała nazwać czy uporządkować. Właśnie od tego jest konsultacja: żeby wspólnie, w swoim tempie, przyjrzeć się temu, co Panią obciąża, i znaleźć sposoby na większy spokój, pewność siebie i lepsze stawianie granic. Samo to, że długo się Pani zastanawiała, czy napisać i czy szukać specjalisty, pokazuje, jak wiele Pani to kosztuje ale też jak bardzo zależy Pani na zmianie. Konsultacja psychologiczna nie zobowiązuje „na zawsze” jednak może być pierwszym krokiem, rozmową, sprawdzeniem, czy to jest dla Pani odpowiednia forma wsparcia. Zdecydowanie zachęcam, aby dała Pani sobie tę szansę. Nie musi Pani radzić sobie z tym wszystkim sama.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.