Dzień dobry, mam pytanie czy to jakieś zaburzenie/''złosliwosc'' jakas mózgu, a mianowicie w myślach
3
odpowiedzi
Dzień dobry, mam pytanie czy to jakieś zaburzenie/''złosliwosc'' jakas mózgu, a mianowicie w myślach lub słownie mówie czasem mój, np. Panie Jezu mój, a mój mózg zniekształca to np. na gnój, takie złośliwości dotyczą zazwyczaj '' świętości''-jakby mi ktoś podmienił w głowie nazewnictwo,często nawet nie zdąże nawet dobrze pomyśleć o jakimś św. imieniu i już jakiś brzydki wyraz jest w głowie-zamiennik łagnego, ale nie tylko, często są też myśli jakby złorzeczące, ktoś leży w szpitalu i mówie np. do kogoś, że mam nadzieję, że ta osoba z tego wyjdzie, a w głowie jawi się myśl, że zdechnie, albo dobrze mu tak. To są mysli, które czesto mnie przerażają, bo nie mam złych intencji i nie wiem co to jest. Ostatnio się nawróciłam i takie coś nastąpiło po tym, nie wiem czy to jakaś złośliwość mojego mózgu, że zdaje sobie sprawę z tego, ze to są wartościowe rzeczy i etyczne i psoci mi się wysyłając takie ''podmyśli'', żyję w panice, bo nie zawsze się to pojawia jakby nie z mojej woli, czasem przejdzie mi przez głowę myśli: o, już dawno nie przychodzilo mi do glowy zadne obrzydlistwo, ale wtedy powstaje niepokój, lęk, i powstaje w tym momencie właśnie jakaś brzydka myśl. Zyję w strachu, że obrażam tym ciagle Pana Boga (a nie, że nie wierzę w Jego miłosierdzie), że nieustannie tym grzeszę. Proszę o pomoc co to jest, i czy można mi jakoś pomoć? Dziękuję za wyrozumiałość i ewentualne odpowiedzi. Pozdrawiam
Witam! Poruszony przez Pana temat jest mi bardzo bliski, bo znany z mojego własnego życia. Człowiek i Nauka kreowana przez człowieka, mają tendencje do negowania, a przynajmniej poddawania w wielką wątpliwość wszystkiego czego nie chcą poznać, co jest trudne poznawczo, w co trzeba najpierw uwierzyć żeby móc to poznać, co wymaga większego zaangażowania w sprawy duchowe. Niezależnie jednak od tego czy ktoś chce wierzyć czy też nie, w ścisłą zależność pomiędzy emocjonalnością i psychiką ludzką a elementem duchowym, to jednak ta ścisła zależność istnieje i jest nierozerwalna z naszą ludzką egzystencją. Dokładnie wiem o czym Pan mówi i przede wszystkim chcę Pana umocnić w przekonaniu, że to nie jest fikcja i kierunek Pana myślenia jest dobry i staje się coraz bardziej poprawny. Ten moment nawrócenia jest faktycznie kluczowy w życiu człowieka i dlatego ta zmiana nastrojów jest wyraźna. Wyjaśnienie jest bardzo proste, choć wydaje się zupełnie irracjonalne z punktu widzenia nauki. Świat jest o wiele bardziej złożony niż otaczająca nas rzeczywistość, którą widzimy. Istnieje jednak wyraźny podział na dobro i zło. Istnienie zła jest faktem a to zło można nazwać, jest personalne i namacalne. Istnieje szatan i działa. Dlatego objawy, które imitują początki lub nasilenie jakiejś choroby psychicznej są raczej w Pana przypadku w rzeczywistości objawem zdrowienia duchowości i emocjonalności a nie pogrążania się w chorobie. Zaraz po oderwaniu się od dotychczasowego, destrukcyjnego stylu życia szatan zaczyna walczyć. Wcześniej tego nie robił ponieważ był Pan i tak pod jego wpływem. Niby nic się nie działo ale szedł Pan po równi pochyłej w dół do zatracenia zarówno duchowego jak i zwyczajnie życiowego, w kontekście zarówno namacalnego życia, które na codzień nas otacza jak i duchowości. Nie musiał odbywać żadnej walki. Teraz sytuacja się odwróciła ponieważ Bóg udzielił Panu łaski zwrócenia się w stronę Boga przy jednoczesnym oderwaniu się od szatana. Nastąpił pewien proces zdemaskowania zła i dotychczasowego życia. Wszystko rozgrywa się oczywiście na pograniczu naszego umysłu i duszy, a więc psychiki i duchowości. Cała walka odbywa się na tym polu. A ponieważ szatan ma możliwość wpływania na nasze emocje i psychikę wywołując określone stany lękowe oraz zaburzenia, stąd odczuwa Pan te wszystkie dolegliwości. Próbuje Panu wmówić chorobę aby żył Pan w strachu i zmęczyć, żeby Pan z tej drogi zrezygnował i wrócił do "spokojnego", dotychczasowego życia. Proces nawrócenia jest długi i trudny. Podobnie jak w przypadku choroby natury fizycznej, tak i tutaj proces "leczenia" jest długotrwały, bywają nawroty "choroby". Myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest pozostanie na tej drodze nawrócenia i walki o lepszego siebie. Nie neguję oczywiście nauki i nasza praca nad sobą związana ściśle z wolą naszego myślenia i postępowania, jaką człowiek musi wykonać po swojej stronie jest bezsprzeczna. Dlatego terapia jako rozpoznanie swoich problemów i praca nad nimi będzie bardzo przydatna. Jednak rozwijanie swojej relacji z Bogiem będzie kluczowe. Rzecz jasna większość specjalistów lekarzy i psychologów zaneguje to co powiedziałem. I cała ludzka nauka będzie negatywnie nastawiona do tej wypowiedzi. Niezależnie jednak od tych opinii, takie są fakty. Proszę się nie bać! Nie lękać się! Zbliżać się w relacji z Bogiem! Pomyśleć o terapii jako support. Szczęść Boże,
Niechciane myśli, jakie Pani opisuje, psychologia nazywa natrętnymi myślami, które występują zwykle w podwyższonych stanach lękowych lub w zaburzeniach lękowych/nerwicach. Charakterystyczne dla tych myśli lub wyobrażeń, jest to, że są sprzeczne z wyznawanymi wartościami/wiarą, co często przeraża i wywołuje poczucie winy.
W chrześcijaństwie relacja z Bogiem jest relacją osobową a zatem mogą się w niej uruchamiać te same mechanizmy, co w relacjach z innymi bliskimi osobami. Pomocne w pracy z lękiem (również przed karą Bożą, demonem) bywa uświadomienie sobie czego tak naprawdę się boję i jak to się ma do rzeczywistości, np. jaki charakter ma moja relacja z Bogiem, jaki mam Jego obraz, czy boję się np. Jego kary lub odrzucenia, czy akceptuję swoją ludzką niedoskonałość... a w kontekście religijnym poszerzanie swojej wiedzy (w katolicyzmie np. pojęcie grzechu, tj. świadomego i dobrowolnego przekraczania przykazań służących miłości, co wyklucza niechciane "myśli bluźniercze" z tej kategorii). Sądzę, że psychoterapeuta z podobnym światopoglądem mógłby pomóc w Pani zmaganiach duchowo-emocjonalnych. Powinno to przynieść ukojenie, łatwiejsze radzenie sobie z lękiem i rozwój duchowo-osobowy, czego Pani życzę :)
W chrześcijaństwie relacja z Bogiem jest relacją osobową a zatem mogą się w niej uruchamiać te same mechanizmy, co w relacjach z innymi bliskimi osobami. Pomocne w pracy z lękiem (również przed karą Bożą, demonem) bywa uświadomienie sobie czego tak naprawdę się boję i jak to się ma do rzeczywistości, np. jaki charakter ma moja relacja z Bogiem, jaki mam Jego obraz, czy boję się np. Jego kary lub odrzucenia, czy akceptuję swoją ludzką niedoskonałość... a w kontekście religijnym poszerzanie swojej wiedzy (w katolicyzmie np. pojęcie grzechu, tj. świadomego i dobrowolnego przekraczania przykazań służących miłości, co wyklucza niechciane "myśli bluźniercze" z tej kategorii). Sądzę, że psychoterapeuta z podobnym światopoglądem mógłby pomóc w Pani zmaganiach duchowo-emocjonalnych. Powinno to przynieść ukojenie, łatwiejsze radzenie sobie z lękiem i rozwój duchowo-osobowy, czego Pani życzę :)
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje – natrętne, niechciane myśli o charakterze bluźnierczym lub złorzeczącym, które pojawiają się wbrew Pani woli i wartościom – może być bardzo trudne i wyczerpujące emocjonalnie. Wiele osób cierpiących na podobne objawy odczuwa głęboki niepokój, wstyd i lęk przed obrażeniem Boga, mimo że wcale nie mają takich intencji.
Objawy te mogą wskazywać na tzw. OCD o charakterze religijnym – formę zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, w której pojawiają się uporczywe, niechciane myśli związane z tematami religijnymi. Często są one sprzeczne z przekonaniami danej osoby, co powoduje silny lęk i wewnętrzny konflikt. Takie myśli są zwykle ego-dystoniczne, czyli niezgodne z tym, co Pani czuje, myśli i w co wierzy.
Ważne jest, aby pamiętać, że myśli to tylko myśli – pojawiają się automatycznie i nie są równoznaczne ani z czynami, ani z intencjami. Sam fakt, że Pani je zauważa i odczuwa z ich powodu niepokój, świadczy o tym, że nie są one zgodne z Pani wolą. Nie oznaczają braku wiary ani grzechu – wręcz przeciwnie, często pojawiają się u osób bardzo zaangażowanych duchowo, którym zależy na dobru i bliskości z Bogiem.
Skuteczną formą leczenia OCD (również w jego formie religijnej) jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), a w szczególności jej komponent zwany ekspozycją z powstrzymaniem reakcji (ERP). Terapia polega m.in. na uczeniu się dystansowania od myśli, zauważaniu ich, ale bez reagowania w sposób kompulsyjny.
W niektórych przypadkach pomocne mogą być również leki z grupy SSRI, które zmniejszają intensywność objawów i pozwalają lepiej funkcjonować na co dzień. Warto o tym porozmawiać z psychiatrą, który może postawić dokładną diagnozę (być może sprawdzi też inne możliwe przyczyny) i zaproponować leczenie – zarówno farmakologiczne, jak i psychoterapeutyczne. Na wizycie można śmiało zadawać wszystkie pytania i wyrazić swoje obawy.
Pozdrawiam serdecznie.
To, co Pani opisuje – natrętne, niechciane myśli o charakterze bluźnierczym lub złorzeczącym, które pojawiają się wbrew Pani woli i wartościom – może być bardzo trudne i wyczerpujące emocjonalnie. Wiele osób cierpiących na podobne objawy odczuwa głęboki niepokój, wstyd i lęk przed obrażeniem Boga, mimo że wcale nie mają takich intencji.
Objawy te mogą wskazywać na tzw. OCD o charakterze religijnym – formę zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, w której pojawiają się uporczywe, niechciane myśli związane z tematami religijnymi. Często są one sprzeczne z przekonaniami danej osoby, co powoduje silny lęk i wewnętrzny konflikt. Takie myśli są zwykle ego-dystoniczne, czyli niezgodne z tym, co Pani czuje, myśli i w co wierzy.
Ważne jest, aby pamiętać, że myśli to tylko myśli – pojawiają się automatycznie i nie są równoznaczne ani z czynami, ani z intencjami. Sam fakt, że Pani je zauważa i odczuwa z ich powodu niepokój, świadczy o tym, że nie są one zgodne z Pani wolą. Nie oznaczają braku wiary ani grzechu – wręcz przeciwnie, często pojawiają się u osób bardzo zaangażowanych duchowo, którym zależy na dobru i bliskości z Bogiem.
Skuteczną formą leczenia OCD (również w jego formie religijnej) jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), a w szczególności jej komponent zwany ekspozycją z powstrzymaniem reakcji (ERP). Terapia polega m.in. na uczeniu się dystansowania od myśli, zauważaniu ich, ale bez reagowania w sposób kompulsyjny.
W niektórych przypadkach pomocne mogą być również leki z grupy SSRI, które zmniejszają intensywność objawów i pozwalają lepiej funkcjonować na co dzień. Warto o tym porozmawiać z psychiatrą, który może postawić dokładną diagnozę (być może sprawdzi też inne możliwe przyczyny) i zaproponować leczenie – zarówno farmakologiczne, jak i psychoterapeutyczne. Na wizycie można śmiało zadawać wszystkie pytania i wyrazić swoje obawy.
Pozdrawiam serdecznie.
Podobne pytania
- Dzień dobry, mam pytanie czy to jakieś zaburzenie/''złosliwosc'' jakas mózgu, a mianowicie w myślach lub słownie mówie czasem mój, np. Panie Jezu mój, a mój mózg zniekształca to np. na gnój, takie złośliwości dotyczą zazwyczaj '' świętości''-jakby mi ktoś podmienił w głowie nazewnictwo,często nawet nie…
- Dzień dobry. Od jakiś niecałych dwóch miesięcy mam przytkany nos- jestem w stanie oddychać ale czuję, że coś tam zalega (w górnej części, na wysokości kącików zewnętrznych oczu). Nie mam kataru, wręcz mam uczucie suchości w nosie. Średnio raz na trzy dni przez dosłownie 1 min leci mi rozrzedzona krew. Oprócz…
- Witam, od 1,5 miesiąca biorę tabletki vixpo, żadnej nie pominęłam wszystkie biorę regularnie każdego dnia o tej samej godzinie, miałam krwawienie z odstawienia ale nie mam okresu czy to normalne? Dodam ze przy każdym współżyciu dodatkowo stosuje prezerwatywę.
- Dzień dobry. W lutym poroniłam (jeśli to ważne- 3 raz)na poczatku kwietnia mialam pierwszą owulacje od ostatniego poronienia. Podczas owulacji uprawiałam seks bez zabezpieczenia, minęło 17 dni od zbliżenia. Nie wiem czy spóźnia mi się miesiaczka ponieważ nie wiem kiedy powinnam ją dostać (byłaby to…
- Witam, zmagam się przepuklina kręgosłupa na odcinku lędźwiowym, chciałem się dowiedzieć czy stosuję się specjalne diety aby odpowiednio odżywić i wzmocnić osłabiony krążek międzykręgowy jak również cały kręgosłup?
- Witam serdecznie. Jesteśmy 11 lat po ślubie, mamy dwójkę dzieci w wieku 6 i 8 lat. Miesiąc temu dowiedziałam się, że moja żona zdradzała mnie z innym mężczyzną przez pół roku (emocjonalnie i fizycznie). Była w nim kompletnie zakochana, w domu była tylko ciałem. Sprawa wyszła przez przypadek, złapałem…
- Witam. Czekam na wizytę u lekarza, więc szukam tutaj pomocy. Tydzień temu wizyta u lekarza, macica podczas badania wskazywała na ciąże, pęcherzyka nie było jeszcze widać, zalecono bete. Poronienie 6.03 w ok 6tyg ciąży - to było ostatnie krwawienie jakie miałam. 23.04 beta hcg - 363, kolejna beta 26.04.…
- Zażywam dwuskladnikowa antykoncepcje hormonalna. Nie zażylam 2 ostatnich tabletek. 19 dni zazywania+7 dni przerwy. Następnie rozpoczęłam kolejny cykl. W 7 dniu zażywania tabletek wspolzylismy bez dodatkowego zabezpieczenia, czy mam się czym martwić? Z góry dziękuję za pomoc.
- Witam Mam do usunięcia dolną 7. Czy po zabiegu i wyleczeniu rany można tam wstawić protezę, implant? Przy czym na górze nie mam 6 i 7 i zależy mi ,aby w miejsce 7 dolnej coś wstawić. Czy w podobnych przypadkach jest praktykowana proteza czy implant?
- Od kilku lat noszę w tajemnicy mamy ubrania. Zastanawiam się czy jest to coś czym powinienem się martwić? Czy powinienem porozmawiać o tym z mamą lub udać się do specjalisty? Mam 14 lat
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.