Dzień dobry, mam żale ,pretensje do mojej mamy,a właściwie do rodziców, bo ojciec byl od zawsze alko

5 odpowiedzi
Dzień dobry, mam żale ,pretensje do mojej mamy,a właściwie do rodziców, bo ojciec byl od zawsze alkoholikiem, a matka w takim chorym związku tkwiła latami, czyli 20 lat. Często brakowało pieniędzy na wszystko. Te chore decyzję mojej matki ,żeby siedzieć z ojcem alkoholikiem, odbiło się na moim życiu dorosłym, nigdy nie byłam w żadnym poważnym, długim związku. Jak wyzbyć się tych zali, pretensji do mojej matki ,bo nie rozumiem jak można być takim naiwnym i glupim żeby latami siedzieć obok pijaka. Z dzieciństwa też nic nie miałam. Proszę o porady. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry . Niestety, nie dam Pani recepty na już. Potrzeba długiej pracy – i to nie samemu, ale przy wsparciu specjalisty. Warto rozważyć psychoterapię, by „przerobić” te trudne doświadczenia i z czasem otworzyć się na nowe, lepsze. Wychowanie w rodzinie alkoholowej wymaga odpowiedniego zaopiekowania się sobą. Im wcześniej Pani się zdecyduje na rozpoczęcie profesjonalnej pracy nad sobą, tym szybciej pojawią się efekty. Życzę wszystkiego dobrego :)

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Agnieszka Mądry
Psycholog, Psychoterapeuta
Kraków
Dzień dobry. To, co Pani opisuje, to trudne i obciążające doświadczenia. Żal, złość i poczucie straty w stosunku do mamy (i pewnie do taty) są naturalną reakcją na dzieciństwo, w którym zabrakło bezpieczeństwa i wsparcia. Dostrzega Pani wpływ dzieciństwa na obecne dorosłe życie i chciałaby to zmienić, a w takich momentach pomocna bywa rozmowa z terapeutą uzależnień. Nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, a dlatego, że pozwala uporządkować te doświadczenia (dowiedzieć się co się dzieje w rodzinie z uzależnieniem, czemu członkowie rodziny zachowują się tak, a nie inaczej; usłyszeć co to jest współuzależnienie; rozpoznać czy ma się cechy tzw. DDA – Dorosłego Dziecka Alkoholika; nauczyć się jak sobie radzić i nie powielać schematów), a to pomoże zdjąć z siebie ciężar, który nosi się od lat. Czasem wystarczy jedna czy dwie konsultacje, żeby zobaczyć schematy rodzinne, przeżyć i odpuścić emocje; czasem potrzeba terapii. Pierwszy krok to konsultacja w Poradni Uzależnień na NFZ lub prywatnie z psychoterapeutą uzależnień. Teraz to Pani ma wybór i może wziąć życie w swoje ręce.
mgr Patryk Gonder
Psychoterapeuta, Psycholog
Rydułtowy
Dzień dobry,

polecam psychoterapię systemową na tu i teraz. Żale i pretensje, które Pani ma są rzeczą normalną. Posiadamy około 500 emocji a znamy tylko podstawy. Jeśli znajdzie Pani dobrego psychoterapeuty systemowego to zapewne zaprosi na wizytę również Pani mamę by można było porozmawiać na temat żali i pretensji oraz w taki sposób w jaki Panie będą gotowe wyzbyć się nich. Proszę pamiętać że to psychoterapie dla Pani a nie dla mamy.
Pozdrawiam
Dzień dobry. Ze sposobu w jaki opisuje Pani swoje doświadczenia, mam taki obraz osoby, która latami nosiła w sobie, i nie miała możliwości, wyrazić swojej złości ale też strachu i bezradności wynikającej z tkwienia w sytuacji, na którą jako dziecko nie miała żadnego wpływu. Droga do zmiany prowadzi od zrozumienia jak te gromadzone latami uczucia przekładały się na przekonania i sposoby radzenia sobie i jak są one obecne w teraźniejszości, poprzez dopuszczenie do siebie i wyrażenie tych uczuć aż do wypracowania nowych, bardziej wspierających sposobów wchodzenia w relacje i radzenia sobie z napięciem, stresem i lękiem. Wszystkie te aspekty są do przepracowania w długoterminowej terapii. Myślę, że warto też uświadomić sobie, że jako dziecko nie miała Pani wpływu na decyzje swojej matki ani warunki, w jakich musiała Pani żyć ale teraz, jako osoba dorosła sama może Pani tworzyć warunki, w których będzie się czuła bezpiecznie i tym samym wpływać na jakość życia i relacji. Pani mama ma zapewne własną historię, doświadczenia, które ją ukształtowały i które uniemożliwiły jej wyjście ze współuzależnienia. Nie każdy człowiek znajduje w sobie odwagę do wyjścia poza znany, nawet jeśli jest bardzo raniący, schemat. Wychodzenie z traumy relacyjnej jest procesem, który wymaga czasu i odwagi, żeby zmierzyć się ze swoimi cieniami ale jego przejście otwiera drzwi do przeżywania życia takiego, jakie chcemy mieć, w zgodzie z naszą naturą, i wartościami, które wyznajemy. Życzę Pani sukcesu na tej drodze, pozdrawiam ciepło :)
Dzień dobry. Bardzo dziękuję za to, że tak szczerze Pani o tym pisze. To, co Pani opisuje, jest zrozumiałe i ważne. Dorastanie w rodzinie, w której obecny był alkoholizm i długotrwałe trwanie jednego z rodziców w takiej relacji, często zostawia w dziecku wiele bólu, poczucia niesprawiedliwości, żalu i straty. Te emocje nie świadczą o Pani „złości” czy „niewdzięczności” a są naturalną reakcją na realne doświadczenia.
Wiele osób wychowanych w podobnych warunkach ma poczucie, że coś zostało im odebrane: bezpieczeństwo, beztroska, stabilność, a później także łatwość w budowaniu bliskich relacji w dorosłym życiu. To, że widzi Pani związek między decyzjami rodziców a swoim obecnym funkcjonowaniem, pokazuje dużą świadomość i wrażliwość. Jednocześnie warto zauważyć, że Pani mama również funkcjonowała w bardzo trudnych, często „chorych” mechanizmach, które w rodzinach z problemem alkoholowym potrafią trwać latami. To nie unieważnia Pani bólu ani strat, bo one są realne, czasem jednak pomaga zobaczyć, że w tamtej sytuacji nikt nie miał łatwych, prostych wyborów. Żal, pretensje, złość wobec rodzica to emocje, które często pojawiają się wtedy, gdy ktoś wreszcie zaczyna dostrzegać, jak wiele go to kosztowało. Samo ich nazwanie i wypowiedzenie, tak jak Pani to robi teraz, bywa pierwszym krokiem do tego, by przestały one w całości definiować Pani życie. Chcę podkreślić jedno: Pani historia ma znaczenie, a Pani uczucia są uzasadnione. To, że dziś zmaga się Pani z konsekwencjami tamtych lat, świadczy o tym, jak trudne było środowisko, w którym przyszło Pani dorastać. Być może z czasem warto kierować uwagę nie tylko na to, co było źródłem krzywdy, ale także na to, co dziś może Pani pomóc w budowaniu bezpiecznych, satysfakcjonujących relacji i w tworzeniu związku na własnych zasadach, bez powielania dawnych schematów. To obszar, nad którym można pracować i który daje realną szansę na zmianę. Trzymam mocno kciuki za Panią w dążeniu do tego celu. Pozdrawiam serdecznie

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.