Dzień dobry, od kilku lat zmagam się z obniżonym poczuciem własnej wartości, poczuciem wyobcowania,
Dzień dobry, od kilku lat zmagam się z obniżonym poczuciem własnej wartości, poczuciem wyobcowania, bezsensowności i braku celu, wybuchami złości i agresji, a także stanem ciągłej frustracji i lęku. Jestem osobą niecierpliwą, pełną żalu, rozpamiętującą ostatnie wydarzenia, wpadającą w spiralę negatywnych myśli i gwałtownych emocji. Od kilku miesięcy nie jestem w stanie realnie się cieszyć, nic nie przynosi mi ulgi, zmuszam się do jakichkolwiek interakcji, a wręcz zaczynam ich unikać – w ich trakcie czuję się wyobcowana, nieobecna i nieprzystosowana. W relacji z chłopakiem nie czuję się bezpiecznie – potrzebuję stałych zapewnień, obawiam się odrzucenia, mogę wydawać się przytłaczająca, czy wręcz sabotująca związek. Jak mogłabym przepracować powyższy stan, żeby poprawić komfort swojego życia i jakość relacji z osobami z najbliższego otoczenia?
6 odpowiedzi
Dzień dobry Pani. Poczucie bezsensowności, wyobcowania, a co za tym idzie wybuchy gniewu i niekontrolowanej złości, są często przejawem nieuświadomionej agresji. Z reguły, jej źródeł należy poszukiwać w dzieciństwie lub młodości. Obiektami złości nie są obecne wydarzenia lub osoby, lecz przeszłe. Są one często zepchnięte do nieświadomości, będąc swego rodzaju niewyrażoną energią. Teraźniejsze wydarzenia, same w sobie nie wywołają wybuchu gniewu, natomiast w połączeniu z „zalegającymi” mogą się tak wyrażać. Pani strach przed odrzuceniem, a jednoczesne sabotowanie swojego związku może wskazywać na pozabezpieczna formę przewiązania, która również swoją genezę ma w dzieciństwie. Sugeruje podjęcie terapii i przyjrzenie się przeszłości oraz źródłom gniewu, ze szczególnym uwzględnieniem rodziców. Proszę walczyć o siebie i swoje lepsze życie. Jest ono w Pani rękach i tylko pani może je zmienić. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Dzień dobry, Opisuje Pani wiele trudnych doświadczeń, które od dłuższego czasu wpływają na samopoczucie, sposób myślenia i relacje z innymi. Kiedy pojawia się tyle napięcia, frustracji, lęku i poczucia wyobcowania jednocześnie, codzienne funkcjonowanie rzeczywiście może stać się bardzo obciążające. W takiej sytuacji pomocna może być rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą. W bezpiecznej przestrzeni można spokojnie przyjrzeć się temu, skąd biorą się te uczucia, jakie mechanizmy stoją za spiralą negatywnych myśli, lękiem czy trudnościami w relacjach. Wspólna praca często polega na stopniowym rozumieniu źródeł tych doświadczeń oraz wypracowywaniu nowych sposobów radzenia sobie z emocjami i budowania większego poczucia bezpieczeństwa, także w relacji z partnerem i innymi osobami. Pozdrawiam, Choć teraz może się wydawać, że trudno znaleźć ulgę, takie trudności są czymś, nad czym naprawdę można pracować i co z czasem może się zmieniać.
Dzień dobry, to na pewno jest dla Pani bardzo trudne, ale można z tym pracować i można poprawić komfort życia oraz funkcjonowanie w relacjach z ludźmi. Zalecam psychoterapię. Ja pracuję głównie w nurcie poznawczo behawioralnym, który pomaga zrozumieć nieadaptacyjne schematy funkcjonowania i znaleźć sposób na ich zmianę. Ten sposób pracy łączę również z pracą nad emocjami i ich regulacją. Zapraszam do kontaktu!
Dzień dobry, to, co pani opisuje, wygląda między innymi na objawy depresji, zwłaszcza ostatnie kilka miesięcy. Oczywiście, nie mogę postawić diagnozy w tym momencie, potrzebna jest dłuższa rozmowa. Nasze zdrowie psychiczne zależne jest od wielu czynników - w tym środowiska, rodziny, szkoły, znajomych, od wydarzeń w naszym życiu. Warto poznać powód trudności, gdyż czasami te powody można wyeliminować, zmienić, przekształcić. Jeśli chodzi o relację z chłopakiem, istotna jest też kwestia, czy pani odczucia są takie od początku, czy pojawiły się po jakiejś konkretnej sytuacji, czy w innych relacjach też pani się tak czuje. Być może ma pani lękowy styl przywiązania, który można zmienić. Aby przepracować to wszystko, co pani opisuje, warto skonsultować się z psychologiem osobiście by najpierw zdiagnozować, czy nie ma pani np. depresji a następnie rozpocząć proces terapeutyczny, rozważyć wsparcie farmakologiczne u lekarza psychiatry. W trakcie procesu terapeutycznego z psychologiem mogłaby pojawić się praca z myślami, przekonaniami na temat siebie, ludzi, świata. Praca z emocjami, rozumieniem swoich emocji, większym poznaniem i zrozumieniem siebie, praca nad asertywnością, poczuciem wartości niezależnej od czynników zewnętrznych - to kilka obszarów, nad którymi warto byłoby pracować. Wiem, że kilka lat obniżonego samopoczucia i trudności, które pani opisuje, są bardzo przytłaczające i obciążające, zdaję sobie sprawę, że musi być pani trudno. Zachęcam do skorzystania z indywidualnego wsparcia specjalistów. Życzę dużo zdrowia i powodzenia w otrzymaniu pomocy, która będzie dla pani najbardziej odpowiednia.
Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, widać, że od dłuższego czasu doświadcza Pani bardzo dużego obciążenia emocjonalnego. Obniżone poczucie własnej wartości, poczucie wyobcowania, napięcie, trudności w regulowaniu złości czy pojawiające się spirale negatywnych myśli mogą być bardzo wyczerpujące psychicznie i znacząco wpływać zarówno na codzienne funkcjonowanie, jak i na relacje z bliskimi osobami. Warto podkreślić, że takie doświadczenia nie pojawiają się „znikąd”. Często są związane z nagromadzonym stresem, trudnymi doświadczeniami relacyjnymi, utrwalonymi schematami myślenia o sobie i innych, a czasami także z przeciążeniem emocjonalnym lub objawami obniżonego nastroju. To, że zauważa Pani te mechanizmy i potrafi je tak jasno opisać, jest bardzo ważnym krokiem w kierunku zmiany. W opisanej sytuacji szczególnie pomocna może być konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Pani: przyjrzeć się źródłom obniżonego poczucia własnej wartości i poczucia odrzucenia, zrozumieć mechanizmy pojawiających się spirali negatywnych myśli i silnych emocji, nauczyć się sposobów regulowania napięcia, złości i lęku, wzmocnić poczucie bezpieczeństwa w relacjach i pracować nad stylem przywiązania, stopniowo odbudować poczucie sensu, sprawczości i większej stabilności emocjonalnej. Wiele osób w podobnej sytuacji korzysta z psychoterapii indywidualnej (np. w podejściu poznawczo-behawioralnym, psychodynamicznym lub integracyjnym), która pomaga zrozumieć własne reakcje oraz wypracować nowe, bardziej wspierające sposoby radzenia sobie z emocjami i relacjami. Najważniejsze jest to, że nie musi Pani mierzyć się z tym sama. Poszukanie profesjonalnego wsparcia nie jest oznaką słabości – wręcz przeciwnie, jest wyrazem troski o siebie i o jakość swojego życia. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo duże i długotrwałe cierpienie. Od kilku lat zmaga się Pani z lękiem, frustracją, poczuciem wyobcowania, niską wartością i gwałtownymi emocjami, a od kilku miesięcy coraz trudniej jest Pani odczuwać radość, ulgę i bliskość z ludźmi. Chcę też zauważyć, jak precyzyjnie opisała Pani swój stan — łącznie z tym, jak może Pani wyglądać z perspektywy drugiej osoby. Taka zdolność widzenia siebie to realny zasób, który bardzo pomaga w terapii. To nie wygląda już na pojedynczy „gorszy okres" ani cechę charakteru, którą powinna Pani samodzielnie opanować. To wystarczający powód, aby zgłosić się do psychologa lub psychoterapeuty, a ze względu na utratę radości, poczucie bezsensu, wycofywanie się i nasilone cierpienie warto rozważyć również konsultację psychiatryczną. Nie oznacza to, że na pewno ma Pani określone zaburzenie. Tego nie da się uczciwie rozstrzygnąć na podstawie jednego opisu. Można jednak powiedzieć, że Pani psychika od dłuższego czasu funkcjonuje pod bardzo dużym obciążeniem i potrzebuje realnego wsparcia. Zwróciłam uwagę, że bardzo surowo opisuje Pani samą siebie: jako niecierpliwą, pełną żalu, agresywną, przytłaczającą czy sabotującą relację. Pod tymi zachowaniami mogą jednak znajdować się silny lęk przed odrzuceniem, brak poczucia bezpieczeństwa, bezsilność i ogromna potrzeba upewnienia się, że druga osoba nie odejdzie. To nie usprawiedliwia ranienia innych, ale pomaga zrozumieć, że sama złość nie musi być całym problemem. Czasem jest ona zewnętrzną warstwą głębszego bólu, lęku i poczucia, że człowiek nie jest wystarczająco ważny, aby ktoś przy nim został. W relacji z chłopakiem stałe zapewnienia mogą przynosić Pani chwilową ulgę, ale jeśli poczucie bezpieczeństwa zależy wyłącznie od jego kolejnych słów i reakcji, lęk szybko wraca. Nie dlatego, że jest Pani „za bardzo", ale dlatego, że wewnętrzny alarm nie potrafi jeszcze sam się uspokoić. Psychoterapia mogłaby pomóc Pani: – rozpoznawać, co uruchamia fale lęku, złości i frustracji, – zatrzymywać spiralę myśli, zanim emocje przejmą kontrolę nad zachowaniem, – budować poczucie własnej wartości, które nie zależy wyłącznie od reakcji innych, – uczyć się wyrażania potrzeb bez atakowania, wycofywania się lub ciągłego sprawdzania uczuć partnera, – odzyskiwać kontakt z radością, celem i poczuciem, że jest Pani obecna we własnym życiu. Doraźnie, gdy pojawia się silna fala emocji, proszę nie próbować od razu rozwiązywać relacji ani prowadzić najważniejszych rozmów. Warto najpierw nazwać to, co się dzieje: „Teraz uruchomił się mój lęk przed odrzuceniem" albo „Teraz czuję złość, ale pod nią jest strach". Następnie zrobić przerwę, oprzeć stopy o podłoże, zwolnić wydech i wrócić do rozmowy dopiero wtedy, gdy napięcie choć trochę opadnie. Nie musi Pani najpierw sama uporządkować wszystkiego, żeby zasługiwać na pomoc. Do specjalisty można przyjść właśnie z chaosem, złością, poczuciem bezsensu i niepewnością, od czego zacząć. Proszę również zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Jeśli pojawiłyby się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, o tym, że nie chce Pani żyć, albo poczucie, że może Pani stracić kontrolę nad agresją wobec siebie lub innych, należy szukać pilnej pomocy, a nie czekać na planowaną wizytę. I jeszcze jedno: pisze Pani, że może wydawać się przytłaczająca. Osoba, która tak pilnuje, żeby nie być ciężarem, zwykle nie jest przytłaczająca. Jest przeciążona. To duża różnica. Nie jest Pani „zepsuta" ani skazana na powtarzanie tego samego sposobu funkcjonowania. To, co dziś wygląda jak Pani charakter, może być utrwalonym sposobem chronienia się przed bólem i odrzuceniem. A takich wzorców można się stopniowo uczyć na nowo. Serdecznie pozdrawiam.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




