Dzień dobry, Odkąd pamiętam miałam problemy z komunikacją, kontaktem wzrokowym, wszelkoego rodzaju

Dzień dobry, Odkąd pamiętam miałam problemy z komunikacją, kontaktem wzrokowym, wszelkoego rodzaju rozmową, chyba że akurat temat mnie zainteresuje to nie potrafię przestać mówić o tym, albo szukać informacji na ten temat. Small talk to dla mnie koszmar. Gdy byłam młodsza i coś poszło nie po mojej myśli wpadałam w szał, przychodził nagle, a po szystkim ledwie pamiętałam co się stało. Nauczyłam się to maskować, tak że teraz nikt mi nie wierzy, że np spotkania firmowe/rodzinne są dla mnie wielkim problemem. Udawanie kogoś kim nie jestem wysysa ze mnie cała energię, ale jednocześnie wiem że jak przestanę to nie będzie lepiej. Niedawno natknęłam się na artykuły o prezentacji spektrum autyzmu u kobiet i po raz pierwszy miałam wrażenie, że to jest naprawdę o mnie. Znalezione w internecie testy i kryteria sugerują, że mogę być w spektrum. Do jakiego specjalisty powinnam się udać aby potwierdzić diagnozę spektrum autyzmu? I czy w ogóle jest sens? Autyzmu i tak nie da się wyleczyć.

4 odpowiedzi


Genialnie wpadła Pani sama na trop diagnozy dla siebie. Sądząc po opisie Pani problemów - być może trafnej. Pyta Pani ocen pracy z psychologiem - można pracować nad poprawieniem komunikacji społecznej.Zapraszam do konsultacji w celu diagnozy

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień Dobry, zachęcam do wizyty u specjalisty, aby szerzej omówić ten problem. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry. W przypadku opisanych przez Panią trudności na pewno warto zgłosić się do specjalisty – w tym wypadku psychologa lub psychoterapeuty. Umożliwi to pracę nad wspomnianymi przez Panią elementami zachowania, nawet jeśli nie doprowadzi do wyleczenia stojącego za nimi zaburzenia. Jeśli chodzi o samą diagnozę, to ją również warto byłoby skonsultować – opisane przez Panią dolegliwości mogłyby wskazywać na spektrum autyzmu, ale mogłyby również sugerować inne zaburzenia, np. zaburzenia osobowości.


Dzień dobry, czytając Pani opis, rozumiem, dlaczego zaczęła się Pani zastanawiać nad spektrum autyzmu. Szczególnie zwróciłam uwagę na trudności w spontanicznej komunikacji, problemy z kontaktem wzrokowym, męczące maskowanie, poczucie bycia „inną” od wielu lat oraz bardzo intensywne zainteresowania, które potrafią całkowicie pochłaniać uwagę. Wiele kobiet diagnozowanych w dorosłości opisuje swoje doświadczenia w podobny sposób. Jednocześnie warto pamiętać, że internetowe testy mogą być jedynie wskazówką, a nie diagnozą. Trudności społeczne, poczucie przeciążenia kontaktami z ludźmi czy silne skupienie na wybranych zainteresowaniach mogą występować również w innych sytuacjach, np. przy ADHD, zaburzeniach lękowych czy określonych cechach osobowości. Dlatego jeśli chce Pani zweryfikować swoje przypuszczenia, najlepiej zgłosić się do psychologa lub psychiatry zajmującego się diagnozą spektrum autyzmu u osób dorosłych. Zatrzymałam się jednak przy Pani pytaniu: „czy w ogóle jest sens? Autyzmu i tak nie da się wyleczyć”. To prawda, spektrum autyzmu nie jest chorobą, którą można wyleczyć. Nie oznacza to jednak, że nie można otrzymać pomocy ani poprawić jakości swojego życia. I właśnie dlatego diagnoza często ma sens. Jeżeli okaże się, że rzeczywiście jest Pani w spektrum, może to być początek lepszego zrozumienia siebie i swoich potrzeb. Wiele osób po diagnozie mówi, że po raz pierwszy ich życiowe doświadczenia zaczęły układać się w spójną całość. Nagle staje się jasne, dlaczego pewne sytuacje były tak wyczerpujące, dlaczego relacje społeczne wymagały ogromnego wysiłku albo dlaczego przez lata miało się poczucie niedopasowania do otoczenia. Co więcej, istnieją formy wsparcia, które mogą realnie pomóc. Nie chodzi o „leczenie autyzmu”, ale o pracę nad tym, co jest źródłem cierpienia lub utrudnia codzienne funkcjonowanie. Można pracować nad: ograniczeniem kosztów ciągłego maskowania, lepszym rozumieniem własnych emocji i potrzeb, radzeniem sobie z przeciążeniem społecznym lub sensorycznym, budowaniem relacji w sposób bardziej komfortowy, regulacją emocji, lękiem społecznym, jeśli współwystępuje. Z Pani wiadomości szczególnie wybrzmiało zmęczenie. Pisze Pani, że udawanie kogoś, kim Pani nie jest, wysysa z Pani całą energię. To bardzo częste doświadczenie kobiet, które przez lata nauczyły się dopasowywać do oczekiwań otoczenia. Niezależnie od ostatecznej diagnozy, sam ten obszar jest wart uwagi, ponieważ wpływa na codzienne samopoczucie i funkcjonowanie. Nie wiem, czy jest Pani w spektrum. Tego nie da się ocenić na podstawie krótkiego wpisu. Widzę jednak, że od wielu lat doświadcza Pani trudności, które nie są chwilowym problemem, ale czymś, co towarzyszy Pani od dzieciństwa i wymaga od Pani ogromnego wysiłku. Dlatego moim zdaniem diagnoza może mieć sens nie po to, by dostać etykietę, ale po to, by uzyskać odpowiedź na pytanie: „dlaczego funkcjonuję właśnie w taki sposób?” oraz dowiedzieć się, jak żyć bardziej w zgodzie ze sobą, a nie wyłącznie z oczekiwaniami innych. Czasami sama diagnoza nie zmienia człowieka, ale zmienia jego sposób patrzenia na siebie. A to bywa początkiem bardzo ważnych i pozytywnych zmian.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.