Witam, to jest bardziej coś, co mnie zastanawia już od dawna i chciałabym znaleźć na to wytłumaczeni
Witam, to jest bardziej coś, co mnie zastanawia już od dawna i chciałabym znaleźć na to wytłumaczenie i czy jest jakaś definicja tego uczucia. Od dawna czuję, jakbym miała coś w stylu uciążenia w umyśle. Gdybym miała to uczucie do czegoś porównać to tak jakbym miała ciężkie kamienie w głowie lub zamglone myślenie z dodatkiem pewnego rodzaju ucisku. Bardzo rzadko czuję "przejrzystość" w myślach i zastanawiam się, czy jest to objaw czegoś i już czasami samo odczuwanie takiej ociężałości jest dla mnie męczące. Dałabym wszystko żeby być w pełni rozluźniona, bo nawet jeśli nic złego się nie dzieje co by miało mnie stresować to nadal tak się czuję. Nie jestem na nic zdiagnozowana, ale zastanawiałam się czy jest to normalne jeśli czuję taką ociężałość praktycznie przez cały czas od kilku lat.
5 odpowiedzi
To, co Pani opisuje, musi być bardzo męczącym doświadczeniem, zwłaszcza, że trwa to od lat. Żeby lepiej zrozumieć, co się dzieje, warto przyjrzeć się temu z różnych stron. Na pewno dobrym krokiem jest wykonanie podstawowych badań krwi – w tym sprawdzenie pracy tarczycy. Warto również skonsultować się z lekarzem, aby ocenić, czy nie ma przyczyn takich odczuć, np. związanych z krążeniem czy ogólnym stanem organizmu. Zawsze dobrze jest najpierw wykluczyć ewentualne czynniki fizyczne. Jednocześnie może być pomocne zwracanie uwagi na momenty, w których pojawia się większa jasność w myśleniu. Warto spróbować zauważyć, co jest wtedy inaczej, w jakich warunkach Pani się znajduje, co dzieje się w ciągu dnia, jaki jest poziom napięcia lub zmęczenia. Czasami pomocne bywa zapisywanie takich momentów i sprawdzanie, czy pojawia się jakaś powtarzalność, czy uczucie ciężkości albo jego brak koreluje z określonymi sytuacjami, porą dnia, poziomem stresu czy odpoczynku lub nawet głodu. Szukanie powiazań i zrozumienia objawów w takiej sytuacji bywa kluczowe w zmianie. Jeśli wykluczy pani stronę medyczną, być może to jest coś somatycznego a wtedy pewnie pomocna będzie terapia. Pozdrawiam serdecznie Monika Antoniewska
Dzień dobry, Mogę sobie tylko wyobrażać, jak bardzo męczące jest to, co Pani opisuje, szczególnie jeśli uczucie „ociężałości” w myślach utrzymuje się przez długi czas i rzadko pojawia się poczucie mentalnej lekkości czy przejrzystości. Takie doświadczenia mogą mieć różne przyczyny – czasem są związane z długotrwałym napięciem, przemęczeniem lub stresem, innym razem z trudnościami emocjonalnymi, np. obniżonym nastrojem czy przeciążeniem psychicznym. Zdarza się też, że podobne odczucia mają podłoże somatyczne, np. związane ze zdrowiem, snem czy ogólnym funkcjonowaniem organizmu. Na podstawie samego opisu trudno to jednoznacznie ocenić, dlatego warto byłoby skonsultować się z psychologiem lub lekarzem. Spokojna rozmowa i dokładniejsze przyjrzenie się objawom często pozwalają lepiej zrozumieć ich źródło i znaleźć sposób, by poczuć większą ulgę. Pozdrawiam,
To, co opisujesz, wiele osób nazywa „mgłą mózgową” (ang. brain fog). Nie jest to jedna konkretna choroba, ale objaw, który może polegać na uczuciu zamglonego myślenia, ciężkości w głowie, trudności z koncentracją czy poczuciu „ucisku” w umyśle. Takie uczucie może być związane m.in. z: • długotrwałym stresem lub napięciem psychicznym, • przemęczeniem lub złym snem, • lękiem albo depresją, • problemami zdrowotnymi (np. niedobory witamin, hormony, tarczyca), • przeciążeniem informacjami i ciągłym napięciem. Jeśli trwa to od kilku lat i jest prawie cały czas obecne, warto rozważyć rozmowę z lekarzem lub psychologiem, żeby sprawdzić możliwe przyczyny. Często pomaga też zadbanie o sen, ruch, odpoczynek od ekranów i techniki relaksacyjne. Najważniejsze: nie jest to coś rzadkiego ani „dziwnego”, ale jeśli bardzo Cię męczy, dobrze to skonsultować, bo często można znaleźć przyczynę i poprawić samopoczucie.
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, bywa potocznie nazywane „mgłą mózgową": poczuciem zamglonego myślenia, trudności z uzyskaniem jasności, ociężałością umysłu albo wrażeniem, że głowa przez cały czas pracuje z dużym wysiłkiem. Nie jest to jednak diagnoza, lecz określenie objawu, który może mieć różne przyczyny. Jeżeli taki stan utrzymuje się praktycznie cały czas od kilku lat, nie warto przyjmować, że „tak już po prostu ma być". Nie oznacza to automatycznie czegoś groźnego, ale jest wystarczającym powodem, aby poszukać przyczyny. Pierwszym krokiem powinna być konsultacja z lekarzem rodzinnym. Warto opowiedzieć dokładnie, od kiedy występuje uczucie ciężaru i ucisku, czy towarzyszą mu problemy z koncentracją, pamięcią, snem, bóle głowy, zmęczenie albo inne objawy. Lekarz zdecyduje, czy potrzebne są badania i dalsza diagnostyka. Takie samopoczucie może mieć związek między innymi z jakością snu, niedoborami, pracą tarczycy, przeciążeniem, działaniem leków lub innymi czynnikami zdrowotnymi, dlatego nie należy od razu tłumaczyć go wyłącznie psychiką. Jednocześnie zwróciłam uwagę na Pani zdanie: „nawet jeśli nic złego się nie dzieje, nadal tak się czuję". Napięcie nie zawsze znika w chwili, gdy znika bieżący stres. Czasem organizm przez długi czas pozostaje w stanie podwyższonej czujności i przeciążenia, nawet gdy na zewnątrz nie wydarza się nic szczególnie trudnego. Możliwe, że układ nerwowy nauczył się pracować na podwyższonych obrotach jako stanu domyślnego — i po prostu nie zna innego trybu. Człowiek nie zawsze odczuwa to wtedy jako wyraźny lęk. Może doświadczać właśnie ciężkości, zmęczenia, trudności w myśleniu albo braku wewnętrznej przestrzeni. Można to porównać do komputera, na którym w tle działa wiele programów. Na ekranie pozornie niewiele się dzieje, ale system zużywa dużą część energii. Nie można jednak na podstawie krótkiego opisu stwierdzić, czy przyczyną jest przewlekłe napięcie, obniżony nastrój, przeciążenie, problem ze snem czy czynnik fizyczny. Czasami kilka elementów występuje jednocześnie. Dlatego rozsądny plan wyglądałby następująco: – najpierw konsultacja z lekarzem i ocena możliwych przyczyn fizycznych, – następnie, szczególnie jeśli towarzyszy Pani przewlekłe napięcie, obniżony nastrój, trudności z odpoczynkiem albo przeciążenie, konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą. W pracy psychologicznej można przyjrzeć się temu, czy Pani umysł i ciało rzeczywiście mają warunki do odpoczynku, co pozostaje stale „włączone" w tle oraz czy są emocje lub obciążenia, które od dawna zużywają Pani energię. Nie musi Pani sama rozstrzygać, jaka jest nazwa tego uczucia. Ważniejsze jest to, że trwa ono długo i jest dla Pani męczące. To już wystarczający powód, aby potraktować je poważnie i poszukać pomocy. Pisze Pani, że dałaby wszystko, żeby poczuć pełne rozluźnienie. Rozluźnienie nie jest czymś, co zdobywa się siłą woli. Ono wraca, kiedy ciało dostaje warunki, żeby przestać czuwać. Jeśli ucisk lub trudności z myśleniem nagle się nasilą albo pojawią się zaburzenia widzenia, mowy, osłabienie kończyn, omdlenie lub bardzo silny ból głowy, należy skorzystać z pilnej pomocy medycznej. Kilka lat to długo, żeby codziennie nosić poczucie „kamieni w głowie". Warto sprawdzić, skąd bierze się ten ciężar i co może pomóc go zmniejszyć. Serdecznie pozdrawiam.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




