Dzień dobry. W ostatnim czasie tj od około miesiąca mam lęk przed pracą. Zaczelo się to od momentu w

Dzień dobry. W ostatnim czasie tj od około miesiąca mam lęk przed pracą. Zaczelo się to od momentu wykrycia duzej pomyłki do ktorej ja po części się przyczynilam. W skrócie od tamtego momentu nadmiernie wszystko analizuję boję się że wszystko robie źle i idąc do pracy jest mi niedobrze. Jak sobie z tym poradzic?

6 odpowiedzi


Dzień dobry, opisuje Pani reakcję bardzo typową po stresującym wydarzeniu w pracy - duży błąd łatwo uruchamia nadmierną czujność, analizowanie i lęk przed kolejnymi pomyłkami. To naturalna reakcja, ale jeśli trwa już miesiąc i wpływa na samopoczucie oraz codzienne funkcjonowanie, to warto się nimi zająć. Takie trudności bardzo dobrze poddają się terapii poznawczo-behawioralnej i terapii schematów - możemy popracować tam nad źródłem nadmiernego lęku, perfekcjonizmem i odzyskaniem poczucia kompetencji oraz pewności siebie. Jeśli czuje Pani, że to zaczyna Panią przerastać, zapraszam - wspólnie możemy popracować nad wyciszeniem tych objawów. Pozdrawiam serdecznie.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Jeżeli uniemożliwia do codziennie funkcjonowanie to udałabym się na konsultacje do psychoterapeuty (nie psychologa), który może zalecić wizytę u psychiatry i wspólnymi siłami pomóc w poradzeniu sobie z zalewającymi lękiem

mgr Patrycja Kania

mgr Patrycja Kania

psychoterapeuta

Gliwice

Umów wizytę

Dzień dobry. Po takiej pomyłce lęk i nadmierne sprawdzanie to częsta reakcja na wstyd i strach przed oceną lub powtórną pomyłką która może być już "ostatnią". Warto przypomnieć sobie jednak, że to nie dowód, że „nie nadaje się Pani” do pracy. Warto przyjrzeć się temu, co dokładnie uruchamia napięcie: chwila przed wejściem? konkretne zadania? kontakt z przełożonym? To pomaga odróżnić realne ryzyko od automatycznego alarmu. Proszę spróbować zamienić analizowanie w uporządkowaną kontrolę jakości: krótka checklista do zadań, jedna runda sprawdzenia i koniec, a błędy opisywać faktami i wnioskami na przyszłość, zamiast do nich wracać wracać. Dobrze też porozmawiać z kimś zaufanym w pracy o bezpiecznym sposobie weryfikacji zadań przez kilka tygodni, aby układ nerwowy znów doświadczył, że może działać i uczyć się bez katastrofy. Równolegle zachęcam do konsultacji z psychoterapeutą, by zrozumieć skąd w Pani historii bierze się silny lęk przed błędem i jak go łagodzić w relacjach zawodowych. Pozdrawiam serdecznie. Monika Bała


To, co Pani opisuje, wygląda na reakcję lękową po stresującym wydarzeniu w pracy. Po dużej pomyłce naturalne jest chwilowe zwiększenie czujności, ale jeśli utrzymuje się to ponad miesiąc i wpływa na samopoczucie, warto zająć się tym terapeutycznie. Pomocne może być praca nad leżącymi u podłoża schematami - np. lękiem przed porażką, oceną i nadmierną odpowiedzialnością, nauka technik redukcji stresu i zatrzymywania nadmiernego analizowania, stopniowe odbudowywanie poczucia kompetencji w pracy.


Dzień dobry, To, co Pani opisuje, ma bardzo logiczny przebieg — i chcę zacząć od tego, że nie jest oznaką słabości ani przewrażliwienia. Wydarzyła się realna rzecz: duża pomyłka, w której miała Pani udział. Od tamtej chwili Pani układ nerwowy zapisał pracę jako miejsce, w którym może wydarzyć się coś złego. I zaczął robić dokładnie to, do czego jest stworzony — pilnować. Stąd nadmierne analizowanie: to nie jest przesada w myśleniu, tylko system, który po jednym zaskoczeniu próbuje zapewnić, że drugi raz Panią nie zaskoczy. Umysł sprawdza wszystko po kolei, żeby przewidzieć błąd, zanim się wydarzy. Problem w tym, że to nie daje spokoju. Każde sprawdzenie przynosi ulgę na moment, a potem niepokój wraca — bo pewności nigdy nie ma dość. To błędne koło, w którym jest Pani teraz. A mdłości po drodze do pracy to nie wyobraźnia. To reakcja stresowa: ciało odczytuje zbliżanie się do miejsca zagrożenia i włącza pobudzenie, zanim jeszcze zdąży Pani cokolwiek pomyśleć. Żołądek jest jednym z pierwszych narządów, które to odczuwają. Co pomaga: Po pierwsze — jasne rozróżnienie: „popełniłam błąd" to nie to samo co „robię wszystko źle". Pierwsze jest faktem sprzed miesiąca. Drugie jest lękiem, który mówi o przyszłości. Warto wychwytywać ten moment, gdy jedno przechodzi w drugie. Po drugie — ograniczenie sprawdzania. Nie od razu i nie całkowicie, ale warto ustalić sobie granicę: sprawdzam raz, dokładnie, i idę dalej. Każde kolejne sprawdzenie umacnia przekonanie, że zagrożenie jest realne. Po trzecie — praca z ciałem przed wejściem do pracy. Wydłużony wydech (dłuższy niż wdech), poczucie stóp na podłożu, kilka minut spokojnego oddechu w samochodzie albo przed drzwiami. To nie usuwa lęku, ale obniża pobudzenie na tyle, żeby dzień nie zaczynał się od alarmu. Jeśli to trwa dłużej niż miesiąc, nasila się albo zaczyna wpływać na sen i codzienne funkcjonowanie — warto porozmawiać z psychologiem. Taka praca nie polega na przekonywaniu Pani, że „wszystko będzie dobrze", ale na stopniowym zmniejszaniu lęku, odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa i nauczeniu się patrzenia na własne błędy w bardziej realistyczny sposób. To jeden z tych problemów, które przy odpowiednim wsparciu ustępują stosunkowo szybko, bo mają wyraźny początek i konkretny mechanizm. Nie robi Pani wszystkiego źle. Popełniła Pani jeden błąd, a Pani układ nerwowy potraktował to jako sygnał, żeby czuwać bez przerwy — i to czuwanie jest teraz męczące bardziej niż sam błąd. Serdecznie pozdrawiam.


Opisana sytuacja może wiązać się z istotnym naruszeniem poczucia bezpieczeństwa i zaufania do własnych kompetencji. Po doświadczeniu błędu naturalne może być zwiększenie kontroli nad własnym działaniem i stałe upewnianie się, czy wszystko zostało wykonane prawidłowo. Paradoksalnie jednak nadmierne sprawdzanie może podtrzymywać lęk. Im więcej próbujemy uzyskać pewności, że to co robimy jest bezbłędne, tym więcej pojawia się wątpliwości i natrętnych myśli. Ważne jest oddzielenie faktu popełnienia błędu od oceny siebie i swoich kompetencji, a jeden błąd nie oznacza jej braku. Warto natomiast przyjrzeć się temu, jakie znaczenie zostało nadane temu wydarzeniu i jakie emocje zostały przez nie uruchomione. Ponieważ lęk utrzymuje się już od około miesiąca i towarzyszą mu wyraźne objawy fizyczne, zawsze warto taką sytuację skonsultować ze specjalistą i umówić się na wizytę. Nie chodzi wyłącznie o „pozbycie się lęku”, ale przede wszystkim o lepsze zrozumienie, co konkretna sytuacja uruchomiła i z czego wynika obecny sposób jej przeżywania.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.