Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim facetem bo pisał na boku z inną dziewczyną, co prawda wymieni

Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim facetem bo pisał na boku z inną dziewczyną, co prawda wymienili kilka wiadomości i gdy się o tym dowiedziałam to przestał ale poczułam się jakbym dostała w twarz. Postanowiłam mu wybaczyć po tym jak mówił, że tego żałuje, że nigdy więcej tego nie zrobi itd.. często też było tak, że wcześniej podejrzewałam go, że z kimś pisze ale nigdy nie udowodniłam a on zawsze się wypierał. Wczoraj wyszłam do łazienki, ale po sekundzie wróciłam i nakryłam go z telefonem w łazience (mamy osobno prysznic i osobno taką tylko z umywalką). Wydawało mi się, że robił sobie zdjęcia. Dzisiaj gdy byłam w toalecie też słyszałam, że był w łazience.. ale oczywiście wypiera się wszystkiego i mówi, że jestem wariatką. Czy jestem faktycznie? Czy muszę być czujna i jeśli faktycznie coś na rzeczy to wpadnie?

4 odpowiedzi


Szanowna Pani, po przeanalizowaniu Pani zapytania nasunęły mi się następujące odpowiedzi: 1. "Czy jestem wariatką?" To całkowicie normalne, że odczuwa Pani wysoki poziom lęku w związku z różnymi aktywnościami partnera, ponieważ wydarzyła się sytuacja, w której poczuła się Pani oszukana, a partner utrzymywał kontakty z inną kobietą. Teraz sytuacje w których partner w pewien sposób "kryje się z telefonem" mogą rodzić podejrzenia, ponieważ bodźce skojarzeniowe (partner z telefonem + przeszłe doświadczenia) wywołują emocjonalne reakcje. 2. "Czy muszę być czujna ... (nie wiem czy dobrze rozumiem pozostałą część pytania)?" Na to pytanie odpowiedź zna tylko Pani i żaden specjalista Pani gotowej odpowiedzi nie poda. Może Pani do niej dojść za pomocą konsultacji psychologicznych, psychoterapii (jeśli zechce Pani zgłosić się po pomoc) lub we własnym zakresie należy przeprowadzić analizę związku i ocenić jego jakość i perspektywy. Z reguły zakłada się, że jeśli ktoś zaczyna "działać na boku", to może mieć skłonność do takich zachowań. W tym kontekście należy się zastanowić, czy te zachowania mają jakąś konkretną przyczynę (niezaspokojone potrzeby, regulacja emocji w wyniku konfliktów, itp.), czy wynika to ze stanu zdrowia (np. pobudzenie seksualne w zaburzeniach nastroju, np. hipomania) lub czy partner ma taką właśnie osobowość i jest skłonny do niewierności. Jeśli ma Pani poczucie, że nie odpowiedziałem wyczerpująco na zapytanie, proszę o kontakt w wiadomości prywatnej. Z poważaniem, Jakub Fyda

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień Dobry, zachęcam do wizyty u specjalisty, aby szerzej omówić ten problem. Pozdrawiam serdecznie


Z tego, co Pani opisuje, temat relacji na boku może nadal być dla Pani bardzo żywy, co jest zrozumiałe po takim naruszeniu zaufania. Odbudowa zaufania w związku wymaga czasu, zaangażowania i pracy z obu stron, a często parom pomaga wspólna terapia, która pozwala lepiej zrozumieć emocje i przezwyciężyć kryzys. Trudno jest po prostu "przejść do porządku dziennego" po czymś takim, dlatego ważne, by otwarcie porozmawiać o swoich obawach i potrzebach w związku. Warto też zadbać o swoje zdrowie emocjonalne — proszę pamiętać, że Pani poczucie bezpieczeństwa i dobrostan psychiczny są priorytetem. Pozdrawiam serdecznie, Laura Matwiejczyk


Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, nie mam wrażenia, że jest Pani „wariatką”. Mam raczej wrażenie, że jest Pani osobą, której zaufanie zostało wcześniej naruszone i która od tamtej pory żyje w większej czujności. To bardzo ważna różnica. Kiedy partner raz przekroczy granicę i prowadzi rozmowy z inną kobietą za plecami partnerki, nawet jeśli nie doszło do zdrady fizycznej, często zostawia to ślad w relacji. Po takim doświadczeniu wiele osób zaczyna zwracać uwagę na rzeczy, których wcześniej by nie zauważyły. Nie dlatego, że są przewrażliwione, ale dlatego, że poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane. Jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę na pewną pułapkę. Obecnie nie ma Pani dowodów na to, że partner ponownie coś ukrywa. Ma Pani natomiast sygnały, które budzą niepokój: telefon w łazience, poczucie, że coś jest nie tak, wspomnienie wcześniejszego kłamstwa. To wystarczy, żeby uruchomić podejrzenia, ale nie wystarcza, żeby mieć pewność. Najbardziej zastanowiło mnie jednak coś innego. Pisze Pani, że kiedyś już podejrzewała go Pani o pisanie z innymi kobietami, on się wypierał, a później okazało się, że przynajmniej raz rzeczywiście prowadził taką rozmowę. To sprawia, że dziś trudno jest Pani bezwarunkowo ufać jego zapewnieniom. I szczerze mówiąc, jest to zrozumiałe. Niepokoi mnie również określenie, że mówi Pani, iż jest „wariatką”. W zdrowym związku można rozmawiać o swoich obawach, nawet jeśli okażą się nieuzasadnione. Jeśli za każdym razem, gdy zgłasza Pani niepokój, słyszy Pani, że przesadza, wymyśla albo jest szalona, może to prowadzić do coraz większego zwątpienia we własne odczucia. Nie oznacza to automatycznie, że partner coś ukrywa. Oznacza natomiast, że między Wami nadal nie odbudowało się zaufanie. Mam wrażenie, że obecnie nie chodzi już nawet o ten konkretny telefon w łazience. Chodzi o pytanie: „czy mogę wierzyć człowiekowi, który już raz mnie okłamał?”. To jest sedno problemu. Pytanie „czy muszę być czujna?” budzi we mnie pewien smutek. Związek, w którym człowiek stale czuwa, obserwuje i szuka dowodów, jest bardzo wyczerpujący psychicznie. Nawet jeśli kiedyś uda się coś wykryć, ciągłe życie w trybie detektywa zwykle nie daje poczucia bezpieczeństwa. Może więc ważniejsze od pytania „czy on w końcu wpadnie?” jest pytanie: „czy ja czuję się spokojnie i bezpiecznie w tej relacji?”. Bo zaufanie nie polega na tym, że uda się kogoś skutecznie kontrolować. Polega na tym, że nie trzeba tego robić. Mam poczucie, że obecnie najbardziej cierpi Pani nie z powodu tego, co wydarzyło się wczoraj w łazience, ale z powodu tego, że po wcześniejszym zranieniu nadal nie odzyskała Pani poczucia pewności w tym związku. I to właśnie temu przyjrzałabym się w pierwszej kolejności.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.