Dzień dobry. W ostatnim czasie tj od około miesiąca mam lęk przed pracą. Zaczelo się to od momentu w
Dzień dobry. W ostatnim czasie tj od około miesiąca mam lęk przed pracą. Zaczelo się to od momentu wykrycia duzej pomyłki do ktorej ja po części się przyczynilam. W skrócie od tamtego momentu nadmiernie wszystko analizuję boję się że wszystko robie źle i idąc do pracy jest mi niedobrze. Jak sobie z tym poradzic?
9 odpowiedzi
Dzień dobry, opisuje Pani reakcję bardzo typową po stresującym wydarzeniu w pracy - duży błąd łatwo uruchamia nadmierną czujność, analizowanie i lęk przed kolejnymi pomyłkami. To naturalna reakcja, ale jeśli trwa już miesiąc i wpływa na samopoczucie oraz codzienne funkcjonowanie, to warto się nimi zająć. Takie trudności bardzo dobrze poddają się terapii poznawczo-behawioralnej i terapii schematów - możemy popracować tam nad źródłem nadmiernego lęku, perfekcjonizmem i odzyskaniem poczucia kompetencji oraz pewności siebie. Jeśli czuje Pani, że to zaczyna Panią przerastać, zapraszam - wspólnie możemy popracować nad wyciszeniem tych objawów. Pozdrawiam serdecznie.
Jeżeli uniemożliwia do codziennie funkcjonowanie to udałabym się na konsultacje do psychoterapeuty (nie psychologa), który może zalecić wizytę u psychiatry i wspólnymi siłami pomóc w poradzeniu sobie z zalewającymi lękiem
Dzień dobry. Po takiej pomyłce lęk i nadmierne sprawdzanie to częsta reakcja na wstyd i strach przed oceną lub powtórną pomyłką która może być już "ostatnią". Warto przypomnieć sobie jednak, że to nie dowód, że „nie nadaje się Pani” do pracy. Warto przyjrzeć się temu, co dokładnie uruchamia napięcie: chwila przed wejściem? konkretne zadania? kontakt z przełożonym? To pomaga odróżnić realne ryzyko od automatycznego alarmu. Proszę spróbować zamienić analizowanie w uporządkowaną kontrolę jakości: krótka checklista do zadań, jedna runda sprawdzenia i koniec, a błędy opisywać faktami i wnioskami na przyszłość, zamiast do nich wracać wracać. Dobrze też porozmawiać z kimś zaufanym w pracy o bezpiecznym sposobie weryfikacji zadań przez kilka tygodni, aby układ nerwowy znów doświadczył, że może działać i uczyć się bez katastrofy. Równolegle zachęcam do konsultacji z psychoterapeutą, by zrozumieć skąd w Pani historii bierze się silny lęk przed błędem i jak go łagodzić w relacjach zawodowych. Pozdrawiam serdecznie. Monika Bała
To, co Pani opisuje, wygląda na reakcję lękową po stresującym wydarzeniu w pracy. Po dużej pomyłce naturalne jest chwilowe zwiększenie czujności, ale jeśli utrzymuje się to ponad miesiąc i wpływa na samopoczucie, warto zająć się tym terapeutycznie. Pomocne może być praca nad leżącymi u podłoża schematami - np. lękiem przed porażką, oceną i nadmierną odpowiedzialnością, nauka technik redukcji stresu i zatrzymywania nadmiernego analizowania, stopniowe odbudowywanie poczucia kompetencji w pracy.
Dzień dobry, To, co Pani opisuje, ma bardzo logiczny przebieg — i chcę zacząć od tego, że nie jest oznaką słabości ani przewrażliwienia. Wydarzyła się realna rzecz: duża pomyłka, w której miała Pani udział. Od tamtej chwili Pani układ nerwowy zapisał pracę jako miejsce, w którym może wydarzyć się coś złego. I zaczął robić dokładnie to, do czego jest stworzony — pilnować. Stąd nadmierne analizowanie: to nie jest przesada w myśleniu, tylko system, który po jednym zaskoczeniu próbuje zapewnić, że drugi raz Panią nie zaskoczy. Umysł sprawdza wszystko po kolei, żeby przewidzieć błąd, zanim się wydarzy. Problem w tym, że to nie daje spokoju. Każde sprawdzenie przynosi ulgę na moment, a potem niepokój wraca — bo pewności nigdy nie ma dość. To błędne koło, w którym jest Pani teraz. A mdłości po drodze do pracy to nie wyobraźnia. To reakcja stresowa: ciało odczytuje zbliżanie się do miejsca zagrożenia i włącza pobudzenie, zanim jeszcze zdąży Pani cokolwiek pomyśleć. Żołądek jest jednym z pierwszych narządów, które to odczuwają. Co pomaga: Po pierwsze — jasne rozróżnienie: „popełniłam błąd" to nie to samo co „robię wszystko źle". Pierwsze jest faktem sprzed miesiąca. Drugie jest lękiem, który mówi o przyszłości. Warto wychwytywać ten moment, gdy jedno przechodzi w drugie. Po drugie — ograniczenie sprawdzania. Nie od razu i nie całkowicie, ale warto ustalić sobie granicę: sprawdzam raz, dokładnie, i idę dalej. Każde kolejne sprawdzenie umacnia przekonanie, że zagrożenie jest realne. Po trzecie — praca z ciałem przed wejściem do pracy. Wydłużony wydech (dłuższy niż wdech), poczucie stóp na podłożu, kilka minut spokojnego oddechu w samochodzie albo przed drzwiami. To nie usuwa lęku, ale obniża pobudzenie na tyle, żeby dzień nie zaczynał się od alarmu. Jeśli to trwa dłużej niż miesiąc, nasila się albo zaczyna wpływać na sen i codzienne funkcjonowanie — warto porozmawiać z psychologiem. Taka praca nie polega na przekonywaniu Pani, że „wszystko będzie dobrze", ale na stopniowym zmniejszaniu lęku, odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa i nauczeniu się patrzenia na własne błędy w bardziej realistyczny sposób. To jeden z tych problemów, które przy odpowiednim wsparciu ustępują stosunkowo szybko, bo mają wyraźny początek i konkretny mechanizm. Nie robi Pani wszystkiego źle. Popełniła Pani jeden błąd, a Pani układ nerwowy potraktował to jako sygnał, żeby czuwać bez przerwy — i to czuwanie jest teraz męczące bardziej niż sam błąd. Serdecznie pozdrawiam.
Opisana sytuacja może wiązać się z istotnym naruszeniem poczucia bezpieczeństwa i zaufania do własnych kompetencji. Po doświadczeniu błędu naturalne może być zwiększenie kontroli nad własnym działaniem i stałe upewnianie się, czy wszystko zostało wykonane prawidłowo. Paradoksalnie jednak nadmierne sprawdzanie może podtrzymywać lęk. Im więcej próbujemy uzyskać pewności, że to co robimy jest bezbłędne, tym więcej pojawia się wątpliwości i natrętnych myśli. Ważne jest oddzielenie faktu popełnienia błędu od oceny siebie i swoich kompetencji, a jeden błąd nie oznacza jej braku. Warto natomiast przyjrzeć się temu, jakie znaczenie zostało nadane temu wydarzeniu i jakie emocje zostały przez nie uruchomione. Ponieważ lęk utrzymuje się już od około miesiąca i towarzyszą mu wyraźne objawy fizyczne, zawsze warto taką sytuację skonsultować ze specjalistą i umówić się na wizytę. Nie chodzi wyłącznie o „pozbycie się lęku”, ale przede wszystkim o lepsze zrozumienie, co konkretna sytuacja uruchomiła i z czego wynika obecny sposób jej przeżywania.
Dzień dobry Pani. Pierwsza podstawowa rzeczą jaki może Pani zrobić we własnym zakresie, jest przegadanie tej sprawy z bliska i zaufana osoba, z której zdanie się pani liczy. Można taką rozmowę powtórzyć z kilkoma osobami i spojrzeć na sprawę z innych perspektyw. Ważne jest aby rozmowy te dotyczyły nie tylko faktów, ale również emocji. Jeśli nie ma Pani przestrzeni na taką rozmowę z kimś bliskim, wtedy proszę udać się do psychologa na konsultacje i z nim to przepracować. Z racji wykształcenia oraz doświadczenia psycholog będzie bardziej skuteczny, natomiast wiąże się to z wydatkami. Proszę nie zostawać z tym zmartwieniem samej, to jest najgorsze rozwiązaniem. Życzę powodzenia i odwagi do mierzenia się z własnymi demonami.
Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, wynika, że wykrycie błędu w pracy mogło stać się dla Pani źródłem silnego stresu i zachwiać poczuciem pewności siebie. Być może wcześniej wykonywała Pani swoje obowiązki ze względnym spokojem, a teraz pojawiła się obawa, że kolejna pomyłka może mieć poważne konsekwencje. To zrozumiałe, że takie doświadczenie może wywoływać napięcie, szczególnie jeśli jest Pani osobą odpowiedzialną i zależy Pani na dobrym wykonywaniu pracy. Z psychologicznego punktu widzenia może tworzyć się tutaj błędne koło lęku. Pojawia się myśl „a co, jeśli znowu popełnię błąd?”, następnie wzrasta napięcie, zaczyna Pani wielokrotnie analizować i sprawdzać swoje działania, a to z kolei zwiększa niepewność i poczucie, że nie można sobie zaufać. Nudności przed pracą również mogą być fizycznym objawem stresu. Nie oznacza to jednak, że rzeczywiście wykonuje Pani swoje obowiązki gorzej niż wcześniej. Zachęcałabym Panią przede wszystkim do oddzielania faktów od lękowych przewidywań. Fakt jest taki, że doszło do jednej poważnej pomyłki, do której częściowo się Pani przyczyniła. Natomiast przekonanie, że teraz wszystko robi Pani źle, jest już interpretacją, która może wynikać z nasilonego lęku. Warto zastanowić się, czego konkretnie nauczyła Panią tamta sytuacja i jakie rozsądne działania można podjąć, aby ograniczyć ryzyko podobnego błędu w przyszłości. Pomocne może być również ustalenie konkretnego sposobu sprawdzania swojej pracy. Zamiast wielokrotnie wracać do tych samych czynności, warto korzystać z listy kontrolnej i po wykonaniu ustalonych czynności uznać zadanie za zakończone. Celem nie jest osiągnięcie stuprocentowej pewności, ponieważ w żadnej pracy nie da się całkowicie wyeliminować możliwości pomyłki, ale odzyskanie zaufania do własnych kompetencji. Proszę również zwrócić uwagę na sposób, w jaki mówi Pani do siebie po popełnionym błędzie. Czy pojawiają się myśli typu „jestem beznadziejna”, „na pewno znowu coś zepsuję”, „nie nadaję się do tej pracy”? Jeżeli tak, warto spróbować zastąpić je bardziej realistycznym spojrzeniem: „Popełniłam błąd, ale to nie oznacza, że wszystkie moje działania są niewłaściwe. Mogę wyciągnąć wnioski i nadal dobrze wykonywać swoją pracę”. Przed wyjściem do pracy może Pani również spróbować prostych ćwiczeń regulujących napięcie, takich jak spokojny oddech z nieco dłuższym wydechem, rozluźnianie mięśni czy krótki spacer. Nie chodzi o całkowite pozbycie się lęku, ale o zmniejszenie jego nasilenia, aby nie przejmował kontroli nad Pani zachowaniem. Ponieważ objawy utrzymują się już około miesiąca i powodują dolegliwości fizyczne, zachęcałabym także do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą, szczególnie jeśli lęk się nasila, wpływa na sen lub utrudnia codzienne funkcjonowanie. Psychoterapia poznawczo behawioralna może pomóc w pracy nad nadmiernym analizowaniem, lękiem przed oceną i popełnianiem błędów. Jeśli nudności są nasilone lub utrzymują się także poza sytuacjami stresowymi, warto skonsultować je również z lekarzem.
Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że to, co Pani opisuje, bardzo przypomina lęk po błędzie zawodowym, który uruchomił nadmierną kontrolę i utratę zaufania do własnych kompetencji. Sam błąd mógł być realny, ale wygląda na to, że od tamtego momentu Pani umysł zaczął działać według zasady: „Skoro raz coś przeoczyłam, to teraz wszystko może być źle.” I wtedy pojawia się mechanizm: błąd → wstyd/lęk → nadmierne sprawdzanie → coraz mniejsza pewność siebie → jeszcze większy lęk → nudności przed pracą. To potrafi być bardzo wyczerpujące. Najpierw oddzieliłabym fakt od lęku Proszę sobie odpowiedzieć: - czy sprawa została już wyjaśniona? - czy rzeczywiście poniosła Pani konsekwencje zawodowe? - czy przełożony nadal ma do Pani zastrzeżenia? - czy po tamtym zdarzeniu pojawiły się kolejne realne błędy, czy głównie obawa, że na pewno są? To bardzo ważne, bo jeśli obecnie głównym problemem jest już nie sam błąd, tylko ciągłe przewidywanie kolejnej katastrofy, to pracujemy przede wszystkim z lękiem. Proszę nie próbować osiągnąć 100% pewności Po takim zdarzeniu łatwo wejść w tryb: „muszę wszystko sprawdzić trzy razy” „nie mogę pozwolić sobie na najmniejszą pomyłkę” „jak coś przeoczę, to będzie tragedia”. Tyle że im więcej człowiek sprawdza, tym mniej ufa pierwszej ocenie. Lepsze jest ustalenie jednego racjonalnego standardu kontroli. Na przykład: „Sprawdzam dokument dwa razy według listy punktów i kończę.” Nie trzeci, czwarty, piąty raz. Zróbmy z błędu procedurę, a nie wyrok Warto rozpisać sobie bardzo konkretnie: Co dokładnie poszło nie tak? Co było zależne ode mnie? Co nie było zależne ode mnie? Co mogę zrobić następnym razem inaczej? Jak mogę zabezpieczyć się proceduralnie? Jeżeli z błędu wynika konkretna nauka, np. dodatkowa checklista, potwierdzenie drugiej osoby, spokojniejsze tempo przy określonym typie zadania — to wtedy błąd staje się informacją, a nie dowodem „nie nadaję się do pracy”. Nudności przed pracą to też objaw lęku Organizm może zacząć reagować już na samo skojarzenie z miejscem pracy. Myśl: „zaraz znowu coś zrobię źle” uruchamia ciało: napięcie brzucha, nudności, ścisk, kołatanie, drżenie. To nie znaczy, że Pani „nie daje rady”. To znaczy, że układ nerwowy zaczął traktować pracę jak miejsce zagrożenia. Dlatego całkowite unikanie pracy zwykle problem wzmacnia. Mózg uczy się wtedy: „dobrze, że nie poszłam, bo tam naprawdę było niebezpiecznie”. Jeżeli może Pani funkcjonować, lepiej stopniowo wracać do normalnego rytmu, nawet jeśli napięcie chwilowo się pojawia. Pomogłaby też rozmowa z przełożonym, jeśli atmosfera na to pozwala Nie musi Pani opowiadać o lęku. Może Pani powiedzieć: „Po tamtym błędzie chcę upewnić się, że dobrze rozumiem procedurę. Czy możemy ustalić, na co szczególnie zwracać uwagę?” To daje Pani realne informacje i zmniejsza domysły. Bo lęk bardzo często żywi się właśnie brakiem pewności: „może wszyscy myślą, że jestem niekompetentna” „może zaraz mnie zwolnią” „może wszystko robię źle”. Lepiej sprawdzić fakty niż budować scenariusze. Kiedy warto iść do psychologa? Jeżeli przez około miesiąc: - codziennie boi się Pani pracy, - pojawiają się nudności lub napady lęku, - po pracy nadal godzinami analizuje Pani zadania, - wielokrotnie sprawdza Pani to samo, - ma Pani problemy ze snem, - coraz częściej myśli o unikaniu pracy, to nie czekałabym długo. Bardzo dobrze sprawdza się tu terapia poznawczo-behawioralna. Pracuje się nad katastroficznymi myślami, nadmiernym sprawdzaniem, perfekcjonizmem, poczuciem winy i odzyskiwaniem zaufania do własnych kompetencji. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z lękiem zawodowym, perfekcjonizmem, nadmiernym analizowaniem błędów, wypaleniem i lękiem przed oceną. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. Jako psycholożka w Pani przypadku zaczęłabym od bardzo konkretnego rozłożenia tamtego zdarzenia na fakty i sprawdzenia, czy obecnie problemem jest nadal sytuacja zawodowa, czy już przede wszystkim lęk przed kolejnym błędem. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać tematy dotyczące lęku przed pracą, perfekcjonizmu, strachu przed popełnianiem błędów i nadmiernego analizowania po niepowodzeniu. Najważniejsze: jeden błąd zawodowy nie oznacza, że jest Pani niekompetentna. Problem zaczyna się wtedy, kiedy po jednym błędzie Pani mózg zaczyna traktować każdą kolejną decyzję jak potencjalną katastrofę.
Podobne pytania
- Od kilku lat prowadzę własny biznes online, pracuję zdalnie i przez 3-4 lata podróżowałem, mieszkają
Dzień dobry mam pytanie odnośnie pewnej relacji koleżeńskiej w pracy. Mam koleżankę w pracy , z któr
Dzień dobry. Mam taki problem. Jakiś czas temu obudziłam się bardzo niesfoja, z lękiem, poczuciem wi
Witam mam pytanie, na wstępnie zaznaczę że panicznie boję się wścieklizny i każde ukłucie ciała anal
Dzień dobry. Chciałam zapytać jakie jest obecnie podejście do stosowania leków w terapii? Przez wiel
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




