Jestem zmęczona życiem, mimo że mam dopiero 23 lata i nawet połowy życia nie mam za sobą. Nie wiem,
4
odpowiedzi
Jestem zmęczona życiem, mimo że mam dopiero 23 lata i nawet połowy życia nie mam za sobą. Nie wiem, dlaczego odczuwam takie zmęczenie. Może jednym z powodów jest to, że osoby z mojego otoczenia (rówieśnicy i nie tylko) osiągają sukcesy, mają plany na przyszłość, rozwijają się, a ja stoję w miejscu. W wieku 13 lat przestałam planować przyszłość, bo stwierdziłam, że zakończę życie w wieku 18 lat.
Nigdy do tego nie doszło, a ta myśl prześladuje mnie od dekady. Wtedy zaczęłam się też samookaleczać i trwa to do teraz, mimo że staram się jak mogę, by z tym skończyć.
Nie wiem, co spowodowało to wszystko.
Mam dni, gdy chcę umrzeć.
Mam też dni, gdy nie chcę umrzeć, ale nie chcę też żyć.
Staram się pozytywnie podchodzić do życia, mimo że nawet to mnie męczy.
Nie mam problemów rodzinnych, ani na tle psychicznym, więc skąd to się wzięło i dlaczego nie mogę się od tego uwolnić?
Nigdy do tego nie doszło, a ta myśl prześladuje mnie od dekady. Wtedy zaczęłam się też samookaleczać i trwa to do teraz, mimo że staram się jak mogę, by z tym skończyć.
Nie wiem, co spowodowało to wszystko.
Mam dni, gdy chcę umrzeć.
Mam też dni, gdy nie chcę umrzeć, ale nie chcę też żyć.
Staram się pozytywnie podchodzić do życia, mimo że nawet to mnie męczy.
Nie mam problemów rodzinnych, ani na tle psychicznym, więc skąd to się wzięło i dlaczego nie mogę się od tego uwolnić?
Wiele osób zgłaszających się na terapię mówi, że nie potrafi się uwolnić od swoich trudności. Dlatego właśnie decydują się na terapię, do czego i Panią zachęcam. W terapii mogłaby Pani uzyskać odpowiedzi na pytania skąd się to wzięło i co można z tym zrobić, aby to zmienić.
Zachęcam jednak najpierw do wizyty u lekarza psychiatry, który mógłby Panią zdiagnozować i skierować na odpowiednią terapię.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Snarska
Zachęcam jednak najpierw do wizyty u lekarza psychiatry, który mógłby Panią zdiagnozować i skierować na odpowiednią terapię.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Snarska
Dzień dobry. Trudno udzielić precyzyjnej odpowiedzi na postawione przez Panią pytanie na podstawie jedynie krótkiego opisu Pani trudności. Przyczyny tego, jak się Pani czuje, mogą być bardzo złożone i związane m.in. z Pani indywidualną historią, unikalnymi doświadczeniami z życia, zwyczajowym sposobem reagowania itd. Wskazywanie konkretnych przyczyn w oparciu o powyższy opis byłoby jedynie przypuszczeniem, nieuprawnioną hipotezą. Pomocna w poszukiwaniu odpowiedzi na Pani pytania może być psychoterapia, która pozwala na badanie swoich przeszłych i obecnych doświadczeń, prowadzi do lepszego zrozumienia siebie oraz pomaga w pokonywaniu trudności i odnalezieniu dróg wyjścia z nich. Jeżeli ma Pani możliwość podjęcia psychoterapii, to może się to okazać dla Pani wartościowe. Pomocne w Pani sytuacji mogą być np. psychoterapia w nurcie psychodynamicznym, psychoanalitycznym czy humanistyczno-egzystencjalnym. Warto rozważyć również konsultację u lekarza psychiatry - ta nie udzieli Pani odpowiedzi na postawione pytania, ale pozwoli skonsultować zachowania i myśli, które Pani towarzyszą, otrzymać zalecenia lekarskie dotyczące dalszego postępowania w tym np. farmakoterapię (jeżeli lekarz uzna ją za konieczną) i tym samym obniżyć cierpienie oraz rozpocząć proces wychodzenia z trudności, których Pani doświadcza.
Dzień dobry,
pierwszym krokiem do zmiany i poradzenia sobie z problemami jest konfrontacja z nimi i zdanie sobie z nich sprawy. Kolejnym krokiem ku zmianie może być konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą celem odnalezienia źródeł Pani trudności i mechanizmów, które podtrzymują ich powstawanie. Dzięki temu możliwe będzie wprowadzenie odpowiednich działań tak, by pomóc Pani w rozwiązaniu Pani trudności.
Pozdrawiam, Anita Siudek
pierwszym krokiem do zmiany i poradzenia sobie z problemami jest konfrontacja z nimi i zdanie sobie z nich sprawy. Kolejnym krokiem ku zmianie może być konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą celem odnalezienia źródeł Pani trudności i mechanizmów, które podtrzymują ich powstawanie. Dzięki temu możliwe będzie wprowadzenie odpowiednich działań tak, by pomóc Pani w rozwiązaniu Pani trudności.
Pozdrawiam, Anita Siudek
Dzień dobry. To, co opisujesz, brzmi jak ogromne, długotrwałe zmęczenie i wewnętrzna walka, która trwa od lat. Już samo to, że o tym piszesz i próbujesz z tym coś zrobić, jest ważnym sygnałem – część Ciebie wciąż chce znaleźć wyjście z tego stanu.
To, że „nie ma jednego powodu”, nie oznacza, że to jest niezrozumiałe czy „bez sensu”. Takie doświadczenia często powstają z wielu rzeczy naraz: sposobu przeżywania emocji, wrażliwości, doświadczeń z okresu dorastania, a czasem też biologii (np. podatności na obniżony nastrój). To, że zaczęło się to około 13. roku życia, też nie jest przypadkowe – to moment, kiedy psychika bardzo intensywnie się zmienia i bywa szczególnie podatna na przeciążenie.
Porównywanie się do innych tylko dokłada ciężaru. Widzisz efekty ich życia, ale nie widzisz, z czym się mierzą w środku. Twój „stanie w miejscu” to z zewnątrz może tak wyglądać, ale w rzeczywistości od lat zmagasz się z czymś bardzo trudnym – i to też jest wysiłek, tylko niewidoczny dla innych.
To, co szczególnie ważne w Twojej wiadomości:
– myśli o śmierci, które wracają od lat
– samookaleczenia, które nadal się pojawiają
– dni, kiedy nie chcesz żyć, nawet jeśli nie chcesz umrzeć
To są sygnały, że naprawdę potrzebujesz wsparcia „na żywo”, nie tylko rad czy zrozumienia w rozmowie online. Z takimi rzeczami nie powinno się zostawać samemu.
Bardzo Cię zachęcam, żebyś skontaktowała się z kimś bezpośrednio:
– psychologiem lub psychiatrą (może to być pierwsza, nawet krótka konsultacja)
– jeśli jest bardzo trudno – telefonem wsparcia, np. Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym (działa całodobowo)
– możesz też zgłosić się do najbliższej izby przyjęć, jeśli poczujesz, że sytuacja Cię przerasta
Jeśli chodzi o samookaleczenia – one bardzo często nie są „chęcią zrobienia sobie krzywdy”, tylko sposobem radzenia sobie z napięciem, emocjami, pustką. To coś, czego można się oduczyć, ale zwykle potrzeba do tego wsparcia i bezpieczniejszej alternatywy.
Na tu i teraz, kiedy jest ciężko, możesz spróbować bardzo prostych rzeczy, które czasem choć trochę obniżają napięcie:
– zimna woda na dłonie lub twarz
– trzymanie kostki lodu
– zapisanie tego, co masz w głowie, bez cenzury
– kontakt z kimś zaufanym, nawet jeśli to tylko „jest mi źle, nie musimy o tym gadać”
I jeszcze jedna ważna rzecz: to, że masz dni, kiedy nie chcesz umrzeć, tylko jesteś zmęczona życiem, jest bardzo istotne. To pokazuje, że to nie jest stały stan i że w Tobie jest przestrzeń na zmianę – nawet jeśli teraz wydaje się to bardzo odległe.
Nie jesteś „zepsuta” ani „beznadziejna”, tylko przeciążona czymś, co trwa za długo bez wystarczającego wsparcia.
To, że „nie ma jednego powodu”, nie oznacza, że to jest niezrozumiałe czy „bez sensu”. Takie doświadczenia często powstają z wielu rzeczy naraz: sposobu przeżywania emocji, wrażliwości, doświadczeń z okresu dorastania, a czasem też biologii (np. podatności na obniżony nastrój). To, że zaczęło się to około 13. roku życia, też nie jest przypadkowe – to moment, kiedy psychika bardzo intensywnie się zmienia i bywa szczególnie podatna na przeciążenie.
Porównywanie się do innych tylko dokłada ciężaru. Widzisz efekty ich życia, ale nie widzisz, z czym się mierzą w środku. Twój „stanie w miejscu” to z zewnątrz może tak wyglądać, ale w rzeczywistości od lat zmagasz się z czymś bardzo trudnym – i to też jest wysiłek, tylko niewidoczny dla innych.
To, co szczególnie ważne w Twojej wiadomości:
– myśli o śmierci, które wracają od lat
– samookaleczenia, które nadal się pojawiają
– dni, kiedy nie chcesz żyć, nawet jeśli nie chcesz umrzeć
To są sygnały, że naprawdę potrzebujesz wsparcia „na żywo”, nie tylko rad czy zrozumienia w rozmowie online. Z takimi rzeczami nie powinno się zostawać samemu.
Bardzo Cię zachęcam, żebyś skontaktowała się z kimś bezpośrednio:
– psychologiem lub psychiatrą (może to być pierwsza, nawet krótka konsultacja)
– jeśli jest bardzo trudno – telefonem wsparcia, np. Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym (działa całodobowo)
– możesz też zgłosić się do najbliższej izby przyjęć, jeśli poczujesz, że sytuacja Cię przerasta
Jeśli chodzi o samookaleczenia – one bardzo często nie są „chęcią zrobienia sobie krzywdy”, tylko sposobem radzenia sobie z napięciem, emocjami, pustką. To coś, czego można się oduczyć, ale zwykle potrzeba do tego wsparcia i bezpieczniejszej alternatywy.
Na tu i teraz, kiedy jest ciężko, możesz spróbować bardzo prostych rzeczy, które czasem choć trochę obniżają napięcie:
– zimna woda na dłonie lub twarz
– trzymanie kostki lodu
– zapisanie tego, co masz w głowie, bez cenzury
– kontakt z kimś zaufanym, nawet jeśli to tylko „jest mi źle, nie musimy o tym gadać”
I jeszcze jedna ważna rzecz: to, że masz dni, kiedy nie chcesz umrzeć, tylko jesteś zmęczona życiem, jest bardzo istotne. To pokazuje, że to nie jest stały stan i że w Tobie jest przestrzeń na zmianę – nawet jeśli teraz wydaje się to bardzo odległe.
Nie jesteś „zepsuta” ani „beznadziejna”, tylko przeciążona czymś, co trwa za długo bez wystarczającego wsparcia.
Podobne pytania
- Czy po rozpoczęciu nowego blistra krwawienie z odstawienia powinno się skończyć? Zawsze wydawało mi się że tak ponieważ hormony spowrotem rosną. Jednak teraz wzięłam trzecią tabletke z nowego blistra A krwawienie nadal trwa
- Witam. Skończyła mi się 7 dniowa przerwa A krwawienie z odstawienia nadal trwa mimo że przyjęłam już 3 tabletki z nowego blistra. Czy to normalne ? Czy krwawienie nie powinno się skończyć gdy zaczęłam nowy blister? Czy mimo krwawienia jestem zabezpieczona ?
- Witam kilka lat temu miałam wyciętego jak się okazało tłuszczaka który był umiejscowiony w pachwinie na węzłach chłonnych.Rana nie goiła się narastał ponowny guz sączyła się ropa po ok roku mordęgi chirurg ponownie otworzył ranę wyciął czy wyczyścił nie wiem bo żadnego usg żadnych innych badań…
- Jestem w 29 tygodniu ciąży na badaniu trzeciego trymestru wyszły mi minimalnie podwyższone parametry w tętnicy pępowiny PI 1.38, RI 0.78, s/d 4,47, pozostałe PS 37,26 cm/s, TA maks 20, 89 cm/s, ed 8,33. Przyjmuje acard i heparynę czy powinnam udać się na ponowne USG wcześniej czy czekać spokojnie…
- Witam. Przyjmuje tabletki antykoncepcyjne ellin, wczoraj rozpoczęłam nowy blister, natomiast dziś wypadł mi wyjazd A tabletki przyjmuje o godzinie 15 więc musiałam zabrać je ze sobą. Więc wzięłam ze sobą blister zapasowy który miałam w domu, żeby nie narażać wszystkich tabletek. Czy jak jedna…
- W ciągu dnia 2 -3 razy tracę ostrość widzenia na 20 -30 sekund i nie jestem w stanie tego "odmrugać" w tym czasie czuje tak jakby ściągnięcie mięśni oczu i gdy już zaczynam widzieć dobrze mięśnie można powiedzieć wracają rozluźniają się. Posiadam wadę wzroku jednak okulista stwierdził że z jego…
- Witam, ile dni należy stosować lek Urosal na zapalenie pęcherza i cewki moczowej u kobiety?
- Witam. Trzy dni temu miałam usuniętą ósemkę, po prawej stronie na dole. Niestety, siódemka obok okazuje się do leczenia i niektóre jej części są na tyle ostre, że kaleczą język przy mówieniu czy piciu, przełykaniu śliny. czy leczenie jest możliwe już teraz czy jaki jest konkretny okres czasu…
- Dzień dobry, moje pytanie jest z zakresu ginekologii. W lipcu 2021 mój ginekolog wykonał USG i na jego podstawie stwierdził, że jest możliwość, że mam zespół policystycznych jajników - oprócz tego jedynym wskazaniem, że może to być słuszna diagnoza jest fakt, że posiadam trądzik na ciele (mam…
- Czy dawkowanie asamax 2 razy dziennie można zmniejszyć jeśli tak to do jakiej dawki przy wzjg
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.