Dzień dobry, zastanawiam się czy z perspektywy psychologicznej konieczne jest wchodzenie w relacje z

Dzień dobry, zastanawiam się czy z perspektywy psychologicznej konieczne jest wchodzenie w relacje z ludźmi. Jestem osobą, która nie wchodzi w relacje (poza moją rodziną), ale nie odczuwam cierpienia z tego powodu. Żyje mi się tak dobrze. Cierpienie sprawia mi jedynie to, że społeczeństwo traktuje takie osoby jak ekscentryków i ludzie często zachęcają mnie do wchodzenia w relacje, mimo że nie mam takiej potrzeby. Czy moja postawa jest w porządku? Naprawdę wolę być sama. Czy psychologia uwaza to za zaburzenie, czy jeśli nie ma cierpienia, to nie ma też zaburzenia? Pozdrawiam!

4 odpowiedzi


Jeśli nie występuje u Pani cierpienie z powodu braku relacji, nie widzę uzasadnienia dla podejmowania terapii i etykietowania tego stanu jako zaburzenia. Jednocześnie posiadanie relacji międzyludzkich poza systemem rodzinnym jest czynnikiem, który bardzo pozytywnie odciska się na jakości życia, więc myślę, że warto z uważnością przyjrzeć się blisko powodowi, dla którego nie są one dla Pani atrakcyjne. Jeśli wiąże się on z przebytą traumą relacyjną lub obawą przed oceną ze strony obcych, warto podjąć próbę przepracowania tematu ze specjalistą. Psycholog po bardziej szczegółowej rozmowie z pewnością będzie też w stanie pomóc w określeniu i zrozumieniu konkretnych przyczyn, dla których wybiera Pani właśnie takie działanie. Podsumowując: wchodzenie w relacje z osobami spoza rodziny nie jest konieczne i nie musi być klasyfikowane jako zaburzenie, szczególnie jeśli nie powoduje u Pani cierpienia. Jednocześnie zachęcam do przyjrzenia się tej kwestii ze specjalistą w celu dogłębnego zrozumienia powodów, dla których dokonuje Pani takiego, a nie innego wyboru w tej kwestii.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień Dobry, widzę, że sprawa jest trudna. Polecam skontaktować się ze specjalistą, aby szerzej omówic ten problem podczas wizyty. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry, z Pani opisu wynika że jest Pani w jakiś sposób przymuszana do relacji z innymi ludźmi. Nie widzę zastadności zmuszania się do relacji, jeżeli zdecydowanie nie potrzebujemy ich w naszym życiu i jest to dla nas ok. Jeżeli pojawia się strach przed wchodzenie w relacje społeczne np. wychodzenie do sklepu, szkoły, pracy itp. to może być to klasyfikowane jako fobia społeczna ale wtedy pojawia się duży lęk, często towarzyszą temu objawy psychosomatyczne itp. ale z Pani opisu to nie wynika.


Jeśli nie odczuwasz samotności, Twoje funkcjonowanie (praca, codzienność, zdrowie) jest stabilne, a unikanie relacji nie wynika z lęku, wstydu czy przekonania „i tak mnie odrzucą”, to z perspektywy psychologii nie musi to być zaburzenie — dla części osób niski poziom potrzeby kontaktów jest cechą temperamentu (introwersja, styl samotniczy), a nie problemem. Zaburzeniem nazywamy raczej sytuację, gdy ktoś chciałby relacji, ale nie potrafi z powodu lęku, traumy lub sztywnych przekonań, albo gdy izolacja zaczyna ograniczać życie i rozwój, a u Ciebie brzmi to jak świadomy wybór, nie ucieczka. Warto tylko raz na jakiś czas uczciwie sprawdzać, czy to nadal wybór (spokój, ciekawość świata, poczucie sensu), a nie ochrona przed zranieniem — bo nie musisz żyć według oczekiwań innych, ważne żebyś żyła w zgodzie ze sobą, a nie w obronie przed czymś.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.