Dzień dobry. Moja prośba jest rozpaczliwa! Jestem po trzydziestce. Moja sytuacja życiowa polega na
Dzień dobry. Moja prośba jest rozpaczliwa! Jestem po trzydziestce. Moja sytuacja życiowa polega na tym, że mieszkam z Mamą, którą bardzo kocham. Mama jest dla mnie całym światem - wiem jednak, że tak nie powinno być. Niestety, na przestrzeni lat wykształciło się między nami bardzo silne przywiązanie, być może wręcz uzależnienie emocjonalne. Mama zawsze o mnie dbała. Ja z kolei martwiłam się jej problemami, szczególnie związanymi z pracą, zdrowiem, pomagałam jej przy obowiązkach, które nauczyciel przynosi do domu. Mama rozwiodła się z ojcem, gdy miałam 10 lat, później mieszkaliśmy jeszcze z dziadkiem dopóki żył, ale od 17 lat jesteśmy całkowicie same. Poza Mamą nie mam kompletnie nikogo. Jestem bardzo nieśmiała, jeśli chodzi o kontakty towarzyskie. Do pewnego momentu miałam jednego bardzo dobrego długoletniego przyjaciela - liczyłam, że może kiedyś zostanie moim mężem, liczyłam na niego! Niestety zostawił mnie okrutnie. Bardzo to przeżyłam. BARDZO SIĘ BOJĘ MOMENTU ODEJŚCIA MAMY. Spodziewam się, że ogarnie mnie taki lęk, jakiego teraz nie znam. Zostanę sama - nie chcę tego. Boję się wręcz, że nie udźwignę odejścia mamy. Że nie będę w stanie funkcjonować. Jak już to się stanie, to jak sobie poradzić??? Wystarczą leki od psychiatry czy to będzie za mało? BŁAGAM O PORADĘ!
7 odpowiedzi
Leki od psychiatry to forma farmakoterapii, której znacząca skuteczność potwierdzona jest również dzięki skutecznej psychoterapii. Same leki przypisane od psychiatry nie będą miały takiej skuteczności, jeżeli w trakcie ich przyjmowania nie podejmie się Pani procesu terapeutycznego. W swojej wypowiedzi porusza Pani wiele trudnych dla Pani kwestii, jedną z nich jest strach, który może stać się paraliżujący, jeżeli odpowiednio wcześnie nie będzie on niwelowany. Z Pani relacji wynika, że jest kilka kwestii, których się Pani obawia w przyszłości tj.: samotność, śmierć bliskiej osoby. Obecnie wspomniała także Pani o stracie bliskiej relacji oraz wystąpienie wszelkich negatywnych emocji z nią związanych. Wszystkie z wymienionych rzeczy można poruszyć na spotkaniach u psychologa - zgłębić te tematy, omówić oraz rozpocząć pracę np. w zakresie poznawania nowych ludzi i nawiązywania z nimi relacji. Sprawia Pani wrażenie, osoby dla której mama jest bardzo ważna - jest to na pewno Pani bardzo duży oraz ważny zasób, który również można wykorzystać do pracy terapeutycznej. W sytuacji, o której Pani mówi, może warto skorzystać z pomocy osoby wykwalifikowanej, a potencjalnie dzięki takiej współpracy poradzić sobie z rzeczami, które na ten moment sprawiają Pani niewyobrażalne trudności.
Już teraz powinna Pani zadbać o siebie. Terapia psychologiczna absolutnie niezbędna, oczywiście również wizyta u psychiatry aby się upewnić czy już dzisiaj farmakoterapia byłaby pomocna. Pozdrawiam Monika Woźniak
Dzień dobry, To, co Pani czuje, jest bardzo zrozumiałe. Pani i Pani mama przeszłyście razem dużo, byłyście na siebie zdane przez lata. Taka bliskość i silne przywiązanie w tych okolicznościach to coś naturalnego, a lęk przed stratą jedynej najbliższej osoby może być ogromny. Leki od psychiatry mogą pomóc krótkofalowo, pomogą zmniejszyć nasilenie lęku poprzez wpływ na chemię mózgu. Jednak nie zmienią sposobu myślenia, nie zbudują poczucia samodzielności ani nie pomogą stopniowo poszerzyć świata poza relację z Mamą. Tu kluczowa byłaby psychoterapia, pod postacią długofalowej pracy nad wzmocnieniem Pani autonomii, budowaniem innych relacji i oswajaniem lęku przed stratą. Nie musi Pani czekać na „ten moment”, żeby zacząć się wzmacniać. To można robić już teraz: spokojnie, krok po kroku. Pozdrawiam serdecznie,
Zapraszam Panią do kontaktu. Jest Pani wrażliwą osobą, kochającą córką , a przede wszystkim kobietą, która cierpi. Myślę, że istotną sprawą byłoby poznanie Pani przekonań na temat siebie, świata i otoczenia i wydobycia z nich wartości na których zbuduje Pani siłę własnej tożsamości.
Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, widać jak bardzo silna i ważna jest relacja z mamą. To zupełnie naturalne, że osoba, z którą jesteśmy najbliżej przez wiele lat, staje się dla nas ogromnym oparciem. Pani lęk przed jej utratą nie oznacza niczego „nienormalnego” - często pojawia się u osób, które mają bardzo bliską więź z jednym, najważniejszym człowiekiem w życiu. Jednocześnie to, co Pani czuje - duży lęk przed przyszłością i poczucie, że bez mamy trudno byłoby funkcjonować - jest sygnałem, że warto poszukać wsparcia już teraz. Psychoterapia może pomóc stopniowo budować większe poczucie bezpieczeństwa w sobie, rozwijać własną niezależność emocjonalną oraz poszerzać relacje z innymi ludźmi. Taki proces nie polega na „odcinaniu się” od mamy, ale na wzmacnianiu Pani własnych zasobów i poczucia, że ma Pani oparcie również w sobie i w innych relacjach. Leki psychiatryczne czasami mogą pomóc zmniejszyć bardzo silny lęk, ale zwykle same w sobie nie rozwiązują trudności związanych z relacjami czy poczuciem zależności. Dlatego najczęściej najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa z psychoterapeutą lub psychologiem, który pomoże Pani spokojnie przyjrzeć się tej sytuacji i krok po kroku budować większe poczucie samodzielności oraz bezpieczeństwa. To, że szuka Pani pomocy i potrafi tak szczerze opisać swoje uczucia, jest już bardzo ważnym pierwszym krokiem. Nie musi Pani zostawać z tym sama. Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry Pani. Niestety odejście każdej bliskiej osoby jest dla nas bardzo trudnym i nieuniknionym doświadczeniem. Pani sytuacja zdaje się tylko potencjalnie pogłębiać to przyszłe doświadczenie. Rola rodzic jest przygotować dziecko do samodzielnego życia w oderwaniu od nich. Rola dziecka jest emancypowanie się od rodziców i wchodzenie w dorosłe życie samodzielnie. Te procesy przygotowują nas na poziomie emocjonalnym do życia bez rodziców, zarówno za ich życia, jak i po śmierci. Wygląda na to, że te procesy, z przyczyn niezależnych, zostały u Pani zaburzone. W tym kontekście zrozumiały jest Pani lęk przed odejściem mamy. Owszem leki doraźnie potrafią pomóc w takiej sytuacji, lecz nie pomagają pogodzić się ze stratą. Jest Pani jeszcze młoda, a przed mamą szereg lat życia. Zachęcam zatem do podjęcia terapii i rozpoczęcia tego naturalnego procesu w trakcie terapii i z pomocą terapeuty. Życzę Pani powodzenia.
To, co Pani opisuje, porusza i pokazuje, jak ważną osobą jest dla Pani mama. Po rozwodzie rodziców, wielu latach życia we dwie i utracie bliskiej relacji z przyjacielem to właśnie ona stała się dla Pani głównym źródłem bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że sama myśl o jej odejściu budzi tak silny lęk. Jednocześnie warto zauważyć, że dziś cierpi Pani nie z powodu straty, ale z powodu wyobrażenia o niej. Lęk przed przyszłością jest tak silny, że odbiera Pani spokój już teraz. To zrozumiałe, ale nie oznacza, że taki sam będzie Pani stan, gdy kiedyś przyjdzie zmierzyć się z żałobą. Ludzie mają znacznie większą zdolność adaptacji, niż potrafią sobie wyobrazić, kiedy patrzą na przyszłość z perspektywy lęku. Pisze Pani, że poza mamą nie ma nikogo. To właśnie ten obszar wydaje się dziś najważniejszy. Nie chodzi o to, by kochać mamę mniej, ale by stopniowo budować własny świat. Nawet jedna nowa znajomość, rozwijanie zainteresowań czy udział w grupach związanych z Pani pasjami mogą z czasem zmniejszać poczucie osamotnienia. Jeśli chodzi o leki, nie są one rozwiązaniem na sam lęk przed przyszłą stratą. Mogą być pomocne wtedy, gdy psychiatra rozpozna zaburzenie lękowe lub depresję, ale nie zastąpią pracy nad sposobem przeżywania relacji i budowania większej samodzielności emocjonalnej. W Pani sytuacji szczególnie wartościowa byłaby psychoterapia. Może pomóc stopniowo osłabić lęk przed samotnością, przepracować doświadczenia z dzieciństwa i rozstania z ważnymi osobami oraz budować poczucie bezpieczeństwa, które nie będzie zależało wyłącznie od obecności mamy. Proszę też pamiętać o jednej rzeczy. To, że bardzo boi się Pani utraty mamy, świadczy o tym, jak bardzo ją Pani kocha. Ale najlepszym prezentem, jaki może Pani dać zarówno sobie, jak i mamie, jest stopniowe budowanie własnego, niezależnego życia. Większość rodziców właśnie tego pragnie dla swoich dzieci – aby potrafiły żyć dobrze także wtedy, gdy ich kiedyś zabraknie. Nie musi Pani robić tego sama. Z Pani opisu wynika, że ten lęk jest bardzo nasilony i to dobry moment, by poszukać profesjonalnego wsparcia. Im wcześniej zacznie Pani nad nim pracować, tym większa szansa, że odzyska Pani poczucie spokoju i sprawczości.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


