Dzień dobry mam taki problem że byliśmy razem 8 lat po 8 latach wzięliśmy ślub i wzięliśmy wspólny k

4 odpowiedzi
Dzień dobry mam taki problem że byliśmy razem 8 lat po 8 latach wzięliśmy ślub i wzięliśmy wspólny kredyt na mieszkanie zrobiliśmy wszytko i ja jako mąż zacząłem pracować dłużej żeby zarobić pieniądze i wszytko skończyliśmy remontować i wprowadzaliśmy się na nowe mieszkanie po miesiącu, mieszkaliśmy razem 5 miesięcy i żona zaczęła się mnie czepiać o wszytko a ja wszytko jej dawałem co chciała i się godziłem na wszytko i dwa miesiące później zaczął się kryzys i żona uciekała z domu i osobno zamieszkaliśmy bo stwierdziła że nie wie co czuje do mnie jaka może być przyczyną tego wszystkiego żona ma 26 lat
Witam, ciężko będzie odpowiedzieć na to pytanie, myślę, że tylko żona może Panu dać taką odpowiedź. Proszę z nią porozmawiać co się wydarzyło, że zdecydowała się wyprowadzić. Pozdrawiam.
Znajdź eksperta
mgr Danuta Trochowska
Psychoterapeuta, Psycholog, Psychotraumatolog
Warszawa
Dzień dobry,

z opisu wynika, że w Waszym życiu w krótkim czasie wydarzyło się bardzo dużo ważnych zmian – ślub, wspólny kredyt, remont, przeprowadzka oraz większe zaangażowanie w pracę. Tak duże zmiany życiowe mogą być dla wielu osób obciążające emocjonalnie i czasem prowadzą do napięć w relacji.

Zdarza się również, że po osiągnięciu ważnego celu (np. ślubu czy wspólnego mieszkania) pojawia się moment refleksji nad relacją i własnymi uczuciami. Nie musi to oznaczać jednej konkretnej przyczyny - często jest to wynik nagromadzenia emocji, stresu, zmęczenia lub trudności w komunikacji między partnerami.

W takiej sytuacji pomocna bywa spokojna rozmowa, próba zrozumienia wzajemnych potrzeb oraz - jeśli obie strony są na to gotowe - konsultacja u specjalisty lub terapia par. Dzięki temu można lepiej zrozumieć, co dzieje się w relacji i jakie są możliwości dalszego rozwiązania tej sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie.
dr Justyna Sempruch
Psychoterapeuta
Podkowa Leśna
Dzień dobry,
z opisu, który Pan przedstawia, widać, że sytuacja jest dla Pana bardzo trudna i zapewne budzi wiele pytań oraz poczucie zagubienia. Po wielu latach bycia razem, ślubie, wspólnym kredycie i wysiłku włożonym w budowanie mieszkania naturalne jest oczekiwanie, że związek będzie stabilny i bezpieczny. Kiedy nagle pojawia się dystans lub kryzys, może to być bardzo bolesne i trudne do zrozumienia.
Przyczyn takiej sytuacji może być wiele i często nie są one oczywiste. Czasem po dużych życiowych zmianach – takich jak ślub, kredyt, przeprowadzka czy duża odpowiedzialność finansowa – pojawia się napięcie lub lęk przed dorosłym zobowiązaniem. Zdarza się też, że kiedy jeden z partnerów bardzo skupia się na pracy i zapewnianiu bezpieczeństwa materialnego, druga osoba może odczuwać brak bliskości emocjonalnej. Bywa również tak, że w związku przez dłuższy czas odkładane są drobne napięcia, które ujawniają się dopiero w momencie dużej zmiany w życiu.
Ważne jest również to, że kiedy jedna osoba w relacji „zgadza się na wszystko”, żeby utrzymać spokój, paradoksalnie może to prowadzić do utraty równowagi w relacji. Związek potrzebuje nie tylko troski i dawania, ale także szczerej rozmowy o potrzebach, granicach i emocjach obu stron.
Jeżeli żona mówi, że nie wie, co czuje, może to oznaczać, że sama przeżywa wewnętrzny kryzys lub potrzebuje czasu, żeby zrozumieć swoje emocje. W takiej sytuacji często pomocna jest spokojna rozmowa lub wsparcie terapeutyczne – indywidualne albo dla pary. Pozwala to bezpiecznie przyjrzeć się temu, co wydarzyło się w relacji i czy jest przestrzeń na odbudowanie kontaktu.
Warto też zadbać w tym czasie o siebie – o własne emocje, poczucie stabilności i wsparcie ze strony bliskich lub specjalisty. Kryzys w związku nie zawsze oznacza koniec relacji, ale często jest sygnałem, że coś ważnego w niej wymaga zrozumienia i zmiany.
Jeśli będzie Pan potrzebował rozmowy lub chciał spokojnie przyjrzeć się tej sytuacji z perspektywy psychologicznej, zachęcam do kontaktu ze specjalistą. Czasem już jedna konsultacja pomaga uporządkować myśli i zobaczyć możliwe kierunki dalszych działań.
mgr Tomasz Sawiński
Psychoterapeuta
Bielsko-Biała
Powiem wprost: problem nie polega na tym, że „dał Pan za mało”.
Problem polega na tym, że dał Pan wszystko – i przy okazji zgubił siebie.
Z Pana opisu wyłania się bardzo typowy schemat:
– Pan pracuje więcej, żeby zapewnić
– Pan się zgadza, ustępuje, spełnia oczekiwania
– Pan „daje wszystko, czego żona chce”
I wielu mężczyzn myśli, że to jest sposób na dobry związek. W rzeczywistości często dzieje się coś odwrotnego.
Kiedy w relacji jedna osoba zaczyna rezygnować z siebie, żeby utrzymać spokój, druga osoba przestaje czuć napięcie, które buduje przyciąganie. Znika granica, znika kierunek, znika partner – zostaje ktoś, kto „się dopasowuje”.
I wtedy pojawia się coś, co Pan teraz słyszy:
„nie wiem, co czuję”.
To rzadko znaczy „nic nie czuję”.
To częściej znaczy: relacja przestała mnie poruszać.
Zwróć Pan uwagę – kiedy wszystko było ogarnięte (mieszkanie, remont, stabilność), wtedy zaczął się kryzys. To nie przypadek. Wiele osób myśli, że jak „wszystko będzie gotowe”, to związek będzie działał sam. Ale związek to nie projekt do odhaczenia. To dynamiczna relacja dwóch ludzi.
I teraz najważniejsze:
im bardziej Pan będzie próbował ją „odzyskać” przez jeszcze więcej dawania, tłumaczenia, ustępowania – tym bardziej będzie się oddalać.
Bo problemem nie jest brak Pana starań.
Problemem jest brak Pana jako osoby z własnym zdaniem, granicami i kierunkiem.
Dlatego zamiast pytać: „co zrobić, żeby żona wróciła?”, proszę zadać sobie inne pytanie:
kim ja jestem w tej relacji – poza dawaniem?
– Czy ma Pan swoje zdanie i je wyraża?
– Czy potrafi Pan powiedzieć „nie”?
– Czy ma Pan swoje życie poza żoną (zainteresowania, znajomi, cele)?
Bo jeśli całe życie kręci się wokół niej, to paradoksalnie przestaje Pan być partnerem – a zaczyna być kimś, od kogo się ucieka.
To, że ona się wyprowadziła i mówi, że nie wie co czuje, to moment krytyczny – ale też moment, w którym może Pan coś zmienić.
Nie przez rozmowy o uczuciach.
Przez zmianę swojej postawy.
Mniej tłumaczenia się.
Więcej konkretu.
Więcej życia po swojej stronie.
I jeszcze jedno: to nie jest tylko „jej problem”. To jest układ, który powstał między Wami. Ale Pan ma wpływ na swoją część.
Jeśli chce Pan to zrozumieć głębiej i realnie zmienić sposób funkcjonowania w relacjach (nie tylko w tym związku, ale w ogóle), warto to przepracować z kimś, kto pomoże Panu zobaczyć te schematy z boku — również w moim gabinecie w Bielsko-Biała.
Na koniec najważniejsze:
nie chodzi o to, żeby „odzyskać żonę za wszelką cenę”.
Chodzi o to, żeby odzyskać siebie.
Bo dopiero wtedy ma Pan szansę na relację, która nie opiera się na poświęceniu, tylko na partnerstwie.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.